Pocztówki znad krawędzi, czyli krótkopisanie

Od lat te stempelki w użyciu są i

Ten system i później się przyda

Bo mądrym dziś mówią – ech, durni żesz wy

A głupich, jak zwykle, nie widać

(Bułat Okudżawa)

Nic mnie nie zdziwi. Ja już to wszystko czytałam. O tych obcych, którzy chcą zniszczyć naszą kulturę, którzy współpracując z zaborcą niszczą naszą i naszych dziatek ojczyznę wolną, którą racz nam wrócić Panie. Czytałam pożółkłe strony czasopism, na których już to wszystko było – było (bo tak głownie czytałam) od powstania styczniowego do drugiej wojny światowej, która potem wybuchła była. A kto ją rozpętał? Ci, których opisywali w gazetach czy ktoś inny? Proszę nie myśleć, że wietrzę teraz teutoński najazd, ale myślę sobie, że te wszystkie ataki paniki w historii ludzkości, to pic na wodę i elektromontaż. Zagrożenie przychodzi zawsze z tego miejsca, z którego niekoniecznie się go spodziewamy.

***

Idę do bankomatu ulicą, która jest pokryta warstwą suszonego psiego gówna do wysokości okien pierwszego piętra. Hula wiatr roznoszący papiery, dostaję w ryj starą torebką z McDonalds. Potykam się o pustą butelkę po piwie „Harnaś”. Na rogu jakiś obcy mówi do drugiego, równie obcego mi kulturowo: a, Kazik, kurwa, mu na to, kurwa, mówię ci…

***

Co to jest kultura europejska? No co? Co ja mam wspólnego z gospodynią domową z Portugalii? Może, tak jak ja, czytała w liceum „Makbeta”. I może, tak jak ja, nie znosi Erosa Ramazottiego? Tak na marginesie, ja nie ma pojęcia, kto to jest Eros Ramazotti, ale szukam jakiejkolwiek wspólnoty. Wujek Google pomógł. Już wiem, nie znoszę Erosa Ramazottiego. Ona też. A poza tym? Co nas łączy? Jaką mamy wspólnotę? Wspólnotę dziedzictwa Wercyngetoryksa? Poczucie łączności prowincji cesarstwa rzymskiego? No, co? Ja nawet fado nie słucham.

***

[czytać akcentem z Nalewek]

Jeśli ta kultura (dobra, jakaś tam wymyślona wspólnota europejska) ma upaść z powodu uchodźców, to co to jest za kultura? To, co to jest za interes? Tak nagle, łubudu i się zawali? Mieszkam wśród stada chełmskich mędrców, którzy nagle odkryli, że to w czym żyją jest gówno warte – i strasznie się boją, żeby świat się o tym nie dowiedział. O rany, co za dziwny kraj. Od rana do wieczora „patriotyzm” deklinują i „polskość” też, a tak naprawdę się boją, że ktoś przyjdzie i co? Znikniecie? Roztopicie się? Tak nisko cenicie schabowego z kapustą, liryki lozańskie Mickiewicza oraz mazurki Chopina? I choinkę? Zaraz. Zaraz, przepraszam, wycofuję. Liryki pisane przez emigranta, mazurki pisane przez potomka żabojadów i ta bożonarodzeniowa piąta kolumną z Niemiec, która wyparła naszą polską podłaźniczkę? Jeszcze chwila, a okaże się, że nasz schabowe skręcają dzieci w Tajlandii i dostają za to dolary. Do schronów, rodacy. Ochrońmy nasze rodzime ołtarze Niji. A może to były żółwie ninja?

***

Uchodźcy się nie zasymilują. A ile znasz typów asymilacji, przygłupie jeden z drugim? A tak dokładnie, o co ci chodzi? Z jednej strony chcesz, żeby wietnamskie dziecko w Polsce miało na imię Agnieszka, bo, kurwa, w Polsce mieszka, a z drugiej się wściekasz, bo twoja wnuczka mieszkająca w Londynie nie zna „Lokomotywy” Tuwima, albo „Dzika” Brzechwy. W sumie, dobrze, że nie zna, bo to Żydzi, a ci, jak wiadomo rządzą światem. To jak ma wyglądać ta asymilacja? Jeśli dobrze rozumiem, to Polacy rozsiani po świecie mają propagować własne wartości, zaś każdy obcy ma w Polsce latać w ludowym stroju krakowskim.

***

Dawno, dawno temu rozmawiałam z kolegą. Było to w czasach, gdy Puc Klucha był małym kotkiem i nie znał jeszcze pojęcia „własność intelektualna”. I mówię koledze, że jak se rozłożę te wszystkie fiszki na podłodze, to tej właściwej nie mogę znaleźć, bo mój kot…

On: właśnie ci to potargał…

Ja: nie… właśnie na tym usiadł.

On: dobrze, że ci nie narobił.

Ja: Jak to, narobił?

On: W końcu to zwierzę jest.

Ja: Wiesz, zwierzęta tak nie srają, gdzie popadnie…

On: Kotom się zawsze zdarza gdzieś narobić.

Ja: A twoje dzieci to też srają na dywan?

On: No, nie porównuj.

Ja: Kot, w pewnych kwestiach jest mniej więcej na poziomie trzyletniego dziecka. To, co? Srają na ten dywan?

On: Miałaś kiedyś dzieci?

Ja: Miałeś kiedyś kota?

On: Nie, ale wiem, jak one się zachowują.

***

Załóżmy, przez chwilę załóżmy, że to jest najazd. I co? Myślicie, że jak ich nie wpuścicie, to sobie pójdą gdzieś indziej? No, pójdą. Załóżmy, że pójdą do Danii. Najadą, złupią, zgwałcą, zarżną i co dalej? Zostawią was w spokoju? Oj głupiątka…

***

1456762_704241882927375_610502295_n

Reklamy
Published in: on 09/10/2015 at 19:53  8 komentarzy  

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2015/09/10/pocztowki-znad-krawedzi-czyli-krotkopisanie/trackback/

RSS feed for comments on this post.

8 komentarzyDodaj komentarz

  1. Ja na razie się boję moich rodaków…

  2. Co do rodaków, zgadzam się… niestety.
    A za ten fragment o asymilacji – ogromny buziak. 🙂

  3. Ostatnio gadam z koleżanką przez telefon i mówię, że ja już to wszystko czytałam, ja już znam ten typ nienawiści, bez sprawdzenia źródła, tylko emocje, a ona na to, chichocząc jak norka:
    – No tak, tak, ty wierzysz w postęp…
    No… chyba jeszcze wierzę, ale coraz mniej.

  4. tak, rodacy nie są prości…

  5. Ja myślę, że za bardzo popada się w skrajności. Z jednej strony – niemawiść, pogarda i strach z drugiej idealizacja (np. przymykanie oczu na drastyczne łamanie praw kobiet w imię tzw. „różnic kulturowych”).
    A emocje? Owszem, rządzą polityką („męską” 🙂 i owszem, to jest złe.

    A retoryka prawicy jest taka histeryczna w każdej sprawie – także np. gender (zmienianie dzieciom płci w przedszkolu itp.:)

  6. W postęp za bardzo nie wierzę – historia nas niestety, za wiele nie nauczyła. Może dlatego, że to są po prostu biologiczne instynkty? Tyle, że świat się zmienił i plemienna niechęć do obcych już nie jest adaptacyjna.

  7. Taki przykład: parę dni temu przeczytałam w Gazecie, że aktywistki Femenu zakłóciły debatę wyznawców A. pod Londynem. Debatę na temat …bicia żon(!?) Chyba w UK bicie jest niezgodne z prawem (nawet kiedy dotyczy żon)? W tej sytuacji, czy taka debata w ogóle powinna mieć miejsce?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: