Jak myć sałatę lodową, czyli: twoje życie już nigdy nie będzie takie samo…

salata_lodowa

„Czy i jak myć kapustę pekińską? Mam dylemat” – po takich słowach usłyszanych w internetowym filmiku robi się poważnie. Przecież „dylemat” według Słownika języka polskiego to:

  1. «problem, którego rozwiązanie polega na trudnym wyborze między dwiema tak samo ważnymi racjami»;
  2. «wnioskowanie, w którym oprócz dwóch zdań warunkowych jako trzecia przesłanka występuje zdanie alternatywne».

Myć albo nie myć? „oto jest pytanie:

Czy szlachetniejszym jest znosić świadomie

Losu wściekłego pociski i strzały,

Czy za broń porwać przeciw morzu zgryzot” – czy myć sałatę lodową, porwawszy się na bój wielki, na miarę epopei, czy też olać sprawę i żreć brudną, ze ślimakami i wszelakim paskudztwem. Czy zanurzyć się w abnegacji, niechlujstwie i bakteriolubstwie? Czy przepasawszy swe lędźwie odegnać w kąt brudne myśli i szorować, szorować, aż do utraty tchu? Jeśli dylemat dotyczy mycia lodowej sałaty, to jakież problemy muszą się piętrzyć przy kąpieli wodnej truskawek, sparzaniu szpinaku, płukaniu ziemniaków i chlapaniu pietruszki? Wyjdźmy jednak z kuchni, bo jeśli tam, w przestrzeni swojskiej i bezpiecznej czają się dylematy na miarę Hamleta, to co dzieje się w innych sytuacjach? Jak przejść przez ulicę? Jaką odmianę ziemniaków kupić na obiad? Jakie skarpetki dziś założyć? Tequila czy czysta wyborowa? Fikuśny biustonosz typu „bardotka” czy mocno zabudowany, z szerokimi ramiączkami i przaśnie beżowy?

A co będzie, gdy dotrzemy na krawędź świata postawiwszy wiekopomne pytanie: cappuccino czy latte? Zgroza ogarniać zaczyna, bo już za rogiem czai się następne: czerwone czy białe wino do obiadu? Państwo myślą, że to może coś łatwego? A jeśli na obiad są nóżki gęsie? A co, jeśli placki ziemniaczane, albo też kaszanka otoczona wianuszkiem spieczonej cebulki? Odpowiedzcie, cwaniaki!

Okazuje się jednak, że moje kpinki trafiają kulą w płot, bo prowadząca program internetowy uznaje ów „dylemat” za ważny i zasadny, bo następnie, przez siedem minut, wyjaśnia dokładnie, z pietyzmem, że mycie kapusty pekińskiej jest złożoną i ważną czynnością. Jakże teraz mi wstyd, że nigdy nie potraktowałam tych warzyw z należytym szacunkiem, nie oddałam bogu, co boskie, a jarzynom tego, co zaiste jarzynowe.

Wujaszka Wani już nie będziemy pytać jak żyć, ale raczej: „jak myć” – co prowadzi nas dość prostą (wreszcie coś łatwego, niezłożonego) drogą do stwierdzenia, że o ile w dziewiętnastym wieku istota bytu była jeszcze porywającą, o tyle, w pierwszym piętnastoleciu wieku dwudziestego pierwszego wracamy do prostych czynności, by je, no właśnie: uwznioślić, doprowadzić do perfekcji czy może przez nie, albo dzięki nim raczej dojść tam, gdzie jeszcze nie dotarł żaden człowiek.

Gdy Wiesław Myśliwski zadaje nam pytania o istotę przeszłości w Traktacie o łupaniu fasoli:

jak silnie związani jesteśmy z przeszłością? Niekoniecznie naszą. Zresztą cóż to jest nasza przeszłość? Gdzie są jej granice? To jest coś w rodzaju bliżej nieokreślonej tęsknoty, tylko za czym? Czy nie za tym, czego nigdy nie było, a co jednak minęło? Przeszłość to tylko nasza wyobraźnia, a wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą. Przeszłość drogi panie nie ma nic wspólnego z czasem, jak się sądzi

to jest w jakimś innym miejscu, niż ci, których sensem życia jest jakość mycia kapusty pekińskiej? Może ich też ta czynność zaprowadzi w rejony odległe, nie tylko pozwoli przywołać wspomnienia, ale też sprowokuje do odczytania ich ukrytej natury? Czy można tak łatwo odrzucić internetowy poradnik dotyczący mycia i suszenia sałaty lodowej? I tej kapusty pekińskiej? A ja już biegnę wyobraźnią w stronę modrej kapusty, roszponki, rukoli… Czy umiejętności nabyte w trakcie oglądania internetowego filmiku przełożą się jakoś na inne kapustowate, kozłkowate czy astrowate? A może temu poświęcony będzie kolejny filmik? Cedzenie makaronu – następny. Kolejne będą o czyszczeniu butów, wiązaniu sznurowadeł i odczytywaniu położenia wskazówek zegarowych.

Ostatnio dowiedziałam się od studentów, że istnieje program, w którym ludzie znani z tego, że są znani skaczą do wody. Abstrahując od faktu, że to dość niebezpieczny sport dla początkujących, może tak lepiej zabraliby się za wyścigi w workach (ale na miękkiej trawie), to ja mam głupie pytanie: kto to ogląda? Jak będę chciała skoczyć, albo zobaczyć jak wyglądają skaczące do wody np. Króliś, albo Dżejdżej, to zaproszę je na basen i powiem: chybajcie z tej wieży, cholery, bo chcę się pośmiać. Załóżmy. Po co mam oglądać jakąś serialową gwiazdkę jak skacze do wody? Po co? A może dobrze, że skaczą? Może to się jakoś złoży w finał przypadający w Dniu Darwina i łączący się z wręczaniem nagrody imienia tego uczonego? To miałoby sens.

Jednak nadal nie rozumiem: dlaczego mam oglądać program, w którym ludzie skaczą do basenu? Tak samo, jak nie widzę sensu oglądania programu, w którym dowiem się, jak myć sałatę lodową. Bo zamiast oglądać mogę ją po porostu umyć. A jeśli liście będą wilgotne, to mam w domu ściereczki lniane i płócienne (dodam, że nie mam suszarki do sałaty, chociaż wiem, że takie coś istnieje). Może szukam logiki tam, gdzie jej nie ma? Może chodzi po prostu o skakanie do wody? Ssaki żyją dzięki bodźcom. Czym lepsze moje bodźcie np. lekturowe, albo podróżnicze? Kto powiedział, że Biskupin jest ciekawszy od skakania do wody? Dlaczego Europejski Szlak Gotyku Ceglanego, a nie skoki do kisielu? Dlaczego fotografowanie drzew, a nie selfie? I to jeszcze z dzióbkiem! Może rzeczywiście mycie sałaty tworzy dylematy? Jeśli jej perfekcyjne przygotowanie staje się celem? Zaraz przypomina mi się Nowy wspaniały świat i tekst: „Fizyczne niezaspokojenie może spowodować rozrost aktywności umysłowej” – i już mamy rozwiązaną tajemnicę celebryckich skoków i prysiudów. A jak sobie przypomnę: „Uwielbiam nowe ubranka. A stare ubranka są brzydkie. Zawsze wyrzucamy stare ubranka. Lepszy nowy wzór niż łatanie dziur. Dużo łat nędzny świat” – to zaraz lepiej rozumiem te wszystkie dylematy związane z myciem kapusty. Pamiętam jak czytałam po raz pierwszy Huxleya, wówczas myślałam, żyjąc w PRL-u, że ta powieść dotyczy mnie. Tam i wówczas. A teraz myślę sobie, że czas przeczytać ją jeszcze raz. Tu i teraz, żeby jeszcze raz poczuć dreszcz przy słowach: „Wszelkie warunkowanie zmierza do jednej rzeczy: do sprawienia, by ludzie polubili swe nieuniknione przeznaczenie społeczne”. A więc na zawsze pozostanę w kręgu antyutopii Huxleya? Codziennie się budzę, niezależnie od ustroju i widzę, że znów się w niej znalazłam? Bez względu na to czy stoję w kolejce po papier toaletowy czy też znajduję w Internecie film o myciu kapusty.

„Wolność jest nieefektywna i przykra. Wolność to okrągły kołek w kwadratowej dziurze” – no właśnie. Zastanawiam się czy w pojemniku na warzywa mam coś do umycia. Znajduję tam zwykłą sałatę i resztkę kapusty pekińskiej. Mam dylemat. Co umyć?

Reklamy
Published in: on 04/07/2015 at 06:25  2 komentarze  

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2015/04/07/jak-myc-salate-lodowa-czyli-twoje-zycie-juz-nigdy-nie-bedzie-takie-samo/trackback/

RSS feed for comments on this post.

2 komentarzeDodaj komentarz

  1. dwa skojarzenia:
    pierwsze, rysunek Mleczki jeszcze chyba z lat siedemdziesiątych, z dymkiem „djadja, kak żut’?”
    drugie, teściu, jako słomiany wdowiec, gotujący rosół – wolność do kwadratu: wrzucił do gara oskubaną kurę, niepomny, że wypadałoby ją najsampierw wypatroszyć, i dołożył jeszcze tzw. jarzynkę, czyli kupione na targu kawałki marchewki, pietruszki, kapusty włoskiej i innych dziwactw, przepasane kawałkiem konopnego sznurka

  2. O Pawianie! Jak dobrze znów z Tobą (poprzez Twoje teksty) obcować! Aczkolwiek, przyznaję, zapóźnionem… Ale jakem popadło w dół, gdyś przestał się odzywać, tak w ogóle zaglądać przestałom, żeby w smutek bardziej nie popadać.
    Cieszę się, jak nie wiem co.
    miau


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: