Записки психопата czyli co jest grane

_DSC9213

Jeżeli ja chcę zrozumieć, to wszystko w swojej głowie zmieszczę, bo ja mam głowę jak dom publiczny.

Nie zobaczę niczego, no, nie zobaczę. Choćby wylazło mi na łeb i nasrało, to i tak nie zobaczę.  Skazana na powierzchowny ogląd turysty jak na wieczyste potępienie, ciągle tylko pragnę więcej, skacowana na pustyni – zawsze na deficycie. I tak mam dobrze, bo nie przyjechałam z biurem podróży, ale chodzę z tubylcami na piwo, mogę zadawać pytania, wiercić dziury w brzuchach. Wiadomo, że jaki pan, taki kram. Mam przyjaciół i znajomych odpowiednich do moich potrzeb, bo chyba jasnym jest i prostym jak świński ogonek, że ja mogę obcować jedynie z ludźmi takimi samymi jak ja – anarchistami i kontestatorami. Na dodatek takimi, którym refleksja zajmuje 23 godziny na dobę. Gdy idę z Tatianą Siergiejewną i Wilczkiem z Truntnowa nagle dostajemy od gromady ubranych na czarno młodzieńców ulotkę. Jeszcze jej nie czytamy, ale ja już domyślamy się treści, każdy z nas widział podobne typy latające z pisemkami, na których zawsze jest to samo – zagłada naszego świata, naszych wartości, nieczysta krew. Wilczek z Trutnowa też już wie, kto to jest i co nam dał, dlatego mnąc z lekkim zniecierpliwieniem ulotkę, z której dowiedzieliśmy się, że faszystowscy Żydzi opanowali niebieskożółtą część świata, mówi: papier już mam, a gdzie toaleta? Ja tylko mruczę, że tyłka szkoda, bo papier sztywny, lakierowany. Ostatnio słyszałam Konstantego Geberta, jak mówił o tym, że właśnie tacy malkontenci, którzy w normalnych warunkach są nie do zniesienia, bo ciągle pytają: a dlaczego, a po co, a wykaż mi sensowność tej twojej potrzeby, a już w szczególności nie znoszą papierków i tabelek, jak przychodzi do sytuacji dziwnych, to właśnie mówią: „nie”. Ja się nie zgadzam, ja nie będę w tym uczestniczyć, przynajmniej zaczynają od słów, żeby pocałować w dupę, a kończą na waleniu koktajlami Mołotowa z barykady. Ale co wie ulica? Kto uwierzy, kogo przekona na czarno ubrany młodzieniec, który z ogniem w oczach przekonuje nas do wizji swego prostego świata, w którym „głupich, jak zwykle, nie widać”.

Przepraszam za zuchwałość, nadzwyczaj cierpię z powodu zbyt dużej zawartości intelektu w moich emocjach.

Tak na marginesie, co wie ulica? A co mnie to obchodzi? Czy zastanawiam się w Polsce, co sądzi ta pani w brązowym prochowcu, która chadza zazwyczaj z siatką na kółeczkach i paskudnym ratlerem? Ja nawet nie chcę wiedzieć, co ona wie, co ona sądzi, jakie wnioski wyciąga, bo… jeśli nawet się dowiem, to muszę potem łykać małe tabletki, krzyczę i robi mi się smutno. Omijam jej poglądy równie skutecznie jak kupy jej psa na chodniku. Ida Syberyjska, wręcz z rozpaczą, podczas nocnych rozmów przy winie, takich smutnych i nostalgicznych, mówi o procentach, o większości. A kiedyś było inaczej? Czyż nie jest tak, że większość wybiera zawsze rozwiązania, które najmniej bolą, najmniej w nie trzeba włożyć wysiłku, nie zadać pytań, nie zastanowić się czy w ogóle je trzeba zadać, jak ta pani w głupim dowcipie, która mówiła: „ja tam robię mielone na trzy dni i nie myślę”. W naszą mitologię narodową mamy wpisany bunt. Bardzo jesteśmy z niego dumni. Lubimy mówić o zrywach, o kontestacji, o walce. To nas napędza, wręcz niezdrowo podnieca. Każdy jeśli nie Winkelriedem narodów, to przynajmniej takimż Chrystusem. Na Europę narzuciliśmy, jak powstańczy kir żałobny naszej tradycji buntu, widmo rewolucji, które dwadzieścia kilka lat temu odmieniło oblicze ziemi, tej ziemi, oczywiście. Wierzymy w to i czujemy się lepsi.

A cóż ja? Wiele zaznałem, ale nic nie zdziałałem. Nigdy się tak naprawdę nie roześmiałem i ani razu mnie nie zemdliło. Ja, który doznałem w tym świecie tyle, że tracę rachunek i zapominam kolejności – ja jestem najtrzeźwiejszym z całego świata; na mnie to wszystko marnie działa…

Zżymam się w tej Moskwie i wściekam. Czuję taką wredną, wszechogarniającą cholerę. Obecną we mnie pod prysznicem, na papierosie, gdy idę do sklepu, gdy tylko na chwilę zostają sama. Co mnie denerwuje? Dlaczego się wściekam? Z nas samych się wściekam. Z tego poczucia wyższości wobec wschodu, którego we mnie nie ma, ale czuję złość, za to wszystko, co usłyszałam przed wyjazdem. Za ten protekcjonalizm, za te teksty, że Rosjanie lubią twardą władzę, bo tylko przy niej czują się stabilnie, że tylko ona daje im jakąś masochistyczną satysfakcję. Może nawet nie tyle się wściekam ile wstydzę, tej naszej beztroski idioty, który już o ósmej rano, gdy tylko zrobi poranne siusiu, grzmi i wygłasza opinie. Na każdy temat. Nie zna się, ale zawsze wypowie własne zdanie. Pozbawione sensu i argumentów, ale silne, bo polskie, ze świadomością dziejów, powstań i buntów własnych. Zdanie lepsze od wszystkich innych zdań. Chciałabym, żeby wszystko było bardziej proste, żeby nie męczyło, żeby nie bolało, żeby było tak: „Na każdych trzech mądrych i głupich jest trzech / I dobrze to i sprawiedliwie”. W takiej sytuacji przynajmniej można by było organizować pojedynki bokserskie.  

A najgorzej złości mne to, że w jakiś pokrętny sposób jestem taka sama… Przyznaję sobie prawo do buntu, ale wyśmiewam ten cudzy, buntuję się przeciwko mitologii buntu, a tak naprawdę cięgle stoję przy tym samym murku romantycznego szaleństwa. Jedni dodają cegiełki, a ja je małym kilofkiem wybijam. Różnica? Żadna. I tak stoję przy tym murze, jak Raptusiewicz i Milczek w jednej osobie. Stoję i nie idę dalej. Patrzę bo muszę, aż do zrzygania. 

Niezrównoważenie psychiczne to moje marzenie! – i ośmielę się na szczerość – w marzeniach jestem wariatem! O, nie wiecie, panowie, co to takiego bezsenność marzeń… i stan zapalny marzeń przy bezsenności…

(Wszystkie cytaty: Wieniedikt Jerofiejew)

Reklamy
Published in: on 04/23/2014 at 04:49  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2014/04/23/%d0%b7%d0%b0%d0%bf%d0%b8%d1%81%d0%ba%d0%b8-%d0%bf%d1%81%d0%b8%d1%85%d0%be%d0%bf%d0%b0%d1%82%d0%b0-czyli-co-jest-grane/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: