Matrioszka na niedźwiedziu czyli z szablą na wroga

unnamed

Pamiętam, jak byłam w Pradze, to we wszystkich sklepach były matrioszki. Dziwiłam się niepomiernie, ale szybko mi wyjaśniono, że to pod amerykańskich turystów, którzy wierzą w białe niedźwiedzie, futra w zimie, picie z pantofelków baletnic, tłuczenie kryształowych luster półlitrówkami po czystej, w której chryzantemy złociste, albo coś takiego. Gdy dziwiłam się głupio nadal, wytłumaczono mi jak dziecku, że to obowiązująca wizja wschodu. Magiczna granica wschodu, która zaczyna się gdzieś na Łabie. A kończy na Syberii. Wszystko się plącze: czeskie piwo, matrioszki, bałtycki bursztyn, śnieg, wódka i piękne kobiety. Obśmiałam się wtedy jak norka. Wtedy… Teraz już mi mniej do śmiechu.

Czy pamiętają Państwo jak daniel Olbrychski wpadł do galerii z szablą i porąbał własne zdjęcie w nazistowskim mundurze? Toż to było bezsensowne jak szarża pod Somosierrą. Wystarczyło przyjść, powiedzieć: słuchajcie, nie podoba mi się takie wykorzystanie mojego wizerunku, obraża mnie ono i poniża, bo buduje skojarzenia, które są dla mnie przykre, wręcz nietaktowne. Można było? Ano, można. Ale wtedy nie byłoby medialnego wydarzenia, gdy Azja czy raczej Kmicic wpadł i zaczął, nawet nie płazować szabliskiem, ale rypać po szkle, jak po obrazach przodków, co wzburzyło przecież prowincjonalnych Butrymów. Po cholerę niszczyć własny wizerunek? Widocznie nieładnie wyszedł na tym zdjęciu.

Znakomity aktor zrobił ostatnio coś podobnego. Znów, w spektakularny sposób, objawił swe stanowisko w kwestii międzynarodowej. Odmówił grania w Moskwie. Super. Polska prasa o tym pisała, ale nie wiem, czy Państwo zauważyli w tym przekazie, że pan Daniel nie zagra w POLSKIM teatrze w Moskwie. Ja rozumiem, gdyby miał kontrakt w Teatrze Bolszoj, gdzie chodzą oficjele, to mógłby w taki sposób wyrazić swoją niezłomną postawę: nie będę dla was grał, paskudniki przeklęte. Ale on nie chce grać w TEATRZE POLSKIM, takim małym, takim, który nie ma nawet własnej siedziby, który prowadzi entuzjasta, Eugeniusz Ławreńczuk. Na przykład wystawiali „Śnieg” Przybyszewskiego. Polska prasa od razu w doskonałym nastroju, albośmy to jacy-tacy, nasz wielki aktor bojkotuje występy w Rosji. Ach, ach, jakiż to szlachetny gest, ach, jaka międzynarodowa wymowa, ach Władimir już się boi, bo wybitny polski aktor szabelką macha i się drze: nikak niet! No tak, nie będzie grał w teatrze polskim w Moskwie, bo nie wypada. To ja w takim razie nie będę miała wykładów w Instytucie Polskim w Moskwie. Za karę nikt się nie dowie o poezji Barańczaka, o „Dziadach”, o smoku wawelskim, o krakowskich arrasach. Taka jestem twarda. Na moskiewskie uniwersytety, na polonistyki, też nie pójdę, protestować będę. Żadnych wykładów z romantyzmu i pozytywizmu. Żadnej Orzeszkowej i Słowackiego. Żadnego Kordiana, żadnej „Romantyczności” i „Mendla Gdańskiego”. Jestem dumną Polką. Koniec i kropka. Amen w pacierzu. Najlepiej zaorać, żeby nic nie było, jak u Kononowicza. Ale przynajmniej ocaleje polska duma narodowa i polskie geny.

A dlaczego o tym piszę, dlaczego jestem śledzienniczką i znów się żołądkuję? Bo to taka wizja matrioszki w praskim sklepie. A myślałam, że Olbrychski, który w Moskwie bywał, przyjaźnie ponawiązywał jest nieco mądrzejszy. Jak to mówił stoi w „Krzyżakach’ Sienkiewicza: „Drzewiej ludzie byli mądrzejsi — rozumiesz? … jakieś dawne czasy, i dodał: — Chociaż poniektóry bywał i drzewiej głupi”. Tylko pewnie tak bardzo widać nie było. O czym donosi z Moskwy, zniesmaczony Pawian Przydrożny.

unnamed1

Grafika: Marianna Sztyma, kolczyki (już moje): Anna Sławutina

 

Reklamy
Published in: on 04/22/2014 at 09:39  3 Komentarze  

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2014/04/22/matrioszka-na-niedzwiedziu-czyli-z-szabla-na-wroga/trackback/

RSS feed for comments on this post.

3 KomentarzeDodaj komentarz

  1. Nie mogę się denerwować decyzjami znanego polskiego aktora, ponieważ postanowiłam wykorzystać energię na zachwyty nad grafikami Marianny Sztymy oraz nowymi kolczykami Pawiana, któremu życzę więcej moskiewskich smaków niż polskich niesmaków :). Kłaniam się nisko i ciekawam dalszych przygód.

  2. Jest tyle wrażeń, tyle się dzieje, że mam pozaczynane chyba z pięc tekstów, a żadnego skończyc nie mogę.

  3. Aktor jest do grania 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: