O, sancta simplicitas czyli święty młodzianek (jednoaktówka)

98046.3

Akt I i jedyny

Druga połowa marca. Dyżur. Zwykły pokój, gdzie można znaleźć wykładowczynię. Cztery fotele, niewysoki stolik, obok biurko z komputerem, szafa z książkami, na której stoją dwie butelki po wodzie święconej (różowa i biała). Na ścianie plakat z Freudem. Na drzwiach plakat z filmu „Nad Niemnem”. Przy drzwiach wieszak i szafka na pocztę. Wchodzi młodzieniec wypucowany jak miedziany rondelek. Biała koszula, granatowy sweterek, chłopię śliczne jak papieska kremówka. Szasta nóżkami.

Młodzieniec: Dzień dobry. Czy pani Pawian?

Pawian: Dzień dobry. Tak, proszę, może pan usiądzie.

(młodzieniec siada)

M: – Szanowna pani, chciałem zgłosić, że na pani zajęcia będę chodził co dwa tygodnie.

(Pawian mocno zbulwersowany ale nadal mający oceany cierpliwości oraz empatii, a dokładniej mówiąc – lata doświadczenia pedagogicznego)

P: Szanowny panie, jest druga połowa marca, ja pana nie znam, pan mnie też, co oznacza, że nigdy się nie spotkaliśmy, a chyba już kilka razy powinniśmy. Na którym pan jest roku? I o jaki przedmiot chodzi?

M: Na pierwszym. Chciałem jednak poinformować, że studiuję na dwóch kierunkach. Oprócz wydziału fificznego uczęszczam na Wydział Spraw Wyższych i Metafizyki. I dlatego, nie mogę chodzić co tydzień na prowadzoną przez panią wstępną teorię niczego, ponieważ w tym samym czasie mam, na tamtym wydziale, dogmaty. I dlatego chciałem to zgłosić.

P: Rozumiem, ale czy nie sądzi pan, że taki sposób studiowania może odbić się, szczególnie na początku drogi naukowej, na jakości? Czy nie sądzi pan, że takim sposobem zostanie pan w przyszłości półmagistrem?

(Pawian na stronie): A może wręcz półgłówkiem?

M: Rozumiem pani obawy, ale na dogmatach mamy co dwa tygodnie kolokwium i ja nie mogę ich opuszczać. Dlatego właśnie, zgłaszam pani, że na wstępnej teorii niczego będę co dwa tygodnie. Nie mogę inaczej.

P: Wie pan… Ja też niegdyś studiowałam na dwóch kierunkach. I jakoś nie przyszło mi wtedy do głowy, że mogę studiować każdy z nich w części. Och, gdybym o tym wiedziała, to z pewnością studiowałabym ze cztery, a może i sześć. (tu Pawian nie wytrzymał i na chwilę wypadł z roli) Bez kozery powiem: pińcet.

M: Co pani sugeruje?

P: Że między nami nie ma chemii. Wie pan, proponuję, żeby pan znalazł prowadzącą lub prowadzącego, który rozumie pańskie dylematy. Ja ich nie rozumiem, być może przeszkadza mi w ich pojęciu jakiś brak, dysfunkcja, a może nawet swoiste ograniczenie. Dlatego, proszę znaleźć osobę, która zgodzi się na taki, a nie inny tryb spotkań z panem. Ja nie robię żadnych trudności. Idź dziecię, ja cię uczyć każę… A w zasadzie… Miłego dnia.

M: Dziękuję za informację. Miłego dnia.

(Pawian roztrzęsionymi dłońmi wybiera numer Prezesa Układu Słonecznego, ale się rozmyśla i dzwoni do swego kardiologa, czule zwanego Oswaldem, bo miał kiedyś wąsik jak Mosley, ale jest w porządku)

Dwie butelki po wodzie święconej wybałuszają oczy i nawet nie mają ochoty na kolejny dialog.

Freud z plakatu mruczy: hmmm…

Justyna z „Nad Niemnem” mówi: „A jeżeli światła, z łaski twojej, mój wuju, otrzymanego, zostanie mi jeszcze trochę więcej niż on… niż oni go posiadają…”

Kurtyna opada zażenowana i wytrącona z równowagi.

***

Komentarz do zdjęcia, a w zasadzie wcale nie: „Pomnik będzie nawiązywał do motywu archaicznego kurosa, czyli uśmiechniętego młodzieńca i w ten sposób odwoływać się ma on do antycznych źródeł europejskiej kultury oraz idei Akademii Platońskiej, która jest kolebką nowożytnej nauki i kształcenia na poziomie uniwersyteckim” (Jolanta Talarczyk)

http://www.mmsilesia.pl/240801/2008/6/25/katowice-polnagi-student-przed-rektoratem-us?category=news 

Reklamy
Published in: on 03/29/2014 at 08:09  4 Komentarze  

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2014/03/29/o-sancta-simplicitas-czyli-swiety-mlodzianek-jednoaktowka/trackback/

RSS feed for comments on this post.

4 KomentarzeDodaj komentarz

  1. Pomnik piękny. Kuros nie kuros, ja tu widzę reinterpretację myśli KIG: zmiana miejsc dolno-tylnych na torsik boski, czyli co wypinać w Polsce XXI wieku.
    Co do młodziana, to co właściwie tobą wstrząsnęło? Że nie był zmieszany?

  2. Nie wiem, co odpowiedzieć. Bo, gdybym była 007 (sprzed Craiga) to myślę, że tak. Ale Bond w wykonaniu Craiga mówi: „mam to w dupie”. Tak naprawdę – jak napisałam – chemii nie było 😉

  3. w sumie to dzisiejszej młodzieży (żeby nie nazwać ją gimbazą, bo mentalnie tam siedzi) zazdroszczę tej bezczelności. Przyjść i oznajmić wykładowcy, że mi nie pasuje to nie będę chodził regularnie bez większego zażenowania, a człowiek się kulił po kątach, podchodził z podwiniętym ogonem…

  4. a jak uciekał z zajęć, to nie objawiał, tylko po prostu zwiewał 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: