Potencjalna Niobe czyli Ukraina

Ludzkość  […] od bardzo już dawnych momentów życia swego doświadczała przebłysków wzajemnego dla siebie współczucia ludów i nosiła w sobie zarody pojęcia o wzajemnej wielowzględnej ich od siebie zależności […] Współpraca różnych odłamów ludzkości nigdy może przedtem nie ujawniła się tak wyraźnie i nigdy może przedtem ludzkość nie zaznała przed sobą tak jasno i tak świadomie, że dzieła wielkie i trudne połączonymi tylko siłami narodów dokonanymi być mogą

(Eliza Orzeszkowa)

Tak, wiem… Nie przestaję. Nie uciekam. Nie mam kolejnego epizodu milczenia. Tylko, wciągnęło mnie. No wciągnęło. Jestem obecnie Pawianem Oficjalnym vel Jednorękim Tapeciarzem. Tak dużo się dzieje, że nie mam sił, ani czasu, żeby na przykład napisać o Ukrainie. A wkurzona jestem zdrowo. Bo, proszę Państwa, jak doskonale wiadomo, jestem stara jak Matuzalemowa. I różne rzeczy pamiętam. Pamiętam, gdy pawiańscy rodzice słuchali Wolnej Europy i było im przyjemnie, że ktoś o nas myśli. Myśli o nas w czasie, gdy pod pomnikiem Lenina w Nowej Hucie pojawiały się wierszyki (wraz ze starym rowerem i butami roboczymi z Kombinatu – używanymi): „bierz ten rowerek i nowe buty i wypierdalaj z Nowej Huty”. A dziś słyszę głosy, że Ukraińcy nie powinni się burzyć w taki sposób, bo wybrali swych przedstawicieli w demokratycznych wyborach. Nie wiem, może jestem raptusem, ale nóż mi się otwiera w kieszeni, gdy coś takiego słyszę. Myślę o moich studentkach i studentach z Ukrainy, piszę do nich na fejsie (dzięki, panie Zuckerberg – serio) i liczę na to, że mi odpiszą. Czekam ma ich literki jak na zbawienie. Gdy dziś Tina napisała, że tęskni, to myślałam, że zdrapię tapety ze ścian. Zobaczyłam ją – wysoką, rudą, zawsze w mini… Widziałam, jak daje mi napisaną przez siebie pracę, jak się uśmiecha, jak zabieram jej słownik (bo na moich zajęciach jest zakaz korzystania z niego). A dziś – nic nie mogę zrobić. To tak boli, tak bardzo boli… Tina się zaręczyła, a jeszcze nie znam jej chłopaka. I mogę tylko myśleć o Tinie, o Oli, która właśnie robi dla mnie coś istotnego. Gdzie jest Ola? Gdzie jest Oksana? Czy czasem nie pod hotelem Ukraina, gdzie robiłam jej zdjęcia? Moje dzieci, gdzie są moje dzieci? Kto robi krzywdę moim dzieciom?

Zamarła w bólu – jak potencjalna Niobe – obijam się od ściany do ściany. Nie zauważam, nie myślę, przecinam dłoń nożem – jakoś dziwnie nieuważna, bo ciągle wymieniam ich imiona, widzę ich twarze. Zamiast czytać i pisać, zajmować się tym, co zazwyczaj jest dla mnie ważne, czuwam na mailu, na fejsie. Czekam na znaki, na każdą literkę. Mariana się nie odezwała. Oleg jest w Polsce. Dima też.

Wczoraj zobaczyłam w internecie komentarz pod zdjęciami z Kijowa, że bardziej niż te zdjęcia wzruszają kogoś inne, te z głodnymi dziećmi. Mogłabym wydrapać oczy. Albo – albo. Skoro wzruszają te z głodnymi dziećmi tego sytego i strasznego mieszczanina, to nie może go wzruszać czy bulwersować krew moich dzieci. Moje dzieci są bite, krew moich dzieci jest na trotuarach, na kamieniach brukowych, a tego kutasa to nie wzrusza. No dobra, nie musi wzruszać, w końcu Gombrowicz to wyjaśnił, ale nie musi być tak bezpośredni, chamski. Mógłby uszanować ich wysiłek i mój ból. Olać mój ból, nie jestem tak zadufana w sobie, żeby myśleć, iż on coś znaczy. Ale strach…

Zygmunt Bauman mówi, że „gdy znika bliskość, milknie odpowiedzialność, a jej miejsce może zająć niechęć, jeśli ów jednostkowy podmiot, którym jest mój bliźni, zmieni się w Obcego”. Gdy siedzę przed telewizorem i pogryzam frytki, popijam colą, to krew na chodniku w parku jest jedynie substancją, która widzę, ale nie czuję, nie myślę, że i w moich żyłach ona krąży. Że to ta sama krew, że ten Inny, to przecież ja – bo on jest moim gwarantem nieśmiertelności, że jestem w tej relacji – odpowiedzialny. Dlatego pozwólcie Państwo, że poobijam się jeszcze od ścian w oczekiwaniu, pozwólcie, że przeczekam kolejną noc. Jestem taka zmęczona czekaniem i strachem.

O czym zawiadamia… potencjalna Niobe. Ще не вмерла України ні слава, ні воля…

http://culture.pl/pl/wideo/taraka-podaj-reke-ukrainie 

Reklamy
Published in: on 02/20/2014 at 22:21  4 komentarze  

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2014/02/20/potencjalna-niobe-czyli-ukraina/trackback/

RSS feed for comments on this post.

4 komentarzeDodaj komentarz

  1. Jestem myślami tam. Z rodziną, której nie znam, o której wiem tylko, że mamy wspólnego prapradziadka i jeszcze to, co dwa, trzy tygodnie temu, kiedy doprosiłam się u stryjka o gromadzone przez niego drzewo genealogiczne, wyszukałam o nich w sieci. I jeszcze mgliste relacje z drugiej ręki, bo mój ojciec ze swoim bratem kilka razy u niektórych z nich byli. W Tarnopolu, gdzie też coś się dzieje, w Chodorowie, w Złoczowie. Obcy i nieobcy.
    I myślę też o tych Ukraińcach, których spotkałam na warsztatach młodzieży ukraińskiej, niemieckiej i polskiej w pewnej podlubelskiej wsi. Ile to lat temu już było. Nawet nie pamiętam ich imion.
    I wstyd mi również, że nie poruszyły mnie w ten sposób wydarzenia w Egipcie, w Syrii…

    Jeśli Pawian pozwoli, przytulam mocno.

  2. No właśnie – mimo wszystko syci, spokojni i bezpieczni jakoś zapominamy, jak to było 30 lat temu. A nasz stan wojenny w obliczu wydarzeń na Ukrainie w ogóle nie daje się porównać.
    Zapal dziś wieczorem świeczkę w oknie:

    http://mojapolskadomowa.blox.pl/2014/02/Skutecznosc-Unii-Europejskiej.html

  3. Bezsensowność przemocy. Nawet jeśli potem nastąpią zmiany na tzw. lepsze, nie potrafię zaakceptować tych kosztów. Co najwyżej przejść do porządku dziennego, skoro nie mam na to wpływu. Dlatego tak mnie wkurzają ludzie gloryfikujący „walkę” na różnych frontach (przeważnie wtedy, kiedy nic im nie grozi).

  4. Dziś z ulgą przyjęłam pojawienie się szansy na zastopowanie tej jatki. Nie, nie na definitywne rozwiązanie problemu, bo to nie jest możliwe. Ale to bardzo, bardzo wiele. To jest najważniejsze.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: