W dupie to mam czyli śpiewamy głośno oraz wyraźnie (akcenty możemy sobie darować)

Biały dom na wiejskiej bardzo

niemiłość pań w dziekanacie

maj co deszczem się zanosi

pana Żuliana pod sklepem

dwójki świeże pod podeszwą

rzeczywistość tak ojczystą

jak to tylko niemożliwe

drogowców zdziwionych w zimie

W dupie to mam

Łańcuszki na skrzynkach

groźne panie z ciałem calusieńkim

pupy, cycki, płaskie brzuszki

w galaretce martwe nóżki

sprzed dekad dwóch tę mentalność

niemiłość nieuśmiechalność

to że muszę mieć zęby białe

akcent na dobrą sylabę

W dupie to mam

(Micromusic)

Niektórzy wszystko wiedzą, jednak nie zazdroszczę. Bo, jak się wszystko wie, to narasta w człowieku taka potrzeba, żeby doradzać innym. Ba, żeby im życie układać. Pamiętam, jak mój kumpel, Filuś, opowiedział mi o spotkaniu z pewną Amerykanką, która WIEDZIAŁA.  Każde zdanie rozpoczynała od frazy: We in Kalifornia… Z kilkugodzinnej rozmowy w pociągu Filuś dowiedział się, że w Kaliforni wiemy, co jest dobre, a co złe. Co jest czarne, a co białe. Przerażające? Owszem, ale przede wszystkim niesamowicie śmieszne. Kupujesz sobie człowieku niebieski lakier do paznokci, a tu jedna osoba z tych wiedzących, zaraz ci mówi, jak wyglądają twoje ręce („jak u trupa”). Odpowiedź na takie dictum, jest tylko jedna. Twarda i ostra. Jak nie lubię ostatniego Jamesa Bonda, to stwierdzam, że powiedzonko „mam to w dupie” mu się udało. Jest jeszcze, wspomniana wcześniej, piosenka zespołu „Mikromusic” zatytułowana: „Niemiłość”. Najlepiej ją śpiewać w sytuacji, gdy osoba wiedząca się mocno zakręci i objawia nam, co MUSIMY zrobić, co POWINNIŚMY zrobić. Dziś przeczytałam, że ksiądz Rydzyk uważa, iż pies nie powinien sypiać w łóżku. Podał to „Fakt”, w związku z czym, wcale pewna nie jestem, czy duchowny z Torunia to powiedział, ale nie zdziwiłoby mnie, gdyby właśnie tak rzekł. Co się czepiasz, człowieku? Twój pies? Twoja pościel? Twoje łóżko? Jak chcesz – sypiasz sam. Jak chcesz – nie, tylko nie wchodź w konflikt z prawem. Nie układaj nikomu życia, bo wreszcie ci ktoś nakopie do rzyci. Mówię to z pełną świadomością jako osoba sypiająca z kotem. A tak na marginesie: gdzie kot ma spać? I dlaczego mam być ukarana i nie czuć w nocy, tuż obok twarzy, słodkiego oraz grubego brzusia? Miękkiego futerka, które wtula się w moje policzki. Nie lubisz tego uczucia? Spoko, twoja sprawa, ale wal się na ryj, jeśli chodzi o moje łóżko. Jak zechcę, to zaproszę tam sześcioraczki syberyjskie, islandzką piosenkarkę w potarganych rajstopach, Stellana Skarsgårda, Jeremy’ego Ironsa albo Lizę Minelli (pozostałą częścią moich marzeń, jeśli Państwo pozwolą, się nie podzielę). To moje łóżko.

Dobra, zostawmy na chwilę mój barłóg, to nie „Pudelek”. Ja chciałam, w zasadzie, o aferze z Owsiakiem. Nie, nie będzie osobistych wyznań na temat, jak korzystałam ze sprzętu Orkiestry. Chodzi mi o coś innego. Zaczęło się, chyba w czasach ziobryzmu. I osobiście mnie dotknęło. Chodzi o oświadczenie lustracyjne. Wówczas, ówczesny minister sprawiedliwości, chyba niedouczony był, mówił, że kto jest niewinny, to nie ma się czego bać. A ja mówiłam, głupio i pryncypialnie, że jak chcecie ze mnie zrobić wielbłąda i donosicielkę na misie w przedszkolu, to mi to musicie udowodnić. Ja nie muszę się z niczego tłumaczyć, bo to system ma mi udowodnić, że jestem przestępczynią. Ale, że w tym kraju, nic normalnie się nie dzieje, to ci, którzy wiedzą, cieszą się, że Owsiak ma w procesie z Matką Kurką (kimkolwiek jest ten ostatni) pokazać dokumenty finansowe, niech się zastanowią. Przepraszam za naiwne i głupie pytanie: a do tej pory Owsiaka nikt nie rozliczał? Na ten przykład Urząd Skarbowy i jego psy wojny? Ludzie, urząd skarbowy sprawdza moje skarpetki (nota bene mają do mnie blisko, jakieś 150 metrów – pewnie dlatego), a Owsiaka nie sprawdzają od ponad dwudziestu lat? I dlaczego się tak bardzo ekscytujecie, że teraz coś wyjdzie? Że sąd sprawdzi i powie: Owsiak, ty chuju, zdefraudowałeś rzeźbki z kryształkami Svarowskiego, które Pawian ofiarował na aukcję w 2012 r. (no dałam, dałam… miałam nadzieję, że ktoś je pokocha, ja nie mogłam. Poszły na aukcji po dwadzieścia złotych, ludzie jednak są kochani). Proszę Państwa, Pawian pracuje w państwowej firmie, ilość kontroli na centymetr kwadratowy, które przechodzimy, jest wprost proporcjonalna do ilości gotówki, której nie mamy. Pawian zna też przedsiębiorców prywatnych, którzy trzy razy na kwartał dostają pisma ze skarbówki. Ludzie, skupcie się. Może wy wiecie, że Owsiak sra kasą, ale jeśli wy to wiecie, urząd skarbowy też to wie.

Jest także grupa ludzi, którzy ostatnio zaczęła mówić, że kasa Owsiaka jest niemoralna. Bo to obowiązkiem państwa jest wyposażać służbę zdrowia. Tak, jasne – a świnie szybują po nieboskłonie. Rozumiem, że tak jest w teorii. Na razie minister kultury daje na opaczność bożą (nie wypominać błędów – celowe) sześć milionów. Takie są realia. Owsiak jest jednym z przejawów państwa obywatelskiego. Raz do roku dajemy cosik. Widocznie częściej nie możemy się zainteresować krajem, na przykład psimi kupami na mojej ulicy.

Nie chcesz, nie daj. Ale nie obrzydzaj innym. Ja daję na feminizm, na zwierzątka i na Owsiaka (mimo deklaracji, że tego nie robię, daję też czasem na ulicy). I to jest moja sprawa. Jak chcesz daj na weteranów UPA, pięć piw i czadory. Mam to w dupie. Co więcej, będę walczyć, żebyś miał prawo przeznaczać swoją kasę na co chcesz. Tylko, na litość bogów Olimpu, nie narzucaj innym, co mają robić. Jak zechcę, to będę dawać na plantację marychy na Kujawach. Moja kasa, mój datek. Uprzejmie proszę wszystkich tych, którzy wiedzą, co jest dobre, a co złe, żeby odpierdolili się od mojej kasy. Amen.

http://www.youtube.com/watch?v=ZyDTA464Mdw

http://www.fakt.pl/Ojciec-Rydzyk-Pies-nie-moze-spac-w-lozku,artykuly,178848,1.html

http://owsiaknet.pl/video/86115378

Reklamy
Published in: on 02/08/2014 at 22:51  6 komentarzy  

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2014/02/08/w-dupie-to-mam-czyli-spiewamy-glosno-oraz-wyraznie-akcenty-mozemy-sobie-darowac/trackback/

RSS feed for comments on this post.

6 komentarzyDodaj komentarz

  1. Podpisuję się wszystkimi kończynami pod apelem o odpierdolenie się. Oraz deklaruję uroczyście, że wszystkie moje psy, przeszłe i przyszłe zawsze sypiały i będą sypiać w moim łóżku.

  2. Ariel: no bo gdzie mają spać? Ludzie dzielą się na dwie kategorie: tych, którzy sypiają z psami i tych, którzy się do tego nie przyznają 🙂

  3. Nieprawda, mój pies śpi na swoim posłaniu (OK, mój mąż ją tam wykopał:) Ale kot śpi z nami/na nas:)

  4. Zasada jest taka: w domu, w którym są kot i pies, pierwszeństwo ma bóstwo czyli kot. Tak głosi religia kocizmu.

  5. Precz z ideologią kocizmu opartą na niedorzecznej tezie o rzekomej wyższości kota nad psem. Niech żyje psizm! Psiarze wszystkich krajów, łączcie się 😉

  6. 🙂 Prawda jest taka, że małżonek próbował wykopać także kota, ale to się po prostu nie udało:) Koty rządzą – być może z powodu boskości:) Faktem jest, że z psem jestem bardziej emocjonalnie związana, bo psy już takie są…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: