Potlacz czyli co dostaję

Daj, daj, daj, nie odmawiaj, daj

To, co masz najlepszego, daj

Daj parę słów, uścisk dłoni i śmiech

To tak niewiele jest

To przecież nie jest źle

(Stenia Kozłowska)

Nie podoba mi się. Nie podoba mi się kwota sześciu milionów złotych przyznana w tym roku przez Ministerstwo Kultury na Świątynię Opatrzności Bożej z przyległościami („ekspozycja Główna Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego – roboty budowlane”). Bo to pokazuje, że „resort kultury był równie przychylny i hojny w stosunku do inwestycji związanych z budową Świątyni Opatrzności także w ubiegłych latach. W 2013 r. dotacja wyniosła 4 mln zł; w 2012 r. — 9 mln zł; w 2010 — 1,655 mln zł. W sumie z tegoroczną dotacją daje to sumę ponad 20 mln zł”. Dwadzieścia milionów na to potworne brzydactwo? No dobrze, może się nie znam, może to ładne jest. W końcu: gust jest jak dupa, każdy ma swój. Mnie się podobać nie musi. I tak tam chodziła nie będę. Jednak, jeśli przeczytamy definicję wyrazu „kultura” z mojego ulubionego Słownika języka polskiego (interesujący mnie fragment: „materialna i umysłowa działalność społeczeństw oraz jej wytwory” lub „społeczeństwo rozpatrywane ze względu na jego dorobek materialny i umysłowy”), to zauważymy, że dotowana świątynia jest wytworem materialnej działalności społeczeństwa. No, wytwarzamy coś wartego zachowania dla przyszłych pokoleń. Kolejny kościół? A po co? Dobrze, jestem wredna, przecież on nie dla mnie. To może od innej strony. Spójrzmy na to w kategoriach ekonomicznych. Istnieje ekonomia daru albo wymiany. Można się zastanawiać czy społeczeństwo (czyli ja) oczekuje czegoś po tej transakcji. Na co się społeczeństwo wymieni z Kościołem? Na usługę? Co społeczeństwo dostanie od Kościoła jako instytucji? Nie chodzi mi o wierzące osoby, ale o społeczeństwo. Dałam, teraz oczekuję na dokonanie wymiany. Dostaję księdza Oko, Michalika i Pieronka. To daje obecnie Kościół społeczeństwu. A my za to sześć milionów. Chyba nie zrobiliśmy interesu życia. Gdybym była małostkowa, rzekłabym, że wychodzimy na tym, jak Zabłocki na mydle.

Dodam, na marginesie, że nie wozi się drzewa do lasu. Kościołowi te „drobne” nie są potrzebne. Tu chodzi o gest. Pozycja Kościoła w Polsce jest tak wysoka, że musimy dawać. To jak danina dla suwerena. Tylko że suweren za kurę i siano oraz sól czy owce był zobowiązany do obrony lenników. Przed czym broni społeczeństwo Kościół? To elementarne: przed genderyzacją i masturbacją. Oczywiście, jeśli zauważmy, że to właśnie Kościół wymyślił cały problem z genderem, to mruczymy pod nosem „chapeau bas”. Ten suweren jest sprytniutki i chytreńki. W lesie postawił kukły i straszy nas nawałą turecką. A my, biedne żuczki, coraz więcej kur i owiec mu dostarczamy, żeby mógł wybudować sobie piękny zamek – oznakę własnej godności. Taki zamek podkreślający status, o jakże wysoki.

A może to nie chodzi o wymianę? Może chodzi o bezinteresowny dar społeczeństwa, które wcale nie oczekuje niczego w zamian? Po prostu daje? Michał Paweł Markowski zauważa, że „Wdzięczność jest wyrazem zadłużenia, którego nie byłoby bez daru, i odwrotnie. Ta dwukierunkowość właśnie to ekonomiczna cyrkulacja daru”. Po prostu jesteśmy wdzięczni, bezgranicznie wdzięczni. Jean-Luc Marion idzie dalej mówiąc o darze: „To zjawisko, które zjawia się samo z siebie i zaczyna od samego siebie, ten fenomen, który nie podporządkowuje swej możliwości żadnej uprzedniej determinacji, nazwiemy objawieniem”. To zaczyna być logiczne, nieprawdaż? Jeśli dołożymy do tego Derridę, który twierdzi, że dar „nie może być poznany; gdy tylko go poznasz, zniszczysz go. Tak więc dar jako taki jest niemożliwy […] nie można go poznać, lecz można go przemyśliwać”, to już wszystko stanie się jasne. Wdzięczność, objawienie i możliwe przemyślenia, bo jak się dowiesz, człowieku, to bańka pryśnie. Zostawmy te ironiczne wynurzenia, bo przecież nie chcemy poznać natury tegorocznego naszego daru. Sześciu milionów złotych. Przecież nie możemy zniszczyć tego, co powinno nas „ubogacać”. Nad czym powinniśmy się pochylić i przemyśliwać. Dzięki filozofom wiem, że nie powinnam dążyć do odkrycia, do poznania. Pozostawiam Państwa z przemyśleniami. Ale, na litość bogów Olimpu, nie za głębokimi. Nie chcemy chyba śmierci Boga, n’est-ce pas?

http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/1569623,1,miliony-zlotych-dla-kosciola-z-resortu-kultury.read#ixzz2sYuTcR00

http://kowalczyk.blog.polityka.pl/2014/02/03/minister-kultury-dachowej-i-dziewictwa-narodowego/

Reklamy
Published in: on 02/06/2014 at 21:47  4 Komentarze  

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2014/02/06/potlacz-czyli-co-dostaje/trackback/

RSS feed for comments on this post.

4 KomentarzeDodaj komentarz

  1. Kto ma władzę ma kasę i na odwrót:)

  2. To by wiele wyjaśniało. Nie żeby taki epitet wcześniej nie padał („mam dosyć tego miasta, czerwono-czarnej mafii”), ale dopiero teraz to widzę. Oto prowadzę sobie mój kramik, hoduję pietruszkę, wypasam silniki spalinowe albo uprawiam słowotwórstwo, co tam akurat lubię. I przychodzi do mnie kilku niewesołych panów, charakterystycznie jednakowo na czarno ubranych i proponują szereg opłat za ochronę. Propozycja jest oczywiście nie do odrzucenia i kramik też mam prowadzić teraz według ich wytycznych. Bo inaczej przyjdzie zły gender i mi kramik zdemoluje. „Ojcze Zbysławie, pokażcie panu, jak mu zdemoluje”.

  3. Kobietawkryzysie: czy wiesz, co przeczytałam? Kto ma władzę, ten ma nawrócenie. Pomyłka freudowska zdarzyła mi się, oooops… Albo już mam zryty mózg. Z drugiej strony, jedno drugiego nie wyklucza 🙂
    Simsimon: Zobaczyłam w wyobraźni kramik słowotówrczy i zrzucane przez postawnego ojca Zbysława słowniki… Ale nie jestem mściwa, dziś przepuściłam pewnego księdza w drzwiach mówiąc: jestem feministką, prezpuszczam, ależ proszę.

  4. Nigdy się nie zastanawiałam, kto kogo w takim wypadku powinien przepuścić:)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: