Kremówka i radiowóz czyli magia oraz przesądy

Jeszcze tak strasznie zapłaczę,

Że przez łzy Ciebie zobaczę,

Chrystusie…

I taką wielką żałobą

Będę się żalił przed Tobą,

Chrystusie…

Że duch mój przed Tobą klęknie

I wtedy serce mi pęknie,

Chrystusie…

(Julian Tuwim)

Pawian, jako małe dziecię, odebrał staranne wychowanie religijne. Czego, oczywiście, nie żałuje, może poza dwoma latami w liceum, gdy permanentnie wyrzucano go z zajęć. A to za głupie pytania, a to za głupie odpowiedzi. Proszę, niech się Państwo jednak nie smucą, bo nasz bohater, z bidą, bo z bidą, ale dobrnął do matury. Notabene babcia Marianna mówiła o tym duchownym, który Pawiana ciągle wyrzucał, że ma brudne ręce i dlatego ona nie chodzi do komunii w czasie odprawianych przez niego mszy. Ponadto nie podobało jej się, że tak „odwala” na szybko te msze. Babcia też miała swoje za uszami. To u nas rodzinne. Nic na wiarę, psiajuchy, nie przyjmujemy. Ciągle nam tylko bakterie i inne parszywe hipotezy w głowach. Ja się znów rozgadałam, a chciałam o czymś innym. O tym, co Pawian wyniósł z religii, chociaż ateistą został. Otóż, dla Pawiana, nauka religii była samą przyjemnością. Od małego podobało mu się na tych zajęciach wiele rzeczy: kolorowanie obrazków, śpiewanie fajnych piosenek, że trzeba być dobrym i się starać, potem historie o świętych i… piłka nożna. Jak to? Ano, to proste. Ksiądz Alojzy po lekcji grał z nami na placu kościelnym, że aż witraże pryskały. Grały dziewczynki, grali chłopcy. A ksiądz rożnych rzeczy nas uczył. Pamiętam na przykład, że mówił, iż człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga, że ciało ludzkie stworzył Bóg. Że nie należy się wstydzić tego, co Bóg stworzył. Brzmi w dzisiejszych czasach dziwnie, ale powiem Państwu, że żadnej nieprzyzwoitości tam nie było, a ksiądz Alojzy dołożył się w znaczący sposób do mego wychowania odebranego w domu. To także on nauczył mnie lubić ludzi, zwierzątka i roślinki.

Wracając do tego ludzkiego ciała, dwadzieścia lat później zdziwiło mnie niepomiernie, jak jakaś pańcia w Licheniu, czy gdzieś, okrywała ramiona mej ośmioletniej wówczas kuzynki, bo dziecko ubrane nieskromnie i do kościoła jak rozpustnica nie wejdzie. Zmieniło się dużo. Dzieci narzekają na lekcje religii, a ja się dziwię, bo poza teorią muzyki (szkołą muzyczna) był to mój ulubiony przedmiot. I komu to przeszkadzało?

Ksiądz Alojzy oraz babcia Marianna nauczyli mnie, że nie wolno wyśmiewać się z ludzi. Nie dlatego, że to grzech, ale dlatego, że to nieładnie – że robi się komuś przykrość, że się kogoś poniża. Z tego samego powodu – nie wolno kłamać. I ja się staram być dobrym człowiekiem, naprawdę się staram, chociaż przy takim Oko i Pieronku, to mi słabo wychodzi. Ale taką złość mam tylko wtedy, gdy myślę o nich. Bo na ten przykład ostatnio pewien profesor powiedział, że się będzie za mnie modlił. I jest mi z tego powodu bardzo miło, co mu powiedziałam. Bo modlitwa, jak sobie wyobrażam, to dobra myśl. To znaczy, że ów profesor myśli o mnie dobrze i chce, żeby mi wyszło, to co ma wyjść. Miłe to, prawda? Jeszcze ze trzy tygodnie i feministą zostanie, bo na razie, trochę się stracha. Mało rozumie. Ale ma chęci i pociąg do wiedzy. W końcu profesor i to belwederski, a nie jakaś hetka-pętelka.

Jednakże, jak widzę wokół mnie to pogaństwo i barbarzyństwo religijne oraz myślenie magiczne połączone z jakimiś ludowymi przesądami, to sobie myślę, że chyba żyję w świecie absurdu. Ksiądz będący na etacie w szpitalu nie roznosi bakterii? Znaczy ochrania go aura świętości? Poświęcone radiowozy będą lepiej gonić przestępców? A może nie będą wpadały w poślizgi? Nigdy nie zamarzną im wycieraczki? Kibice na Jasnej Górze, skandujący „a na wiosnę zamiast liści, będą wisieć komuniści”, to nowe przykazanie miłości? Nowa interpretacja ewangelii? Ja się boję lodówkę otworzyć, bo ledwo, dwadzieścia lat temu wygoniłam z niej Lenina, a teraz tam siedzi jakiś bebok, którego nie wiem jak nazwać.

Nigdy nie będę naśmiewać się z Litanii Loretańskiej, różańca, modlitwy mojej mamy w intencji zdrowia wujka, modlitwy profesora, księdza idącego ulicą z pociechą do chorego. Ale bezlitośnie będę się nabijać z tego, że część Polaków woli kremówki, nienawiść i jakieś szamańskie rytuały, niż to, że „Miłość jest cierpliwa. Miłość jest łaskawa. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku”. Mogą się Państwo ze mną nie zgodzić, oczywiście. Ja jednak ufam temu (bo nie wierzę), że każdy ma prawo do własnej koncepcji świata, byle tylko z tej okazji Innemu nie wyłazić na łeb i nie srać. Będę się nabijać z maryjek plastikowych, z poświęcania radiowozów, kombajnów i rowerów. Z tych obrazów, „chodzących” po wsiach – bo ten zwyczaj pokazuje ile zapiekłych uczuć w narodzie. Sąsiadka od sąsiadki obrazu nie przejmie, bo nie gadają ze sobą. Ot, taki polski, specyficzny, ludowy katolicyzm, w swej najpaskudniejszej odsłonie. I będę się naśmiewać z tych „walczących z ideologią gender”, bo głuptactwa nie lubię. A głupi ksiądz, to po prostu bezmózg i ćwok, a nie żaden atak na Kościół. Nie znoszę też magii, bałwochwalstwa i przesądów. Natomiast Loretańską proszę odmawiać do woli – jak kto chce, to nawet w mojej intencji. Kolędy śpiewać (tylko nie po pijaku na pasterce). Na procesje proszę chodzić. Ładne są. I dużo w piłkę grać, ale tak po bożemu, pod kościołem, a nie wrzeszczeć jak stado małp na Jasnej Górze. Obrazki kolorować i dużo śpiewać. A ponadto opowiadać dzieciom o świętych i o niczym innym. A już z pewnością nie uczyć ich tego, co teraz (wiem, wiem, słyszałam). Bo szkoda czasu i atłasu. Obecnie to na religii poznają jedynie relatywizm i cywilizację śmierci. Mówię jasno – w piłkę grać.

PS. A wiersz Tuwima, to nie żadne wyznanie o charakterze osobistym. Tekst ładny.

 http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Sala-poporodowa-ojciec-nie-wejdzie-ksiadz-i-fotograf-tak-n76282.html

http://www.fakt.pl/swiat-ma-beke-z-polski-przez-to-zdjecie-na-reddit-,artykuly,442463,1.html

http://wyborcza.pl/1,75478,15353526,Kibice_pojechali_z_pielgrzymka__Z_miejskiej_kasy_dolozyli.html

Reklamy
Published in: on 02/03/2014 at 20:24  Comments (1)  

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2014/02/03/kremowka-i-radiowoz-czyli-magia-oraz-przesady/trackback/

RSS feed for comments on this post.

One CommentDodaj komentarz

  1. A właśnie, zapomniałam: http://pawianprzydrozny.tumblr.com/


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: