W Polsce czyli nigdzie, a może wcale nie…

kobro-325x480

 

(Katarzyna Kobro, 1948)

Od poniedziałku w Polsce gwałt będzie przestępstwem ściganym z urzędu. No i czytam w Wyborczej, że niektórzy z ekspertów „obawiają się o intymność ofiar”. Można ten aspekt wziąć pod uwagę, gdyby nie dotychczasowe doświadczenia. Bo ja rozumiem, że zgwałcona kobieta w małym miasteczku, może się obawiać tych złych spojrzeń, tych szeptów w sklepie, tych opinii, że „jak suka nie da, to pies nie weźmie”. Albo, jak na dodatek, gwałcicielem będzie ojciec dzieciom, to zaraz będzie, że zgwałcona to zdzira i świnia, bo właśnie rodzinę rozbiła, a pewnie prowokowała. I wódkę piła na ten przykład, a porządne kobiety wódki to nigdy. A takie puszczalskie… to zawsze. I tak dalej. Tylko, zastanówmy się, czy takie obrazki nie pojawiają się właśnie dlatego, że gwałt ścigany był do tej pory na wniosek ofiary. I dużo ludzi mówiło, że jak tam było, to nie wiedzą, ale… No właśnie. Często stawano po stronie gwałciciela, ponieważ uważano, że jego czyn nie jest takim „prawdziwym” przestępstwem. Parę miesięcy temu, słynny burmistrz Ursynowa, niejaki Guział pisał na Twitterze o zgwałconej kobiecie: „Nie biegajcie po zmroku w miejscach odludnych. Tylko jak ona po ciemku biegła?”. Hahaha, ale śmieszne, no ale śmieszne… Nie bardzo wiadomo, jak biegała po ciemku, to pewnie też i nie bardzo wiadomo, czy została zgwałcona.

Ośmieszyć sytuację może tylko ktoś o mentalności gwałciciela. Nota bene ostatnio powiedziałam tak własnej matce. Obraziła się, ale potem przeprosiła. Bo, tak się złożyło, zostałam zaczepiona. W sumie, nic się nie stało. Odrzekłam, że nie mogę pozytywnie ustosunkować się do, jakże „nęcącej” propozycji, bo lecę do domu, gdzie moja dziewczyna zupę ugotowała i jakoś się wywinęłam. Na drugi dzień robię sobie oko w łazience, a matka startuje z tekstem: „ty się maluj i perfumuj, ale potem się nie dziw, że cię ktoś zaczepia”. I tu ryknęłam, jak ranny łoś i lwica w jednym, że matka ma mentalność gwałciciela. A skoro moja własna matka, od lat hodowana w słońcu feminizmu tak gada, to co dopiero mówić o innych, takich zdecydowanie nieoswojonych z kobiecym „nie”, a oswojonych ze stereotypami? Dodam, że matka naprawdę nic złego nie miała na myśli, ale tkwi w niej zaszczepiona pewnie już w czasach dzieciństwa myśl, że kobiety powinny chodzić w workach po ziemniakach, zaś nóżki muszą trzymać razem. A najlepiej, żeby nic poniżej pasa nie miały. Jak anioły. Hmmm… powyżej pasa też nie.

A znają Państwo opinie o prowokujących kobietach w zbyt krótkich spodniczkach i wypowiedzi internautów, że same sobie winne? I tam gdzieś jeszcze pojawiają się uwagi o tym, że facet jest tak skonstruowany, że odbiera sygnały jednoznacznie. A pamiętają Państwo wypowiedź białostockiego seksuologa i ginekologa, doktora Krzysztofa Boćkowskiego (ten Białystok to ostatnio naprawdę jest dziwnym miastem), który zgrywał idiotę, albo nim był, gdy mówił, że „Problemem mężczyzn jest to, że trudno jest im odczytywać sygnały płci przeciwnej – ciężko jest się domyślić, kiedy kobieta chce, a kiedy nie chce”. Jasne, jak mówi „nie”, to znaczy, że pragnie, chce i aż piszczy z ochoty. A potem jeszcze dołożył do pieca: „Fakty, że tylko 10% kobiet zgłasza gwałt na policję wynika też z nastawienia – dla jednej ten gwałt był wielką tragedią, dla innej niekoniecznie. Wydaje mi się, że na policję zgłaszają się takie kobiety, które faktycznie nieszczęśliwie stały się ofiarami bestialskiego gwałtu, i które nie mają sobie samym niczego do zarzucenia”. Jasne, nie zgłasza gwałtu, to znaczy, że spłynęło po niej jak woda po kaczce, albo ma sobie coś do zarzucenia. Co? Że miała pomalowane paznokcie? Że krzyczała „nie”, ale jakoś mało wiarygodnie? Że miała spódniczkę, a nie worek lub burkę? Że nie miała pasa cnoty? Może miała sobie do zarzucenia, że on, jakiś buc i kawał kutasa, jest tak skonstruowany, że nie umie odczytywać sygnałów? To „nie” jest mało czytelnym sygnałem? Pewnie tak, bo z pewnością Państwo słyszeli te bzdury, że jak kobieta mówi „nie”, to myśli „być może”. I z tych wszystkich powodów, to ja bym się o intymność ofiar nie bała. Zdecydowanie bardziej cieszę się z końca intymności gwałcicieli.

 

http://wyborcza.pl/1,75478,15339786,Gwalt_bedzie_scigany_z_urzedu__a_nie_na_wniosek_ofiary_.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza

Reklamy
Published in: on 01/26/2014 at 20:17  9 Komentarzy  

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2014/01/26/w-polsce-czyli-nigdzie-a-moze-wcale-nie/trackback/

RSS feed for comments on this post.

9 KomentarzyDodaj komentarz

  1. nie chciałbym wprowadzać jakiegoś dysonansu, ale… proceduralnie (formalno-prawnie) jest to różnica kolosalna, natomiast w praktyce niezbyt wiele to zmieni, bo i tak ofiara (tj. zgwałcona bądź zgwałcony – różnicy chyba nie można czynić) sama będzie musiała odpowiednie czynniki powiadomić (świadków chcących donosić zazwyczaj nie ma)

  2. Zmiany społeczne następują powoli. Trzeba jednego wydarzenia, żeby kamyczki zaczęły spadać.

  3. „zgwałcona bądź zgwałcony – różnicy chyba nie można czynić” – to gwałcą u nas chłopaków na ulicy? Bo jakoś nigdy nie słyszałam (nie mówię o więzieniach).

  4. Co prawda znacznie częściej biją (zauważmy, że „oni” znacznie częściej biją chłopców, niż gwałcą dziewczynki), ale owszem, zdarzają się i molestowania czy gwałty. Jeden z większych przypadków gwałtu zbiorowego miał miejsce w akademikach Politechniki Radomskiej. Paru dobrze zbudowanych, nierozumiejących słowa „nie” studentów starczych lat dobrało się tam do pierwszoroczniaka. Zdaje się, że ostatecznie nie ponieśli większych konsekwencji. Komentarz Rektora Politechniki: „żeby chociaż dziewczynę zgwałcili, to by takiego wstydu nie było”.

  5. Komentarz rektora bardzo interesujący.

  6. Bo dziewczyny do tego służą…

  7. ech…

  8. Faktycznie Pawian jakiś taki melancholijny ostatnio:)

  9. zima, nowa robota, zmęczenie…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: