Wiewiórka czyli Jezus

81089_bda4019ee6b3b2c89c750a15ed6b6be2

Z pewnością pamiętają Państwo stary dowcip, w którym katechetka zapytała dzieci, co jest rude, z futrzastym ogonkiem, łazi po drzewach i zbiera orzeszki na zimę. Jasio po chwili odrzekł z pewnym wahaniem: ja sobie myślę, że to wiewiórka, ale jak panią znam, to to jest Jezus. Ja się naprawdę czuję jak ten Jasio, który cały czas siedzi na lekcji religii i zastanawia się, jak w każdą odpowiedź wrzepić Jezusa. Dla jakiegoś księdza owieczka na papierze toaletowym jest bluźnierstwem, bo mu się kojarzy z Barankiem Bożym. I oczywiście ta owca dodupna jest atakiem na Kościół i obrazą uczuć religijnych. Z kolei poseł Pawłowicz (jestem konsekwentna, chce zmieniać tożsamość płciową, ja jej nie wróg – popieram gender) uważa, że „Każdy prawy katolik, nie powinien wrzucić ani grosika do puszki WOŚP” zaś wolontariusze Orkiestry zwani są przez nią antykatolicką gwardią. Pani poseł, to wiewióreczka jest, nie Jezus. Nie musi pani dawać jej orzeszków, nie wszyscy muszą, ale latanie po parku i przekonywanie tych, którzy przyszli z torbami smakołyków dla gryzoni, jest po prostu głupie. Niech pani daje skunksom (np. Caritasowi), ale niechże pani się zlituje. Są tacy, którzy nie nakarmią tych zwierzątek (na przykład ja), ale nie mam ochoty włazić pani do kieszeni i sprawdzać, co i komu pani daje. Jezus powiedział, a może to jego tata, że człowiek ma wolną wolę. Podobno. Jak sama góra tak powiedziała, to czemu pani poseł Pawłowicz się wtrąca, co ja robię, komu daję, przecież moja wolna wola (według niej) winna być święta.

Wszystko się kojarzy z wiarą, atakiem na kościół, burzeniem podwalin naturalnego (biblijnego) porządku, obrazą uczuć religijnych. Wszędzie Jezus. Nikt już nie widzi wiewiórek, wszędzie Jezus, albo dla odmiany diabeł, którego popularny katolicki (rzekłabym überkatolicki) publicysta porąbał siekierą i spalił w kominku. To znaczy w sumie spalił talię kart do tarota, w których zobaczył złego ducha. Ale, to medialne wydarzenie było w sumie osobistą sprawą pana Tomasza. Tylko, jak mu się kominek od nadmiaru papieru palonego zatka, to nich nie mówi, że to złe tam siedzi, tylko kominiarza niech wezwie. W sumie, to dobrze, że Terlikowski nie żył kilkaset lat temu. Pomyślcie Państwo, o tych gromadzonych w klasztorach śladach działalności diabła: odcisk kopyta w kamieniu, ślad ognistych pazurów na pergaminie, albo stołowej desce. Gdyby Terlikowski żył w wiekach średnich wszystkie te artefakty demonologiczne by zniszczył. I dla kulturoznawców, etnografów nic by nie zostało.

W zasadzie nie wiadomo, co robić. Narysujesz wiewióreczkę na ścianie garaży osiedlowych, ja nie mówię nawet, że gołą dupę, będę się kurczowo trzymać tej wiewiórki, i co się wydarzy? Jedni zobaczą w nieudolnym rysuneczku Jezusa i poklękają dokoła, wrzeszcząc, że cud mniemany, drudzy zaś spalą garaże, jako dzieło złego.

Od jakiegoś czasu mam butelkę do wody święconej (dzięki freelancer) w kształcie Maryi. Chyba, tak mi się wydaje. Na dodatek w kolorze majciastego różu. To nie jest żaden przedmiot kultu, tylko jakiś koszmarek estetyczny. Zabawny straszliwie. Mam nawet projekt, tylko muszę zdobyć jeszcze drugą taką samą buteleczkę. I będę uskuteczniać performance, który będzie się nazywał: Mary & Mary. Dialogi feministyczne. To znaczy, figurki będą ze sobą rozmawiać, a wszystko to będzie fotografowane. Bardzo mi się ta koncepcja podoba. Kiedyś Państwu pokażę te projekty. Ale nagle zaczęłam się zastanawiać, czy jak ja się będę bawić buteleczkami plastikowymi, czy się komuś coś nie skojarzy? Czy znów się nie okaże, że w tym wypadku ja bluźnię? Że obrażam uczucia i atakuję. A ja mam ochotę pobawić się jedynie dwiema kiczowatymi buteleczkami, które nasunęły mi parę fajnych pomysłów tekstowo-wizualnych. Dlaczego mam się przejmować cudzymi skojarzeniami? Dlaczego mam wszędzie widzieć Jezusa z puszystym ogonem? Jeszcze moment i zamiast umyć okno w kuchni, to zobaczę tam coś dziwnego. I każę kotu rypać różaniec. Albo czipsów nie zjem, w sumie… i tak ich nie jadam. Ale widziałam zdjęcia takich ziemniaczków, na których objawił się Syn Boży. Proszę mnie dobrze zrozumieć. Nigdy nie wyśmiewam wiary. Wyśmiewam zawsze głupotę. Nie rozumiem tego, że ktoś może uważać, iż Hallo Kitty, to demon, a jednocześnie widzi Jezusa w parówce. Ja nie wiem, czy iść na spacer do parku, bo się boję, że na drzewach zamiast liści, będą wisieć… ukrzyżowane wiewiórki.

http://www.wiadomosci24.pl/artykul/poslanka_pawlowicz_wzywa_katolikow_nie_dawajcie_na_wosp_292865.html

http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/1084832,owca-na-papierze-toaletowym-czyli-atak-na-kosciol,id,t.html?cookie=1

Reklamy
Published in: on 01/13/2014 at 21:41  15 komentarzy  

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2014/01/13/wiewiorka-czyli-jezus/trackback/

RSS feed for comments on this post.

15 komentarzyDodaj komentarz

  1. Od jakiegoś czasu mam butelkę do wody święconej (dzięki freelancer) w kształcie Maryi. Chyba, tak mi się wydaje. Na dodatek w kolorze majciastego różu. To nie jest żaden przedmiot kultu, tylko jakiś koszmarek estetyczny. Zabawny straszliwie.

    Taka różowa?
    https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash2/26445_106221166084695_1442134_n.jpg?lvh=1

  2. Model bardzo podobny. Trudno wyrokować w sprawie kolorów, ale chyba tak. Moja ma jeszcze dziecię na ręku.

  3. Chyba „Nie” zrobiło kiedyś prowokację na jakiejś wsi, zaczęli klękać przed jakąś szyba, że tam Jezus niby się objawił i zdaje się w niedługim czasie stworzyli miejsce kultu. Odkąd gdzieś to wyczytałem nie daje mi to spokoju i korci samemu spróbować 🙂

  4. Możesz robić dialogi M&M z jedną butelką. W epoce GIMPa czy Photoshopa połączenie dwóch zdjęć nie wymaga nadzwyczajnych mocy.

  5. Nie mogę, bo ów performance będzie też rozgrywał się na żywo. W pewnej konkretnej przestrzeni.

  6. Ulv, jesteś potworkiem – pewnie, po mamusi 😛

  7. Ręce opadają, ale tak socjologicznie to się zastanawiam – wojna będzie?:) Jakaś psychoza wisi w powietrzu…

  8. Pawianie, siadam i czeka na Dialogi 🙂

  9. „Czy znów się nie okaże, że w tym wypadku ja bluźnię? ”

    Okaże się. Z całą pewnością się okaże. Już Theillard de Chardin powiedział przecież:
    „Nieważne na co się patrzy. Ważne skąd się patrzy”
    Więc musi się (iorąc pod uwagę nastroje) okazać.

  10. krzyżowanie wiewiórek to hard core, lepiej nie podsuwać takich pomysłów

  11. kobietawkryzysie: http://www.youtube.com/watch?v=555FwDuncsc
    Kaczka: już za chwilę, już za moment, czekam na białą butelkę
    telemach: toś mnie pocieszył…
    Johnny Kushel: gender, czysty gender, jak dołożę jeszcze masturbację wiewiórek, albo wiewiórką 😀

  12. Ja też czekam z zapartym tchem na bluźniercze dialogi 🙂

  13. A czy to jest taka butelka, że żeby dobrać się do jej zawartości, trzeba Maryi ukręcić łepek? Zawsze się zastanawiam, czy taka dekapitacja wiernym nie przeszkadza.
    Pawianie, jak ja się cieszę, że jesteś tutaj znowu.

  14. Trzeba odkręcić koronę 🙂

  15. 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: