Jak to miło posłanką być czyli odpowiedzialność za czyny

Jak to miło chmurką być,

Niebem płynąć jak po wodzie.

Mała chmurka na dzień dobry

taką piosenkę śpiewa co dzień:

– Jak to miło chmurką być

Niebem płynąć jak po wodzie

I od rana na dzień dobry

Taką piosenkę śpiewać co dzień:

– Jak to miło chmurką być…

(A.A. Milne)

Można być chmurką. Można też śpiewać piosenkę Kubusia Puchatka zastępując wyraz „chmurka” innym. Skupmy się wyłącznie na słowach zaczynających się na „ch” i „h” – jako dziecko tresowane ortograficznie pamiętam fragment dyktanda: „Wciąż się waham jak haft pisać, jak choinę, jak harcerza, hardy rycerz się spod hełmu z chichotaniem złym wyszczerza”. Jednakże dziś wybieram inne słowo: hipokryzja. Prawda, że ładne? Hipokryzja, według mojego ulubionego Słownika języka polskiego, oznacza, obłudę, dwulicowość i nieszczerość. Myślę, że to jedno ze słów, które jest bardzo popularne w słowniku przeciętnych Polek i Polaków, szczególnie wtedy, gdy mówimy o polityce. Ale, ale, rozgadałam się znów o naturze i znaczeniu słów, a o czym to ja dziś miałam napisać? Ano właśnie…

Posłanka Kempa pragnie powołać zespół parlamentarny, który będzie nosił dumną, a może egzaltowaną, nazwę: Stop ideologii gender. W skład zespołu wejdą parlamentarzystki i parlamentarzyści z Solidarnej Polski. Przepraszam, to ta sama partia, w której jest niedouczona Marzena Wróbel? Niedouczona potwornie, bo wedle niej słowo „płód” brzmi depersonalizująco. Jeśli wszyscy członkowie zespołu będą takimi tytanami intelektu jak posłanki Kempa i Wróbel, to może być naprawdę zabawnie. Jedna się będzie wsłuchiwała w brzmienia, szczególnie w te depersonalizujące, druga zaś będzie tworzyć złote myśli o „działaniu samozwańczych grup edukacyjnych”. Jak to brzmi smakowicie. Proszę sobie wyobrazić samozwańczą grupę edukacyjną. Zaraz, nie musimy sobie wyobrażać. W każdej szkole jest taka ekipa i prowadzi przedmiot, który nie podlega kontroli MEN. Ta samozwańcza ekipa edukacyjna zajmuje się… religią. O rany, pani poseł, z pani to odważna kobieta. Tak z otwartą przyłbicą stanąć do walki z polskim Kościołem?

Chyba będę na nią głosować, bo chociaż jej nic nie wyjdzie, to jest twardą zawodniczką. Ruszyć na święte (nomen omen) krowy w polskich szkołach, które bez żadnej kontroli ze strony państwa, chyba także bez przygotowania metodycznego i pedagogicznego, uczą nasze niewinne maleństwa. Brawo, pani poseł. Ooops, przepraszam, nie doczytałam, jej chodzi o walkę z potworem gender. Zaraz, zaraz, ja chyba czegoś jednak nie rozumiem. Zespół parlamentarny będzie zajmował się zatrzymywaniem (stop!) wiedzy o płci kulturowej i społecznej. No, dobra, to jeszcze rozumiem. Może się komuś nie podobać fakt, że role społeczne Szwedki i Iranki są różne. Tylko nie rozumiem już tego, że można na przykład rozwalać siatkę zajęć na uczelniach, jeśli jest tam przedmiot: problemy płci kulturowej w literaturze i kulturze. Jakie, posłanki z Solidarnej Polski, mają kompetencje? Magister z Wydziału Prawa i Administracji i magister filologii polskiej będą mi mówić, czego nie mogę prowadzić? O czym nie mogę mówić? Ludzie, ludzie… cuda w tej budzie. Będą to robić na podstawie tego, co wiedzą, albo raczej tego, co sądzą, że wiedzą. Albo na podstawie tego, że one nie wiedzą.

Żeby było jeszcze bardziej straszno, śmieszno i absurdalnie („było smaszno, a jaszmije smukwijne, świdrokrętnie na zegwniku wężały”) pani poseł Kempa była w czerwcu 2013 roku w Kuala Lumpur. Czy to ma jakiś związek z tym, co napisałam wcześniej? To elementarne drogi Watsonie, bo była na Światowym Zjeździe Kobiet, którego hasłem było: „Kobiety: twórczynie nowej ekonomii”. Co ma jedno z drugim wspólnego? Ech, Watsonie, jesteś niepoprawny. Jeśli ktoś neguje istnienie płci kulturowej i społecznej i boi się, że to jakaś potężna ideologia oraz manipulacja (vide wolnomularze i iluminaci), to jak może jednocześnie uważać, że kobiety mogą być twórczyniami ekonomii? No przecież nie mogą, bo ich rola społeczna się nie zmienia, czyli, podobnie jak za króla Ćwieczka, mamy prząść, na żarnach mleć, dzieci (znaczy chłopców) do postrzyżyn przygotowywać i pierze drzeć.

To nie tak? A jak? No, chyba że posłanka Kempa pojechała na koniec świata, żeby protestować przeciwko udziałowi kobiet w tworzeniu nowej ekonomii. Wrzeszczała w tej Malezji: z klucznicą i kucharką rozmawiaj kobieto, a nie twórz, na Boga, ekonomii, bo to nie przystoi białogłowie. Tylko dlaczego wrzeszczała za moje pieniądze? Ja też chciałabym do Kuala Lumpur.

Jeśli ktoś kwestionuje istnienie płci kulturowej i społecznej, to nie powinien być posłanką i do Malezji za nasze pieniądze jeździć. Albo rybki – albo akwarium! Zasady są twarde. Nie można jednego dnia prowadzić dysput o udziale kobiet w tworzeniu ekonomii, a za pół roku tworzyć zespołu parlamentarnego kwestionującego istnienie płci kulturowej i społecznej. A przecież Solidarna Polska, to partia kierująca się etosem, honorem itp. No właśnie, jak to miło… być. Wystarczy być posłanką Solidarnej Polski.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15220298,Kempa__powstanie_zespol_parlamentarny__Stop_ideologii.html?lokale=warszawa#BoxWiadTxt

http://www.kongreskobiet.pl/pl-PL/news/show/polska_delegacja_jedzie_na_swiatowy_szczyt_kobiet_w_malezji

http://kualalumpur.mfa.gov.pl/en/news/kuala_lumpur_on_6_8_june_2013__hosted_more_than_1_100_participa?printMode=true

Reklamy
Published in: on 01/06/2014 at 20:49  6 komentarzy  

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2014/01/06/jak-to-milo-poslanka-byc-czyli-odpowiedzialnosc-za-czyny/trackback/

RSS feed for comments on this post.

6 komentarzyDodaj komentarz

  1. Kępa czy Kempa, Pawianie Najmilejszy?

  2. Zanim Pani Kempa zaczęła być tak aktywna jak obecnie, prym w jej macierzystym ugrupowaniu wiodła inna Pani. Owa Pani, była tak samo święcie przekonana o swoich, i partii swojej, racjach, że stanowisko jej, poglądy nie podlegały żadnej dyskusji i stanowiły jedynie słuszną drogę. Niestety, łaska pańska (w tym wypadku Jarosława K.) na pstrym koniu jeździ i Pani Joanna Kluzik – Rostkowska popadła w niełaskę. Niedługo trwało jak złagodniało jej podejście do wielu kwestii, a opluwana opozycja stała się bezpieczną przystanią. Zachowanie na literę „h” bardzo jest popularne w politycznej rzeczywistości, choć mnie się wydaję, że robią nas jednak w słowo na literę „ch”.

  3. A to nie wszędzie jest Kempa? Wydawało mi się, że zrobiłam korektę. Już poprawiam. Przepraszam. Otóż to: ch…. sprawa

  4. Wysłałam komentarz zanim skorygowałaś tekst. 😉

  5. A tak na marginesie. Czy już pora zacząć się bać? Co się ze mną stanie, jeśli zespół parlamentarny zaproponuje ograniczenie dostępu kobiet do stanowisk kierowniczych w przedsiębiorstwach? Bo to przecież pachnie gender. I nikt normalny nie powierzyłby kobiecie takiej odpowiedzialności, tylko krwiożercze feministki wydarły dla siebie to stanowisko. Nie chcę, żeby dwie posłanki decydowały o tym, co będzie najlepsze dla mnie i mojego dziecka.

  6. na razie propozycja zespołu liczy piętnaście osób z… Solidarnej Polski 😀


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: