Wyliczanka czyli szaleństwo

Zmęczony burz szaleństwem, jak statek pijany,

Już niczego nie pragnę, jeno wielkiej ciszy

I kogoś, kto zrozumie mój żal nienazwany,

Kogoś, kto mą bezsłowną tęsknotę usłyszy;

Kogoś, kto jasną duszą życie mi przepoi,

Iżbym w spokoju bożym wypoczął po męce,

Kogoś, kto rozszalałe serce uspokoi,

Kładąc na moje oczy miłosierne ręce.

(Julian Tuwim)

Elementy poniższego tekstu można czytać jak Grę w klasy Cortazara.

1. Przeczytałam fragmenty wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim. Bardzo spodobało mi się zdanie: „Mnie pomaga głębokie przeświadczenie, że mam rację”. O, z takim przeświadczeniem, to się bardzo dobrze żyje. Też tak chcę. Od dziś będę miała głębokie przeświadczenie, że mam rację. Wstaję… i wiem. Kładę się… i wiem. Siedzę na klozecie… też wiem. Zmienię sobie imię na Mamracja. A kto zakwestionuje moje najświętsze przekonanie, o mojej jedynie słusznej racji, temu zetnę głowę. Jakem Królowa Kier.

2. Niszowy „Tygodnik Powszechny” może tłumaczyć czym jest gender. Oczywiście, że może. Tak samo, jak ja mogę stanąć na skrzyżowaniu i wyjawiać ludziom tajemnice smoków – ich rodzaje, pochodzenie, zwyczaje itp. Efekt – podobny. Może poza tym, że ktoś widząc smoczą wariatkę w żółtym polarku wezwie odpowiednie służby medyczne. „Tygodnik” czytają ci, którzy wiedzą, czym jest gender. A reszta, w tym także ta, która mówi o owym czasopiśmie, że jest to „Żydownik Powszechny”, nie czyta, a nawet gdyby przeczytała, to nic by z tego nie było. Ta reszta słucha Ryczana i doskonale wie, a także wierzy, że nawet jeśli istnieją akademickie badania na temat płci kulturowej, to istnieje też cała, prężnie działająca, ideologia gender. Masoni już nie budzą strachu i spiskowa koncepcja dziejów (jakże smaczna z ich udziałem) jest już passe? Widocznie masoni i cykliści się zdezaktualizowali byli. Albo ich istnienie i tajemnicza działalność już przestały interesować społeczeństwo. I gender już się zbliża, już puka do twych drzwi, o Jezu wspomóż… A, to nie tak było. Atak gender robi wrażenie. Atak feministek bez staników, z dłońmi zapełnionymi wieszakami i pudłami z tabletkami wczesnoporonnymi działa na wyobraźnię. Szczególnie wtedy, gdy jedna z nich zadeklarowała, że się wyskrobie w Wigilię. Tak, jakby nie mogła w inny dzień.

Ostatnio na przystanku w Knurowie usłyszałam fragment rozmowy telefonicznej. Pewna pani mówiła tak (wiem, że to nieładnie podsłuchiwać, ale zawsze to robię): „Farorz mi to mówił. Od farorza to wiem”. A chodziło o rwanie zębów w znieczuleniu. Jeżeli autorytet księdza sięga aż po kwestie dentystyczne, to jak można zakładać, że nie dotyczy kwestii „seksualizacji” dzieci, przerabiania chłopców na dziewczynki.

A my już mamy gender po dziurki w nosie, chcielibyśmy odpocząć. Za dużo tego tematu, za bardzo nas atakuje. Pewnie tak, ale my nie usłyszymy listu duszpasterskiego w wyraźnie zaznaczonym wrogiem. I co z tego wyniknie? Już wynikło, bo słyszałam o grupie studentek i studentów, która stwierdziła, że na zajęcia z problematyki płci kulturowej nie będzie chodzić, bo to obraża ich uczucia i wartości. Jakie? Nie wiem, pewnie wartości związane z brakiem wykształcenia oraz uczucie głupoty. Ale to się dzieje. Czy dlatego, że o gender za dużo się mówi? Z pewnością – w pewnych miejscach za dużo.

3. Podobno, ma to sprawdzić NIK, polski Kościół spokojnie wykorzystywał pieniądze przeznaczone na potwora gender i finansował z dotacji z nim związanych swoje własne projekty. Jeśli to prawda, a stawiam ogonek Kluski Pierożanki przeciwko rózgom dostanym od namiastki Mikołaja, że tak było, to z pewnością mamy do czynienia z działaniem wallenrodycznym. Kościół te pieniądze palą w łapki, ale wykorzysta je na ewangelizację, żeby żadne polskie dziecko nie miało zamienionej płci. Prawda, że tak musiało to wyglądać? Inaczej, to byłaby hipokryzja, nieprawdaż? Jakieś oszustwo, a Kościół do tak niskich działań by się nigdy nie posunął. Hmmm… posunął, to ciekawe słowo, ale nie czas na słownikowe rozważania.

4. Zawsze mnie uczono (i ja teraz też tak uczę innych), żeby nie zniżać się poniżej pewnego poziomu. Nawet jak ktoś obraża, poniża i postponuje, to zachowywać klasę i spokój. Być grzeczną i uprzejmą, obnażać spokojnie dziury w logice wypowiedzi adwersarza i wyjaśniać ze stoickim spokojem swoje racje. Zawsze byłam zwolenniczką filozofii dialogu – chętnie czytałam Levinasa i Bubera, będę ich czytać nadal, ale to już nie będzie to samo czytanie. No właśnie, bo byłam. Proszę Państwa, ja mam już dość bycia grzeczną, uprzejmą i układną, gdy wylewają się na mnie wiadra z szamba kłamstwa i obłudy. Rąbnęło mnie bardzo, gdy przy okazji procesu Katarzyny W. objawiono społeczeństwu, że jej czyn jest wynikiem stylu życia feministek. Ostatnio Ryczan wyzywa mnie od Heroda, znaczy Herodki, albo Herodzicy. Możliwe, że jestem Herodiadą, ale świętego Jana jakoś brak. Dyskutować się nie da. Ja obrywam kłonicą, albo sztachetą, a mam mówić, że „pańskie postępowanie rani moją podmiotowość”? Albo „nie wolno tak do mnie mówić, bo będzie mi przykro”? Albo: „pan mija się prawdą, księże biskupie. Nie chcę być niedelikatna, ale chyba księdzu nie wolno kłamać”? Co mam robić?

5. Zgadzam się z Katarzyną Bratkowską, która mówi: „Nie boję się, że swoją deklaracją zaszkodzę sprawie aborcji. Jedyne co możemy zrobić to próbować nadal rozmawiać. Jednak rzeczowe, racjonalne argumenty do nikogo już nie trafiają”. Jak nie trafiają rzeczowe, czas zacząć działać innymi metodami. A że nic nie działa, to widać. Deklaracja Bratkowskiej została często zinterpretowana jako niesmaczna manifestacja, jako „usuwanie ciąży jako kaprys”, event skandalistki. A może chodziło o coś innego? O pokazanie fikcji ustawy? Dlaczego jesteśmy przekonani, że Bratkowska w ogóle była w ciąży? A może była w ciąży? Tak samo jak ty i ja (droga polska kobieto) powinnyśmy codziennie być w ciąży, razem z tymi kobietami, które właśnie dziś będą ową ciążę usuwać? I zastanowić się nie tylko nad „zabiciem dziecka poczętego”, które wlazło nam do głów tak dokładnie, że wypełniło całą wolną przestrzeń. Że nie chodzi o usuwanie ciąży, ale o ustawę? Że te kobiety, które chcą to zrobić i tak to zrobią. I nam nic do tego. Ale robią to w warunkach uwłaczających godności ludzkiej, nabijając grube kabzy ginekologów i fundując ciepłe posadki posłom, którzy po kolejnych wyborach będą mieli jeszcze śmielsze pomysły. Może jak spojrzeć na problem z innej strony, to sprawa nie ogranicza się do słów Bratkowskiej, które nam się nie podobają.

6. Najbardziej chciałabym świętego spokoju. Miałam naprawdę ciężki rok. Skończyłam pisać książkę. Otworzyłam procedurę habilitacyjną. Od drugiego stycznia zaczynam ciągnąć drugi etat, bo znów, kurwa mać, wybrałam misję zbawiania świata. To był ciężki rok, bo parę osób znów mnie zawiodło, a teraz mi przykro. Przejdzie mi, zawsze mi przechodzi. Kot mi poważnie chorował w marcu i od tamtego czasu czuję ciarki za plecami, a także budzę się w nocy. Mam wyrzuty sumienia, że nie załatwiłam pewnej sprawy, żeby kogoś ochronić. A na dodatek, co rano, gdy czytam gazety, czuję te wiadra gówna, które się na mnie wylewa. Na mnie – feministkę. Na mnie – kobietę. Na mnie – wykładowczynię problematyki płci kulturowej. Jestem zmęczona.

 

http://wpolityce.pl/wydarzenia/70379-jaroslaw-kaczynski-o-tym-dlaczego-pis-chce-rzadzic-samodzielnie-nie-ma-takich-spraw-w-polsce-ktore-moglibysmy-zalatwic-razem-z-tuskiem-czy-z-millerem 

http://tygodnik.onet.pl/zapomniane-katolickie-gender/tlr53 

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15192066,Bp_Ryczan_porownuje_gender_do_mordercy___Wspolczesny.html 

http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/446707,feministki-donosza-na-kosciol-bral-dotacje-na-gender.html 

Reklamy
Published in: on 12/28/2013 at 14:48  7 komentarzy  

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2013/12/28/912/trackback/

RSS feed for comments on this post.

7 komentarzyDodaj komentarz

  1. Drogi Pawianie! Jak to miło znowu zobaczyć Twoje wpisy. Znaczy – Bóg jest na niebie. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, dużo cierpliwości i wytrwałości w kontaktach z rzeczywistością i mnóstwa uśmiechów z małych codziennych zdarzeń. Niech się darzy!

  2. I ja się cieszę, że Cię widzę, Pawianie.
    Życzę zatem mnóstwa spokoju i żeby Ci się wszystko dobrze poukładało.

  3. Czy mogę wyrazić absolutną zgodę z treścią oraz zachwyt, że znowu piszesz, Socjopatyczny Pawianie?

  4. Dziękuję, kochani. Wyrażam absolutny zachwyt faktem, że ktoś mnie jeszcze pamięta :). Znacie mnie, marudzę, marudzę, ale zawsze się śmieję.

  5. Dobrze Cię widzieć z powrotem!

  6. Ależ oczywiście, że pamięta.

  7. Bogom niech będą dzięki za feedly! Dobrze Cię czytać.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: