Kilka słów poświątecznych, czyli bez przesady: lepszy faszysta niż ja

DZIENNIKARZ

Ale tu wieś spokojna. –

Niech na całym świecie wojna,

byle polska wieś zaciszna,

byle polska wieś spokojna.

CZEPIEC

Pon się boją we wsi ruchu.

Pon nos obśmiwajom w duchu. –

A jak my, to my się rwiemy

ino do jakiej bijacki.

Z takich, jak my, był Głowacki.

A, jak myślę, ze panowie

duza by juz mogli mieć,

ino oni nie chcom chcieć!

(Stanisław Wyspiański)

Czytam dziś, że w narodzie są podziały, które najjaskrawiej się ujawniły podczas wczorajszych demonstracji w Warszawie i krew mnie zalewa, jak tego Czepca, pewnie dlatego że to mój przodek. To znaczy ma być tak, że na przykład mój sąsiad może urządzać conocne imprezy i srać mi na wycieraczkę, ale jak go huknę przez łeb, bo wcześniejsze upominania nie pomogły, a dzielnicowy, jakoś się nie kwapił z przyjściem, to tworzę podziały w kamienicy, tak? Dlatego nie mogę się z zgodzić z profesorem Łukowskim, który po prostu, po inteligencku pieprzy, wierząc i pragnąc wspólnoty oraz dialogu ze wszystkimi. Proszę, niech zaprosi zamaskowanych faszystów na swoje seminarium i z nimi dialoguje. Jako bywalczyni feministycznych manif znam ich dialogowanie – z zasłoniętymi twarzami, z kamieniem w dłoni, z publikacją zdjęć obraźliwie podpisanych na Red Watch, z wezwaniem do bicia tych, którzy wedle nich prawa do głosu, a także do życia nie mają. Profesor Łukowski pisze, że narodowcy nie mogą być wykluczani. Jasne, tylko mam pytanie, jak zawsze niesłychanie naiwne – czy oni chcą dialogu ze mną, z panem profesorem? Niech Łukowski ich zapyta, ja jakoś nie mam ani ochoty, ani na tyle odważna nie jestem. Proszę mi wybaczyć, wystarczy mi to, co przeżyłam i co pewnie w przyszłym roku, w okolicy ósmego marca przeżyję. W przeciwieństwie do profesora, stałam nie raz, oddzielona od narodowców kordonem policji. I cieszę się, że ten kordon tam był – bo inaczej dialog wyglądałby bardzo prosto: ich kamień w ręce, mój pysk obity. Jak to wyglądało od środka, wczoraj? Proszę na blog Azraela zajrzeć.

http://www.azraelk.eu/2011/11/12/po-marszu-niepodleglosci/

Wszyscyśmy winni, wszyscy. Na całą masę rzeczy pozwoliliśmy, oddając pole. Od kilkunastu lat dyskurs patriotyczny zawłaszczyła prawica, nie tylko dyskurs patriotyczny, poza racjami prawicy nie ma języka, co chociażby udowadniają słowa biskupa Ryczana. Czy ja odmawiam mu racji bytu? Czy ja odmawiam mu możliwości głoszenia poglądów, czy je dezawuuję? Mogę się z nimi nie zgadzać, ale głupio będę twierdzić, że nie zgadzając się z jego poglądami, będę walczyć o to, by mógł je głosić. Nawet w obecnej formie. I głupia jestem, popełniam idiotyczny błąd. Bo on nie tylko, że nie chce poznać moich racji, ale też chce je wyrugować z publicznego dyskursu, chce je ośmieszyć, wykoślawić, a ja mu w zasadzie na to pozwalam. Tłumaczę się, odnoszę się do pomówień, do kpin, a nie powinnam. Znów mi po głowie Wittgenstein się tłucze: nie pytaj o znaczenie, pytaj o użycie. Poseł Biedroń nie może użyć zwykłego związku frazeologicznego, bo cały parlament rechocze (Panie Premierze nie spodziewałam się, że i pan… to spore rozczarowanie), właśnie dlatego, że przez ostatnie kilkanaście lat racje moje, Biedronia, Laszuk, Nowickiej, Walczewskiej, Kozak, Weseli, Grodzkiej i wielu innych były ośmieszane, sprowadzane do pospolitych kłamstw, niewielkich świństewek oraz po prostu podłości. Tak mocno wszedł w krew, niejako obowiązujący język, że nie wiemy już, kto jest pokrzywdzony, kto poniżony… Pewnie już nie pamiętamy wiceministra, który mówił, że jak sobie wyobraża seks gejowski, to mu niedobrze. Nikt nie powiedział: „to sobie bucu nie wyobrażaj, o kwiatkach myśl”, nikt nie powiedział, że chamstwem jest tak mówić, nie było ostracyzmu społecznego – za delikatniśmy, za miękkie mamy łapki. Mnie do głowy nie przychodzi wyobrażać sobie cudzego życia seksualnego, bo to niegrzeczne, a wiceminister tak mówił… Wiceminister w demokratycznym kraju. Ktoś może powiedzieć o wolności wypowiedzi, a ja na to odpowiem: że o wolności wypowiedzi w tym kraju mówią najczęściej osoby, które nie wiedzą, co ona znaczy. A jej tradycję wiążą z warcholstwem i chamstwem. Były minister edukacji z kolei dzielił Polskę na gombrowiczowską i sienkiewiczowską, a jako prawdziwy patriota mylił Sienkiewicza z Konopnicką i chyba Morcinkiem. Pomidorami w takich… A myśmy na to pozwolili… Tak jak dziś pozwalamy na rechot po wypowiedzi posła Biedronia. Niech się Łukasz Abgarowicz zastanowi, nad tym, co mówi, bo ja rozumiem z jego wypowiedzi, że faszyści mogą zawłaszczyć narodowe święto, a ja mam się temu przyglądać. Pewnie jeszcze im kwiatkiem machać. I nie mogę swojego marszu urządzić, dla świętego spokoju, byle polska wieś… Ech! Jak panu Abgarowiczowi faszyści, bo przecież nie ja, szyby wybiją, albo uznają że Żyd, to będzie piszczał inaczej. Ale wtedy będzie za późno. Abgarowicz chce zmieniać prawo, żebym nie mogła protestować przeciw faszystowskim bojówkom. Brawo, brawo… Niech oni se latają po mieście i świętują rocznice niepodległości, a ja mam siedzieć w domu, żeby konfliktu nie było. Rany boskie, jak napisał w jednym z wierszy Paweł Macierzyński:

urodziłem się na 52˚ szerokości geograficznej północnej

i 20˚ długości geograficznej wschodniej

wylosowałem Polskę

w pokerze po takim rozdaniu

mówi się pas

Niepoważne te słowa Abgarowicza, przynajmniej niepoważne – napisałabym ostrzej, ale to w końcu senator… Przykro mi słyszeć, jak polski parlamentarzysta popiera faszystów. Naprawdę mi przykro, ale na to pozwoliliśmy. Naprawdę mi przykro, że wybrałam człowieka, który woli faszystów niż mnie. To symptomatyczne.

Dlatego proszę się nie dziwić wczorajszym zajściom. To moja wina, to twoja wina, to nasza wina. Pozwoliliśmy, nie na to by lud wszedł do śródmieścia, ale by faszystowskie bojówki dyktowały nam sposób spędzania święta narodowego. Dlatego pozostaje mi tylko na koniec zacytować Jacka Żakowskiego: „- Jak widzę facetów, którzy jawnie nawiązują do faszystowskich tradycji, nazistowskich i chcą po moim mieście maszerować z pochodniami, to jako obywatel, który czuje się odpowiedzialny za ten kraj, zawsze będę czynnie protestował” i apelować do Państwa, by nie mylili tolerancji dla inności z biernością wobec agresji. Dość wycofywania się, dość tłumaczenia się! Dość oddawania pola, Polska należy także do nas.

Przypisy:

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,10630967,_Tragiczny_dzien__Nie_ma_wspolnoty__Pogubilismy_sie.html

http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,10630752,Biskup_Ryczan_o_pseudotolerancji__feministkach_i_ekologach.html

http://m.tokfm.pl/Tokfm/1,109983,10631305,Zakowski__Nie_stoimy_na_drodze_polskich_patriotow_.html

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,10632883,Politycy_w_TOK_FM__Trzeba_tak_zmienic_prawo__by_mozna.html

 

Reklamy
Published in: on 11/12/2011 at 15:12  9 komentarzy  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2011/11/12/kilka-slow-poswiatecznych-czyli-bez-przesady-lepszy-faszysta-niz-ja/trackback/

RSS feed for comments on this post.

9 komentarzyDodaj komentarz

  1. Proponuję:
    DOŚĆ MIĘKKICH ŁAPEK!

    (Wybacz, mnie zawsze miękkie łapki rozczulają.)

    Poza tym – relacja Azraela jest jedyną rzetelną, którą do tej pory przeczytałam. Rano wciąż nie wiedzieliśmy, co się właściwie w Warszawie wydarzyło.

  2. Dlatego czytam Azraela. A co do miękkich łapek – Kluska Pierożanka może mieć miękkie łapki, chociaż wiemy iż potrafi pazury pokazać.

  3. Tipot, relacja 4u: wraz z grupą kilkuset osób byłam między Placem Konstytucji a Wilczą, otoczona szczelnie policją, 5 godzin (wcześniej nie dało się wyjść żywym) – tańcząc, spiewając, bawiac sie kolorowymi piłkami, słuchając Szczuki (MC pierwsza klasa), czasem zawiało gazem łzawiącym, czasem dymem jakimś, wrzaski było słychać, podpuchy na obrzeżach widać, ale tam stała antifa i odpierała ataki. dopiero w tv sobie obejrzałam, co się działo wokół oraz pod Dmowskim i ja pier…, gdyby tej policji nie było, to by nas chuliganeria zmiotła ino świst. Po tych pieciu godzinach policja wypusciła manifestantów do domu i okazało się, że grupki faszoli lataja po centrum i leją równo wszystkich, którzy im pod ręke podejdą, policja ich gania i tak do nocy. Wleciał do knajpy, w której siedzielismy po, chłopak przerazony i zrelacjonował, ledwo oddech łapał. w życiu takiej ostrej zadymy nie widziałam w tym mieście, a od dobrych paru lat bywam na manifach, marszach równości, różnych kontrach itd.

  4. Wielkie dzięki, Oho. Nie oglądam tv i nie słucham radia, więc moja wiedza o tym, co się działo była oparta o gazeta.pl (wiem, wiem – żenada) i wyglądało to naprawdę dziwnie – żadnego rzetelnego podsumowania wydarzeń, tylko jakieś niechlujne szczątkowe relacje. A do tego podana ‚z pierwszej ręki’ informacja, że ‚Krytyka Polityczna’ zaatakowała policję. O_o

  5. Właściwie…to mnie tylko szlag trafia i krew zalewa. Kibol i bandyta stają się wzorami patriotyzmu, idąc pod ramię z fanatycznymi narodowcami… Im się w dupach przewraca, mi się w głowie nie mieści. Przykro i słabo.

  6. Brawo 🙂 ! Już dawno ktoś powinien był to powiedzieć. Nic dodać nic ująć. Może Pawian powinien opublikować ten tekst na jakimś większym forum, bo na blog nie każdy trafi.

  7. Właśnie – nic dodać, nic ująć szkoda tylko, że to taki niszowy tekst!

    Naprawdę, rozsądek stał się towarem deficytowym i to nie tylko w kwestii patriotyzmu.

  8. Mam smutne wrażenie, że mogę sobie tupać nóżką i krzyczeć „Nie pozwalam” a zainteresowani nawet tego nie zauważą. I nie mam pomysłu, co z tym zrobić.

  9. Da się, każdy robi – gdzie może. jedni na imieninach u cioci, inni w przestrzeni publicznej. Konsekwentnie – nie pozwalać. Nie ma świętego spokoju. ja zostawię w spokoju tylko jedną ciotkę, a… bo tak ;). Reszta, pod szpadel toledański.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: