Ta pieśń to awanturka, czyli niesmak (w skrócie rzyg)

Rozpoczął się wyborczy casting na posłów i senatorów. Preferowany jest produkt polski; zbożowy lub mięsny. Mile widziani artystyczni sportsmeni, mający w oczach coś myślącego i posiadający wrażliwość na sprawy społeczne. Popierani są kandydaci uprawiający tańce ludowe, tańce z gwiazdami albo tańce na rurze. Niezbędne używanie zdań z podmiotem i orzeczeniem. W zdaniach niedorozwiniętych wymagany jest podmiot partyjny. Nie bez znaczenia na listach wyborczych jest okolicznik miejsca. Ważny też okolicznik celu, na przykład: idę po melony. 

(Ewa Lipska, Casting)

Krótko po wyborach można było odnieść wrażenie, że w polskim sejmie zasiądzie trzech parlamentarzystów: feministka, transseksualistka i gej. W porywach jeszcze wspominano, że mamy też dwóch czarnoskórych posłów. Powszechne zdziwienie było tak ogromne, jakby do miasta cyrk przyjechał i w namiotach można było oglądać połykaczy ognia i tańce z węzami oraz słonia śpiewającego arię z Toski i jeszcze żonglującego pudelkami. Gdzieś przeczytałam, że posłanka Grodzka potrafi naprawić samochód, jakie to dziwne, nieprawdaż? Na dodatek dziennikarz (lub dziennikarka – nie pamiętam) podsumowała zmagania przyszłej posłanki wyjątkowo „błyskotliwym” komentarzem, że taka parlamentarzystka to skarb – męskie zadanie i kobieca ręka. Gadać się nie chce i w sumie gadać szkoda…

Dziś słuchałam wywiadu z Wandą Nowicką. Chichocik dziennikarza, gdy zasugerowała, że jest posłanką elektą był jedynie wstępem do kuriozalnego potraktowania poważnej kobiety. Infantylne pytania na poziomie szóstej klasy szkoły podstawowej: czy wolałaby, żeby premierem został Palikot, niż Tusk, albo dlaczego minister Radziszewska chce jej dać namiot. Na to ostatnie pytanie Nowicka odpowiedziała już wcześniej, ale była to „doskonała” okazja, żeby się trochę ponabijać, w sumie to nie wiem z czego. Dziennikarza nie interesowało podłoże konfliktu feministek z Radziszewską. To nie miało znaczenia. Znacznie ważniejsze było, co Nowicka ma do powiedzenia na temat „Faktów i Mitów”. Cele partii Palikota? Zbyte jednym zdaniem. Było to żałosne słuchowisko, nastawione nie na rzetelną dyskusję z przyszła parlamentarzystką, ale ekscytacja możliwymi awanturkami, skandalikami i kłótniami.

Rozumiem, że dziennikarze mają prawo do zadawania trudnych pytań. Oczywiście, ja popieram i będę walczyć ze wszystkimi, którzy będą chcieli to prawo mediom odebrać. Jednakże czuję niesmak, gdy zamiast trudnych pytań jest egzaltacja: patrzcie, patrzcie, feministka i może jeszcze będzie wicemarszałkinią sejmu. Ooooo… jakie to dziwne.

Większość polskich dziennikarzy doskonale by się sprawdziła w lokalnym pisemku, np. „Głosie Lubuskim” (nie uwłaczając w żaden sposób temu miastu), gdzie musieliby się zajmować dziurami w moście, pijanym radnym demolującym wystawę cukierni, albo konkursem lepienia pierogów. Na poważne tematy niestety nie starcza im wyobraźni, wiedzy i kultury. Oczywiście są wyjątki, ale mało ich tak, jak oaz na pustyni Gobi.

Ci słabi ciagle lecą za czymś nowym, niczego nie kończąc. Dziś rzucają na występ Ziobry w TVN (co to oznacza?) oraz pilotem Wroną – gdzie natychmiast uruchamiają porównania z katastrofą smoleńską. Jutro będzie nowy temat, równie nieistotny, jak te poruszane, wczoraj, przedwczoraj i w zeszły piątek. Oczekiwania wobec Palikota przycichły, tak samo jak ekscytacja posłanką Grodzką, bo teraz na tapecie konflikt w PiS-ie. Nieustanny sezon ogórkowy – tematy wyciągane brudnym paluchem z nosa, bo o czymś mówić, bo o czymś pisać trzeba. Jutro pogrzebiemy znów, wyciągniemy inne równie ekscytujące wydarzenia i opinie. Jakoś mało było głosów dziennikarskich na temat obywatelskiego pomysłu całkowitego zakazu aborcji. Więcej się działo na fejsbuce, niż w prasie. No jasne, bo temat ustawy antyaborcyjnej był już parę razy wałkowany i to jest nudne. Ponadto dziennikarze jak usłyszą, że obecna ustawa, to wypracowany kompromis, to się nie zająkną, że to bzdura, ale do kajecików wklepią, a potem opublikują. Krzyż w sejmie – temat zastępczy, aborcja – temat zastępczy. To co tematem zastępczym nie jest? Protestujący Kalisz w jaguarze? Gospodarka? A kto o niej mówi i pisze? Poza stałymi rubrykami w tygodnikach społeczno-politycznych.

Może nie mam racji bowiem ostatnio słucham wyłącznie radia i rano przeglądam internetowe wydania różnych czasopism. Jednak to, co wpada mi w oko i w ucho jest niesłychanie miałkie i płytkie, powinno się znaleźć raczej na portalach plotkarskich, aniżeli w ogólnopolskich pismach. Dowód? Okładka „Przekroju” z 17 października. Ktoś mi powie, że „Przekrój” się nie liczy. Może i tak, ale ktoś to czyta, a także ktoś taką okładkę wymyślił.

Żeby było jasne – Palikota nadal nie lubię. Zdanie czasem zmieniam, bo jak wiadomo tylko krowa go nie zmienia, ale żeby taka zmiana nastąpiła, to chcę zobaczyć efekty jego ugrupowania w sejmie. Na razie jestem podejrzliwa, ale czekam i nie oceniam. Denerwuje mnie jedynie perspektywa przyjęta w dużej części polskich mediów. I tyle. Jestem staroświecką małpą i chciałabym merytorycznych argumentów, z którymi mogłabym dyskutować po przeczytaniu, albo z lubością cytować celne zdania oraz kiwać głową nad mądrością sądów i opinii. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy mogą być np. Janiną Paradowską, ale chociaż trzeba próbować.

Ogłoszenia duszpasterskie na coś tam: Pawian się zrobić nowoczesna małpa i założyć konto na twitter. Po co? Pawian jeszcze nie wiedzieć, ale podobno tam bije teraz puls świata. Krótko, dosadnie i szybko. Pawian nie wierzyć, że się w tym odnajdzie, bo on lubić zdania złożone, ale… Trza być w butach na weselu. Do zaś!

Reklamy

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2011/11/02/ta-piesn-to-awanturka-czyli-niesmak-w-skrocie-rzyg/trackback/

RSS feed for comments on this post.

7 KomentarzyDodaj komentarz

  1. Mnie tez zawsze rozjusza takie zadawanie plaskich pytan ciekawym osobom. Niestety jakos dla dziennikarzy wazniejsza jest plec poslanik niz co zamierza w tym semie zrobic i jak.

  2. I gdzie ten twitter? FCEM!!!

  3. pawian_przy_dro chyba tak, bo więcej się nie zmiesciło. Fcesz? mas 🙂

  4. #nonareszcienotka

  5. Jestem w ciąży oraz codziennie rodzę – od początku sierpnia (piszę COŚ DUŻEGO), dlatego bez kpinkowania 😉

  6. Dobrze że Pawian wrócił 🙂 Ale a propos Twittera…jeśli dobrze zrozumiałem, to czlowiek bez konta na Twitterze przyszedł na wesele bez butów, a na domiar obciachu, z tych butów – ktorych nie ma – wystaje mu słoma?

  7. Buty są z krokodylej skóry, a słoma genetycznie modyfikowana 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: