Pawian nie będzie jadł wojskowych, czyli życie pełne zasadzek

Łasic udał się na polowanie i zatłukł jakiegoś porucznika, bowiem przyniósł jego karczek. Ja się może czepiam, przecież rozumiem, że analogia jest dość prosta; jeśli pieczemy ciasto babci Ali, albo Grażynki, to możemy też zjeść schab ogrodnika, albo karczek porucznika, ale przyznacie Państwo, że coś jest nie tak.
Jakiś czas temu Pawian i Łasic nie mając żarcia w domu, wpadli do pewnej garkuchni, gdzie Pawian zawsze wcina pierogi z kaszą i serem, a Łasic… No właśnie. To on wypatrzył wówczas schab ogrodnika. Tu jakoś nie miałam skojarzeń, że złapali jakiegoś biedaka, zarżnęli i upiekli, bo można powiedzieć, że np. Anzelm ma takie schabiki, bowiem spasł się ostatnio jak prosiątko. Natomiast schab, to schab, część świni, albo krowy, natomiast próżno szukać ludzkiego schabu np. w literaturze, czy podręcznikach medycyny. No, chyba że się jest Hannibalem Lecterem, ale to już inna historia. Jedyne, co mnie lekko przeraża w tym schabie ogrodnika, to obraz świni buszującej po ogrodzie, chudzinki wychowanej na opadłych jabłkach, selerze oraz pietruszce. I karanej np. laniem palcatem po raciczkach, gdy wlezie w grządkę tulipanów.
Spokojnie przejdę obok np. serduszek pani Ani (no bo zakładam, że dwóch mieć nie może), czy polędwicy babuni (chociaż…). Wiem, że takich jeszcze nie ma, ale wierzę w nieograniczoną inwencję polskich handlowców. Nie ma? Będą, będą.
 
Jednakże jeśli zobaczę wątróbkę pielęgniarki, żeberka strażaka, płucka Antosia, flaczki cioci Mieci, karczek porucznika, albo móżdżek szefa kuchni, zacznę najpierw głupio chichotać, potem zacznę wrzeszczeć, a na koniec uwierzę, że kebab robi się z kotów.

Czy jeśli powiem, że wgryzłam się w mięciutki karczek porucznika, to będzie to scena erotyczna, czy kulinarna? Zaraz mi się przypomina film Petera Greneeway’a pt. Kucharz, złodziej, jego żona i jej kochanek, gdzie w finałowej scenie pojawia się upieczony kochanek, w całości, gustownie i smakowicie ugarnirowany, zaś jego mięsko jest zemstą, która w tym wypadku najlepiej smakuje na ciepło, z dobrym winem.

Gdy piszę, że wgryzam się w mięciutki karczek porucznika, to zdecydowanie mam skojarzenia łóżkowo-występne, zaś jeżeli ktoś mi powie, że po wgryzieniu się zaczął żuć, to już mi niedobrze i wzywam policję. Dobrze, mogłabym powiedzieć do jakiegoś porucznika: “mogłabym cię schrupać, mogłabym cię zjeść, taki jesteś słodziutki”, ale chyba żaden zdrowy na umyśle mundurowy, po takim wstępie ani by przypuszczał, że zaraz zaatakuję go nożem i widelcem.

Nie będę jadła karczku porucznika. Może zawiadomię sanepid? A jak wygląda ubój poruczników? Czy na wojnie? Dostaje taki Virtuti Militari, a potem do rondla? A może jest farma poruczników na ubój? Hoduje ich się w wojskowym drylu, żeby mięso nie było za tłuste? I produktem końcowym jest wędlinka, nieco poprzerastana, aczkolwiek wyglądająca… na kawałek całkiem miłego porucznika. Tylko, czy to jest humanitarne? Szczególnie w kraju, w którym ciągle mówi się o godności życia i jego ochronie od chwili poczęcia? Czy przerabiani na wędliny porucznicy nie mają żadnych praw? Zjadaj, zjadaj, straszny mieszczaninie jeden z drugim, a taki porucznik miał przecież marzenia. Chciałby do Tokio, do Koluszek, czy Sieradza, a ty go podasz podczas kolacji, wraz z czerwonym wytrawnym chilijskim winem. Obrzydliwe.

Nie pozwólmy, Drodzy Państwo, by nasi polscy chłopcy, potomkowie tych spod Monte Cassino i Racławic kończyli swe życie jako zakąska na brudnym stole Unii Europejskiej. A teraz proszę wszystkich o powstanie i uczczenie bohaterskiej śmierci polskich poruczników minutą ciszy…

 

Reklamy
Published in: on 11/24/2009 at 19:34  21 komentarzy  
Tags:

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/11/24/pawian-nie-bedzie-jadl-wojskowych-czyli-zycie-pelne-zasadzek/trackback/

RSS feed for comments on this post.

21 komentarzyDodaj komentarz

  1. duży kotek. ona znaczy. DUŻA

  2. 5600 g. W lecie schudła z 6000 g. Brytki są duże, a Klusia… jest Klusią, jest Klusią, jest Klusią 😉

    A tak na marginesie, czy Ty czasem nie myślisz o udkach Kluski? W sosie? 😐

  3. 😀 Witaj Szanowna,
    melduję, że uczciłam, acz gapiąc się na Klusię, więc może ją czciłam bardziej. Niemniej uprzednio zachichotałam się nieprzystojnie, a temat wszak poważny.
    U mnie w pewnym sklepie sprzedają (zawsze opisaną wielkimi literami) SZYNKĘ Z ŁYSYCH. Za pierwszym razem przeczytawszy zaplułam się publicznie. Wśród przyjaciół kilku łysych posiadam, więc najpierw mi się jednak z ludźmi kojarzy, a potem wpadam na pomysł, że to taka miejscowość…
    miau

  4. Ależ flaczki cioci to żadna nowość – w internecie od lat króluje zdjęcie z dumnym napisem „Flaki cioci Gosi”. 3,49 za kilogram.

  5. Pinkhamster: to jest też farma tuczna cioć na ubój? 😀 Przyznaję się bez bicia, np. moją ciocię Eufrozynę (wyjątkowo upierdliwą) oddałabym tam bez mrugnięcia okiem ;). Jezusmariajózef: pinnkhamster ma rację, http://3.bp.blogspot.com/_iuY2Zv0Hizk/SY5qb0TfvBI/AAAAAAAAAY0/cApCP5E5xW8/s400/flaki_cioci_gosi.jpg

    Maiukocisko: a jesteś pewna, że to miejscowość? A może… Tak, tak nie pamiętasz, jak zaginął taki miły, łysy pan? Miau…

  6. Uczciłem minutą ciszy martyrologię poruczników, ktorzy padli ofiarą kanibalizmu i odśpiewałem stosowne hymny żałobne. Nie wiedziałem, że Pawianna to taki Demon Seksu. Najpierw uwodzi i cynicznie porzuca nieletnich taksówkarzy w Macedonii, teraz wgryza się w karczek porucznikowi…Co na to Łasic?

  7. a jakich wojsk ten ów porucznik? Bo ja lubię wiedzieć z kim mam do czynienia, nawet na talerzu. Nie daj bój , saper?

  8. Ariel: Cała prawda o Pawianie – http://www.youtube.com/watch?v=IqdAbnnQm14
    a poza tym, zawsze może być tak:

    Meg: artylerzysta, chlip, chlip 😦

  9. Dziękuję za wyjaśnienie. A poza tym niewątpliwie jest tak: http://www.youtube.com/watch?v=hTFF0-djjtE

  10. Mnie zawsze do lez smieszy „szynka z Biedronki”, bo niby te biedroneczki takie malutkie, kruchutkie istotki ale szynki maja niczego sobie;).

  11. Padłam 😀 Nadieżda piękna jest.

    Bardzo lubię tę scenę, gdy Starling i Lecter zjadają mózg Kramera. Może to chore, ale jakże apetyczne. Niech mnie ktoś zaprosi na móżdżek cielęcy 😉

  12. Ariel: W Pawianie jest tyle seksu, co (wykorzystując zdanie Wokulskiego o Starskim), „co trucizny w zapałce”
    Dulicnea: już widzę takie biedronki z udkami, jak kurczaki 😉 przynajmniej
    Pino: dziś były pulpety w sosie pomidorowym, zdjęci Nadziezdy więcej nie będzie, bo pulpety były smaczne 😀

  13. Jeszcze się ze śmiechu trzęsę :))
    A… i polędwicy babuni nie widziałem, ale jadłem na pewno szynkę babuni.
    Piękny tekst!

  14. Piękne! I jeszcze napisano, że to TOWAR NA RYNEK KRAJOWY, cokolwiek miałoby to znaczyć – brzmi złowrózbnie

  15. Delfinku, babunię wcinasz, babunię? 😉
    Pani Joe: a mówi Pani coś „choroba wściekłych krów”, my będziemy mieć „złych poruczników” 🙂

  16. Towar na rynek krajowy, wiec z marzeniami o Tokio porucznik podwojnie moze sie pozegnac.

  17. Upss:))
    Kota masz imponującego!

  18. Nawet to mu zabrali, Daga, nawet to…
    Kobieto w kryzysie: zima idzie… zrobi się np. karczek koci 😉

  19. Pawianie, dbając o swój wrażliwy miaukociszczy układzik nerwowy sprawdziłam. Miejscowość Łyse jest zarówno w przestarzałym atlasie ojczyzny, jak i na mapach googla się pokazuje. Przyjęłam do wiadomości.
    Ale przecież w Łysych można robić szynkę z łysych, więc zaginięcie tego miłego łysego pana staje się jakby bardziej…
    Niemniej, proszę, żadnych sugestii nt. odkocich potraw, bo zaczynam się czuć niepewnie. A poza tym, jako rycerskie miaukocisko powinnom natychmiast ruszyć do walki w sprawie rzekomo pożartej Nadieżdy – mmmmiiiiaaaauuuuu!
    (pozycja bojowa przyjęta – bokiem, grzbiecik wygięty, ogon też, uszy do tyłu położone, zęby szczerzę i drobię łapami w miejscu podskakując)

  20. Ależ, proszę ja szanownego państwa, z biedronki to najlepszy jest dżem. To popielate futro Pucenty jest niezwykle drogie w utrzymaniu… 34,99 złotych polskich za kilogram paszy… no, no…

  21. Poniewaz mialam kiedys do czynienia z pewnym porucznikiem, zaswiadczam, ze kark poruczniczy bynajmniej nie jest miekki, jest raczej twardy. Przynajmniej moj porucznik nalezal do chudych, jak jest w przypadku grubych – nie wiem, wiec sie nie wypowiadam.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: