Poradnictwo antydyskryminacyjne, czyli pytanie o trudność analizowanej materii

fe6058a772cd96dam

http://images27.fotosik.pl/13/fe6058a772cd96dam.gif

http://wyborcza.pl/1,76842,5033139.html 

Wczoraj zakończyłam na tym właśnie linku i od niego dziś wszystko się zacznie. Można rzec, że sprawa dotyka subtelność rozumowania, bowiem jedni widzą w owej reklamie przejaw seksizmu, zaś inni nie. Podobnie jest z macankami brzuchów kobiet ciężarnych, kiedy jedni maja ochotę za takie coś walnąć z kałacha, zaś inni powiedzą, że to objaw troski. I dopowiedzą, podobnie jak pani rzecznik Magdalena Kędzia, że robi się aferę z niczego.

Pawian nie ma nic przeciwko goliźnie, nawet nie ma nic przeciwko pornografii, a oglądanie “Portretu Doriana Graya” z nieśmiertelnym Rocco Siffredi wspomina jako niezłe doświadczenie filologiczne. Jeżeli ktoś uważa, że aktorstwo pornograficzne jest niezłym sposobem zarabiania pieniędzy, to mnie nic do tego i tyle. Jest gałąź przemysłu rozrywkowego, są nabywcy – i tyle. Oczywiście zupełnie inną sprawą jest naruszanie prawa.

A jeszcze inną sprawą jest sztuka związana z ciałem, jak na przykład fotografie Jana Saudka. Pawian się przyzna, że niewiele wie o fotografiach aktów, ale specjalnie go temat nie wciąga, jednakże wie, iż istnieją artystyczne kalendarze z rozebranymi paniami, a także panami. Pawian ich nie kupi, bo woli na przykład kalendarze z kapibarami. Jednakże sednem sprawy nie jest feministyczny negatywny stosunek do golizny, ale podstawowa sprawa, którą nawet rozwielitka powinna zauważyć – cel i sens samego przedsięwzięcia. A także rola i funkcja w jakiej owo nagie ciało występuje.

 

 

beckham1

http://images.starlounge.com/slideshows-2/beckham1.jpg

Na ten przykład kalendarz firmy Pirelli posiada cel jest prosty jak konstrukcja podnośnika samochodowego. Oczywiście interpretacja kalendarza z 2009 roku, którego myśl główną przedstawia artysta-fotografik (“Jedyna nadzieja w pięknie. Beard wierzy, że kluczem do uchronienia rodzaju ludzkiego jest ciągłe dążenie do poszukiwania prawdy i piękna. Kobiety fotografowane przez Beard’a są ukazane jako źródła życia. Przedstawione zostały jako istoty heroiczne, pełne siły, zdecydowane i gotowe do walki”) może wydawać się naciągana, ale Pawian nie widzi tu jakiegoś wielkiego nadużycia. Jednakże nadużyciem jest przedstawienie ciała kobiecego (męskiego) przedmiotowo, instrumentalnie. O ile reklama perfum czy bielizny, w której będą nagie (albo prawie nagie) modelki i modele Pawiana nie odrzuci, to już gładź szpachlowa, woda lub radio, owszem. Nagość – niestety przede wszystkim kobieca – wykorzystywana jest nagminnie jako zachęta do kupna dowolnie wybranego produktu. Pamiętam taka reklamę, w której rozebrana pani reklamowała usługi budowlane. Jaki związek? Co ma piernik do wiatraka? I to jest seksizm. Myślenie, że użycie gołej pupy kobiecej pozwoli zwrócić uwagę potencjalnego, z pewnością męskiego, odbiorcy. I nawet nie widzi się niczego złego w tym fakcie, podobnie jak przedstawiciele firmy produkującej gładź, którzy mówili: “Niech się panie nie obrażają. To reklama dla mężczyzn”. Jasne, teraz już wszystko jasne, gładzi szpachlowej używają wyłącznie mężczyźni. Pawian pójdzie do sklepu, poprosi o dwa opakowania, a sprzedawca (bo przecież nie sprzedawczyni) powie: Niestety, nie może pani kupić naszego produktu, bowiem jest on wyłącznie przeznaczony dla panów. I Pawian może by chciał sobie ścianę wygładzić, a tu nie ma. Dupa i kicha! Trzeba będzie znaleźć znajomego penisa pozytywnego i dopiero remoncik robić. Czyli mogę reklamować z gołym pupiszonem, ale kupić już mi nie wolno. Bo stereotypowo remonty wykonują ci ludzie, którzy nie maja jajowodów. Proste, nieprawdaż?

gormly

http://www.theage.com.au/ffximage/2007/03/12/gormly.jpg

Pawian wcale nie chce żeby na przykład torebki, lakiery do paznokci, czy cienie do oczu reklamował goły pan. Nie widzi sensu, w przedmiotowym traktowaniu ludzkiego ciała. W postrzeganiu go jako wabika erotycznego. Sztuka z nagością, owszem. Pornografia (bez łamania prawa) – jak najbardziej, bo przecież wiem co kupuję – jeśli zdecyduję się na film “Nadzy i spoceni surferzy 8”. Używanie ciała ludzkiego w reklamie, jako źródła potężnej siły stereotypów związanych z płcią – nigdy. Wydaje się dość proste w teorii, ale w praktyce nigdy takie nie jest. To w takim razie, kiedy mamy do czynienia za niedelikatnością, gruboskórnością, kiepską Kindersztubą, a kiedy seksizmem, dyskryminacją?

Chyba wówczas, gdy czujemy, że rozmówca traktuje nas jak nie-osobę, gdy jesteśmy gorsze właśnie dlatego, że mamy menstruację, że odczuwamy zazdrość o penisa (tu Pawian zachichotał szatańsko), albo gdy postrzegane jesteśmy wyłącznie przez pryzmat biologii i fantazmatów (intuicja, delikatność, wrodzona opiekuńczość, zamiłowanie do porządków, mycie garnków, vagina dentata, czy wściekła feministka). Wówczas, gdy dyskurs jest prezentacją siły i władzy, gdy ktoś próbuje nami manipulować, uznając że ma do tego prawo wynikające z “naturalnego” porządku. Także wówczas, gdy podkreślona zostaje nasza płciowość bez względu na kontekst, na przykład gdy mówimy o nitowaniu blach okrętowych, a rozmówca odpowiada, że jesteśmy tak ładne, że nie powinnyśmy tak się przejmować, albo nasz zły humor jest interpretowany jako przejaw napięcia przedmenstruacyjnego. Podobnie, gdy zostajemy wtłoczone w pewną rolę, społecznie przypisywaną kobietom. Przykład: robienie kawy na zebraniu w pracy, gdy zostajemy wyznaczone, niejako apriorycznie, bo przecież, jesteśmy kobietami, a te jak rzekł kiedyś pan Korwin-Mikke, nadają się do tego świetnie. Ja na ten przykład nie piję kawy i nie widzę powodu, dlaczego siedząc z butelką mineralnej w dłoni mam robić pierdylitry napoju dla wszystkich. Jednakże, jeśli taki Borsuk mnie by miał ochotę, a to kawiarz jest nad kawiarze, to oczywiście zrobię. Dla człowieka w potrzebie. Nawet dla mojego szefa, jeśli poprosi, a nie uzna, że ja powinnam. Jak poprosi, to nawet na cukier polecę zapolować, a w innym wypadku prychnę, że nie jestem jego służącą. Pawian przydrożny ma dziwne wrażenie, że temat będzie kontynuowany, ale na razie idzie sobie, pozostawiając Państwu trochę materiałów do oglądania.

24_eww1_lg1

http://nymag.com/images/2/daily/fashion/08/04/24_eww1_lg.jpg

a także

http://i.pbase.com/u41/sidepocket/upload/26703077.SelfPortrait.jpg

http://www.artfakes.dk/blog/images/schiele02.jpg

http://showyourgaypride.com/wp-content/uploads/2008/02/chrisrockway2.jpg

http://www.naked-people.de/

Reklamy
Published in: on 03/31/2009 at 22:25  17 Komentarzy  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/03/31/poradnictwo-antydyskryminacyjne-czyli-pytanie-o-trudnosc-analizowanej-materii/trackback/

RSS feed for comments on this post.

17 KomentarzyDodaj komentarz

  1. Takie właśnie są efekty eksplozji kultury obrazkowej… na pierwszy rzut myśli irytuję się takim cholernym uprzedmiotownieniem poprzez okazywanie atrakcyjnej golizny (tylko ze względu – jak się wydaje popędy erotyczne i dobre, podkorowe asocjacje). Po namyśle jednak mi nieco przechodzi albowiem niby czemu się oburzać „uprzedmiotowieniem” człowieka jeśli nie mamy cienia wątpliwości co do uprzedmiatawianiu zwierzaków, ukazywaniem całkiem gołych przeróżnych okazów przyrody, której częściami my jesteśmy(?).
    Zastanawia mnie o wiele bardziej całkiem inny problem – jak i dlaczego tak się dzieje, że zamożne, wykształcone, popularne – można rzec gwiazdujące kobiety dobrowolnie pchaja się na rozbierane sesje foto by znaleźć się na rozkładówkach popkulturowych, mało ambitnych pism. Jak to się dzieje, że (obserwacja mej mądrej koleżanki)kobiety lubią się rozbierać i pokazywać, że bardzo wiele chciało by się pokazać nagi wizerunek publiczne (narcyzm- ekshibicja?)? Może odpowiedż na te pytania pomoże zrozumieć problem serszy – powszechnego tryumfu nagości i obrazków eksploatujących instynkty erotyczne.
    Ukłony

  2. O widzisz Klu, wiedziałam, że temat jakoś będzie kontynuowany 🙂

  3. Pawianno Przydrożna, wzmianka o Saudku, geniuszu fotografii, sprowokowała mnie do zadziałania na polu szerzenia kultury i w ramach misji zamieściłem pracę, którą pozwoliłem sobie zadedykować Tobie.

  4. Dzięki Joteszowi, o Saudku więcej tutaj:
    http://jotesz.blogspot.com/2009/04/saudek.html

  5. „Pawian wcale nie chce żeby na przykład torebki, lakiery do paznokci, czy cienie do oczu reklamował goły pan. Nie widzi sensu, w przedmiotowym traktowaniu ludzkiego ciała. W postrzeganiu go jako wabika erotycznego. Sztuka z nagością, owszem. Pornografia (bez łamania prawa) – jak najbardziej…” Jeśli „przedmiotowe postrzeganie ludzkiego ciała” oznacza „postrzeganie go jako wabika erotycznego”, to choćby Pawian bardzo nie chciał i sensu nie widział, będzie praktykowane powszechnie. Bowiem ludzkie ciało JEST wabikiem erotycznym i żadne prawo antydyskryminacyjne „praw fizyki nie zmieni” itd. Ponadto zwróciłbym uwagę na, jak się wydaje, sprzeczność: dlaczego ów wabik erotyczny może być stosowany w „sztuce z nagością” lub „pornografii bez łamania prawa”, a w reklamie już nie?

  6. W reklamie majtek niech będzie, ale gładź szpachlowa?

  7. W przypadku „gładzi” należy ubolewać nad
    poziomem umysłowym copywritera – banalne, najbardziej płaskie skojarzenie
    do słowa „gładź” jakie można było wymyślić. Zero polotu, humor godny pana Zenka co ma prosty życiorys.
    Przypomniał mi się jeden billboard u nas na wiosce, autoreklama drukarni
    solwentowej: na czerwonej kanapie siedzi chłopek i podpis: Czekamy na Ciebie z twardym… solwentem.
    Dla laików, twardy solwent to taka technika druku cyfrowego. Niestety – nie zdążyliśmy zrobić foty bo szybko to ściągnęli.
    Pawianie, blog – rzeknę adekwatnie do aktualnego wpisu – jest w pytkę;p

  8. No gładź szpachlowa, której gładkość jest jak skóry na napiętym pośladku! Nie mówiąc już o obu…

  9. @sokratejczyk: pozwolę sobie odpowiedzieć, dlaczego gołe d… w reklamie nie, a w sztuce i pornografii tak, bo mnie ten temat też wkurza. Otóż prawdę rzeczesz, że ciało ludzkie (zwłaszcza ładne, zgrabne, zadbane, etc) wabikiem erotycznym jest i będzie, dopóki ludzkość nie porzuci rozmnażania płciowego na rzecz wiatropylności lub pączkowania. Ale właśnie z tego powodu sztuka erotyczna czy pornografia są wewnętrznie spójne i konsekwentne, wabiąc oko gołą dupą (excusez-moi) czy cyckiem, i dając w nagrodę za zainteresowanie satysfakcję (voyerystyczną) seksualną: możność delektowania się widokiem nagiego i wyeksponowanego ciała. Wszystko w swojej kategorii.
    Natomiast gdy widzę, że goły kuper (zwiastujący wszak erotyczne atrakcje dla wzrokowca) pointowany jest akcesoriami budowlanymi, czuję:
    primo – dziką niespójność komunikatu – na poziomie emocjonalnym, logicznym i semiotycznym
    secundo – rodzaj jakiejś niemiłej manipulacji, że niby ja się mam tu napalać i rwać, jak na świeże sianko, a w efekcie na co mam tak rwać? Na gładź, taka jej mać? Eeeee..
    tertio – traktowanie mnie jak debila, że niby jak popatrzę na pupę wypiętą, to mi krew z mózgu odpłynie do miednicy i ruszę szarżować energicznie, nie patrząc, czy zdobywam pupę, szpachlę czy samochód kombi.

    Pomijam, że dochodzi wśród reklamodawców do absurdów, gdy produkty kupowane zazwyczaj przez kobiety są reklamowane właśnie gołym damskim cycem (albo upowszechnił się mem, że goły cyc wszystko sprzeda, albo producent zakłada, że większość populacji w Polsce stanowią lesbijki – zgubny skutek przedawkowania porno, hyhy), co IMHO bywa przeciwskuteczne, na pewno w moim wypadku.

    Wracając do naszych baranów: używanie wabika erotycznego do sprzedaży gratów zupełnie aseksualnych mam za wbijanie mikroskopem gwoździ – niby się da, ale ani to wyjątkowo skuteczne, ani mikroskop po tym już nie taki sam jak przed operacją. No bo co? Chodzi panu producentowi, żeby nam się teraz gładź szpachlowa, samochód, kuchenka mikrofalowa nieodwołanie kojarzyła z erotycznym dreszczykiem podniecenia? Taki z niego Freud z Lorencem (tym od imprintingu) do spółki? A figę, bo to działa w dwie strony, widz podatny na takie sztuczki wszak powinien w sytuacji intymnej ze swą połowicą wykrzykiwać: och, tak, szpachlą, szpachlą, i po ścianie! – wszak siła wiążąca skojarzeń zobowiązuje 🙂
    Stąd mój wewnętrzny i uzewnętrzniany protest wobec kompletnego bezsensu (abstrahując nawet od moralnego uprzedmiotowienia kobiet w reklamie, doczepianych na „wabia” do gładzi i pieców hutniczych) łączenia wszystkiego z gołym cycem czy tyłkiem.

    A majtek nie ma za bardzo jak reklamować bez nasadzenia ich na kuper – ale też nie ma powodu, by owe majtki prezentować na modelce w pozie ginekologicznej – wystarczy, że modelka je założy i dobrze wygląda;)

  10. @niq
    „…czuję:
    primo – dziką niespójność komunikatu – na poziomie emocjonalnym, logicznym i semiotycznym
    secundo – rodzaj jakiejś niemiłej manipulacji, że niby ja się mam tu napalać i rwać, jak na świeże sianko, a w efekcie na co mam tak rwać?” i „…używanie wabika erotycznego do sprzedaży gratów zupełnie aseksualnych mam za wbijanie mikroskopem gwoździ – niby się da, ale ani to wyjątkowo skuteczne, ani mikroskop po tym już nie taki sam jak przed operacją”
    Cóż, czuję podobnie (chociaż chyba po drugiej stronie barykady płciowej), ale autorzy reklam z efektem gołej d… mają swoje badania skuteczności, które im mówią, że należymy do wymierającego pod-gatunku.

  11. Piszesz, Sokratejczyku, że „(…)ale autorzy reklam z efektem gołej d… mają swoje badania skuteczności, które im mówią, że należymy do wymierającego pod-gatunku.”

    Z tą skutecznością nie tak prosto. Nie podam Ci niestety ani autora, ani tytułu pracy którą kiedyś czytałam, ale z badań w niej opisanych wynikało, że owszem, gołe czy półgołe apetyczne ludzkie ciało sprawia, że oglądający bardziej zwracają uwagę na reklamę. Pamiętają, że modelka miała gatki w kwiatki i biust bujny. Łączą przyjemne emocje ze wspomnieniami o reklamie. Ale za to – kobiety i mężczyźni jednako – znacznie gorzej pamiętają co było reklamowane, w porównaniu z produktami reklamowanymi bez użycia zadka czy biustu. Tak się przejmują biustem, że gładź im umyka.

    Druga rzecz, to uodpornienie na reklamy – w kolejnym badaniu (nie mam linka, przepraszam) okazało się, że ludzie coraz częściej wytwarzają sobie coś w rodzaju ślepej plamki na reklamy. Automatycznie wycinają je z pamięci; nie zwracają na nie uwagi. Badanie dotyczyło co prawda tylko reklam internetowych, ale to właśnie one wydają się najbardziej wysycone erotyką.

    Zatem użycie nagiego ciała do reklamy gipsu nie dość, że jest niespójne i cokolwiek niesmaczne, to jeszcze mało skuteczne.

  12. bo nie ma Pawianie zadnych NATURALNYCH PORZĄDKÓW, prawda? One służą tylko dla przeforsowywabia swoich, seksistowskich w gruncie rzeczy- poglądów.

  13. a ja zwyczajnie lubię popatrzeć. Na takich chłopców, jak Beckham z foteczki. Sprawia mi to przyjemność. Lubię piękne męskie ciała, co ja poradzę.
    Ale w kwestii gładzi szpachlowej, pomarańczy i batona z orzechami, to chyba nie na miejscu szafowanie golizną. Opatrzy się i tyle. Ale, może ja stronnicza jestem, bo na mnie reklama z damskim gołym tyłkiem, tudzież popiersiem nie działa, a takiej jest jakby większość w mediach.
    Jak ładni chłopcy reklamowali coś, to były to zdaje się maszynki do golenia. Męskie, niestety.

  14. Te badania odnośnie skuteczności sprzedawania wszystkiego gołą d…, to zdaje się robiono głównie w latach 50 (ale nie dam sobie nic obciąć za to, tak pamiętam ze szkół). A na one czasy, to trochę mniej popularne (i mniej dobitne) było wypinanie różności na plakatach i w TV, więc też wrażenie pewnie było znacznie większe. Bądź co bądź, obecnie z ekranu telepudła leje się potok seksu, czy to z okazji teledysków, czy czekoladek, czy lodów, czy szlifierek kątowych (na tym tle fimy są ostoją konwenansu), więc mózg sobie podniósł próg ekscytacji wyżej, inaczej by się przepalił. Ale to znaczy też, że skuteczność potrząsania sempiterną przy furmance koksu spadła na przestrzeni ostatnich 40-50 lat ogromnie, właśnie z powodu upowszechnienia się – i dewaluacji – bodźca.

  15. Skuteczne czy nieskuteczne? Guzik mnie to obchodzi, bo nawet rzekoma choć bardzo wątpliwa większa skuteczność takiej reklamy nie usprawiedliwia dyskryminacji i seksizmu ocierającego się o zwykłe chamstwo. Przykład gładzi szpachlowej jest naprawdę delikatny. Jeszcze jakiś czas temu (dawno tamtędy nie jechałam) w Poznaniu przy Bałtyckiej znajdowała się spora reklama, na której dymek z ust komiksowo przerysowanej ponętnej dziewczyny informował o rozmiarach…ciągniętych drutów. W taki sposób reklamował się producent owych elementów stalowych. Zbiera mi się na wymioty.

  16. Ten wpis wyjatkowo mnie ucieszyl. Jestem juz tak zniesmaczona przeladowana seksem reklama w Polsce, ze po prostu niedobrze mi sie robi. Nie dlatego, zeby mnie seks nie interesowal, ale dla mnie on nie polega na slinieniu sie na goly tylek na bilboardzie.
    Odbiorca reklamy u nas ma wrazenie, ze jest ona skierowana wylacznie do wyglodnialych samcow, co by nie bylo jej obiektem. Komorki, dachowki, gladz – wszystko tylko dla nich, nic dla kobiet, ani normalnych obywateli, ktorych interesuje jeszcze cos „poza tym”.
    Pamietacie moze reklame sofy z rozciagnieta na niej polnaga cizia i podpis: „Wszystko, co chcialbys miec”. Otoz ja nie chce cizi, bardzo dziekuje, nie wezme nawet w komplecie z sofa! Nie mowiac juz o szowinistycznym przeslaniu tej reklamy, to jest ona po prostu bez sensu, przeciez to kobiety najczesciej dokonuja decyzji wzgledem mebli i to do nich powinna byc adresowana.
    Japonczycy rozmnazaja sie podobnie jak my, w sprawach seksu bynajmniej pruderyjni nie sa – ale wiedza co to przyzwoitosc i rozumieja, ze nie kazdy musi byc w kazdej chwili jedynie tym tematem zainteresowany. Dlatego tutaj odpoczywam, a agresywny seks na reklamach nie osacza mnie.

  17. tak, kawa wypłukuje Magnez z Organizmu — czyli ostrożnie.
    ale raz na jakiś czas…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: