Pawian wylądował, czyli powrót na ojczyzny łono

Szczerze powiedziawszy najbardziej lubiłabym teleportację. Oczywiście marudzenie, że ponad tysiąc kilometrów robi się w jeden dzień może wydawać się dziwactwem, szczególnie wówczas, gdy dokładniej przyjrzymy się na przykład podróży Sienkiewicza do Afryki. Pociągi w drugiej połowie XIX w. pewnie nie rozwijały wyższej prędkości aniżeli czterdzieści parę kilometrów. Nie wiem – kolejnictwo nigdy nie było moją pasją. Nie rozumiem tylko jednego, że moja podróż do (ze) stolicy trwa znacznie dłużej, aniżeli dwa przeloty przez połowę Europy wynalazkiem braci Wright (nie liczę obowiązkowego czasu spędzonego na lotniskach). Nie wierzę w te stadiony wybudowane w ciągu kilku najbliższych lat, nie wierzę w autostrady, jeśli nadal Intercity będzie się toczył z szybkością kolarza-olimpijczyka po amfetaminie.

W Polsce od razu poczułam specyficzną więź z ojczyzną, gdy tylko usłyszałam nieprzyjemny ton pana konduktora skierowany w pociągu do pasażerki. Miała zły bilet, chociaż ostro tłumaczyła się, że prosiła w kasie o nieco inny, to usłyszała, że “ czytać to chyba umie, co?”. I już wiedziałam, że z pewnością jestem we właściwym miejscu w Europie. W takim, o którym Piotr Macierzyński pisze, iż przy takim rozdaniu w pokerze mówi się “pas”.

Wracając do teleportacji, o ileż milsza byłaby podróż bez walizek (pawiańska powrotna ważyła 15,5 kilograma, co nie wydaje się wielkością gargantuiczną, zważywszy na książki, butelkę “Tęsknoty za południem”, maleńkiej butelki z rakiją, sera i półtoralitrowego jogurtu upolowanego specjalnie przez Delfinka), bez tachania ciężarów przez niezbyt umięśnionego Pawiana. Tylko chwila i już by się siedziało w Macedonii, a potem tak samo bezproblemowo wracało. Nie mogę narzekać, wszak nie podróżowałam dyliżansem, na gęsi, pieszo, czy też konno, co mogłoby spowodować ciężkie obrażenia pawiańskiego tyłka.

Na razie bardziej rusza mnie to, że Ivanov ma znaczącą przewagę nad Frczkovskim, aniżeli to, gdzie pracuje konkubina koalicjanta Pawlaka. Nota bene nawet nie mam czasu, żeby postawić fundamentalne dla Polaków (płci obojętnej) pytanie: “cóż tam panie w polityce”, bo zajętam niby jednoręki tapeciarz. Mam dziwne wrażenie, że podczas mojej nieobecności musiały zajść niesamowicie istotne zmiany, bowiem nagle okazało się, że jestem po prostu ludziom niezbędna do życia, co odnotowuję z niejakim zdziwieniem. Nawet mój szef ucieszył się, gdy mnie zobaczył, a to świadczyć może o postępującej degradacji jego ścieżek nerwowych (a to niemożliwe, bo typ jest niepijący), albo o tym, że ktoś znów czegoś nie zrobił i najlepiej powierzyć to wszystko wypoczętemu Pawianowi. A niedoczekanie! A w życiu! Przyjmuję od ludów południowych pewną niespieszność ruchów, na wszystko odpowiadam “sega, sega” i zamierzam tak dotrwać do prawdziwej wiosny, bo to, co zastałam po powrocie do kraju można nazwać jedynie jej namiastką. A potem się zobaczy, może znów się wybiorę na Bałkany… Na majowe truskawki.

Gdyby nie fakt, że podczas wyjazdów tęsknię wściekle za Łasicem i Kluchą, to… No właśnie, to co? To dokładnie nic, bowiem pawiany to lud nomadyczny, ciągle muszą być w ruchu, ciągle muszą zmieniać scenerię, ciągle muszą mieć nowe zadania.

No cóż, wracam “do mas, do roboty, do partii”. Przyznam się jednak, że ta perspektywa, chociaż pociągająca, na razie ma dla mnie smak papieru ściernego popitego benzyną. Pawian przywyknie, niech no tylko zakwitną jabłonie. I niech mnie wreszcie przestanie boleć żołądek, co odnotowuję ze sporą przykrością, jako kolejny dowód na destrukcyjną rolę, jaka mogą pełnić Polacy za granicą. Brzmi dziwacznie? To długa historia, w każdym razie należy unikać Polaków, którzy o ósmej rano w bufecie uniwersytetu Cyryla i Metodego próbują zamówić kawę w języku angielskim. Historia zaczyna się dość niewinnie, ale… żołądek boli mnie już tydzień. Idę się napić “czaj od nane”. Dobranoc Państwu.

 

 

Reklamy
Published in: on 03/26/2009 at 20:35  9 Komentarzy  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/03/26/pawian-wyladowal-czyli-powrot-na-ojczyzny-lono/trackback/

RSS feed for comments on this post.

9 KomentarzyDodaj komentarz

  1. Nawet krótka nieobecność w Polsce daje możliwość tych zdziwień powrotnych. Ja pamiętam z bardzo dawnych czasów zdziwienie, jak u nas ciemno wieczorami, mimo zapalonych wszystkich lamp ulicznych. Teraz na ulicach trochę jaśniej, ale w głowach ciemnota po staremu…

    Pozdrowienia i powodzenia w przystosowaniu się!
    🙂

  2. dziekuję, ale na razie najchętniej mieszkałabym pod prysznicem, gorącym, albo przytulona do pieca 🙂

  3. Mnie też boli od tygodnia, ale Ty przynajmniej byłaś na Bałkanach, a ja co…”
    😉

  4. Widocznie też piłaś kawę w niesprzyjających okolicznościach 😉

  5. no to nie jestem przekonana, że TU Ci przejdzie.. ? 😉
    (ten ból)

  6. nomadyzm fajny jest, gdyby właśnie nie ta wściekła tęsknota za najbliższymi, ech.
    witamy w Polsce! w końcu marca to zdecydowanie dość bolesne:)

  7. joe: (Pawian zaczyna nucić): ukochany kraj, umiłowany kraj, ukochane i miasta i wioski…
    iingrid: ano… bolesne, cóz powiedzieć, dzięki za wyrazy współczucia

  8. Witajże Pawianie na łonie! Spoko młodzieży! Te dzisiejsze powroty! Dzisiejsi konduktorzy! Latarnie i inne w miastach naszych pięknie iluminowanych! O czym tu mówić, Jewropa, panie, gębą.
    Jak byłem jeszcze młodym kociskiem, wracając z pierwszego wojażu zachodniego (za poprzedniego ustroju to było), miałem nieodparte wrażenie zanurzania się! Nie w oceanie opodal rafy koralowej, bynajmniej. W Wielkim Rowie Atlantyckim. Poczucie duszenia się było ohydne. Od tamtej to pory na klaustrofobię cierpię. Bo mogłam zostać. Mogłam nie wracać. To nie. Poczucie przyzwoitości mnie przygnało. A Ciebie Pawianie szczytne uczucia przyganiają. Tak lepiej. (I o ileż radośniej dla nas, Twoich fanów zagorzałych!)
    miau

  9. miau 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: