Wiosna i pachnące pomidory, czyli Bałkany nieco wedutystycznie

 

Macedonia jest jak wygrana głównej nagrody w konkursie. I to nie jakimś tam na przykład prowincjonalnym konkursie lepienia pierogów, tego można być stuprocentowo pewnym. Macedonia jest jak czerwony dywan, kreacja od YSL i słowa: „Oskara otrzymuje…”. Pawian odczuł to wyraźnie, gdy samolot zaczął schodzić do lądowania. Gruba warstwa chmur uniemożliwiała spojrzenie na mocno pofałdowany teren z góry, w ogóle na nic nie pozwalała, chyba że ktoś uwielbia widoki skrzydeł samolotu. W każdym razie w Pawianie coś zaczęło piszczeć z uciechy, najpierw nieśmiało i trochę niewyraźnie. Potem coraz mocniej i nic nie było w stanie tego uczucia przerwać czy osłabić, nawet ta strasznie długa kolejka do budki kontroli granicznej. Pan, który przyjmował Pawiana na gościnnej macedońskiej ziemi, w przeciwieństwie do tego poznanego ostatnio, który miał ponurą, a może nie ponurą tylko poważną, zawodową twarz, cieszył się podobnie jak nasz bohater. Pawian się nie dziwi, bo jak można być poważnym, gdy jest ze 14 stopni ciepła, świeci słońce i można zdjąć wszystkie kurtki, czapki, ogacenia i rękawiczki.

Oficer przejrzał paszport Pawiana, potem szeroko się uśmiechnął i powiedział:

– Pani ma na imię Pawian? Piękne imię – a potem zapytał, czy pierwszy raz w Macedonii. Nie czekał na odpowiedź, zajrzał na stempelki i ucieszył się ponownie, że to trzeci raz. Pawian też się uśmiechnął i powiedział, że strasznie się cieszy, że tu jest. Oficer na to, że też mu miło z tego powodu. Jak nie kochać takich pograniczników? Cała wymiana zdań odbywała się oczywiście po macedońsku. A potem się okazało, że nie ma Pawiana bagaży. Nie ma i już. Jadą walizki, a pawiańskiej nie ma. Zanim Pawian zdążył się przejąć tym faktem zobaczył innego pana w mundurze, który własnoręcznie tachał walizę naszego bohatera i u nóg mu ją złożył, gdy tylko Pawian objawił, że ten sakwojaż do niego należy. A potem już były uściski i piski radości, w ramionach Delfinka Ochrydzkiego i Filipa Macedońskiego, którzy od razu zabrali Pawiana do Amyntasa i Eurydyki na obiad. Jeśli istnieje jakikolwiek bóg, to można powiedzieć śmiało, że pleskavica to mu się udała, szczególnie ta z cielęciny, przygotowana przez Amyntasa. I była rakija. Pawian uważa, że było jej dużo, jednakże w przeciwieństwie do byłego wiceministra, wie że 2,2 promila to jest dawka, przy której nie tylko nie jest się w stanie wstukać PIN-u w bankomacie, ale i samego bankomatu znaleźć. Dlatego Pawian, w przeciwieństwie do prawicowego polskiego polityka, który jest genetycznym Polakiem, nie uchlał się jak świnia. Tak na marginesie, to właśnie polska prawica wciela w życie wszystkie cechy stereotypowo polskie. A wśród nich jest rzecz jasna nadużywanie napojów wyskokowych. Jedni rozwalają meleksy, inni samochody. I było się śmiać z Kwaśniewskiego, któremu golenie odmówiły posłuszeństwa? Nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku… Nawet jeśli jesteś prawdziwym Polakiem i wydaje ci się, że możesz wypić cysternę wina. I tyle. Ale, ale… Nie po to Pawian na Bałkany przyjechał, żeby o ekscesach rodzimych gwiazd pisać. Jednakże, z drugiej strony, ile można pisać o tym, że tutaj jest wspaniale, cudownie, urokliwie, pięknie, rozkosznie i miło? No ile?

W XVIII w. ludzie podróżujący chętnie kupowali obrazki z miejsc, które odwiedzili. Coś jakby pocztówki. Na tychże obrazach z zadziwiająca dokładnością przedstawione były detale, rzeczywistość była odtworzona wiernie, że aż z przesadą. Styl taki nazywano wedutyzmem. Pawian przeprasza za dydaktyczną wstawkę, ale dziś cały dzień wykładał i zapędy mu zostały. W każdym razie Pawian nie chciałby, by jego macedońskie opowieści były taką nieruchomą pocztówką, na której widać jedynie talerz z żarciem, butelkę z winem, albo rakiją i zdawkowymi informacjami o obejrzanych atrakcjach turystycznych. Ale jak opisać, gdy człowiek pół dnia spędza w cieniu Kiryła i Metodego? I naucza?

Dlatego Pawian na razie nie ma nic do dodania, poza kilkoma prostymi faktami:

  • ma za luźne spodnie i musi je notorycznie podciągać, wystawiając na szwank swą godność nauczycielską;

  • tutejsze pomidory pachną;

  • Szarplanina jest pięknie ośnieżona;

  • na brzoskwinię po macedońsku mówi się „praska”.

Coś jeszcze? Dziś to już wszystko melduje Pawian przydrożny, a jutro trzeba kupić pasek do spodni, bo ręce potrzebne do machania w czasie wykładu. I tyle. Dobranoc.

Reklamy
Published in: on 03/10/2009 at 19:41  6 komentarzy  
Tags:

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/03/10/wiosna-i-pachnace-pomidory-czyli-balkany-nieco-wedutystycznie/trackback/

RSS feed for comments on this post.

6 komentarzyDodaj komentarz

  1. Pawianno, poproszę troszkę zapachu pomidora. I słońca…Nigdy nie byłam w Macedonii

  2. Pawianie drogi, cieszę się, że szczęśliwie dotarłeś w Macedońskie okolice! Proszę tam na siebie uważać, bawić się pysznie (;)) i pisać (od czasu do czasu) co tam się wydarza 🙂
    uściski kocikowe!

  3. Och, zazdrosc mnie w dupe uzarla! Tez bym wyjechala, byle gdzie, zostawila to… poszlabym se byle gdzie, na dzien lub dwa. Szczesliwosci, Pawianie!

  4. Ach, Pawianie, 14 stopni!? Można koci kuper, tzn. przepraszam, pawiani kuper na słoneczku wygrzewać, że aż hej! Wygrzewaj i za nas, tu pozostałych i machających do Ciebie kończynami wielogatunkowo, acz serdecznie (chociaż z zazdrością chwilami), no i pisz rzecz jasna, bośmy słowa pawianiego spragnieni, jako krynicy 😉
    miau

  5. no, żesz.. a gdzie to sprawiedliwość na tym świecie. Tu ponuro, szaro i zimno. Fuj!

  6. Drogi Pawianie, a czy Pawian nigdy nie myslał o uwiecznieniu swych wrażeń za pomocą aparatu, na przykład, fotograficznego?
    dla poparcia słów – obrazkiem?
    sa tacy, jak ja, co im sie w ten sposób obrazkowy lepiej utrwala…
    Hę?
    🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: