Gwiazdy jeżdżą po bandzie, czyli bozia dała talent, ale nie rozumek

 Pawiana coś ostatnio za bardzo wciąga kultura masowa. Dziś Pawian robił za koło gospodyń, a to znaczy, że śpiewał, tańczył i gotował… I tak dalej. W końcu, zasapany zasiadł przed komputerem i od razu wzrok mu pomknął w stronę tekstu eksponowanego na pierwszej stronie portalu gazeta.pl. 

http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,6342920,Zebrowski_potrzebuje_kobiety_do_garow.html

Pawian bardzo Szanownych Państwa przeprasza, że go zagnało na plotkarską stronę, ale… Jak ktoś mówi, że “jestem już w takim wieku, że ciężko pracuję i muszę wracać do domu, który jest czysty i zadbany. Sam w domu nie sprzątam”, to musicie Państwo przyznać, że nóż się w kieszeni otwiera. To znaczy, nie otwiera się, jeśli znany aktor tłumaczy się tabloidowi, że właśnie zatrudnił sprzątaczkę, bo jest zajęty i nie ma czasu. Wówczas Pawian by go zrozumiał, bo w codziennych zmaganiach z rzeczywistością naszego bohatera i Łasica czasem trudno wygospodarować chwilę na mycie garów, czy odkurzanie. A już kiedyś Pawian się zwierzał, że kupno kilograma cukru, to czasem jest sprawa tygodniowych logistycznych podchodów. No dobra, guzdralstwa, pierdołowatości i zapominalstwa. I łażenia z nosem w chmurach, co charakteryzuje zarówno Pawiana, jak i Łasica, którego kontakt z rzeczywistością zawsze był mocno ograniczony, szczególnie od chwili gdy został kupiony samochód, a że nasi bohaterowie nie należą do młodziaków, to mogą Państwo łacno się domyśleć, jak sprawa się przedstawia.

Jednakże, jeśli artysta aktor mówi o tym własnym posłannictwie, braku czasu i chęci posiadania wysprzątanego domu w kontekście narzeczonej, to mamy do czynienia z buractwem wyższego rzędu. I to mówi, prawie że bohater narodowy? Odtwórca roli Tadeusza i Jana Skrzetuskiego? Po dłuższym zastanowieniu się Pawian mówi, że właśnie pewnie dlatego nie dziwi, bo polska literatura XIX-to wieczna mocno mizoginistyczną jest i nasz artysta za dużo się jej naczytał. Woli płodzić dwunastu synów, z żoną, o której płodności legendy docierają aż na rubieże kraju. I szablą wycinać sobie drogę.

Polska prasa, a i repertuar, w którym mogliśmy pana Żebrowskiego doceniać (albo i nie – jak kto woli) dopomogły w kreacji aktorskiego wizerunku. Nie wiem, jak Państwo, ale Pawian to prosta małpa i myśli sobie tak, że jeśli ktoś gra w spektaklu na podstawie tekstów Herberta, jako Kordian cierpi na Mount Blanc, jako Gustaw-Konrad kocha i także cierpi katusze na dodatek za milijony, jako Poeta w Weselu zagląda za przyłbicę Rycerza i wdzięcznie flirtuje z Rachelą, że aż Chochoł się budzi, to nie może, no nie może być bucem, idiotą i nuworyszem, prawda? Nie może być niewrażliwym pacanem? Prawda? Niestety, okazuje się, że nieprawda. I już. Oczywiście teraz Pawian, który będzie oglądał aktora, który będzie na przykład recytował to:

Za coś dla mnie tyle ulubiona?

Za com z twoim spotkał się wejrzeniem?

Jednąm wybrał z tylu dziewcząt grona,

I ta cudzym przykuta pierścieniem!

Wówczas mściwie syknie przez zęby: a dobrze ci tak, bo chciałeś ją do garów przykuć. Za sprzątaczkę i kuchtę ją miałeś, to wybrała innego. Teraz się męcz, dobrze ci tak. A gdy aktor będzie szukał pozytywnych emocji odbiorców, by współodczuwali w jego męce, po fragmencie:

Kochanek przez sen tylko widzianych mamideł;

Nie cierpiąc rzeczy ziemskich nudnego obrotu,

Gardzący istotami powszedniej natury,

Szukałem, ach! szukałem tej boskiej kochanki;

Której na podsłonecznym nie bywało świecie,

Którą tylko na falach wyobraźnej pianki

Wydęło tchnienie zapału,

A żądza w swoje własne przystroiła kwiecie.

Lecz gdy w czasach tych zimnych nie ma ideału,

Przez teraźniejszość w złote odleciałem wieki,

Bujałem po zmyślonym od poetów niebie,

Goniąc i błądząc, w błędach nieznużony goniec;

Wreszcie, na próżno zbiegłszy kraj daleki,

Spadam i już się rzucam w brudne uciech rzeki:

Nim rzucę się, raz jeszcze spojrzę koło siebie!

I znalazłem ją na koniec!

Znalazłem ją blisko siebie,

Znalazłem ją!… ażebym utracił na wieki!

To Pawian od razu mówi, że nie wierzy w ani jedno odegrane słowo. Kiepska komedyja i tyle. Ideał? Jaki, kurna, ideał? O odkurzony dywan chodzi? A może o schab upieczony? Obrusy wykrochmalone? Utracił? A dobrze! Trzeba było traktować jak człowieka, a nie jak bezpłatną, niewolniczą pomoc domową.

No bo jak się ciężko pracuje i się zarabia, to się ma wymagania. Jasne! Aktor nie sprząta, bo by był mało wiarygodny na scena jako romantyczny kochanek ze ścierą w tle, albo z mopem? Widocznie to taka artystowska poza: Nie sprzątam, bo grywam romantycznych bohaterów. Nie szoruję muszli klozetowej, bo tego Kordian nie robił. Grzegorz mu nocnik wynosił. Teraz Grzegorza nie ma, to narzeczona się nada. I gdy Pawian widzi Jana Skrzetuskiego, który latał jak poparzony za Heleną, to już wie – dlaczego. Żeby zupę nastawiła, kalesony wyprała, zbroję tłuszczem natarła, konia nakarmiła, szablę naostrzyła, gęsi na husarskie piórka oskubała… A jakby się stawiać poczęła, bohaterski rycerz powiedziałby tak: jestem już w takim wieku, że ciężko pracuję dla ojczyzny ratowania i muszę wracać do domu, który jest czysty i zadbany. Sam w domu nie sprzątam, bo muszę na stepy…

Jedna myśl olśniła Pawiana na końcu. A może to nieprawda? Może Michał Żebrowski wcale tak nie powiedział? Może to jedynie quasi-profesjonalizm dziennikarzy tabloidów? Tak, nadzieja matką głupich i Pawiana też nie osierociła. Można jedynie pragnąc, by wybitny aktor przestał się zgrywać na maczo, do nóg narzeczonej się rzucił – tu polecam Kmicica u nóg Oleńki (nie on go grał, ale wczuć łatwo się może) – o wybaczenie prosił, potem powiedzieć coś kajającego się zdegustowanym wielbicielkom i wielbicielom jego talentu. A potem do Częstochowy. O rozum błagać. O empatię. O maniery.

Zdegustowany pawian idzie pooglądać “Pana Tadeusza”. Może mu uczucie niesmaku przejdzie. No bo Pawian rozumie, że jakiś niewychowany rockmen, Markowski, to może takie dyrdymały zasuwać, jak onegdaj Pawian pisał. Ale Michał Żebrowski? Świat się kończy. Fuj. Pawian ma tylko jedno skojarzenie:

 

Młody namiestnik obrócił go w palcach, chwycił jedną ręką za kark, drugą za hajdawery poniżej krzyża, podniósł w górę rzucającego się jak cyga i idąc ku drzwiom między ławami wołał:

– Panowie bracia, miejsce dla rogala, bo pobodzie!

To rzekłszy doszedł do drzwi, uderzył w nie Czaplińskim, roztworzył i wyrzucił podstarościego na ulicę.

Dobranoc.

 

 

 

Reklamy
Published in: on 03/04/2009 at 23:03  13 komentarzy  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/03/04/gwiazdy-jezdza-po-bandzie-czyli-bozia-dala-talent-ale-nie-rozumek/trackback/

RSS feed for comments on this post.

13 komentarzyDodaj komentarz

  1. Wiesz jednak co jest najgorsze? To, że bez problemu znalazłby się cały tłum Oleniek, Helen,Baś i Zoś, które z rozkoszą rzuciłyby się na taką ofertę. I piorąc potem gacie bohatera – czułyby się szczęśliwe.

  2. Plotek podaje za Super Expressem? Dwa bardzo wiarygodne źródła, równie dobrze można uwierzyć Jamesowi Macphersonowi, tak, bo to na pewno były średniowieczne rękopisy 😉

    Do tej pory, jak zdarzało mi się słyszeć pana Skrzetuskiego, pfu, pana Tadeusza… nie, nie tak, pana Żebrowskiego, to wypowiadał się inteligentnie i umiarkowanie, i generalnie pozytywnie wyróżniał pośród gadających w telewizorni, więc wierzyć mi się nie chce, ale jeśli, to – wstyd panie Winkler!

    Niestety Baś od prania gaci jest ci u nas dostatek :/

  3. A mnie dziwi Wasze zdziwienie, mesdames i messieurs.
    Wszak Bohater Narodowej Wyobraźni może pozować do tabloidów wyłącznie z czaszką upozowan w czerni, a nie ze ścierką czy nożykiem do ziemniaków. nasi bohaterowie ekranu nie są przyzywczajeni, by ich naród oglądał w ogonku po cielęcinę czy zakurzonych przy trzepaniu dywanu, oni są ponad to, a charakteryzacja nie wytrzymałaby spocenia się przy dźwiganiu siat z bazaru. Imydż, proszę państwa, imydż, kto to widział Kordiana skrobiącego ziemniaki?

    A z innej beczki: co to za kretyńska konstrukcja „jestem już w takim wieku, że ciężko pracuję i muszę wracać do domu, który jest czysty i zadbany”???? W jakim wieku się nie musi wracać do domu? Albo w jakim wieku wracać do domu się musi, ale ten dom nie musi być zadbany? Gdzie jest ten przełom, gdy człowiek albo dom musi albo nie?
    Rozumiałabym, gdyby Maestro (którego serdecznie nie kocham za to, jak ohydnie położył w którejś realizacji Słowackiego dla teatru TV wiersz romantyczny: tak obrzydłych transakcentacji nie słyszałam nigdzie, poza apelami ku czci we wczesnej podstawówce) rzekł: Słuchajcie, umiem (hyhy) i lubię grać, znam się na tym i rozumiem, ale nie cierpię sprzątania i prasowania, mierzi mnie to i otrząsa. Jeśli jest ktoś, komu roboty domowe nie wadzą, chętnie wejdę w spółkę, bo mnie od tego trzepie i odbiera apetyt. – OK,takie postawienie sprawy rozumiem, sama jestem w stanie wiele zrobić, by KTOŚ za mnie wyprasował, bo nienawidzę, i rozumiem, że moja współlokatorka lata temu prasowała jak magiel elektryczny całość szmat, bylebym od niej przejęła wszystkie gary;)
    Ale nie dorabiałyśmy do tego ideologii, że jesteśmy w takim wieku, że musi być ugotowane i sprzątnięte! Rany, rany, pracowałyśmy obie i jakoś dom się nie chciał sam zadbać pod naszą nieobecność, cóż za niewyrozumiałe M.
    Sorry, ale Misio Ż. jest dziecinny, kiedy do swojego lenistwa do robót domowych dorabia ideolo: bo ja jestem duży i muszę mieć posprzątane. Phy. Ani to wpływ romantyków IMHO, ani rozpieszczania idola, tylko zwykły leń i rozdęte ego: nie to, że Mistrz jest nierób, tylko jemu się należy z racji wieku sędziwego i brody patriarchy. Chy-chy.

  4. Jemu się chyba w głowie popiętroliło, że tak Lejdis zacytuję.

  5. aktor z niego jak dla mnie-nieco drętwy;
    wypowiedź-prawdziwa czy nie-symptomatyczna;
    Wiadomo-żona to darmowa służąca w wyobrażeniu potocznym.Ja też bym chciała wracać do czystego i zadbanego (i pierogów)-żony mi potrzeba!o jakbym ja zonę miała,niejednego bym dokonała.

  6. Na pocieszenie powiem, ze po slubie moze sie okazac, ze narzeczona tez uwaza, ze „jest juz w takim wieku” oraz ze ciezko pracuje 😉 Czego panu artyscie serdecznie zycze. 🙂

  7. Luby Pawianie, a ktoryz to, pokaz mi palcem, chlop nie chce byc rozpieszczany? No chyba, ze mamusia nauczyla inaczej. Sa jednak chlopy wykwintne, ktore o tym glosno nie mowia, a sa i zmanierowane i zbakierowane swa wszechogarniajaca aureola karzelki, ktore sie nie wstydza. Bo i coz to chodzi? Od czego jest w domu kobieta, w koncu? He?
    Bez wzgledu na wielkosc czlowiek moze byc maly, bez wzgledu na mialkosc cech powszechnie widoczny, moze byc i wielki. Rzecz znana, truizm rzec by mozna. Ha… nie ma sie czemu dziwic… Ja slyszalam jeden z jego wywiadow. Pan Zebrowski jest, jest bufonem… Nie znasz to bufonow w doktorskich biretach, Pawianie? Ja znam niejednego i dlatego i dlatego… nie chce nalezec do ich grona szacownego. Sciskam.

  8. Już słyszę, jak za lat parę pan Ż. w Plotku jęczy i płacze, że jego żona jest zaniedbana, że jest głupia jak ten but z lewej nogi, że żadnych ambicji intelektualnych nie posiada, więc jakże to się stać mogło, że on, ten cud nad cudami jest mężem takiej szarej kury domowej? Jakże można sądzić, że on nie zasługuje na coś lepszego? Przecież należy mu się gwiazda przecudowna, coby mógł ją na salonach pokazać. Za co on tak cierpi, że trafiła mu się taka pospolita praczka kalesonów? Czymże sobie zasłużył na tak straszliwy upadek, on, gwiazdor przecudownej aparycji i inteligencji?

    Oto prawdziwe dylematy bohatera romantycznego…

  9. Astromaria: Swiete slowa. Juz takie sie slyszalo od tego czy owego. Z jednej strony ma byc kura, a z drugiej ma byc intelektualnie wysmakowana, pociagajaca, wabiaca, cholera wie jaka i codziennie inna, zeby mu sie bron Boze nie nudzilo. ;)))

  10. Palnął jak głową o beton! Ale gdyby Pawian słyszała Jacka Kurskiego, co wygadywał u Szymona Majewskiego, to by spadła z gałęzi na to kolorowe! Małgorzata Foremniak mało mu z uśmiechem na twarzy gardła nie przegryzła. Skończyło się jeno na obcięciu krawata…

  11. Kiedy byłam młodym dziewczęciem różni moi wujkowie po kielichu mieli zwyczaj mawiać: „Kobieta musi być w łóżku dziwką, w kuchni kucharką, a na salonach damą”. Ale jakoś nigdy nie słyszałam, żeby jakaś ciotka, nawet zupełnie ubzdryngolona w trupa, wysuwała podobne postulaty pod adresem mężczyzn. Sądziłam naiwnie, że świat nieco się od tamtych czasów zmienił. Teraz widzę, że się myliłam.

  12. […] March 12, 2009 by sporothrix Do napisania dzisiejszej notki zainspirował mnie nienajnowszy już wpis Pawiana oraz dyskusja, która sie pod nim pojawiła. Poszło o Żebrowskiego i jego wypowiedź, jak to on […]

  13. Chciałam troszkę popolemizować, ale komentarz zaczął mi wychodzić tak długi, że uznałam, że nie wypada aż tak długiego zamieszczać :-). Polemizuję więc u siebie: http://sporothrix.wordpress.com/2009/03/12/aktor-tez-czlowiek-nawet-mezczyzna/


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: