Wychowawcza rola flagi powiewającej na wietrze, czyli ciąg dalszy ciasteczka o smaku ideologicznym

 http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6305618,Projekt_PiS__3_maja_kazdy_bedzie_musial_wywiesic_flage.html

http://www.czartoryski.pl/www/index.php?option=com_content&task=view&id=134&Itemid=1

Już wczoraj Pawian się był nabijał, ale rzeczywistość znów zaskoczyła go niesłychanie. Zza węgła wyskoczyła ta rzeczywistość, w postaci posła Arkadiusza Czartoryskiego. Skąd oni ich biorą? Który się nie odezwie, to “głupi jako podogonie”, że zacytuje Pawian Maćka z Bogdańca. Pawian już myślał, że quasi-intelektualne wyżyny osiąga poseł Górski, który znów ostatnio z mównicy sejmowej narzekał na koniec rasy – tym razem akurat nie białej – ale tanecznej. Bo nagle, nie jest jasne dlaczego, zaczął opowiadać o balach karnawałowych: “dzisiejsze tańce, wyjąwszy może niektóre, jak tango, mają w sobie coś z lubieżnego ocierania się prymitywnych mieszkańców Czarnego Lądu, ale estetyki ruchu trudno się w nich dopatrzeć” (“Polityka” 2009 9 s. 7). Pawian skomentuje to tak, że dzisiejsi połowie, wyjąwszy niektórych, nie chodzi tu o posła Górskiego, mają w sobie coś takiego, że jak tylko otworzą paszczę, to człowiek rechocze jako ta prymitywna żaba, bo o estetyce można zapomnieć, ale tam nawet treści żadnej nie ma. Facecje czyste i tyle. Jedynie ośmieszenie parlamentu. Ale w sumie Pawian nie o tym chciał… Bo dziś o fladze. Poseł Czartoryski chce Pawiana wychowywać, mówiąc o obowiązku wywieszania flagi narodowej.

Że co proszę? Obowiązek? Mam obowiązkowo i honorowo jak skaut flagę wywiesić? To już było, Pawian jest stary, to pamięta, jak był obowiązek manifestowania sojuszu robotniczo-chłopskiego na manifestacji pierwszomajowej. Pawian pamięta też o obowiązku prac społecznym i obowiązkowym zbieraniu makulatury, bo się chroni lasy.

Żeby było jasne. Pawianowi dziś zdarza się pracować społecznie i makulaturę tez zbiera. Robi to dlatego, bo chce i może. A nie dlatego, że jakiś nadmuchany ideologiczną misją nauczania patriotyzmu człowieczyna mu każe. Takie coś Pawiana po prostu oburza. I nie chodzi o to, że Pawian anarchistą jest. A skąd. Flagę ma i lubi ją wywiesić. I będzie ją wieszał wówczas, gdy będzie miał na to ochotę, a nie dlatego, że jest ustawa. Jasne?

Dekorowanie domu flaga rodzinnego kraju jest naszym przywilejem, znakiem radości, znakiem wspólnoty. A nie elementem wychowywania społeczeństwa. A poza tym, Pawian przeprasza, ale uważa, że jest wystarczająco wychowany obywatelsko i pan Czartoryski, niech dzieci swoje wychowuje, a nie Pawiana. Poseł Czartoryski lubi sobie pośpiewać o ułanach, o czym dowiedzieć się można na jego stronie – w żółtym mu niezbyt ładnie, ale nie bądźmy małostkowi. Chce śpiewać w żółtym mundurku, to śpiewa. Pawianowi nic do tego. A nawet Pawian popiera, szczególnie jeśli poseł ma ładny głos. Chce manifestować patriotycznie – jego sprawa. A Pawian będzie po swojemu, ale bez ustawy, na litość bogów Olimpu… Miłość, jakakolwiek nie może być dekretem, miłość jest dobrowolna, chyba że Pawian coś przegapił ostatnio?

Już Pawian zaczynał się nadymać i miał ochotę napisać, że nie będzie go gówniarz pouczał o obywatelskich prawach i przywilejach, ale po przeanalizowaniu życiorysu posła wyszło, że on od Pawiana starszy, oj starszy, i argument upadł. Ale mamy i inne…

Poseł dba o moją i jego narodową tożsamość. I w sumie niby dobrze. Jednakże skoro chce dbać ustawą, to tak naprawdę poseł w Pawiana nie wierzy. I w demokrację nie wierzy, ustawowo chcąc miłość do ojczyzny dekretować. Czysty Gombrowicz. Jeszcze na dodatek ustawę proponuje, ale bez kar żadnych za brak jej realizowania. To po co Pawian się pyta? No, po co?

To wygląda dziwnie. Bo zostanie jak było. Wywieszą flagę ci, którzy chcą. Tylko, że już to nie będzie ich chęć, a obowiązek ustawowy. Pawian może jest cyniczny, ale pyta, po co niszczyć ludziom prywatną radochę machania i łopotania? Jak taka ustawa będzie, to Pawian nie wywiesi. Nic nie wywiesi. Bo się oczywiście zbiesi. Co taka ustawa spowoduje? Kupę nieszczęścia. Ci, co nie wywieszali, nadal wywieszać nie będą. A tym, co robili to z własnych pobudek, zabierze się wolność decydowania. Wolność wyboru.

Niech no poseł Czartoryski wróci do pieśni o ułanach. I zostawi moją prywatną flagę w spokoju. Niech zostawi moje obywatelskie wychowanie, obywatelską postawę mnie samej. I niech mi nie mówi kiedy mam wywieszać, bo o moim patriotyzmie, jego objawach, decyduję ja sama.

Oczywiście ustawa nie przejdzie, kolejny głupi pomysł, nie pierwszy i nie ostatni. Niby nic ważnego, a krwi napsuje sporo, bo to irytujące, jak polscy politycy prawej strony są zadufani we własna omnipotencję. Jeden z drugim wszystko załatwi: krawat zawiąże, usunie ciążę… albo coś w ten deseń. Nauczy jak kochać ojczyznę. Stanie jako rozdarta sosna, jako Jacek Soplica przed niedźwiedziem i wszyscy kochać będą, aż się zasapią.

Miłość do ojczyzny gwarantowana ustawowo. Jak ten Słowacki, co wielkim poetą był. Niestety prawa strona polskiej polityki uważa, że coś takiego jak miłość do ojczyzny powinna być realizowana tylko wedle ich pomysłu. Inna wizja – nieważna. Inna – zbędna. Nieprawomyślna, niewłaściwa. Nie możesz po swojemu tańczyć, kiwać się, podskakiwać, przytulać, bo zaraz poseł Górski, cywilizowany mentor, nazwie cię człowieku dzikusem lubieżnym. Nie będziesz mógł flagą machać, gdy sam chcesz i kiedy chcesz, bo poseł Czartoryski ci powie, że to niewychowawczo i nieregulaminowo.

Gdybyśmy mieli taka Polskę, jaka pragną posłowie PiS-u, to by był to kraj ostrzyżonych od garnka Piastów Kołodziejów i Rzepich z warkoczem do pasa, tańczących zawsze walca, pod krawatem. Pełen ludzi przekonanych o tym, że biały człowiek to nie prymitywny mieszkaniec Czarnego Lądu i zachowywać się musi zawsze z godnością. I flagą może wywijać tylko wówczas, gdy mu ustawa na to zezwoli. A w dupę jeża, ponuracy! Jeszcze Polska nie zginęła! A w życiu! Żebyśmy mieli zidiocieć doszczętnie? Żeby nam rozum odebrało, żeby nam odebrało poczucie humoru? Żeby nam stado jakiś dziwnych indywiduów dyktowało, jak mamy się zachowywać? Jak myśleć? Jak mówić? Jak czuć miłość do ojczyzny? Pogięło was?

Pawian przydrożny czuje się głęboko urażony popisami posła Czartoryskiego, któremu się wydaje, że ma monopol na patriotyzm. Jeszcze niech powie coś o kamaszach, albo stojącym ZOMO. Będzie komplecik. Typowy dla tej partii.

Polska to Twój dom,

wichry ze wszech stron

przez tysiące lat

nie zmogły go!

Teraz trzeba sił,

teraz trzeba serc,

aby w domu tym

szczęście było i chleb!

A poza tym ma być flaga i instrukcja do niej napisana przez posła Czartoryskiego. I patefon z tangami wybranymi przez posła Górskiego. Bo inaczej to nie tylko koniec Polski, ale i cywilizacji białej rasy. No! Rozejść się!

 

 

Reklamy
Published in: on 03/03/2009 at 00:35  22 Komentarze  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/03/03/wychowawcza-rola-flagi-powiewajacej-na-wietrze-czyli-ciag-dalszy-ciasteczka-o-smaku-ideologicznym/trackback/

RSS feed for comments on this post.

22 KomentarzeDodaj komentarz

  1. Poseł Górski to by sobie może jakąś edukacyjną telewizję pooglądał, bo mu obsesja na punkcie czarnych jakieś zwidy wywołuje – gdzież w tańcach afrykańskich lubieżne ocieranie?

    A w ogóle to on nie tanga, on kocha marsze wojskowe. Naprawdę!

  2. Zacznę od drobiazgu (?): po co uchwalac prawo, z góry zakładając, że nie będzie przestrzegane, więc kar nie wpisujemy? Na pewno nie z szacunku do prawa jako takiego.
    A w sprawie zasadniczej – bieganie z flagą i gęba pełna frazesów nie oznacza automatycznie, że jest się patriotą. Jeżeli wypływa to z głębi serca – to ok, a jeżeli nie – to ograniczanie się do pustych gestów na pewno wychowawcze nie jest. Uczy jedynie udawania na pokaz i niczego więcej. Ja też lubię mieć możliwość wyboru – flagę wywieszę dlatego, że chcę, a nie muszę. A taka obligatoryjność może mieć róniez niespodziewane skutki. W czasach słusznie minionych racją stanu było, aby wywieszone na 1 maja zniknęły najpóźniej następnego dnia. A kto teraz będzie pilnował, aby flagi nie pojawiły się już 1-go, chwilę przed wyjazdem na majówkę? Z punktu widzenia Prawdziwych Polaków – ten pierwszy dzień maja jakoś mało poprawny politycznie jest, prawda?

  3. A ja mam wrażenie, że to taki ogólny „trynd”: wybierzmy WŁAŚCIWE zachowanie za nasze społeczeństwo, niech się społeczeństwo nie nadweręża rozważaniem za i przeciw, bo mu (społeczeństwu) w kręgosłupie moralnym coś chrupnie. Otóż niech wszyscy muszą ustawowo machać flagami, niech wszystkie donoszą ciąże do oporu (bez względu na rokowania i stan), niech się ten naród uświęci – dzięki patriotycznym zachowaniom i męczeńskim aktom poświęcenia. Jak będziemy mieli cały kraj umajony flagami i stado męczenników oraz męczennic (na mocy ustawy), to Królowa Polski z Synem łaskawie zyszczą nam i spuszczą nam (a co, nie mogłam się oprzeć). Jeno w rozpędzie do uświęcania nas, obywateli, i nas, obywateli, upatriotyzowania, zapominają nasi nieszczęśni wodzowie rewolucyjek, że cała zabawa przestaje mieć sens. I demonstracja patriotycznej żarliwości na rozkaz nie będzie zrywem narodowościowym, żadne to z niego powstanie, żadna Września ni Westerplatte. Ot, zwykły pobór do wojska, przed którym kto zyw i nie gamoń się miga…

  4. Czartoryski – to brzmi dumnie. Nawet się specjalnie nie skalai niczym haniebnym – czyli patriotyczna arystokracja. I takie pomysły prostackie jak kij od flagi…

    Ja nie mam uchwytu na flagę a ocieplenia elewacji nie będę dziurawić. Trzeba będzie chyba maszt sztandarowy wkopać przed domem, jak u jakiego generała. Do wciągania na maszt stosuje się chyba jakiś ceremoniał. Może też uchwalą?

  5. Przecież my Naród Wybrany i za te Milion musimy. Skoro musimy, nie mamy czasu na myślenie, decyzję. Poza proponowanym już przeze mnie obowiązkiem publicznego śpiewania hymnu, wymyśliłam jeszcze obowiązek ubrania się w barwy narodowe w dniu święta państwowego. Wyobrażacie sobie, dziewczyny? Przez parę dni w roku odpadłby nam problem pt. ja nie mam co na siebie włożyć!

  6. miskidomleka: wyobraźnia posłowi pracuje, tak samo jak nieszczęśnemu wiceministrowi O., który zasnąc nie mógł i zwierzał się w telewizji z tychże wizji. Gdy rozum śpi, budzą sie upiory.
    marzatela: mi się skojarzyło, jak pawiańską mamusię za niesłusznych czasów, w jej miejscu pracy wcielono do TPPR-u. Ależ była Sodomka z Gomorką, bo pawiańska mamusia to hoho… pyskacz pierwszej klasy. Ale wielu łapką machało i składczeki płaciło. A statystki rosły. W roku ubiegłym do TPPR-u wstąpiło i tu okrągła liczba. A teraz? Liczenie łopoczących flag?
    niq: a niechby zyszczył i spuścił, w końu albośmy to jacy-tacy?
    Joteszu: cała rodzina w patriotycznych nastrojach przed domem, śpiewy ułańskie, z patefonu może Waszą rodzinę wspomagać Chór Wojska Polskiego – ale płyta nie może pochodzić z czasów niesłusznych.
    Gaba: To niebezpieczny pomysł, moja kochana. Niebezpieczny. Pawian raz był przebrany za flagę polską. Miał białą bluzeczkę i czerwony bezrękawniczek. I białe butki. To była taka impreza, na której była masa cudzoziemców. Najpierw dorwali Pawiana Austriacy i rzekli, że coś mu się pozajączkowało. Że ich flaga wygląda inaczej. Na pawiański tłumaczenia chichotali złośliwie. A potem złapali Pawiana Białorusini – wyściskali go mocno, ucieszyli się jak norki i wódki mu dali…

  7. Strona posła nie działa.Buuuuu 😦

  8. Co do tanga, to poseł Górski ma mocno wybrakowane informacje, albo jedyne tango, jakie zna, to „Tango Milonga” Petersburskiego. Taniec jest ze wszech miar lubieżny i wywodzi się z argentyńskich przybytków rozpusty.

    Zresztą poseł Górski, gdyby tylko się poduczył trochę, a nie snuł bajędy w stylu „przed wojną, panie dziejku, to młodzież była przyzwoita”, to wiedziałby, że walc też był uważany na początku swojej popularności za taniec nieprzyzwoity i lubieżny. Bo jakże to, mężczyzna obejmuje kobietę, nierzadko nie własną żonę w pasie? Publicznie? Ich ciała się o siebie ocierają? Pół biedy, gdy to robią nieuczeni włościanie austriaccy, ale na salonach takie bezeceństwa?

  9. I jeszcze z innej beczki… W moim mieście jakiś aktywista (nie sądzę, aby poseł Czartoryski, bo miałby daleko) smaruje pisakiem na murach kamienic donosy „Brak flagi państwowej w dniu święta 11 listopada/3 maja” czy jakiegoś tam innego.

  10. Kallipygos
    http://www.czartoryski.pl/www/index.php
    a tam kopać, pod zdjęciem w zółtym mundurku
    Tatiana: Rudolf Valentino tańczący tango – ba… Sodomka z Gomorką. A poseł Górski wie, że dzwonia, tylko nie wie, w jakim kościele. Tak na marginesie, walc też uważano za niemoralny. A w sprawie 2; uprzejmie donosze Panie Naczelniku (czy Kiciuś Naczelnika zdrów?) 😀

  11. Nie mogę :)))
    „Wyrzucenie ze spisu lektur obowiązkowych XX wieku Jana Pawła II – Pamięć i tożsamość, Romana Dmowskiego – Myśli nowoczesnego Polaka, Zofii Kossak Szczuckiej – Bursztyny, to już pewnie wyraz osobistych poglądów pani minister z platformy obywatelskiej. Dlaczego Pani Minister uznała, że młodzież na pewno nie lubi Stefan Żeromskiego, Elizy Orzeszkowej, K. Kamila Baczyńskiego i Marii Dąbrowskiej lub Williama Szekspira to już sam nie wiem.Na koniec jeszcze jedno moje zdziwienie, w spisie lektur nie obowiązkowych znaleźli się współcześni pisarze, którzy nie są klasykami ale żyją z pisania. Dorota Terakowska, Andrzej Sapkowski, Jerzy Pilch i kilku innych. Czy to jest przyzwoite? wątpię.Wielokrotnie już nasi zaborcy lub okupanci nie kazali się uczyć języka polskieg ale wbrew tym opresjom nasi nauczyciele z narażeniem życia uczyli polską młodzież. Teraz Polska jest wolna i na całe szczęście jest wielu mądrych nauczycieli, którzy mogą zaproponować uczniom do przeczytania wiele pięknych dzieł literatury polskiej i światowej. Nauczyciel, który ma autorytet nie musi się przejmować obowiązkowymi lekturami, które nakazuje mający wysokie sondaże rząd platformy obywatelskiej. Nauczyciel z autorytetem potrafi zachęcić do czytania więcej i częściej. Zupełnie niedawno jeden z wielkich Polaków powiedział do młodzieży polskiej „wymagajcie od siebie choćby inni od was nie wymagali”. Arkadiusz Czartoryski Poseł na Sejm RP
    http://www.czartoryski.pl/www/index.php?option=com_content&task=view&id=137&Itemid=1

    tak na marginesie, co powiedział pan poeseł za czasów ministra wielkiego jak brzoza? Gdy była afera z lekturami? Pawian nie lubi pani Hall, naprawdę nie lubi, ale nie lubi tez przegięcia.

  12. No jakże tak można: tu tradycja, stosowność, rączki w biało-czerwony małdrzyk, buzia w patriotyczny ciup i… tango?! To zepsute, wyuzdane, zakazane tango, narodzone na nizinach społecznych? Tango, o którym legenda głosi, że wychylenie partnerki do tyłu wzięło się z próby uniknięcia zdrowego chuchu partnera?

    I – panie pośle – któż dzisiaj na zabawie karnawałowej tańczy tango? Salsę, i owszem. Polecam: przyzwoita, grzeczna, partnerzy się nie obłapiają i tylko czasem zarzucą do rytmu zadkiem (jeśli umieją).

    Dlaczego pisarz żyjący z pisania nie jest przyzwoity? Czy to tak jak szlachcic, co się pracą kala? I czy w takim razie nie należy również całkowicie usunąć z listy lektur Moliera i Szekspira?

  13. Na koniec jeszcze jedno moje zdziwienie, w spisie lektur nie obowiązkowych znaleźli się współcześni pisarze, którzy nie są klasykami ale żyją z pisania. Dorota Terakowska, Andrzej Sapkowski, Jerzy Pilch i kilku innych. Czy to jest przyzwoite? wątpię.

    Ija, Pawian sądzi, że poseł ma na myśli 😉 fakt, iż pominięcie piszących obecnie nie jest przyzwoite. Ale co ma do tego fakt, że żyją z pisania? Pawian nie wie. Prus też żył z pisania. Sienkiewicz takoż. O so chodzi?

  14. Chodzi o to, że jednak Czartoryski jest idiotą! Choroba nie wybiera – iluż królów idiotami było…

    Sapkowski musi wkurzać arystokratę krwi, ducha i intelektu. Mnie wkurzył ten błękitnokrwisty, bo ja Sapkowskiego wolę od wszystkich Czartoryskich. Dla mnie jest wielkim smakoszem języka polskiego i dzięki jego prozie polskie małolaty oraz dużolaty mogą wzbogacać znajomość języka ojczystego. Przy okazji łykają historię, mitologie grecką, germańską i słowiańską. Ufff…

  15. Ja się jednak myliłam. Przepraszam, Ija Ijewna miała rację – musiało na mnie przyjśc jakieś freudowskie zaćmienie. Przepraszam, pewnie to dlatego, że cały dzień dziś stukam w klawiaturkę, popatruję w literki i przeniosłam jakoś owo „nie” z nieobowiązkowych, a nie jak pisze pan poseł, nieco dalej (tak by było logicznie) „nie znaleźli się pisarze”. na moje usprawiedliwienie przemawia jeno fakt błedu poselskiego, ale to żadne tłumaczenie. Przepraszam najmocniej.
    I teraz to już się załamałam. Żeby było jasne. Pawian za Sapkowskim wiedzimnowatym nie przepada, natomiast kocha trylogię husycką. Terakowska go nudzi, zaś Pilcha lubi w felietonach. Ale nie o to chodzi, na miły Bóg… (jakby coś myślałam o Amonie).
    Dziekuję Iji i joteszowi za otowrzenie pawiańskich ocząt. Wracam do roboty.

  16. Ksiądz Robak, ratując Tadeusza, strzelił do niedźwiedzia, który nie wiedział, że jest jego ojcem.
    Na pole bitwy wpadł Czarnecki na koniu – piana leciała mu z pyska.
    A ja a propos flagi to też mam i macham:
    En la mondo venas nova sento…

  17. Od ciasteczka w flagą można dostać niestrawności, obawiam się – już samo czytanie o ustanawianiu obowiązków, których wypełnianie nie będzie gwarantowane sankcjami, czyli de facto nie będą obowiązkami, a marnowaniem czasu posłów, tuszu i papieru, odbiera mi apetyt. Jak mi każą patriotycznie machać flagą, to nich uważają, bo mogę się zamachnąć za bardzo z tego patriotycznego zapału.

    Posła Górskiego wy(natu)rzenia o tangu sprawiły, że wybuchnęłam gromkim śmiechem (miałam kiedyś zajęcia z „antropologii tanga”, ho, ho), a potem zrobiło mi się niewyraźnie, bo takie będą Rzeczypospolite jakie jej posłów wychowanie…

  18. kurczę, nie dajmy zawłaszczać patriotyzmu tym obmierzłym prawakom. marzy mi się manifa pod flagami biało-czerwonymi. polskie wyzwolone kobiety też są patriotkami – chcą, żeby w ich kraju było dobrze, obywatelom było dobrze i obywatelkom było dobrze. by dzieci rodziły się chciane i zdrowe. i bez tego nadymania się przy marszach i czapkowania mordercom w galowych mundurach.
    Matka Polka – nie! Kobieta dumna wyzwolona Polka – tak!
    🙂

  19. no po prostu Monty Polska :)))

  20. Ja może coś przegapiłam, ale pani Terakowska to, jak rozumiem żyje z pisania na tamtym świecie? Chyba że te pisy posła to jakieś z przeszłości? Pawian, Ty nie wchodź tam tak często, bo Ci na zdrowie zaszkodzi. Zęby mogą zacząć rosnąć nadmiernie od takiego ładunku. A poza tym omal nie umarłam, czytając tylko to, co cytujesz, a co by było, gdybym Twoim śladem poszła? Wyrafinowane samobójstwo, po prostu.
    I jeszcze do wynurzeń posła Górskiego uważka niewielka. Zwykłe plebejskie miaukocisko jestem, ale z literatury wrażenie wyniosłem, że na bale to się w garniturach nie chadza. A i smoking chyba nie za bardzo. Na bale chadza się albowiem we frakach. No, chyba że się jest kotem czarnym, jak wiadomo.
    miau
    (A ja sobie będę ustawowo ogon w barwy narodowe malować. Ale tylko raz w roku i w żadnym razie nie na olejno!)

  21. Nie pozwólmy zawłaszczyć patriotyzmu ponurakom i przygłupom
    Tak nam dopomóż bogi wszelakie,

  22. Żeby mi jakieś nie-wiadomo-co miało nakazywać, jak (i czy) mam obchodzić 3 maja. Takie rzeczy to tylko w Erze… znaczy się w Polsze.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: