Pawian sklerotyczny, czyli dwadzieścia lat minęło…

Za tyle lat na ile będę wyglądać

o ile dojrzeję do mówienia o nich

za tyle lat powrócę popatrzeć na chwilę

(Ewa Lipska)

Pawian się przyzna. Nie pamięta. Kompletnie nie pamięta konkretnych wydarzeń związanych z Okrągłym Stołem. Żadnego dnia, żadnej rozmowy, żadnych faktów. Co pamięta? Nastrój. Wrażenia. Klimat. Jednakże te ulotne wspomnienia nie dotyczą niczego więcej, niż niejasnego, zdecydowanie nie przekonania, ustalenia (raczej dokonanego drogą dedukcji), które nie zostało wygrzebane z mózgu, że z pewnością były jakieś rozmowy w pawiańskim domu na ten temat. Być musiały, bo dom był rozpolitykowany od zawsze, odkąd Pawian pamięta, czyli od czasów, gdy siedziało się pod stołem, udając skupienie nad klockami, które miało zasłonić niezdrową ciekawość dziecka zasłuchanego w poważne rozmowy.

Pamiętam słuchanie radia Wolnej Europy, gdy piski i trzaski zagłuszania zmuszały nas do interpretacji każdego zdania. Gdy fakty jawiły się raczej jako zbiór oddzielnych głosek, szumów, przerw między wyrazami, z których żmudnie budowaliśmy sobie zbiór pomagający nam stworzyć własny obraz świata. Była tez prasa podziemna, dzięki której dowiadywaliśmy się o rzeczach, których nam wiedzieć nie było wolno. Pamiętam też dowcipy rysunkowe w tych upapranych farbą drukarską gazetkach. Większości z nich chyba Pawian nie rozumiał, a też niechętnie pytał by nie wyjść na głupka. Tu przede wszystkim myślę o czasach wcześniejszych, wczesnych latach osiemdziesiątych, gdy mały Pawian raczej ambicją nadrabiał i udawał w poważnych domowych rozmowach o polityce, które odbywały się zawsze przy dużym stole w pokoju, w trakcie coniedzielnej partii remika i niesamowitym smaku gruszek z kompotu. Mama Pawiana piła także kawę, Pawian zbierał pracowicie sekwens i strzygł uszami, Tata miał minę Sfinksa i ukrywał ją za wachlarzem kart, a pawiańska siostra, w razie czego, sięgała do szuflady, by odczytać potrzebny fragment z pisemka podziemnego, by przypomnieć co tam napisano.

To pamiętam. Tak właśnie było w świecie pawiańskim, ale czy tak samo działo się podczas Okrągłego Stołu? I tu dziura, straszna dziura w pamięci. Nie wiem.

Jednakże nawet jeśli nie było dokładnie tak, to było podobnie. Byliśmy – rodzina Pawiana –wówczas strasznymi pesymistami, wręcz malkontentami. W ludzi wówczas wstępował optymizm, a my mruczeliśmy kręcąc głową:

– To się nie uda, nie ma mowy.

Gdy wyszła sprawa, że będą wybory, mówiliśmy, że ich wyniki i tak będą sfałszowane, albo że do nich nie dojdzie. Chyba wówczas wiedzieliśmy, że nie będzie stanu wojennego bis, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że komuniści tak łatwo władzy nie oddadzą, że zrobią wszystko, albo będą przynajmniej próbować, dyskredytacji “Solidarności”, przedstawicieli opozycji, którzy przestali prawie z dnia na dzień być “warchołami i wichrzycielami”, a właśnie stali się stroną związkową. Przypuszczaliśmy, że to tylko retoryka, że zaraz spod tego Okrągłego Stołu, niby diabeł z pudełka, wyskoczy coś… I tego bardzo się rodzina pawiańska bała.

Od kilku lat różni ludzie próbują Pawianowi wcisnąć kit, że Okrągły Stół to jedna wielka ściema. Nie, nie zniszczą mi tych ulotnych wspomnień, tej atmosfery. Może nie pamiętam wydarzeń, ale pamiętam ten dzień, którego rocznicę będziemy obchodzić za kilka miesięcy. Wybory. Pamiętam, jaka byłam dumna i podekscytowana. Jak dowiedziałam się o wynikach tych wyborów, jak każdego dnia widziałam, a także jak bardzo chciałam widzieć, zmiany. Różne zmiany. Niektóre mi się podobały, a inne nie bardzo. I właśnie dlatego, że pamiętam już wynik Okrągłego Stołu, wcale nie muszę pamiętać konkretnych rozmów w domu. To było szybkie i sprawne dochodzenie do odzyskania niepodległości, to były wielkie momenty naszej historii. I może teraz Antek M. mówić o przegranej, a niech tam… Skoro mu to dobrze robi? W końcu jest demokracja i wolność słowa, no nie? Tu Pawian puszcza do Państwa naprawdę szelmowskie oko.

Pawian pamięta, że początek tej wielkiej historii zaczął się właśnie 6 lutego 1989 r. Pawian nie twierdzi, że jego kraj jest idealny. Nie jest. Przecież i tak ciągle kręci nosem i kontestuje, z tego swojego drzewa rosnącego tuż przy drodze. Ale co by się działo, gdyby nie było Okrągłego Stołu? Nie wie nasz Pawian, nie ma najmniejszego pojęcia. Jednakże jest niesamowicie dumny z tego, co było w tamtym roku. Z tego pierwszego kroku.

Jan Olszewski: Podstawowe zasady tej nowelizacji nie były zresztą przedmiotem obrad „okrągłego stołu”, bo te rozstrzygnięcia nastąpiły już w chwili otwarcia inauguracyjnego posiedzenia tego gremium. Zarys zmian systemu politycznego PRL, w sposób precyzyjny, choć wyrażony w obrzędowej nowomowie, przedstawił w powitalnym przemówieniu gospodarz „okrągłego stołu” gen. Czesław Kiszczak. A pierwsze słowa w odpowiedzi Wałęsy: Tak, przyjmujemy propozycje – przesądzały sprawę.

Antoni Macierewicz: Wszystkie propozycje porządkowe i programowe przyjmujemy – tak to brzmiało.

Jan Olszewski: Podstawowe kwestie zostały zatem uzgodnione wcześniej, a spektakularne pertraktacje przy „okrągłym stole” dotyczyły już spraw drugorzędnych.

“Głos”1989/54

Jasne! Wałęsa powinien wstać i wrzasnąć wówczas Kiszczakowi w twarz: “A w dupę jeża! Żadnego socjalizmu, bo śmierć. Od teraz, k… MY”! Albo coś równie mocnego. O, z pewnością Jan Olszewski, albo Antoni M. tak właśnie by zrobili. Żadnych układów z komunistami. I po takim mocnym wejściu z pewnością Jaruzelski podkuliłby ogonek, Kiszczak by zemdlał ze strachu, a cała reszta przedstawicieli komunistów miałaby pełne portasy. O, tak! To mi przypomina przechwałki dzieci: Jakby z krzaków wyszedł lew, to bym mu nakopał. Jakbym był przy Okragłym Stole, to ja bym komuchom pokazał.

Pawian oczywiście wierzy i głęboko się cieszy, że obaj panowie mieli swój udział w tworzeniu Polski demokratycznej. Cieszy się? Ano tak, bo mogli (właśnie MOGLI) pokazać swoją użyteczność dla kraju, przedstawić swoje poglądy, spróbować przeprowadzić reformatorskie pomysły. Nie wyszło? I dobrze. Pawian akurat tych panów nie popiera, ale się cieszy, że mogli. A mogli właśnie dlatego, że coś się zaczęło 6 lutego… A że koszty ich działań nie wyszły na plus? No cóż, tworzenie demokracji, to nie jest byle hop-siup i błędy się zdarzają. Mniejsze i większe. Ale są…

A na koniec dedykacja, może trochę prześmiewcza i złośliwa, ale właśnie jest wolnośc słowa, cytowanie poezji nie jest przestępstwem, zaś krytyka skierowana w stronę polityków na blogu jest własnie jednym z przywilejów demokracji.

Bezbłędny,

w myleniu poglądów

W niezbitych dowodach,

które sobie przeczą.

W zbitych z tropu,

taktach.

Coraz mniej w tobie

leukocytów światła

Już cię nic nie oświeci

Może jeszcze ciemność.

(Ewa Lipska)

 

 

Reklamy
Published in: on 02/06/2009 at 23:36  8 Komentarzy  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/02/06/pawian-sklerotyczny-czyli-dwadziescia-lat-minelo/trackback/

RSS feed for comments on this post.

8 KomentarzyDodaj komentarz

  1. Cóż, tych panów nic nie przekona, że białe jest biale, a czarne – czarne.
    Oceniając tamte wydarzenia z dzisiejszej perspektywy -łatwo być mądrym w stylu: tu trzeba było jeszcze wspomnieć o tym,na to się nie zgadzać, a tamto – w ogóle odrzucić. Ale wówczas? Był to jakby początek lawiny i chyba żadna ze stron nie zdawała sobie sprawy – dokąd nas to zaprowadzi. A w pewnym momencie żywiołu nie dało się już opanować. Wśród moich wspomnień z tamtego okresu jest też przerażenie na widok GW z tytułem: „Wasz prezydent, nasz premier”. Byłam pewna, że to sie nie uda, nie ma najmniejszych szans, Michnik przegiął i zaraz zacznie się odkręcanie wszystkiego.
    Taki okrągły stół jednak nie pasuje do naszej tradycji – dlatego ma tylu przeciwników. Powinniśmy iść na barykady, walczyć z wrogiem, przelewać krew w obronie ojczyzny, bohatersko własną piersią bronić – to nasza metoda na odzyskiwanie wolności. A siedzieć i rozmawiać z wrogiem? To zdrada w czystym wydaniu. Dobrze chociaż, ze wódkę pili – wiadomo, że jak Polak z Polakiem się spotka…

  2. Zgadzam się z Pawianem i kroopka;)

  3. Fajnie powspominać…

    A ci, co się nie załapali, do końca świata będą powtarzać, że zrobili by lepiej i dziś wszyscy byliby szczęśliwi. Oprócz komunistów, członków partii, ich rodzin do siódmego pokolenia oraz wszelkich TW, KO, Bolków, Lolków i matołków…

  4. no tak, trzeba pamiętać, że ta demokracja nasza jak młode wino to i sraczka (excuse moi my rude language) się może zdarzyć. Nikt by jednak chyba nie chciał żebyśmy prze te 20 lat w okopach siedzieli…?

  5. Ja pamietam zacisniete gardlo! Cholera jedna wie, dlaczego?
    Wzruszona wszak bylam.

  6. A ja pamiętam jak wybieraliśmy młodzieżowych delegatów do Okrągłego Stołu. Aż strach powiedzieć kogo (ciekawe, że ich nazwiska w tym kontekście można wygooglać tylko w jednym z moich WWW), ale wtedy chyba nie spisali się źle. Czytałem wszystkie biuletyny z rozmów, chyba kilka razy w tygodniu i miałem obawy, ale byłem pewny, że posuniemy sie do przodu. Że będzie taki neo-Znak, może kilka razy większy, będzie można się w sejmie wyszczekać, a ci z nas, którzy wpadną z bibułą albo nadajnikem będą się mogli czuć bezpieczniejsi. Przestraszyłem się jak się okazało, że mimo nieszczerych apeli poskreślaliśmy prawie całą listę krajową. Ale jakoś ten problem udało się rozwiązać, nawet nie pamiętam już jak. A potem wszystko się zmieniło w szalonym tempie, aż zaczęliśmy myśleć, że nielegalne nadajniki są już niepotrzebne.

    Dwa-trzy lata później każdy wystarczająco uparty pawian mógł się doczepić do Internetu i nadawać, na razie przez Usenet i FTP. I to był realny efekt Okrągłego Stołu.

  7. 20 lat stracone z życia, kilka lat złudzeń i powolne opadanie na dno. Nie będę robił dobrej miny do złej gry. Ludzie stali się gorsi. O wiele. Zło jest nagradzane. Tak miało być?

  8. No, no. Nie jest tak źle. Ludzie zawsze byli „gorsi”. Chociaz też zawsze się mówiło, że dawniej byli lepsi. Czy to prawda? Nie sądzę.
    Jak to mawiał wojak Szwejk: Dawniej ludzie bywali mądrzejsi. Chociaż i co poniektóry trafiał się i głupi (cytowane z głowy, to pewnie niedokładnie). pawian myśli, że zawsze jest tak samo, a w przeszłosci może wskazać wybrane przykłady nagradzanych za zło.
    To od nas zależy jak jest.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: