Ale świętości nie szargać, bo trza żeby święte były, czyli mimo wszystko szacun wybiórczy

 

Zainspirowane jednym zdaniem w komentarzach na Preclowej stronie (link z prawej). 

Pawiana śmieszy kilka obiegowych poglądów, które zrobiły niesłychaną karierę. Stały się one wytrychami, których się powszechnie używa, nie bacząc na konsekwencje. Na przykład gwiazdki z tańców na rurze uwielbiają w kolorowych magazynach mówić, że dla nich najważniejsza jest rodzina. Po czym za trzy lata są już po pięciu rozwodach. Lepiej by zrobiły, gdyby używały frazy, że ważne jest dla nich życie rodzinne, bo to nie zakłada, albo zakłada w mniejszym stopniu, pewnej określonej wizji społecznej i zawsze można mówić, że miało się na myśli wiele rodzin, wiele modeli, wiele możliwości życia rodzinnego. Pawianowi akurat nic do tego, bo chciał napisać o znacznie gorszym przypadku, o używaniu słowa “szacunek”. Lubimy frazy z tym słowem: szacunek dla życia, szacunek dla godnej śmierci szczególnie podle brzmiały, gdy spod lóżka w Watykanie żurnaliści co pięć minut informowali nas, czy chory człowiek oddycha, czy też przestał. Tenże szacunek inaczej brzmiał w stolicy Piotrowej, a zupełnie inaczej już w kwestiach życia i śmierci Terri Schiavo.

Słownik języka polskiego podaje, że szacunek jest to: «stosunek do osób lub rzeczy uważanych za wartościowe i godne uznania»

Mówimy tez często, że trzeba szanować ludzi, trzeba szanować nauczycieli, szanować np. urząd prezydenta. Jak się tak głębiej przyjrzeć tym sformułowaniom, podważyć ich sens i wykazać, że stanowią przyklepaną przez wieki jedną z bezrefleksyjnie powtarzanych maksym, których prawdziwości nie weryfikuje się w żaden sposób, to może wyjdziemy na bezdusznych i amoralnych świrów, ale spróbować nie zaszkodzi.

Tak, nauczyciele podjęli się heroicznego czynu wychowania stad młodych pokoleń i są kiepsko opłacani. Nie trzeba się było pchać do pokoju nauczycielskiego, tylko wybrać twardą walkę korporacyjną i kokosy zarabiać. Dlaczego trzeba szanować przedstawicieli różnych zawodów, właśnie nauczycieli, albo księży? Bo co? Są lepsi od reszty? Bo mają dziennik i czerwony długopis, koloratkę? Wśród nauczycieli i księży trafiają się bestie ludzkie oraz anioły. Uwłaczamy tym ostatnim, gdy szanujemy wszystkich. “Ja ciebie czczę”, pada w Prometeuszu Goethego, A następne zdanie brzmi: Za co? Ano właśnie. Za co? Mam darzyć szacunkiem jakiegoś typa, co wali w swą żonę, niby w bęben, upija się regularnie i zarzyguje sąsiadom wycieraczki? Za człowieczeństwo? Proszę wybaczyć, ale to chyba jakaś pomyłka. Podobnie jak ta z misterium życia. Nie, Pawian nie darzy szacunkiem bliźnich jak leci. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Nie mam pojęcia, czy szanuję mijaną w okolicach dużego placu, prawie codziennie, panią w brązowym kapeluszu. Ani ją tam szanuję, ani nie. Nie mam zdania. Jak zobaczę, że truje koty piwniczne, to spuszczę jej łomot, a potem wezmę flecik i powiodę pod jej drzwi stada tańczących szczurów, żeby przemyślała swe niecne uczynki.

Mogę nie szanować (w zasadzie nie szanuję) np. tego gościa, o którym wieść gminna niesie, że antyfeministyczna szuja uczelniana. Ale przy spotkaniu go na korytarzu nie wyrżnę go w brew, ani w oko, a jedynie chłodno odpowiem na “dzień dobry” rzucone mimochodem z jego strony, chociaż na co dzień wyznaję zasadę, że “grzeczniejszy kłania się pierwszy” i nie zastanawiam się nad zależnościami społecznymi. A jak usłyszę, że gada coś a’la maczo, to wówczas będę się bawić toledańskim szpadlem. A splugawionego trupa rzucę do Tybru – tym samym wyrażę brak szacunku dla jego zbezczeszczonych zwłok. 

Pawian nie szanuje ludzkości. Pawian szanuje poszczególne jednostki i wcale nie wymaga od świata, by ten szanował go za to, że jest nauczycielką, czy też kobietą. Pół świata jest kobietami, wśród nich były te całkiem fajne, miłe i dobre, jak na przykład pewna nieduża pani profesor, która uwielbiała podróże i była językoznawczynią. A były też i takie, o których wstyd wspominać, jak na przykład szefowa SS-manek z Oświęcimia. Chociaż może dla swych krewnych, przyjaciół czy nawet ludzi mijanych na ulicy mogła być osobą godną szacunku. I pewnie mieli rację, bo znali jedynie część jej żywota. Nota bene, gdyby hitlerowcy wygrali II wojnę, a kości naszych przodków (nas by nie było) użyźniałyby jakiś sadek, czy ogródek, to pewnie byłaby bardzo szanowaną starszą panią, która walczyła w czasie wielkiej wojny… I ordery za to ma.

A już najgorsze jest z urzędem np. prezydenta. Mam szanować urząd, czyli ustawowo nie wolno mi narobić przed pałacem prezydenckim. Zgadza się. Pawian nie narobi tam niczego, nie ma obawy. Jednakże jak szanować osobę, tylko z tego powodu, że stała się jedną z najważniejszych w państwie? Proszę wybaczyć. Mogę zachowywać normy współżycia społecznego, nie obrzucać jajkami, nie pluć, nie używać wyrazów, ale do szacunku nikt mnie zmusić nie może, bowiem wyraz ten jest całkowicie uznaniowy.

– Ten gość budzi mój szacunek, bo ma 25 lat, a już dorobił się Mercedesa.

– Ten gość nie budzi mojego szacunku, bowiem ma 25 lat i nie potrafi pisać ortograficznie, na dodatek pluje na ulicy i nie jest ważne to, że ma czysto w swym nowym, wypasionym Mercedesie.

Te dwa zdania wskazują jaskrawo, że to, co dla jednych jest godne pochwały i jest powodem do darzenia szacunkiem, dla innych jest brzęczeniem much. W związku z czym rozumiem, że ktoś szanuje prezydenta np. obecnego. Ja nie, przy jednoczesnym zachowaniu norm społecznych. Jednakże nie muszę szanować, podobnie jak ministra byłego, jednorazowego, który wsławił się mundurkami. To samo dotyczy tego wiceministra, co wszędzie zboczeńców widział. Pawian nie szanuje ludzi z obsesjami seksualnymi, które uniemożliwiają im normalne funkcjonowanie. Lubisz jeść pończochy i osiągasz w tym momencie seksualne spełnienie, ależ proszę, smacznego, ale rób to w domu. Jednakże jak jesteś wiceministrem i sobie wyobrażasz stosunki seksualne i jeszcze głośno (w mediach) o tym mówisz, to jesteś naprawdę niegodnym szacunku zboczeńcem.

A w sumie to Pawian na koniec chciał powiedzieć, że nie szanuje papieża Benedykta, nie jako głowy Kościoła, bo nic Pawianowi do tego, ale jako polityka i człowieka. Nie szanuje i koniec. Podobnie nie szanuje łysych młodzieniaszków w czarnych kurtkach wykrzykujących: lesby do gazu… Nie szanuje też tych polityków, którzy robią z gęby dupę, licząc na krótką pamięć elektoratu. Czy są różnice w braku szacunku? Jakieś odmiany? Pewnie tak, ale to już jedynie semantyka… Dobranoc.

PS. Pawian wie, że ten wpis jest prosty jak konstrukcja dzidy bojowej (przeddzidzie, środzidzie, zadzidzie), ale mu temat siedział na wątrobie od kilku rzuceń oczkiem na różne fora.

Reklamy
Published in: on 01/27/2009 at 01:13  5 Komentarzy  
Tags:

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/01/27/ale-swietosci-nie-szargac-bo-trza-zeby-swiete-byly-czyli-mimo-wszystko-szacun-wybiorczy/trackback/

RSS feed for comments on this post.

5 KomentarzyDodaj komentarz

  1. Ja sobie ten wpis wydrukuję i wkleję do kajecika. Będę czytać, jak zgłupieję.

  2. sama jestem nauczycielem 🙂 i szacunek dla mojego zawodu, to kwestia dyskusji 😛
    często jestem krytykowana, że kogoś nie szanuję i ja się pytam a za co mam szanować?
    za to, że ktoś ma teraz jakieś stanowisko?
    że ktoś piastuje urząd dyrektora, a nie ma w sobie człowieczeństwa?
    i zgadzam się z pawianem 🙂 w 100%

  3. Pawianie poszedłeś w trochę inną stronę niż ja z tym szacunkiem – aczkolwiek trudno nie odmówić Ci racji 🙂

  4. Mnie zmusił do rewizji „poglądu na temat” wówczas pięcioletni syn, który wskazując na starego pijaczka zadał pytanie:”Mamo, a dlaczego mam szanować tego pana?”,
    bo rozmawialismy o szacunku dla starszych – ogólnie.
    Przemyslałam, zweryfikowałam – szanuję indywidualnie, grzeczna jestem – ogólnie;)
    Myślę,żę mieszamy często pojęcia – szacunek z uprzejmością.Może stąd, że często słyszymy/mówimy:
    szanuję pani/pana poglądy, ale …”?
    Przy okazji: zauwazyłaś, że ludzie – „osoby” jak to teraz mawiają,brrr – mówią o szacunku „do”, zamiast „dla”?
    gęsiej skórki na to dostaję i – poprawiam, bo nie umiem się powstrzymać;)))

  5. gofer, bo u Ciebie było jedno zdanie, pretekst, które zostało połączone z obserwacjami dokonanymi na forach, a potem to juz poooooszło 😉

    ikroopka: a widzisz, tego nie zauważyłam. Ale jak: szacunek do flagi narodowej? Bez sensu…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: