O zimowych ogaceniach Pawiana, czyli awantura czerkieska o poprawność ekologiczną

Pawiana zawsze zastanawiało, jak wyglądały rzymskie legiony w Germanii, jak spadł śnieg. Jakie gacie mieli, czy dobrze ogaceni byli, bo jak w tyłek zimno, jak można być walecznym, świat podbijać i kulturę wprowadzać? Czy Marek Aureliusz dysponował w kwatermistrzostwie jakimiś ciepłymi trykotami? Wełnianymi desusami? Rękawiczkami? Nausznikami? Mufkami?

Sama forma ogacenia się, czyli chodzenia w gaciach (ciepłych), pojawiło się kilka dni temu, w komentarzach u liska-racjonaliska (linki z prawej, zapraszamy), no to korzystam, bo dobrze oddaje stan naszej rzeczywistości. Pawianowi zimno. Zima jest, to trza się gacić. Ludzie się zawsze gacili. Salopką na ten przykład, albo lisiurą. No i właśnie tu mamy problem.

Pawian ma futro. Dostał futro od pewnej starszej pani, tej co się przeprowadzała. Pawian uważa, że to świetne futro i nie wie, dlaczego wszyscy mają taki ubaw, jak go widzą? W każdym razie nasz bohater wygląda jak krzyżówka yeti z carycą Katarzyną. Proszę sobie wyobrazić szubę z czegoś białego, taką prawie do ziemi (z 5 cm nad buty), na wyższych osobnikach pewnie za kolano, a Pawian nie jest duży, no kurdupel jest, bądźmy szczerzy. I kaptur ma… O! Jaki wielki! Pod każdym kołem… dwie żelazne belki. Odzienie jest lekkie i miłe w dotyku. Niestety, od razu widać, że nie sztuczne, że jest to po prostu paletko z zamordowanych. Pawianowi miło nie jest, ale myśli sobie tak, że furto to swoje lata ma, podejrzewać można, że jest chyba pełnoletnie od kilku lat. Nowego by Pawian nie kupił, bo zasady ma, ale wyrzucić stare, ale jare – jakoś nie dałby rady.

Na dodatek dla zreumatyzowanych kończyn pawiańskich, takie coś długie, ciepłe i leciutkie, to po prostu jest sama rozkosz. Szczególnie późnym wieczorem, jak się do dom wraca, a termometry piszczą, że strasznie zimno. No i za ową rozkosz Pawiana ochrzaniono dziś na Rynku. A było to tak:

Pawian szedł zakutany, ale zadowolony, w kierunku z południa na północ, albo może odwrotnie. Na moment przystanął, żeby sprawdzić czy ma przy sobie dokumenty potrzebne, bo jak wiadomo pierdołowaty jest i tyle. Gdy tak stał, obok objawiła się miła dziewczyna, gdzieś tak w wieku studenckim i stanęła obok Pawiana, szukając czegoś w kieszeni. Pawian spojrzał i się uśmiechnął, bo miła się wydawała, taka zimowa i witalna, z tymi czerwonymi policzkami. Dziewczyna uśmiechu nie odwzajemniła, tylko z jawną pogardą na naszego bohatera popatrzyła. Trudno, bywa, Pawian już ruszał w dalszą drogę, gdy został przytrzymany za torbę.

– Morderczyni… – syknęło dziewczę, skądinąd nadal wyglądające sympatycznie, dlatego Pawian zaczął się tłumaczyć.

– Wie pani, ja nie kupiłam, to stare futro, dostałam je od starszej pani, która nie chce go nosić, a ja… – Pawian nawijał szybciutko, starając się przedstawić najbardziej rzeczowe, jak mu się wydawało, argumenty.

– Czy wiesz, ile zwierząt zabito, żebyś się prowadzała w ich zwłokach? Zastanawiałaś się nad tym? – tu Pawiana ruszyło, bo nie przypominał sobie, żeby z siksą na “ty” przechodził, a po drugie może dlatego zrobił się zły, bo rzeczywiście dziewczyna uderzyła w czuły punkt? Kwestii nierozwiązywalnej, w zasadzie z cyklu: “i stanęła kwestia na tem, jak pogodzić dupę z batem?”. Pawian zimno więc zapytał:

 

– Prowadzała się? Czy: chodziła, spacerowała, przechadzała się – dokładniej proszę.  A po drugie, moja droga pani, nawet jak mam stare futro, co lat ma wiele, to lepiej wyrzucić na śmietnik? Hę? Wtedy cierpienia zwierząt nie będzie, bo zgniją niewidoczne na śmietniku? A ja kupie sztuczne, przy którego wyrobie przyroda cierpi także?… – nasz bohater perorował, a dziewczyna puszczała mu wzrokowe pogardy. Na koniec pokiwała głową z politowaniem i syknęła uchodząc w siną dal: morderczyni…

Pawian nie wytrzymał, za torebkę złapał, jako wcześniej był złapany i odparował:

– Nie wiem, co gorsze, być mordercą, czy półgłówkiem – założył kaptur i zniknął w padającym śniegu. A teraz mu łyso, cały dzień mu łyso i zastanawia się jak wybrnąć z tak kłopotliwej sytuacji. Żeby było jasne. Noszenie futer z niegdyś żyjących zwierzątek, nasz bohater, szczególnie w czasach, gdy tkanin i możliwości krawieckich multum, uważa za barbarzyństwo. Z drugiej jednak strony, Pawian nie wyrzuca dobrych rzeczy. Nigdy i za nic. O ile, bez zmrużenia oka, zatłucze kotka z porcelany młotkiem, o tyle wyznaje zasady, że dobrych rzeczy się nie wyrzuca. Zawsze można komuś dać, zawsze komuś się przyda. Można rzec, że z jednej strony niefrasobliwie się nasz Pawian pozbywa różnych ozdóbek, ale to, co użyteczne, chomikuje przesadnie.  A jaka była awantura, gdy czteroletni zaledwie laptop Pawianowi umarł? No, jak to? Cztery lata miał. Prawie nowy… Pewien sweter, to siedem lat w szafie wisiał, żeby się stać na powrót modnym. Jak nowy. No więc, proszę mi powiedzieć: jak, do jasnej Anielki, Pawian ma wyrzucić dobre, prawie nowe, futro, co?

A nie nosić? Bez sensu, o ile sweter może wisieć i czekać na lepsze czasy, to chyba jasnym jest, że w umyśle pawiańskim dobrych czasów na noszenia martwych zwierzątek nie będzie… Po drugie: co mam koc, z tego zrobić? Żeby cudzych sumień na konflikt nie narażać? A na cholerę mi kocyk z yeti? Albo noszę do zniszczenia, chociaż wcale mi się ten fakt, z powodów światopoglądowych nie podoba, jednakże skoro zwierzęta zabite i to kilkanaście lat temu, to ja mam być hipokrytką? Udawać, że paletka nie ma? A może wychrzanić na śmietnik? Niech ekologicznie gniją, jakby w lesie gniły, po rzeczywistej śmierci zwierzątek. No, ale one są już futrem… Osiołkowi w żłoby dano, siedzi ofiara i myśli, chociaż jutro z rana założy futro, ale cała ta sytuacja jest zdecydowanie niekomfortowa dla Pawiana przydrożnego, który czuje się jak ostatni głupek…

Reklamy
Published in: on 01/07/2009 at 22:44  21 Komentarzy  
Tags:

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/01/07/o-zimowych-ogaceniach-pawiana-czyli-awantura-czerkieska-o-poprawnosc-ekologiczna/trackback/

RSS feed for comments on this post.

21 KomentarzyDodaj komentarz

  1. kiedy czytam o takich „siksach”, co to na „ty” walą do każdego, to przypomina mi się tylko jeden tekst: a co to my na jednym gównie się ślizgaliśmy, że się „ty-kamy”?
    Pawian zaiste uroczo wygląda w futrze swoim… przyznać muszę;)
    A w kwestii 4-letniego laptopa…hmmm…kocika mama i tak jest lepsza. Po awarii pralki zadzwoniła do serwisu i na pytanie pana ile pralka ma lat, powiedziała: oj wie pan, to prawie nóweczka! a lat…no nie wiem… chyba z 11;)

  2. Trzeba było powiedzieć dziewczynce w butach z łyka: Albo one mnie albo ja je, takie jest prawo dżungli.
    Denerwujący są ludzie, którzy napadają na innych nie znając sytuacji w której ci zdecydowali się zrobić to co robią. Fajnie tak sobie na kogoś powarczeć, zganić, się człowiek czuje taki prawy i sprawiedliwy, i ma o czym opowiadać znajomym.
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, trzymaj się ciepło Pawianie w swoim futerku bo nie wątpię, że wyglądasz nieziemsko:]

  3. > – Morderczyni… – syknęło dziewczę

    Samo ubrane w skórzane martensy, jak znam się na młodych gniewnych.

  4. tez mam 4letniego laptopa! ma sie swietnie i jest jak nowy 😉
    zwierzatka kocham, wiec jem je i nosze bez wyrzutow sumienia. wychodze z zalozenia, ze liczy sie to co sie z nimi dzieje zanim stana sie mieskiem/skora/futrem…

  5. Marek Aureliusz raczej nie rozpieszczał swoich legionistów ciepłymi trykotami, miał biedak problemy z finansowaniem kampanii germańskiej. Chociaż, może dlatego miał problemy z finansowaniem, że ubrał legiony w ciepłe majty? I tak sobie w ciepełku przezimował nad pięknym, modrym Dunajem, śniegi stopniały, dżuma przyszła…
    Nie przejmuj się, futra są od tego, żeby je nosić jak jest zimno, a studentki od tego, żeby kontestować.

  6. Moja skromna rada na takie zaczepki: ze łzą w ślicznym pawiańskim oku westchnij głęboko i rzeknij kłamliwie- „to futro jest z polarnych niedźwiedzi, które zginęły tragicznie podczas globalnego ocieplenia. To ku ich pamięci ja noszę to futro. A ty co robisz aby zahamować globalne ocieplenie eh? tylko bez wykrętów i ze szczegółami a jak nie wiesz to buźka na kłódkę, niszczycielko otoczenia i białych niedźwiedzi!! PS. zwierzę nie ważne. Mogą być króliki albinosy. 🙂

  7. Dylematy można wraz z futrem sprzedać na allegro. Korzystne to i sprawiedliwe bo raz, że ocali się w ten sposób życie jakichś futrzaków zmniejszając popyt na nowe futra, a dwa, uzyskane pieniądze można przeznaczyć na PCK, kampanię antyfutrzarską albo ciepłe odzienie z włókien syntetycznych.

  8. Kontynuując Pawiański tok myślenia: każde futro wiszące w sklepie jest z już zabitych zwierzątek, więc jeśli nikt go nie kupi i zostanie wyrzucone na śmietnik to zwierzątka zostaną zabite na marne…

  9. Jest też jedna możliwa argumentacja, acz nieco przewrotna.

    Gdyby nie zapotrzebowanie na futro dla pawiana, tych zwierzątek w ogóle by nie było – wszak (najpewniej, jeśli futro ze zwierząt hodowanych pochodziło) ich rodzicom umożliwiono rozmnożenie tylko celem uzyskania futer. Nie da się wszak ukryć, że z ekologicznego (nie mylić z ekologistycznym) punktu widzenia zwierzęta hodowane – czy to na steki, czy na żeberka, czy na mleko, czy na badania medyczne, czy na szuby – osiągnęły ogromny sukces ewolucyjny.

    I czy mamy zniszczyć stare fortepiany z klawiszami z kości słoniowej?

  10. Oj, tam, Pawian, mosz dylemy. Sie mowi dziousze: spadaj, dzidzia, jak ci na starosc dupa zmarznie, to wspomnisz moje przechodzone kroliki (nawet jesli masz na sobie szube z karakulow). Wiadomo, gowniarzom zawsze sie wydaje (wiem, bo i mnie sie wydawalo), ze jesli nie w kazdej, to w wielu kwestiach oni wiedza lepiej. Mozna tez na „morderczyni” odpowiedziec „Bo to, wisz, robaczku, z wielu pokolen chomikow, ktore dozywaja u mnie, zapewniam, lat sedziwych. Tutaj mozna mrugnac okiem i dodac, ze odeslalo sie duchy chomikow za pomoca pradawnych obrzedow ludu Ainu do krainy wiecznych lowow.
    Ew. udac glupia i rozejrzec sie na boki: Morderczyni? Jezu! Ggdzie? Polyyycjaaa! Polyyycjaaa!
    Ostatni pomysl: Wyjmujesz z siatki litr oleju jadalnego, odkorkowujesz, pociagasz z gwinta, wycierasz usta i podajac butelke malej mowisz glosem, jakby ci gardlo wypalila siarka: Eey, mlodaa… cesz lyka? (po czym ciszej i konfidencjonalniej) Bez cholesterolu!

  11. heheh zabawne. nie warto wdawac sie w dyskusje. gdyby mnie sie przytrafila taka historia, to (zapewne w odruchu), powiedzialabym do lasi ‚spierdalaj’. przepraszam za brzydkie slowa na Twoim blogu droga socjo, ale tak wlasnie by bylo.
    dodam, ze sama miesa nie jem od kilkunatu lat, ale uwazam, ze to moja prywatna sprawa. tak samo jak np noszenie futer przez innych ludzi 😉

  12. No to sobie dziewczę wkład dało w ulepszenie świata. Ja chciałbym poszerzyć jej program i walczyć o życie nie tylko białych puszystych ale i szarych uczesanych. Mało kto kocha szczury, a przecież to one, nasze kochaniutkie, zapewniają bioróżnorodność, pomagając przeżyć naszym mniejszym, starszym siostrom, bakteriom dżumy i leptospirozy. Kochajcie więc szczura, dziewczęta, kochajcie do jasnej cholery!

  13. Jesuuuu! Ale masz Pawianie problemy!!!!!!
    Nos to futro na zdrowie, a glupkami sie nie przejmuj! sami wygina!

  14. Pawian ma przyrodzone i naturalne prawo do noszenia futra! Pawian pójść powinien do zoo, którego dyrektorem został doktor Kruszewicz. Doktor tak znakomicie opowiada u Wojciecha Manna rankiem piątkowym o różnych zwierzątkach, że MUSI być dobrym człowiekiem. Doktor Pawianowi da glejt do pokazywania młodym małpoludkom na Starówce…

  15. Jak Pawian ma, to niech już se nosi, żeby mu pawiańska dupka nie zmarzła 😉
    A niekulturalnej panience trza było powiedzieć, że to z recyklingu 😉

  16. Dzieki ludziska 🙂

    PS.
    Ifa, nie przeginaj, nie naginaj, jesteś nowa, minister zrowia ostrzega, że nie lubimy demagogii, jasne? Przeanalizuj tekst Pawiana, a potem kontynuuj jego tok myślenia :), dziękuję:
    On styczeń 8, 2009 at 4:01 pm ifa Said:
    Kontynuując Pawiański tok myślenia: każde futro wiszące w sklepie jest z już zabitych zwierzątek, więc jeśli nikt go nie kupi i zostanie wyrzucone na śmietnik to zwierzątka zostaną zabite na marne…

    PS2. pajęczaki: to piękne polskie słowo :), jedno z wielu pięknych polskich słow
    PS3. Praptak: sprzedwanie powoduje pozyskanie mamony, odpada. Niemoralne. Nikt nie mówił, że Pawian nie jest pokręcony, prosimy o wybaczenie…

  17. A ja odczuwam podobnie jak Pawian. Z jednej strony denerwuja mnie domorosle pannice wchodzace z buciorami w czyjes zycie, ale z drugiej strony zdaje sobie sprawe, ze to, w co sie ubieram manifestuje otoczeniu moj sposob myslenia: skoro zakladam futro, znaczy nie mam nic przeciwko obdzieraniu zwierzat ze skory… Dlatego moje piekne futerko, ktore dostalam niegdys w prezencie wisi sobie smetnie na wieszaku, a ja za kazdym razem jak na nie patrze, bije sie z myslami…

  18. Ja też miewam takie przemyślenia i wątpliwości, a czasem nawet wyrzuty sumienia względem a to kurtki skórzanej(używanej przez pokolenia w mojej rodzinie),a to butów,ze skóry również(nowych). Z drgiej strony jednak moja świadomość ekologiczna po prostu nie pozwala mi kupować wyrobów „skóropodobnych” bądź z innych tworzyw sztucznych dlatego chociażby, że szybciej(niż te ze skóry) się niszczą,za to dłużej się rozkładają, zanieczyszczając środowisko i zatruwając życie innym zwierzętom. Myślę nawet, że w takiej sytuacji i tak mniejszym złem byłby wybór „martwych zwierzątek” niż plastiku.
    Pawianie, noś więc swoje futro na zdrowie, nie czuj się głupio i nie wyrzucaj,niech zamiast gnić służy (bo co tzw zamienników nie byłabym taka pewna).

  19. Ja też mam futro. i to nie jedno, a trzy. Też z martwych zwierzątek. Też nie kupiłam, bo też uważam za barbarzyństwo(oraz szastanie się ciężko zarobionymi pieniędzmi własnymi).Dostałam niejako w spadku. Ale noszę z wielką przyjemnością, zwłaszcza teraz, kiedy przymarzamy gremialnie na przystanku w oczekiwaniu na tramwaj. I nie mam krztyny wyrzutów sumienia.
    Raz, że mi ciepło. Nie garbię się, nie kulę, nie wymarzam, nie zakładam trzystu warstw pod to futro(a).
    Dwa, że wyglądam aligancko i lubię popatrywać na siebie w wystawach. Trzy, że mam świadomość, że moje odzienie jest ekologiczne, bo ma już wiele lat i przez ten czas nie zatruwane było środowisko celem wyprodukowania mikrofazy na kurtki zmieniane co sezon, czy innego teflonu.I jeszcze przez jakiś czas będzie mi służyło. A jak się już wysłuży, to ulegnie, że tak się wyrażę, całkowitej biodegradacji. W przeciwieństwie do tych teflonów i mikrofaz. O. Tak. Nosić. Cieszyć się. Nie marznąć. Zazdrośnikom i pseudoekologom hardo spoglądać w oczy.

  20. Szanowna!
    Z jakąż radością, acz późno odkryłam nowe wcielenie!
    Noś Pawianie na zdrowie! Też bym tak robiła i będę, jak karakuły rodowe mnie przypadną.
    Sztucznego futerka nie założę, bo na samą myśl o tym, jak długo takie się będzie rozkładać, sumienie ekologiczne kopie mnie po kostkach.
    A jak już koniecznie chcesz, to zgodnie z obyczajami plemion bardziej pierwotnych, za każdym razem zakładając podziękuj siostrom kozom, czy innym owieczkom, że dzięki nim jest Ci ciepło.
    Ciepłego zadka zawsze winszuję
    miau

  21. Proponuję nie przejmowac się ekomatołkami. Bo do nich zaliczam to dziewczę.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: