Podobno Polacy są szarmanccy dla pań, czyli o wyższości szpadla nad tłumaczeniem

Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
Narzeczoną miał kiedyś jak sen
Z autobusem Arabów zdradziła go
Nigdy nie był już sobą o nie

(Budka Suflera) 

 

Och, och – Polacy są szarmanccy dla dam, w rąsię pocałują, przez drzwi przepuszczą. Mało? No, proszę bez wygłupów. Powinno wystarczyć. Symbol, stawiana przecież na piedestale – kobieta-Matka-Polka – odzywać się nie powinna. Bo i po co?

Parę miesięcy temu Pawian nabijał się wraz z Państwem, z jakiegoś obywatela polskiego, których chwycony za hajdawery przez policjantów brytyjskich i oskarżony o molestowanie tłumaczył się, że u nas w Polsce wszyscy tak robią. A to po pupci poklepią, a to za biust złapią. Normalne to jest. No i jest. Gwiazda rocka (Grzegorz Markowski) sama się przyznaje:

Bardzo często robię mammografię kobietom – zwierza się. To najczęściej dziewczyny, które znam i one już się przyzwyczaiły, że uwielbiam łapać za cycusia. Nie robię tego nachalnie, to tylko takie muśnięcie. Przez te wszystkie pedofilie i molestowania zaczynam bać się tych normalnych odruchów.

No jasne. Pawian się też zwierzy: bardzo lubi popychać ludzi na ulicy, ale przez Kodeks Karny i dekalog (na przykład), to zaczyna bać się tych normalnych odruchów. Co się Pawian czepia? Przecież gwiazdor nie robi tej “mammografii” nachalnie, o jakże wspaniałomyślny to gest z jego strony. A jakby tak, któraś z “badanych” tak nienachalnie mu wybiła ząbki? A jakby tak, nienachalnie mu przywaliła kopa w słabiznę? Macanie kobiet to normalny odruch? Pawian chyba żyje w innym świecie. I całe szczęście.

Na dodatek przywilej “mammografii” dotyczy tych, które się “przyzwyczaiły”. Przynajmniej tym różni się znany pan wokalista od tego macającego emigranta, że po ulicach nie chodzi i ludzi nie zaczepia, ale to chyba niewiele. A samo słowo “przyzwyczajenie” wydaje się Pawianowi szczególnie interesujące. Bo nie ma mowy o paniach, które lubią łapanie za biust, nie ma mowy o tych, które same manifestują gotowość werbalnie, albo nawet łapią Markowskiego za rękę i kierują ją w strategiczne rejony. Chodzi o panie, które się “przyzwyczaiły” do tego, że śpiewak z “Perfectu” jest gruboskórnym, bezwzględnym pętakiem, który ma w nosie, czy kobieta akceptuje jego przaśne i sprośne gesty. Sprawa kobieca – to przyzwyczaić się i tyle. Jasne! Widocznie jeszcze szpadlem przez łeb nie dostał, z prawa i z lewa, po kilku takich seriach by się przyzwyczaił, że na macanki trzeba mieć przyzwolenie. Łapać każdą krągłość za kobiecym dekoltem w otoczeniu, która pod starzejącą łapę się podwinie? Marchołt gruby a sprośny, szczególnie mocno nam się to objawia gdy solista na koncertach raczy koszulkę zdjąć. Och, Adonis, któremu żadna się nie oprze i każda jeszcze pierś zza dekoltu wyjmie, pod gibkie palce artysty ją podstawiając w wiernopoddańczym geście. Tia…

Jakiś czas temu na blogu Wojciecha Orlińskiego ukazał się fragment, którego grzechem byłoby w tym miejscu nie zacytować (całość w linku – patrz przypisy):

Nienawidziłem Perfectu za dużo różnych rzeczy, między innymi za teksty Bogdana Olewicza, opiewające właśnie peerelowskiego maczo. Nieudacznika, złamasa, ochlejusa, który mimo to uważa siebie za coś lepszego od kobiet – bo on jest Artystą, a kobiety mają takie przyziemne marzenia jak “telewizor, meble, mały fiat”. Romans zapoczątkowany balladą “Nie mogę ci wiele dać” musi się przecież skończyć albo odejściem jego, bo ona go ogranicza (“Nie płacz Ewka”), albo odejściem jej, bo ona “tapla się w nędzy, bo on nie ma pieniędzy” (“Idź precz”). Kobiety powinny takich ludzi unikać”.

Nic dodać, nic ująć. Konkluzji jest kilka. Albo teksty wyśpiewywane przez lata mocno utkwiły w głowie solisty, który przekuwa je na praktykę codzienności, albo też owe pieśni wiele mówią o stanie psychiki i podejściu do rzeczywistości reprezentowanej przez muzyków wzmiankowanej formacji. A może sprawa jest jeszcze bardziej prosta? Mamy do czynienia z brutalem, chamem i prostakiem, który na dodatek nie ma pojęcia, że takowym jest i uważa, iż pchanie łap za dekolty kobiece, to “naturalne odruchy”. Sranie to też naturalny odruch, ale jakoś codziennie się powstrzymujemy, żeby nie narobić na niczyją wycieraczkę. Ciekawa jestem, gdzie pan Markowski załatwia swe inne naturalne odruchy? Przypomniał mi się głupi dowcip, którego staram się nie opowiadać, ale pasuje dziś, jak ulał.

Pytanie: Czym się różni maczo od kury?

Odpowiedź: Tym, że ma jeden zwój mózgowy więcej i nie sra na podwórku…

Czyżby? Pawian chciałby w to wierzyć, szczególnie w kontekście wypowiedzi piewcy “naturalnych odruchów”. Pawian porównuje pożądanie do wydalania? No cóż, taka żądza, to przynajmniej jak sraczka. Umysłowa – przede wszystkim.

Pawian zastanawia się, jak w dzisiejszym świecie mogą funkcjonować tacy neandertalczycy psychiczni, dla których kobieta apriorycznie jest kimś gorszym. I proszę nie mówić, że takie zachowanie o tym nie świadczy. A o czym świadczy? O galanterii? O kulturze? O kindersztubie? O obyciu w świecie? Maczo niestety tak mają, myślą, że wszystko im wolno, bo jest penis pozytywny.

W takim kontekście, to już nie dziwi to, co śmieszy satyryka Wolskiego (Oli! Dziękuję za inspirację linkową):

Biedny jest w tym świecie dobroduszny, acz krnąbrny prezydent Lech Kaczyński, który choć lata do Gruzji, to i tak mu spadają sondaże i wszystko wskazuje na to, że naród prędzej niż jego wybierze „wyszczekaną babę, świra, komucha, a nawet Murzyna”.

Ależ to śmieszne, ha… że aż szczęka opada. Brakuje do tej antyfeministyczno-rasistowskiej wyliczanki jedynie geja/lesbijki, Żyda, masona i cyklisty. Skoro tak bardzo jest śmieszne, że naród prędzej wybierze “wyszczekaną babę” et consortes, a nie biednego Lecha K., skoro tego właśnie dowiadujemy się z misyjnej telewizji, to chyba nie może dziwić, że Pawian postąpi wbrew życzeniom Profesor Środy, postulującej 2009 rokiem życzliwości.

Cnoty, w przeciwieństwie do wartości, powinny być przedmiotem ćwiczeń, a nie oficjalnych deklaracji. Codziennie spróbujmy się do kogoś uśmiechnąć, zapytać o zdrowie, powiedzieć „dzień dobry” kilku nieznanym osobom z osiedla, wymienić pełną serdeczności opinię z internetowym oponentem, spróbujmy pokochać jakiegoś polityka, podać pomocną dłoń nieznajomemu lub nieznajomej.

Pawian poćwiczy, owszem, nawet będzie miły dla tego brutala, co go ostatnio na basenie palnął stopą w skroń. Dlaczego nie? Pawian także bardzo przeprasza, że nie da rady, ale jednocześnie oświadcza z całą mocą, że nie znajduje w swym sercu życzliwości dla zboczonego artysty rockowego, a także dla satyryka, według którego pyskata baba jako prezydent, w tym kraju wartości i miłości, przejść nie może.

Nie kijem go, ale raczej szpadlem. A o życzliwości pogadamy, jak od dentysty wrócą… Gwarantuję, że spory wydatek na sztuczne szczęki zaowocuje polepszeniem manier. Bywa. Czas życzliwości już się skończył. W 2008 – tu widzimy ironiczny pawiański uśmiech. Tak, tak – feministki są niedoruchane, brzydkie i agresywne. O jejku… ale się Pawian przydrożny przejął.

  

Przypisy:

http://www.pudelek.pl/artykul/14640/uwiebiam_lapac_za_cycusia/ 

http://wo.blox.pl/2008/12/PRL-owski-maczo.html#ListaKomentarzy 

http://wyborcza.pl/1,88975,6113513,Jednopartyjna_szopka_TVP.html 

http://wyborcza.pl/1,90914,6113731,2009___rokiem_zyczliwosci__projekt_.html 

http://pl.youtube.com/watch?v=KS-Z9ixZybU 

http://www.teksty.org/p/perfect/

 

 

Reklamy
Published in: on 01/04/2009 at 23:06  15 komentarzy  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/01/04/podobno-polacy-sa-szarmanccy-dla-pan-czyli-o-wyzszosci-szpadla-nad-tlumaczeniem/trackback/

RSS feed for comments on this post.

15 komentarzyDodaj komentarz

  1. Dołóż do tego jeszcze prezydenta Olsztyna i sondaż sprzed kilku miesięcy, w którym uzyskał wysokie poparcie Olsztynianek 😦
    Wiesz, nie co się łudzić – nie ma wśród nas zbyt wysokiego poczucia buntu i niezgody. Dla „świętego spokoju” kobiety godzą się na zbyt wiele. Nie ma wyjścia – trzeba z kagankiem oświaty zacząć najpierw od siebie.
    A w końcu mężczyźni też mają kilka czułych punktów. Ostatnio widziałam gdzieś w sieci news z jakiegoś miasta we Włoszech. Panie zagroziły panom, że jak w Sylwestra znowu będzie huk od petard – to będzie szlaban na seks. Myślisz, że nie ustąpili?

  2. Marzatelo, spróbuję się dowiedzieć:)

    Jak któraś zgadza się na mammografię, bo jej się Markowski podoba (różne są gusta), to nie ma problemu. Wzdycha potem, że ją MARKOWSKI zmacał, ech, wzdech. Taka to pozwoli i tyle. Gorzej, że mowa tu o „przyzwyczajeniu”. Przyzwyczajać to ja się mogę, że w godzinach szczytu autobusy są zawsze spóźnione.

    Kobieta, która się przyzwyczaja, jest zwyczajnie głupia.

  3. Gabrielle, to nie tak, że głupia. Taki tekst jest niebezpiecznie blisko założenia, że skoro tak głupia, że przywykła, to niech się dalej daje macać. Nie głupia. Już prędzej zastraszona, zażenowana, zobojętniała, z wytłumioną agresją. Fachowcy mówią na ten stan ‚wyuczona bezradność’.

    Pawianie, ja generalnie dostaję piany na pysku i czerwonej mgiełki przed oczami na hasło naturalności, zgodności z naturą, prawa naturalnego i podpieranie tymi hasłami najrozmaitszych (ciekawe, że głównie konserwatywnych) poglądów. Mam ochotę wtedy pytać za Patrycjuszem Vetinarim – czy ci ludzie chodzą bez ubrań i jedzą mięso na surowo? Bo jak nie, to paszli ze swoją podrabianą naturalnością. Szpadlem ich! Sztucznym i nienaturalnym!

  4. Mysle, ze problemem jest tez przyzwolenie spoleczne na takie wypowiedzi. W wielu krajach gwiazdor nie moglby sobie na cos takiego pozwolic, bo wiedzialby, ze jest skonczony. Niesmak bylby tak wielki, ze ludzie po prostu wypieli by sie na niego, nie kupowali plyt, nie chodzili na koncerty, a producent w obawie przed bankructwem szybko wymienilby go na kogos innego.
    Pozdrawiam Pawianie i czekam na kolejne swietne teksty.

  5. marzatela: To było jakies miasto na południu, ale tam też maczo siedzi na maczo i maczem pogania 🙂
    Ten ‚święty spokój”, o którym piszesz, to najcześciej efekty wychowania. Jakiś czas temu czytałam artykuł o zgwałconej kobiecie (nie w Polsce), która się zabiła post factum. Było kilka głosów na forum, że to prawdziwie honorowa kobieta…
    Gaba: jak chce i wzdycha, to luz… Problemem nie jest macana, a macający i to, o czym pisze Ija Ijewna
    Ija: kwestionujesz prawa naturalne? 😉
    polska_japonko: dziękuję 🙂 – kiedyś, jeszcze na starym blogasku pisałam o trenerze włoskiej drużyny piłkarskiej, który źle się wypowiedział o sędziującej mecz. Oczywiście sankcje były, a u mnie pod tekstem był cgyba jakiś komentarz, że „kobiety nie potrafią sędziowac piłki nożnej”

  6. aż wzięłam i popatrzyłam w lustro… Kurde, no nie pękło;-))
    Pawianie, jak zawsze w sedno.

  7. „Jak został zgwałcona – to na pewno wcześniej to sprowokowała – sama sobie winna”. Takie słowa niestety od kobiet mozna usłyszeć na pewno nie rzadziej niż od mężczyzn. Jednym słowem – trzeba edukować i w ramach dobrego przykładu dawać po łapach.

  8. Przypomniało mi się, jak kiedyś Wojciech Mann opowiadał, że Grzegorz Markowski odmówił udziału w jego programie, tłumacząc, że rozmowa z Mannem popsuje mu wizerunek rockmana.

  9. Iju (dobrze odmieniam?) Ijewna, wszak „prawo naturalne” to tylko etykietka. Przyklejana poglądom religijnym by sprawić wrażenie, że są oczywiste i powszechnie obowiązujące.

    A panu Markowskiemu życzę „przyzwyczajania się” do badań prostaty. Znienacka, per rectum, wnikliwie. W cywilizowanym kraju za „mammografię” trafiłby w miejsce, gdzie koledzy mający „normalne odruchy” takowe badania by mu zapewnili.

  10. To jest kwestia wychowania kobiet tak, żeby uważały takie gesty, jak ten Markowskiego, za objaw uznania, i były za nie wdzięczne. Bo przecież kobiety chcą się podobać, a skoro tak, to wszystkim, w dodatku różnie to okazującym. Przypomina mi to scenkę, którą widziałam kiedyś w autobusie. Przy wejściu stał pijak i przechodzącą obok dziewczynę w długiej, przylegającej spódnicy poklepał po pupie. Ona się odwróciła i mocno walnęła go w twarz, po czym wysiadła. Nie zapomnę wyrazu jego twarzy – był przeogromnie zdziwiony. Tym, że go uderzyła, zamiast się, jak sądzę, uśmiechnąć. Był tak zdziwiony, że nawet się nie zezłościł, nie nabluzgał na nią. Tylko spoglądał oczkami jak spodki i mamrotał coś w stylu, że ona go zbiła, a on nie miał nic złego na myśli. Bo przecież nie miał – chciał jej tylko pokazać, że mu się podobała.

  11. Pawianie, potworne jest to, że Anno Domini 2009 trzeba ciągle o tym mówić. Niby pociecha, że jest trochę lepiej niż przed stu laty, bo dziś kobiety mogą głosować na buców partyjnych. I mogą już wychodzić z domu bez towarzystwa męża czy brata. Zobaczysz co za postęp będzie za następnych sto lat. Ale skoro tak sobie o obyczajach nadwiślańskich gawędzimy, to może pójdźmy od korzeni naszej kultury i dopowiedzmy sobie parę detali. Czwarte: Czcij ojca swego i matkę swoją. Dziewiąte: Nie pożądaj żony bliźniego swego. No i trochę prostej, męskiej logiki wystarczy: co nie matka i ani bliźniego żona, to do upolowania. Czy słyszałaś kiedyś, by Rzecznicy Naszych Korzeni wyrażali się z szacunkiem o kobietach bez zwyczajowych zaśpiewów o ich wielkiej roli jako macicy, babcicy i żywicy? Kopnąć w jajo, dać w ryło niewiele zmieni, i jak pisze Renifer potem boli kopytko. To trzeba bić w chorą kulturę. Zajrzeć do podręczników „uniwersyteckich” opowiadających o prawie naturalnym i odebrać państwowe dotacje tam, gdzie jest nadmiar andronów, zabronić kontaktu z młodzieżą osobnikom o zwyrodniałych przez abstynencję i brak codziennego kontaktu z kobietami poglądach na temat „płci odmiennej” (odmiennej od czego, kurwa mać?), unikać promowania w radio i tv chorobliwych namiastek naturalnego życia uczuciowego i fizycznego, polegających na spacerach przez pół kraju pod górę, przepraszam, z całym szacunkiem: pod Górę – a jednocześnie bezpardonowo i sprawnie osadzać w areszcie gwałcicieli. Na specjalistów od pośladkografii i mammografii chyba wystarczą grzywny – gdy odkryje, że jedno nieproszone pomacanie kosztuje tyle, co miesięczna dostawa piwa, może chamek przemyśli swoje priorytety.

  12. Tekst zbudowany na wypowiedzi Markowskiego Wypowiedzi dla mediów, dla podkręcenia (z takich wypowiedzi niektórzy potrafią żyć). Drogi Pawianie w tym wypadku siejesz agresję. Gdybym był kobietą też nie życzyłbym sobie nic co nie jest mi obce. Gdy jestem mężczyzną też nie. Rozumiem Cię. Budownaie gett odmiennych płci jest mi obce. Nie zamierzam przekształcać swych słów w perwersyjne i narzucające się wersy moralizatorstwa. Czasami myślę 😉 skąd biorą się destrukcyjne emocje. A może w ogóle nie powinienem się wypowiadać za względu na urodzenie ? Liczę na dalsze dobre teksty. Uwielbiam Cię czytać.

  13. aleś nawybierałą, niech Cię!.

    Ze ja sie tak personalnie odezwę, parafrazując wista którym kiedyś poczęstowano znajomego artystę- Olewicz? a czego sie można spodziewać po człowieku z takim nazwiskiem? Olewicz do tej dziwnej „młodzieży” z Perfectu pasował jak … ( tu kazdemu zostawię pole do ćwiczeń językowych), ale dobrze się wtapiał w Kałokształt Polski. No – żesz tak myśli co najmniej połowa samców chodzących po polskiej ziemi. Z tradycją będziesz walczyć? 😉

  14. Markowski jak Markowski – idolom sie zawsze wydawalo i wydawac im sie bedzie. Natomiast chamstwo wynika ze strachu i z braku uswiadomienia. Zauwazylam jednak, ze o ile kobiety lubia brylujacych, wygadanych i „rieszytielnych” facetow i w okol takich sie gromadza, to panowie calkowicie jakby na odwrot. Jak ktora baba okazuje silny charakter a nie daj boze *czy tez Boze* wykazuje sie dowcipem, mysleniem czy cietym jezykiem, to oni sie kurna, boja… No autentycznie sie boja…, ze im sie… co? palme pierwszenstwa odbierze? Do tego dochodzi pewien prymitywizm wyssany z mlekiem Madonn wszelkiem masci, poparty stosownymi dogmatami. Prymitywna tluszcza latwiej rzadzic. Stad i ta agresja. Rozum,jak wiadomo przeczy agresji, i proby spychania na margines istot fizycznie nieco slabszych (choc na dluzsza mete… nie powiedzialabym). A wszystko przez Powstanie Warszawskie… jak mowila moja babka, choc nie do konca sie z nia zgadzam.

  15. Ha, kobieta to w ogóle tylko dodatek do mężczyzny – ciężkiej kurwicy (pardon my Klatchian) dostaję, obcując niekiedy z przedstawicielami np. rzemiosł różnych. Ot, ostatnio udaliśmy się (mój szanowny małżonek i ja) do człowieka zajmującego się robieniem rolet, bośmy okna wymienili, a firanek nie lubimy. No i stoimy RAZEM, OBOJE zadajemy pytania, a szanowny pan roletowiec:„Jak PAN… Dla PANA… PANU…”. Noż kur…na jego chata – jakby mnie tam wcale nie było. Dopiero moje głośne, niby to do męża skierowane: „O, taka malutka i drobniutka jestem, że mnie chyba wcale nie widać” (a gabarytów jestem, mówiąc oględnie, bardzo słusznych) – dało efekt w postaci lekkiego zmieszania się roletowca i jakoś przekonało go do używania liczby mnogiej. A dziś (tzn. właściwie wczoraj, bo północ właśnie mija) przy pomiarze okien roletowca perfidnie dobiłam, wykazując mu w rozmowie, że wiem o samochodach więcej niż on :> Ot, taka mała „zemsta” 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: