Równowaga we wszechświecie, czyli dość zimowo

Pawian wierzy w równowagę, o czym doskonale wiedzą wszystkie dzieci Pawiana oraz jego krewni i znajomi, bo Pawian ciągle o tym nawija. No, może nie ciągle, ale się zdarza. I dlatego dziś będzie o poszukiwaniu równowagi.

Jakiś czas temu, gdzieś tam w świecie, znajomy Pawiana o pseudonimie Rzeźnik Pokrywka, był na dość wytwornym przyjęciu. I śnieg zasypał mu samochód. Stoi więc nasz bohater w garniturze, muszce, lakierkach i boa, albo w czymś takim, przy samochodzie i łopatą macha, żeby drania z zaspy wyciągnąć. Żaden z wytwornych gości, którzy jeszcze przed chwilą pili z Pokrywką drinki z palemkami, jakoś nie rwał się do pomocy. Sprawa wydawała się beznadziejna, ale jednak nadeszła pomoc, w postaci pań pracujących nocą na tej ulicy, które osobiście i z wielkim zaangażowaniem Pokrywkę z zaspy wydobyły. Gdy odjeżdżał, w szpalerze wielu samochodów przybyłych na przyjęcie, panie tylko jemu machały z chodnika, a on żegnał je z wielkim uśmiechem na twarzy, wrzeszcząc podziękowania przez otwarte okno. Ot, historyjka okołoświąteczna. Jednakże w jej kontekście trudno nie wierzyć w magię świąt i tego indyka od Ebenezera S.

Druga przypowiastka równoważy pierwszą. A należy do niej to, że od kilku dni pawiańskiego tatę nazywa się Vladem Palownikiem. Dlaczego? Nie uprzedzajmy wypadków.

Pawiańscy rodzice posiadają prywatny las – szumnie i dumnie brzmi, a jest to zagajniczek na jakieś 300 drzewek sadzonych mozolnie przez ostatnie 12 lat. Wśród drzewostanu znajdują się upragnione przed światami choinki, z których corocznie kilka pada łupem popaprańców, złodziei i łajdaków ostatnich. W tym roku Vlad Palownik nie wytrzymał i zaczaił się w zaroślach. Po dwóch godzinach, gdy chciał zrezygnowany wrócić do domu, nagle usłyszał pracujący silnik. Pawiański tata – chociaż emeryt – jest z tych, dla których bitwa pod Ypres to jedynie niewinna potyczka, w związku z czym, leżąc w śniegu knuł jak zaskoczyć złodziei i chichotał szatańsko, gdy wreszcie złoczyńcy ruszyli między drzewa. Wyskoczył na dwóch chłopów z latarką, świecąc im po oczach, a następnie okładając wielką pałą, co spowodowało na początku wielkie zdziwienie, a następnie paniczną ucieczkę przez pola.

Nie wiemy, jakie mogą być skutki tej afery, ale na razie nie ma żadnych, a choinki rosną w spokoju. Co prawda Pawianowi zadał ciekawe pytanie Ryjek, a brzmiało ono: “a skąd wiadomo, że sprani pałą przez Vlada zasadzali się na choinki? Może wracali z piwa i chcieli się odlać na łonie natury?”

No cóż, wtedy cała historia staje się jeszcze śmieszniejsza, bo proszę sobie wyobrazić, że wchodzicie Państwo w krzaki za potrzebą, rozpinacie spodenki, a wypada na Was emeryt-zboczeniec-sadysta ze sztachetą. Trauma do końca życia gwarantowana. I to dzień przed Wigilią — jak wówczas można wierzyć jeszcze w ludzkość?

Pawian zastanawiał się nad pointą, a przyszła mu do głowy całkowicie nieoczekiwanie, pod postacią kolejnej historyjki. Pawian poznał kiedyś BARDZO znanego reżysera, który powiedział, że w mieście, w którym Pawian się wychował, to tylko “kurwa i złodziej”. I ta historia też wydarzyła się w okolicach świąt… W każdym razie równowaga we wszechświecie istnieje, cokolwiek by ów reżyser nie powiedział, bo czasem ducha Bożego Narodzenia spotyka się na jakiejś tam uliczce, objawia się on w ziębniętych paniach w przykrótkich spódnicach, a czasem trzeba go egzekwować ręcznie na cudzym grzbiecie, kilkoma mocnymi ciosami. Święta się skończyły, nawet Nowy Rok już za nami. Dlatego Pawian życzy Państwu w tę zimową i zdecydowanie mroźną noc samych miłych pań i żadnych złodziei choinek, a także reżyserów.

Pawian przydrożny idzie spać… Do zaś.

 

 

 

Reklamy
Published in: on 01/03/2009 at 22:58  13 komentarzy  
Tags:

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/01/03/rownowaga-we-wszechswiecie-czyli-dosc-zimowo/trackback/

RSS feed for comments on this post.

13 komentarzyDodaj komentarz

  1. Lanie pod cudzą choinką to objaw pełnego zdziczenia. Jak już musi, niech se kupi, postawi, przystroi i wtedy leje!

  2. Jaki tam Vlad! To był Herod. „Dwaj królowie monarchowie gdzie spiesznie dążycie?…” Baltazara zostawili przy aucie.A tu wyskakuje Herod z pałą i bije. Trzech królów skasowane w 2009. Gańba!:-)
    PS Nazewnictwo w koligacjach pawiańskich fascynuje. Vlad Palownik rodzic Pawiana…Majnd boggels jak mówią tubylcy

  3. U-ha! Brawo Vlad Palownik! A traumą panów wracających z piwa samochodem (ten dźwięk silnika…) nie ma się co przejmować, lać ile wlezie!

  4. To jeszcze raz ja, Jarząbek Wacław, chciałem dodać, że kurwy zawsze bardziej ceniłem od reżyserów.

  5. hmm…a mi to się tylko tak pomyślało,że ów BARDZO znany reżyser, to od lat mieszka za tą granicą, co to ją w wypowiedzi wyznaczył (bo popraw mnie drogi Pawianie, ale z tego co pamiętam, to nawet nie tyle miejsce padło z nazwy, ile pan reżyser sobie taką granicę nazwał…że za nią to już tylko kurwa i złodziej?)

    Dla Vlada szacun pełen i czapki z głów (mimo mrozu).

  6. poszukiwanie równowagi… bardzo aktualny temat, jak dla mnie… jak, majac umysł, który tylko wątpi i watpi, nie poddawać się rozpaczy? eh…

    a co do tych pań:
    O kurwy wędrowniczki
    O prosty, jasny, piękny świat
    O kurwy wędrowniczki
    O prosty, jasny świat

    o, i przypomnialem sobie, przy okazji, odpowiedź na moje pytanie (jedną z wielu):

    Podłemu życiu plujmy w pysk
    Miłości czystej, niespodzianej sławmy błysk

  7. Wez sie Ty, Pawian, kiedys zbierz i zabierz za jakies formy papierowe. Dzis bylam w Empiku i jak widze tych Wisniewskich, przereklamowanych Coelhow i grobowych Murakamich to mnie sie bebech przewraca, a wypadalo by juz poszerzyc ksiegozbior.

  8. oooo! popieram TaniGucci!I zeby jeszcze te formy papierowe byly gruuube, to juz w ogole byloby super!

  9. andsol: a jak naleje na światełka i spięcie zrobi?
    stefan: nie strasz… To mój tatuś? herod? Ale zaraz, zaraz, co oni tak daleko na północ od Betlejem robili?
    freelancer: uwierszysz, że ani ja, ani siostra nigdy, przez całe dziecińtwo nigdy… po pupsku, pasem. Co ta emerytura robi z ludźmi ;). PS2. ja też…
    kociku: no ten sam… Vladowi przekażę
    sknd: uprasza się o nieplucie na blogasku 😉
    Tanni, asmo: napisałam z Tipotem książkę dla dzieci o małych słoniach, Wydawcę znalazłyśmy, ale szkoda gadać. Szukamy dalej…
    A poza tym w EMPiKU kupić trza, a blogasek… dbam o czytelnictwo ;), a powieści nie napisze. Powieści to ja czytam 😀 i się nad nimi pastwię.

  10. La dzieci? A czemu nie la takich dzieci inaczej? To towarzystwo od nieudanego Bruczkowskiego – Rosner and Wspolnicy, podobniez lubi ryzykowac (chociaz, moze juz nie lubi, czeba sprawdzic). Tyko oni la doroslych robia raczej. No mys, Pawian mys… leb masz jak sklep.
    Ja bym Cie sama wydala, ale ja gola jestem (dobrze, ze tlusta, to mnie zimno tak szybko nie bierze). Opowiadania czeba pisac, Pawian, zamiast pastwic sie nad cudzymi wypocinami.

  11. Tanni: ale ja z zawodu jestem pastwiacz nad cudzym :), szczególnie jak to cudze ma ze 150, albo i ze 200 lat.

  12. hmm…a „pastwienie” to wychodzi Ci wielce udanie. Ale ja także podpisałabym się pod tym,by coś pawianiego się ukazało…ja już mam specjalne miejsce na półeczce przygotowane 😉
    to gdzie ta petycja? gdzie ten apel? gdzie kocikowy podpis złożyć można? 🙂

  13. To ja takie rzeczy wiem, Pawian. To widac i czuc.
    Jednak pastwiacze nie musza poprzestawac na pastwieniu, jesli maja za grosz, czy inny szelag zlamany jakiegos tam talentu, prawda. Inaczej rownie dobrze mozna zostac redaktorem sportowym czy innym redaktorem. Ot, technicznym np. jak ja. Przemys, to, Pawian.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: