Posolić, popieprzyć, czyli potrawka z codzienności

 

 

 

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6106578,Wladze_stolicy_uwierzyly_w_czarodziejskie_puszki.html

 

 

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6107858,Hoser__leczyc_nieplodnosc_zamiast_refundacji_in_vitro.html

W końcu lutego było parę dni tak zimnych, że na ulicach pokazał się lód. Przez pewien czas koła tramwajów ślizgały się po obmarzłych szynach, a nareszcie wszystko stanęło: tramwaje, konie i podróżni.

Wtedy któryś z członków zarządu, widocznie chemik, a może i fizyk, wpadł na archimedesowski pomysł. Oto: kazał wysypać na szyny 2000 funtów soli i — wszystko ruszyło się: tramwaje, konie i podróżni.

Jeden z podróżnych, jadący w stronę ulicy Bonifraterskiej, pilnie przypatrywał się czynności solenia szyn. A gdy ruszył wagon, podróżny zaklaskał w ręce, zapienił się i wrzasnął:

— Odkryłem… odkryłem!… Kto soli, ten jedzie!…

— Coś pan odkrył? — zapytał go przestraszony konduktor, do którego, jak wiadomo, należy czuwanie nad przyzwoitością w wagonach.

— Odkryłem uniwersalne lekarstwo na wszystkie nędze i kłopoty! — wrzeszczał podróżny.

— Uwierzyłbym, gdyby mi to lekarstwo pomogło do pozyskania lepszej posady — rzekł konduktor.

— Sól pan… a dostaniesz! — zawołał podróżny, przewracając oczy w słup.

Konduktor pokiwał głową, a do podróżnego zbliżył się ktoś z zarządu:

— A czego potrzeba, ażeby skończyć interes o linię na Pragę? — spytał podróżnika.

— Solić! — zaryczał natchniony.

Zbliżyła się dama w pewnym wieku i szepnęła półgłosem:

— A… a… żeby wyjść za mąż?…

— Solić!…

Przyskoczył Żydek i począł wypytywać się coś o licytację.

— Solić!… solić! — wył entuzjasta.

     

  • A jak soli zabraknie?…
  •  

— Solić jeszcze lepiej!… Wszystko solić!… Zawsze solić! Kto soli, ten jedzie! — wołał wniebogłosy podróżny.

Ale ponieważ o swoim wynalazku mówił zbyt otwarcie, więc zamiast tramwajem ku ulicy Bonifraterskiej, pojechał dorożką do samych Bonifratrów, gdzie przyjęto go ze słowiańską gościnnością. Nieszczęśliwy kompletnie zwariował z tego jedynie powodu, że zarządom tramwajów podobało się — solić szyny!…

(Bolesław Prus)

Świat pachnie absurdem. Wszystko to, co wydarzyło się dziś zostało zapowiedziane nad raniem, gdy Pawian o 3.30 w nocy wymyślał SMS-y, które mogłyby wysyłać/otrzymać postaci literackie lub historyczne. Np.:

Idę pływać – Martin Eden

Tęsknię. Świata nie widzę – Polifem do Odyseusza

Będziesz świnią jak nie wrócisz – Kirke

Uczę się fachu u pana F. Chyba będę zegarmistrzem – Oliwer Twist

Ciągle pada – Rudy Jordache

Indyk lekko łykowaty – siostrzeniec Ebenezera

Zabiłem Hektora, ale nie mam humoru, bo mnie boli noga – Achilles

Zaczyna się burza, ale nie wyłączę telefonu, bo to przesądy – Balladyna

Dobranoc, słodki książę. Nie mogłem wpaść, będę jutro z samego rana – Horatio.

Trzeba wypić to wino, które się nawarzyło – SMS do George’a księcia Clarence od brata

Gdyby Pawian wiedział, że ruch pawiańskiego ozora w Tybecie wywoła ogólnopolską epidemię i erupcję absurdu, to by siedział cicho. No, nie, aż tak dobrze nie jest. Pewnie wpływ Marsa na kapustę, albo Jowisza na fraktale obudził drzemiącego ducha absurdu. Gdy tylko Pawian otworzył swe oczka, a było to koło południa, przeczytał poranną prasę, to już wiedział, że to nie jest zwykły dzień, a jeszcze wczoraj tak bardzo prosił o rozwagę.

Czy jest możliwe, aby w XXI w. burmistrz stolicy europejskiej wynajmował szarlatana do niwelowania skutków negatywnej energii? W sumie, jeśli przyjąć pewną optykę (wszystko solić, zawsze solić) to Pawian ma pytanie dlaczego nie przedstawiono nam wyników wróżenia z wątroby, żebyśmy wiedzieli jakie są prognozy, co do urzędowania pani burmistrz. W tej wątrobie by od razu wyszło, że urzędniczka państwowa ma niejakie tendencje mistyczne. I jest łatwowierna. Ale, to tak na przyszłość, obraz wątroby powinien być podany do wiadomości publicznej przed wyborami, żeby głupich niespodzianek nie było.

Pawian na tan przykład (dobra nie mieszka w Warszawie) nie wierzy w radiestezję, ale wierzy w woodoo. I teraz zrobi laleczkę z wosku i będzie nakłuwać panią prezydent stolicy, w główkę ją palnie igłą kilka razy. No co? Może pomoże, skoro ona jest w stanie kazać zakopywać puszki pod skrzyżowaniami? Przecież wiadomo, że magia działa na tych, którzy w nią wierzą. Jak się dobrze posoli, to wszystkie kłopoty można rozwiązać.

A co do pieprzenia? To ja tylko wspomnę o ginekologu-amatorze, udającego arcybiskupa, który od lat prowadzi badania na temat niepłodności Polek i Polaków. I wiadomo, że jak masz jedna z druga np. policystyczne jajniki to dlatego, że się puszczasz, a po drugie bo tabletki antykoncepcyjne łykasz. Jasne?

W zasadzie specjalista-ginekolog w purpurze tego nie mówi, ale można łatwo wydedukować, że bezpłodność jest karą za grzechy. I tu nie ma liczyć na pomoc, tylko żałować za grzechy łóżkowe całego życia. No, bez śmichów-chichów mi tutaj, rozwiązłe plemię z Sodomy i Gomory. Niby taki wysoki procent katolików, a wszyscy puszczalscy. Też mi hierarcha, co takie diagnozy stawia, albo w ludzi nie wierzy, albo pieprzy od rzeczy, co mu ślina na język przyniesie, wszędzie wietrząc grzech, ruję i świńskie pisemka. To pewnie jeden z tych, co kupują meksykańska odmianę “Playboya”, żeby zobaczyć, jak się ich obraża. Znaczy schizmatyk. Niby się nim nie trzeba przejmować. Każdy może pieprzyć bez sensu. Tylko jest jeden mały problem – znów absurdalny…

Jak w Polsce zabiera głos ktoś w długiej kiecce zapinanej na masę guziczków, to… odpowiedzi nie ma. Każdemu obywatelowi można odpowiedzieć, ale jedna kasta jest poza wszelkimi normalnymi obowiązkami, za to przywilejów masa. Gadają, jeden przez głupiego, takie rzeczy, że aż się słabo robi od nieuctwa, a jaki skutek?

Wezwanie do komisji bioetycznej, jako autorytety moralne. Super. Pawian też od dzisiaj zacznie pieprzyć trzy po trzy, a ma gadane, sami Państwo wiedzą. Ministrem zostanie – myk, myk.

Ogłoszenie Pawiana:

U większości polskich duchownych już od pierwszych chwil życia obserwuje się atrofię mózgu.

Co? Nie podoba się? Dokładnie takie samo pieprzenie, jak ksiądz arcybiskup raczył. A jaka różnica, że on w sukience, a ja w czerwonych spodenkach od dresiku? Hę?

Popieprzyć, posolić… A to Polska właśnie. Dobranoc. Pawian przydrożny idzie robić sałatkę.

 

 

Reklamy
Published in: on 12/30/2008 at 23:02  8 komentarzy  
Tags:

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2008/12/30/posolic-popieprzyc-czyli-potrawka-z-codziennosci/trackback/

RSS feed for comments on this post.

8 komentarzyDodaj komentarz

  1. Wiara czyni cuda. Haris (czy jak mu tam było) potrafił uzdrawiać nawet z ekranu telewizora.
    Zawsze żałowałam, że na mnie to działa w jeden sposób: rozśmiesza.

  2. Haris? a nie Kaszpirowski?

    a co do świętych krów w sukienkach i puszek na złą energię… z zakopywania puszki robi się aferę… a jak goście w sukienkach kropią wodą różne budynki i kadzą dymem (chyba), co jest równie naukowo poronione, nikt nie piśnie słowa…

  3. Drogi Pawianie (jednak wolałem poprzedni pseudonim), pokłócimy się troszkę na koniec roku, zgoda? Biskup Hoser powiedział kilka prawdziwych rzeczy: że częsty, przygodny i wcześnie rozpoczynany seks sprzyja roznoszeniu chorób grożących bezpłodnością, że im późniejszy wiek, tym kobieta jest mniej płodna, że antykoncepcja dla kobiet może skutkować utrudnieniem zajścia w ciążę. Zapewniam, że nie noszę „długiej kiecki zapinanej na masę guzików”, a nawet, że nie jestem katolikiem. Więcej: jestem zdecydowanym zwolennikiem metody in vitro, nawet w wersji hardcorowej (tj. z kasacją zbędnych zarodków), jako że jest to skuteczna metoda uszczęśliwiania niektórych ludzi, a jej kosztów dla innych (ludzi) nie widzę.
    Problem in vitro leży nie w argumentach naukowych (zarówno biskup Hoser, jak i cytowani przez „Wyborczą” ginekolodzy mają dobrze uzasadnione argumenty – tylko mówią o różnych rzeczach), lecz w poglądach moralnych i stosunku moralności i prawa. Pytania są następujące: Czy można ustanowić prawo, którego wykonanie oburzy moralnie innych ludzi? Czy trzeba ustanowić prawo (zakaz) w kwestiach, które oburzają moralnie pewnych ludzi – a jeśli tak, to kiedy (gdy oburzonych jest więcej niż akceptujących?). Czy w ogóle potrzebne jest prawo w kwesti stosowania tak intymnych technologii? Odpowiedzi nie są proste; często unikamy nawet próby zmierzenia się z tymi problemami, gdyż naruszają cały nasz światopogląd (np. przekonania dotyczące zasad demokracji).
    Oburzenie moralne (którego, zdaje się, Pawian nie uniknął…) jest dobrym wskaźnikiem wagi dotykanego problemu.
    Życzę w Nowym Roku spokoju ducha – już całkiem serio. Pozdrawiam

  4. @sknd
    Jenau. Ja to pisałem już gdzie indziej, ale powtórzę i tu: Mnie w tej sprawie dziwi raczej, że w kraju, w którym parlament modli się o deszcz, kogokolwiek dziwi montowanie voodoo na skrzyżowaniu.

    😛

  5. mi się u arcybiskupa podobało stwierdzenie, że to wszystko wina kultury antykoncepcyjnej. śmielismy się w pracy, a potem pobiegłam do apteki wspierać tę kulturę, bo mi się dzieki arcybiskupowi przypomniało, że recepty tracą z końcem roku ważność. Bóg czuwał:)
    czy celibat nie jest przypadkiem równie antykoncepcyjny? na pewno polscy hierarchowie miewają poronione pomysły:)
    udanej sałatki! u mnie będzie barszczyk:)
    i wszystkiego dobrego na Nowy Rok. oby absurdy pojawiały się tylko daleko od naszych codziennych spraw!

  6. Marzatela: najlepszy jest Zbyszek Nowak, każe przykładac ręce do telewizora
    Sknd: też, adin, dwa, tri 🙂
    Sokratejczyk: trochę się zgadzam, a trochę nie. Po pierwsze katolicki biskup zakłada, że katolicka większość w naszym kraju to zdziry i alfonsy. Tak wynika z jego słów. Że tylko majty w dół. Gdzie miłośc do bliźniego? A dlaczego młodzi ludzie zaczynają wczesny seks? Bo własnie jego eminencja jest tym, którzy przyłożyli swe upierścienione łapeczki do zerowej edukacji seksualnej. Niech teraz nie pieprzy, tylko powie, że Kościoł TEŻ jest za to odpowiedzialny. A co do antykoncepcji, to poproszę o szczegółowe dane – jak ma się zachodzenie w ciążę, do zażywania preparatów hormonalnych. A te wymienione przez purpurata przyczyny sa jednymi z wielu, dlaczego się jedynie na nich skupia? Bo on tylko o grzechu i karze. A Chrystus uczył miłości. A o kwestiach prawnych związanych z tym zagadnieniem pisałam troche wczesniej. Pawiana doprowadza do białej gorączki, jak się wszystko niemoralnością tłumaczy i antykoncepcją. Szczególnie, gdy robia to ludzie, których cała sprawa w samym praktycznym zrębie, nie dotyczy. Jak by mi pastor, rabin albo pop tłumaczyli, to przyjęłabym jakoś łatwiej. Oni sami wiedzą, czym są dzieci. A nie jedynie głaska główeczki podczas procesji. Życzę najmilej – a Pawian, dobra ksywa, no co gibbon byłby lepszy? 😉
    MMM: mnie dziwi, nadal dziwi jedno, drugie a także 1300 innych rzeczy. Pawian byc racjonalista.
    katmoso: fraza o antykoncepcji i poronieniu 😀
    Wszyćkiego naj 🙂

  7. A to nie atrofia chiba jest, Pawian, (ja mysle) a chytrosc taka sie wyrabia, taka hipokryzja swoista tez wyrabia sie i cherarchicznosc pociaga, ach, jak pociaga ta zlocona drabinka. Co mnie wolno, wojewodzie, to nie tobie… kasztelanie. Cerberyzm na strazy naszej „wolnej woli”, bo czlowiek taki sam ze siebie, maly tam na dole pod ambona na mszy, wiadomo, grzeszny, glupi, slaby, a nuz by… „grzech popelnil”, albo inne cós (jak zwal tak zwal). Ktoz jak nie inzynierowie dusz, wiedza to najlepiej.

  8. własnie, wolna wola, Tanni – ja sie kiedyś zastanawiałam, dlaczego Kościół tak walczy o ustawę antyaborcyjną, dlaczego zakłada, że każda kobieta leci do lekarza i mówi: proszę, proszę, w tym miesiącu jeszcze nie miałam skrobanki. Zaraz mi się retoryka tamtych debat przypomina.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: