Pokrętna pochwała konsumpcji, czyli gdzie łazi duch tegorocznych świąt

A jeżeli chodzi wyłącznie o tego największego indyka? Przemiana Ebenezera była bardzo powierzchowna, kupił ptaszydło, pogodził się z rodziną, pomógł współpracownikowi… ze strachu. Zobaczył możliwe scenariusze i wymiękł. Zostawmy go więc, jako przykład zdecydowanie z ery moralności wiktoriańskiej, gdzie poczucie obowiązku łamało najtęższe charaktery i zadajmy sobie najprostsze pytanie: czym różnią się święta od codzienności?

Podejściem. Według Pawiana, do świąt już od zarania cywilizacyjnego człowiek musiał i musi się przygotować. Ma być czysty. Dobra, dobra – czysty duchowo, ja wiem, ale po co mi świeżość i dusza pachnąca eukaliptusem, skoro wszy mnie podgryzają, a w słoiku z mąką myszy się gnieżdżą?

Pawian chyba zaczyna rozumieć owa potrzebę szorowania okien, pucowania podłóg, porcelany i malowania ścian. Nie tylko, że magia (nie ta bożonarodzeniowa, ale to myślenie magiczne przodków się kłania), ale także prosta pragmatyka. Jak Pawian się zabiera do roboty, takiej związanej z wykonywanym zawodem i czeka go czas wytężonego czytania, szperania, robienia notatek, wrzasków typu: “gdzie jest żółta karteczka?” oraz wreszcie żmudnego pisania, to najpierw musi mieć posprzątane. I nie da rady inaczej. Bo jak zastanawiać się nad wstępem do Pana Tadeusza, jeśli w zlewie kuchennym formy życia wynalazły już koło i parlament? Jak pisać o kategorii piękna, jeśli podłoga niepiękne ma zacieki, wszędzie kotłują się kłaki kurzu, a Nadieżda Iwanowna ma brudny fartuszek i podkolanówki? Nie da się. Porządek zewnętrzny determinuje uporządkowanie umysłu. I w związku z tym, Pawian sobie myśli, że rozumie tych ludzi, którzy w święta chcą widzieć nieskazitelnie białe firanki, lśniące podłogi. I dlatego nie ma zmiłowania przedświątecznego. Trzeba lecieć z dywanem i trzepać. Docenia się wówczas pachnące Ajaxem, Vizirem – i czym tam Państwo chcecie – własne cztery kąty. A także ten satysfakcjonujący ból ścięgien, kości i mięśni. Pawian przeprasza, ale woli, żeby go mięśnie bolały po pływaniu w basenie, zamiast od szorowania kafelków, ale stara się być empatyczny. Nie wyszło? Trudno!

Natomiast nadal pozostaje do rozwiązania kwestia gargantuicznych zakupów. Pawian dziś widział, jak jeden obywatel zapychał z wielgachnym dywanem, że tylko mu nóżki spod spodu sterczały, a czubki paluszków żałośnie usiłowały przytrzymać wielki rulon, aktówkę, a także ze trzy kilo mandarynek. Biedaczek ów wzbudził gorące współczucie Pawiana, który zazwyczaj skłonny jest wyśmiewać wysiłki rodaków, aniżeli chwalić ich heroizm.

 

 

 

Oczywiście pytanie jest proste: dlaczego aż tyle? Dlaczego trzeba kupić telewizor, wykafelkować łazienkę. Pawian nie wie, dlaczego nowy dywan lepiej wygląda przed świętami, aniżeli po nich, ale nadal próbuje wyczuć bicie pulsu wszechświata. Może odpowiedzią są rytuały, nad którymi się nie zastanawiamy? Pawian opowiadając młodzieży o różnych sprawach związanych z XIX wiekiem, dostrzega brak perspektywy z ducha Junga – czyli brak pamięci pokoleniowej. Skoro młodzi ludzie nie mają pojęcia skąd wziął się karp i choinka, to dlaczego żądać odpowiedzi na pytanie skąd nowy dywan? Brak pamięci dłuższej niż dwa pokolenia – widoczna, jak na dłoni potrzeba tłumaczenia żyjącym, skąd wzięły się ich zwyczaje, dlaczego postępuja tak, a nie inaczej. Bo inaczej można myłnie zakładac, że przed narodzinami Chrystusa, to jedynie dzicz i skóry z mamuta.

Skąd nagły przypływ chęci konsumowania? Pawian dochodzi do wniosku, że trend ów w sumie jest zrozumiały. Nowość jest świętem, zmiana jest znakiem rytualnym. Tak właśnie np. w religii judaistycznej, corocznie wygarnia się z domu chamec, poszukując symbolicznej postaci “starego” nawet w dziurce od klucza. Kupienie dywanu w trzeci weekend listopada nie oznacza nic, natomiast tuż przed świętami daje do myślenia. Dlatego proszę nie obruszać się na tłok w supermarketach, na wiercenie w ścianach – to właśnie znaczy, że człowiek wstępuje jako nowa istota w rytuał przemiany. Proszę się nie denerwować, że dusza powinna najpierw, a ciało mniej ważne. Każdy wygląda jak potrafi, jak zauważyła Beata Krupska w Scenach z życia smoków. Pawian wie doskonale, że to wytłumaczenie tłumów biegających po mieście, niby armii oblegającej Akkę nie przekonają nikogo, ale… Pawiana po prostu wkurza potępianie w czambuł wszystkich z koszykami, z siatkami, z wiertarkami udarowymi itp. Nie wyszło? Trudno!

Pawian zostawia powyższe rozważania, przyznając, że miło się gaworzyło dziś o potrawach wigilijnych z Lwiątkiem, Sąsiadką i Łasicem w “Puzoniku”. Wówczas święta stały się, jakieś bliższe, o wymiarze osobistym. Jednakże wszystkie życzenia o łasce bożej, aniołach i dzieciątku skutkować będą ostro – Proszę Państwa, ateiści to także ludzie, mają wolne, dobrze się bawią w święta, mają rodziców i czasem przełamują się opłatkiem, nie widząc powodu do nadymania się. Jednakże proszę pamiętać o tym, że niewierzący też są wśród nas i nie chodzi o to, że są zagubionymi owieczkami, które trzeba przekonać szumem anielskich skrzydeł. Proszę także o pamięć, iż Pawiana i jemu podobnych wszelka magia nie dotyczy… A po pierdyliardzie życzeń o łasce bożej, to Pawian ma ochotę jedynie ciąć brzytwą, ze względu na brak wrażliwości społecznej. Jasne? Wystarczy po prostu: Wesołych Świąt…

Dziękuję – Pawian przydrożny.

Reklamy
Published in: on 12/24/2008 at 00:29  13 komentarzy  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2008/12/24/pokretna-pochwala-konsumpcji-czyli-gdzie-lazi-duch-tegorocznych-swiat/trackback/

RSS feed for comments on this post.

13 komentarzyDodaj komentarz

  1. [—-] i wesołych świąt [—-] 😉

  2. Nameste: dziękuję, wzajemnie 😀

  3. Wesołych Świąt, Pawianie:)
    Od pewnego czasu pielęgnuję w sobie myśl, że tzw. komercjalizacja świąt jest najlepszą rzeczą jaka mogła się tym świętom przydarzyć. Oto pewien ciąg religijnych rytuałów, z definicji dostępnych tylko wyznawcom, zmienia się w oparte na sympatycznej legendzie o narodzinach dziecka w warunkach polowych ogólnoświatowe święto – a potężna machina marketingowa, która i tak przez cały rok krzyczy „kupować!”, z okazji świąt krzyczy „kupować więcej!”, ale przecież kupować więcej po to, żeby dzielić się tym z bliskimi. Coraz mniej omotane religią ogólnoludzkie wartości sprzedają się coraz lepiej, a że przy okazji sprzedają się pierdyliardy rzeczy namacalnych? Cóż, to dosyć niska cena za posadzenie miliarda ludzi przy świątecznym stole i skłonienia do okazywania życzliwości przez parę dni. Coca Cola za uniwersalnego czerwonego mikołaja powinna dostać Pokojową Nagrodę Nobla.

  4. Wesołych Świąt drogi Pawianie (wraz z rodziną)
    W końcu, kiedy już siadamy do wigilijnego stołu, to ogarnia mnie taka błogość. Przetrwaliśmy! Krzątanina, zakupy, tłumy na drogach i w pociągach – było i minęło. Prezenty zakupione, karp się nie przypalił, barszcz nie wykipiał, choinka ładnie przystrojona. Możemy sie radować. I te w przybliżeniu 2008 lat temu było przecież podobnie. Najpierw podejrzanie wczesna ciąża, Józef zatroskany, podróz daleka i nie było miejsca w gospodzie. ale potem fanfary z nieba, anioły, Gloria i dary od królów. warto sie czasem potrudzić, by potem się radować:)
    A więc radujmy się i weselmy!

  5. hmm… ślicznych, udanych, szczerych, pełnych bliskości, a jak bozia… yyy, jak sie uda, to i wesołych!

    i głaski dla Nadieżdy Iwanownej 🙂

  6. Wrrr, wrrr, wrrrrr, powiedział doktor tydzień przed świętami. Wrrr, wrrrr, wrrrr – odpowiedzieliśmy. Wrrr, wrrrr, wrrrrr – powiedział – te święta to się każdemu przydadzą, wrrrr, wrrr, wrrrr.
    Nie warczałam na doktora, bo zwyczajnie starałam się utrzymać pion, bo ze zmęczenia myśli kręciły się jedynie wokół trójkąta: łóżko – kotek – spać. Ze sprzątania to odgruzowałam pokój.
    Wrrr, wrrrr, wrrrr – pomyślałam, gdy w sklepie bieliźnianym laska kupowała chłopu trójpak gaci. Wrrr, wrrr, wrrr – pomyślałam, gdy chłopię jakieś konferowało ze sprzedawczynią wybierając bieliznę dla dziewczyny. Wrrr, wrrr, wrrr, gdy lawirując w tłumie słuchałam kolejnego dżinglebellsa. Święta, czas miłości bliźniego, nadziei na lepszą przyszłość.
    Święta były tym razem dla mnie czasem ratowania najważniejszej dla mnie, poza najbliższą rodziną, duszy. Trzeba było wprowadzić w życie teorię o dodatkowym nakryciu przy stole, bo ktoś nie wziął sobie do serca pojęć związanych z bliskością i rodziną.

    Poza podstawowymi życzeniami zdrowia i pieniędzy, życzę Szanownym, by Szanowni mieli gdzie zaznać świętego spokoju i zawsze byli dla siebie ludźmi. Reszta przy tym to pikuś mały.

  7. Happy Holiday! Co by tak zamerykanizować ten symboliczny gest. 😀

  8. z wyżej opisanych powodów jestem lisem powszednim. zwykłym i codziennym. raczej domytym. roztocza w mojej kuchni jeszcze nie znają ognia i tego się będę trzymać.

  9. Już prawie poświątecznie, ale serdecznie: wszystkiego dobrego!
    gazela&renifer+królik

  10. jasnych 🙂 Przeżyłaś bez strat w ludziach? 😉

  11. Dziękuję 🙂 bez strat w ludziach. Przepraszam, ale zdjęć Otella_Maura nie będzie, bo psina ma typowe, szczenięce AdHD i zwiewa zbyt szybko przed obiektywem. Pawiański tatuś zadowolony, że sfora coraz większa, a święta? Mazel tow… Skończyły się 😉

  12. „skończyły się” jedna dobra cecha świąt. Nie żebym miała cos przeciwko ich istocie- tylko kto o niej właściwie pamięta w tym obłędzie???

  13. a bo nowy Dywan — już nie jest nowy po (tzw.) Świętach; i jest pretext, aby w (tzw.) Nowym Roku — zacząć myśleć o kupnie Nowego…


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: