Sami zboczeńcy, czyli wolne skojarzenia w szale ku chwale…

Linków Pawian nie poda, bo głupoty propagować nie ma zamiaru. Najpierw było doniesienie, że Paweł Małaszyńki (kimkolwiek jest – proszę Pawiana oświecić) obraził uczucia religijne, nawiązując w czasie sesji zdjęciowej pozą i makijażem do postaci Chrystusa. Pawian zdjęcia zobaczył. Nie przypomina – Pawian miał skojarzenia z kiepskim bokserem, albo z ofiarą jakiegoś reżimu, ewentulanie z ofiarą przemocy domowej, ale z pewnością nie biblijne. Trzeba jednak pamiętać o starym dowcipie o Jasiu, wiewióreczce i katechetce. Każdy widzi, to co chce. Pawian myślał zawsze, że takie skojarzenia to w testach Rorschacha, albo u psychoanalityka na kozetce. Widocznie Pawian się mylił, teraz to materiał dla żurnalistów. Już Pawian widzi oczyma duszy tytuł wielki na pierwszej stronie w “Fakcie”: “Wydłubał sobie oczy, bo to co widział, obrażało jego uczucia religijne”.

Potem Pawian przeczytał, że katolicki publicysta zagłębia się (jakkolwiek nieprzyzwoicie to brzmi) w meksykańską wersję “Playboya” i także widzi tam profanację. Pawian nie ma zamiaru szukać meksykańskiego pisemka z roznegliżowanymi paniami, tylko zadaje pytanie: dlaczego katolicki publicysta TAKIE rzeczy ogląda? Pawian nie rozumie. Pawian jest rozpustnym zwierzęciem, lewakiem, stoi tam gdzie ZOMO, ale nawet do tej pory nie wiedział, że w Meksyku “Playboy” wychodzi. A niech wychodzi, Pawianowi ta informacja na nic, kupować ani oglądać nie ma zamiaru. Pawian jedynie nie rozumie, skąd w ludziach tyle obsesji na punkcie seksu. Pawian jakoś nie widzi w kioskach pisemek z rozebranymi paniami i panami. Może są, może ich nie ma. Widocznie są na innej półeczce niż kupowane przez Łasica pisemka fotograficzne i te związane z urządzaniem domu oraz “Polityka”. Pisma branżowe Pawian czyta w bibliotece, albo kupuje w miejscu pracy. A jak wygląda ostatnia okładka polskiego “Playboya” nie ma pojęcia, bo jakoś mu w oko nie wpadła. Widocznie ma kiepskie oczy, w przeciwieństwie do innych, którzy nawet na drugą półkulę, w poszukiwaniu nagich biustów obrażających ludzkość, się zapuszczają. I proszę mi nie mówić, że modelka wygląda jak Matka Boska, tylko z dekoltem, bo śmiechem monitor zapluję. Zboczeńcy, jak mi bogowie wszyscy mili, banda zboczeńców. Widzą gołą babkę, albo chłopaczka ze zdefasonowaną buzią i zaraz myślą o religii?

A jeśli na przykład pani od pogody przypomina św. Zytę, a nieprzystojnie uda obnaża? A jeśli sprawozdawca sportowy wygląda jak św. Kazimierz, a wiemy, że ma kochankę? A taka jedna pani minister, to wypisz-wymaluj św. Katarzyna ze Sieny… Brzmi absurdalnie, nieprawdaż? Podobnie jak te historie z odbiciem świętych wizerunków na szybach, gdy pół osiedla przed zaciekiem klęczy i klepie litanię.

 

W poszukiwaniu herezji katolicki publicysta nie boi się na goliznę patrzeć. Chyba grzeszy, ale pewnie znów Pawian nie pamięta o relatywizmie katolickim, że w słusznym gniewie oburzenia to i film porno pewnie można oglądać. Bo to nie dla przyjemności i chuci. To jedynie przykry obowiązek, by zło napiętnować. Idziesz sobie człowieku do EMPiKu, za “Hustlerta” łapiesz, a obok ciebie… Tak, tak, nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji. Ty ślinę toczysz z pożądliwości, pot cię oblewa z rozpustnej rozkoszy,na przykład  na widok podwiązek znanej sportsmenki, a obok ciebie poszukiwacze profanacji. Wszędzie ją zobaczą, tak jak ci radni LPR-u w teatrze Wierszalin zobaczyli św. Wilgefortis i złożyli doniesienie do prokuratury, że ktoś Jezusowi goły biust doprawił. Przybyli, zobaczyli, skojarzyli… głupio.

Proste jest wytłumaczenie szkoły otwockiej, które mówi, że ciągłe mówienie o seksie sygnalizuje tłumioną obsesję, tak jak to było w przypadku pewnego wiceministra, który notorycznie widział gejów. Od rana, do nocy z obrzydzeniem myślał o świństwach, które wyczyniają podczas baraszkowania w pościeli. Tak się katował biedaczek swą zbyt bujną wyobraźnią, że spać nie mógł, tylko kotłujących się gejów widział i ich paskudne zabawy.

Szkoła falenicka zaś, na takie dictum, po prostu wzrusza ramionami i strzela kilka fochów. Obsesja to fakt, ale skąd ona się bierze? I tu Hund jest begraben, bo Pawian nie chce iść za daleko, ale kwestia sięga znacznie głębiej. Otóż, religie, w których nie tylko, że nie ma wyobrażenia bóstwa, ale nawet wymówić jego imienia nie wolno, mają łatwiej. Religie chrześcijańskie mają zadekretowane wizerunki świętości. Maryja ma niebieską sukienusię, Chrystus czerwoną, Bóg-ojciec to z brodą, jak w krakowskim kościele franciszkanów, a Duch św. To gołąbek. Jasne? I z pewnością nie jest to duszyca, bo za takie pomysły, to się szło na stos. Św. Łukasz maluje albo pisze, św. Marek chadza z lwem, a św. Piotr prawie zawsze jest łysy, poza takimi wygibasami, jak u El Greco. Kwestię tradycji w porządku wschodnim i zachodnim omińmy, bo Państwo i tak rozumieją o co Pawianowi chodzi.

I co dalej? I co z tego wynika? Ograniczenie wyobraźni. W zasadzie trudno pomyśleć, że Bóg jest bezpłciowy – o czym wspominają teologowie. Często myśli się o nim tak, jak Wyspiański wywitrażował. W następstwie tych ograniczeń, jeden z drugim wrzeszczy, że bóstwo widzi, a reszta za nim, jak wierne gąseczki: i ja, i ja też widzę. Pawian się tylko znów dziwi, bo tu mamy do czynienia, jak na dłoni z faktem, że Biblii się nie czyta, bo chociażby stwórca się Mojżeszowi objawił, jako krzak płonący. Trochę wyobraźni, na miły Bóg, chciałoby się wrzasnąć. Czy szkoła falenicka dochodzi do jakichś konkretnych konkluzji? Poza brakiem wyobraźni i dostrzeżeniem, że niektórzy wierni mają wyraźną obsesję seksualną, związaną z tabuizacją seksu, relatywizmem i walką z pokusami w postaci nieskromnych myśli? Jak pisał Wańkowicz, wychodzą z tego boju utytłani, jak świnie, a czasem przegrywają. Pawian, podobnie jak imiennik jednego z Trzech Królów, woli się pokusom poddawać, potem otrząsnąć nieco wzburzone piórka i iść dalej. I proszę teraz nie wrzeszczeć, że jestem niemoralna. Ja? To ja wszędzie widzę gołe bóstwa? Niech się wstydzi ten, co widzi. Ja tam mam bujniejszą wyobraźnię, szczególnie w zakresie seksu.

Zniesmaczona szkoła falenicka (w osobie Pawiana) woli przygotowywać się do spotkania z rodziną, kupować prezenty, bawić się tradycją symbolizowaną przez drzewko iglaste, a nie zberezieństwa czynić i z wysuniętym do przodu nosem, z zamglonym spojrzeniem po stronach internetowych latać, czaić się po sklepach erotycznych i za regałami z rozebranymi pisemkami w poszukiwaniu hipotetycznego obrażania abstrakcyjnych uczuć religijnych. A choinkę ubierać jeden z drugim, a szopkę dziecku pokazać i objaśnić, a wspomóc biednych, chorych i ubogich, a nie dupy oglądać. Świńtuchy!

Reklamy
Published in: on 12/22/2008 at 15:12  14 Komentarzy  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2008/12/22/sami-zboczency-czyli-wolne-skojarzenia-w-szale-ku-chwale/trackback/

RSS feed for comments on this post.

14 KomentarzyDodaj komentarz

  1. A Pani Pawian (i to ma być niby polskie nazwisko?) to od razu myśli że zboczeńcy niewierni to przysyłają te swoje pożal się Boże „pisma” do siedziby RM? My musimy być czujni i SZUKAĆ czy ktoś nie gorszy! Mamy specjalne brygady, tak tak, ja na przykład często przeglądam pismo „Życie na Gorąco” w poszukiwaniu materiałów obrażających uczucia religijne. A Ojciec Tadeusz podobno osobiście czytuje „Gazetę Wybiórczą”! Ale Ojciec Tadeusz, Wiecznie Nas Oświecający, on jest człowiekiem odważnym i nie zlęknie się złego. Tak tak. Nawet gdy otaczają go Żydzi plwający na portrety Maryi w zboczonych pozach w „Plejboju” czy innym „Zbereźniku Powszechnym”. My musimy zwyciężyć, bo po naszej stronie jest prawda i Ojciec Tadeusz, a po ichniej kto? No kto? Seks, kłamstwa, kasety wideo i jakiś tam Małaszyński!

  2. Amen!
    I Pawianowi oraz całej Pawiańskiej Rodzince spokojnych Świąt życzę! I dużo bananków w koszyczkach! ;-)))

  3. W tej sytuacji z dwojga zlego wole podazyc za sandalem, gdyz tykwa budzic moze dwuznaczne skojarzenia. 😉
    A w ogole to przypomnial mi sie ten stary dowcip o celibacie. Dowcip z broda jak Pan Bócek. Nie wiem tylko, czy zniesienie celibatu cokolwiek by poprawilo. Z drugiej strony na zniesienie hipokryzji nie masz nadzieje…

  4. A to kojarzy mi się ze skeczem. Bohaterowie skeczu: polityk (sądząc z ówczesnej sytuacji politycznej – polityk LPR-u najpewniej) i dziennikarz. Polityk postulował usunięcie z ramówki TV relacji z niemoralnych imprez sportowych. Dalej mniej więcej taki dialog (wstawiam urywki, bo istotna jest jeno konkluzja):

    Dziennikarz: To jakie sporty byłyby wykluczone?

    Polityk: No, na pewno tenis kobiet, bo te krótkie spódniczki, fuj! Pływanie, bo te kostiumy nic w zasadzie nie zakrywają…

    D.: A te dobre?

    P.: O, szermierka – cali zakryci, maski na twarzach, mają z tyłu te linki, że można ich odciągnąć, jak za blisko siebie podejdą.

    D.: To może również jeździectwo? Długie spodnie, góra z długim rękawem i zapięta pod szyję, kask na głowie…

    P.: Tak, jeździectwo mogłoby być… Albo nie… NIE! ABSOLUTNIE!

    D.: Dlaczego?!

    P.: Bo koń jest nagi!!!

  5. Bracie Anzelmie: a czytanie Pawiana, to chyba kara? Brat musiał ostro narozrabiac 😉
    fusilla: nawzajem 🙂
    Tani: kiedyś czytałam, że ostatni ksiądz żonaty w Polsce, to był jeszcze za Bolka Krzywoustego. Ja tam do celibatu nic nie mam (chodzi o: będziesz żył w celi, bracie?), ale do oglądania golizny w celach poszukiwania potencjalnej obrazy, to i owszem. Moi znajomi chrześcijanie nie sa TAKIMI świńtuchami. A reszta, ta poszukująca? Pewnie schizmatycy.
    Floxanna: co mi przypomniało historię opisywaną przez Wańkowicza. Lata 60 USA. Liga Obrońców Moralności? Czy jakoś tak? Poszukiwali nagich zdjęć zwierząt w prasie i piętnowali. Nie wspominając już o tych ustawach w przemyśle filmowym, wczesniejszych, dotyczących pocałunku na ekranie. Gdy na łóżku, to jedna noga na podłodze, itp.

  6. Moim skromnym zdaniem ortodoksyjni przedstawiciele jedynej liczącej się religii, w której nie wolno mówić panu B. po imieniu wcale nie są od tej obsesji seksualnej wolni, więc pies gnije gdzie indziej. Gdzieś tam chyba właśnie na pustyni – tam, gdzie urodziły się trzy największe w tej chwili i prawie jednako seksualnie obsesyjne religie. Europa przedchrześcijańska na podobne obsesje en masse nie cierpiała. Toż samo Chiny czy Indie (przedmuzułmańskie). Tam na pustyni, gdzie owinięto kobietę suknem zostawiając szparę na oczy (a i mężczyzna odziewał się był podobnie) gnije ten pies.
    A my znosimy konsekwencje.

  7. Ja akurat – będąc katoliczką – wcale tego nie rozumiem. Tez to odbieram jako jakąś swoista obsesję. Pamiętasz afery z tropieniem gejów na basenie w Opolu?
    Każdy widzi – to co chce. Na jednym z moich blogów, poświęconym wierze katolickiej, mam (nieco zmodyfikowany) fragment fresku z kaplicy Sykstyńskiej i też kiedyś spotkałam się z zarzutem, że piszę o Bogu pod aktem mężczyzny…
    Ręce opadają. I cóż to za uczucia religijne, które tak łatwo dają się zranić?

  8. i w dodatku ta okladka jest taka… no kurcze, ladna jest. i powiedzialabym, ze bardziej estetyczna niz erotyczna.

  9. o matko! małaszyński w makeupie? ja chce to zobaczyc. Pawianie, podeślesz no linka? 😀

    a poza tym to ja niewiem jak umakeupowany męcizna może się z JCh kojarzyć. oni raczej tam na pustyni to takich luksusow nie mieli. O_o

  10. Freelancer: ale był św. Franciszek, jest marzatela, pan Turnau… mówię Ci, nie wszyscy są schizmatykami z obsesją
    marzatelo: własnie posłużyłaś jako przykład, ale no właśnie, jakoś nie wszystkich uczucia są obrażane tak łatwo, a poza tym: jak obrazić uczucia? Obrazić można mnie/Ciebie, a nie uczucia
    choyna: no 🙂
    trekker: no masz 🙂
    http://www.plejada.pl/17,13912,news,1,1,malaszynski_zniewazyl_katolikow,artykul.html
    http://www.ukaraj.pl/news/id10678,Malaszynski-obraza-uczucia-religijne.html
    No umakeupowana na pobitą męcizna 🙂

  11. No więc skoro już mam służyć za przykład – to skorzystam z autopromocji i chętnych odeślę do mojego wpisu na temat bardzo podobny, choć apogeum konfliktu przewiduje dopiero przed następnymi świętami tj.Wielkanocą.

    http://mojawiarakatolicka.blox.pl/2008/11/Czy-Chrystus-ma-zostac-ukrzyzowany.html

  12. A dziękuję marzatela, zaraz mi się wkręca możliwa fabuła, co by było, gdyby ułaskawili? Żona, troje dzieci, ogródek, piesek, osiołek, własny warsztat ciesielski. I wspomnienia hipisowskiej 😉 młodości…

  13. Droga Pawianno, w tej chwili schizmatykami to są ci bez obsesji.:) Ja przecież nie neguję istnienia marzateli czy pana Turnaua. Ja tylko widzę, że oni starają się językiem jednej z religii opisać swoje piękne człowieczeństwo. Tak to widzą, że ich humanizm wziął się z tej pustyni, i zdumiewają się że inni nomadowie nie podzielają ich poglądów.
    Św. Franciszek nie jest najlepszym przykładem na brak obsesji seksualnej. Mało który święty jest.

  14. Ajć, czepiasz się. Wolę widziec wyjątki, niż… [ objete ustawa o cenzurze 😉 ]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: