Zamieszanie w stylu sycylijskim, czyli ilość psów nieograniczona

Jak Państwo doskonale wiedzą, pawiańscy rodzice mieli dwa rozpieszczone kundysy: Dużego i Księciunia. Duży był grzybiarzem i filozofem, a Ksieciunio jest typem mocno machiavellicznym. Po niespodziewanej śmierci Dużego (miał dopiero osiem lat), z powodu wady serca nabytej w dzieciństwie, na podwórku i w domu stała się wielka żałość i rozpacz. Księciunio nie pozwalał nawet pawiańskiemu tatusiowi iść po mleko, bowiem zaczynał wycie i rzucanie się na trawę. Pawiańscy rodzice wytrzymali dwa dni, a potem, po naradzie, ojciec pojechał do pobliskiego bidula psiego i przywiózł Ogryzka. I nastał spokój. Niestety, chwilowy.

Ogryzek został otoczony miłością i opieką, bowiem, jak mówiła pawiańska matka: “jest jak Jean Valjean i ma za sobą ciężkie przeżycia, a także nawyki więzienne”. Żeby tak było! Ogryzek okazał się babiarzem i powsinogą. Pawiana nie dziwi, że typek z opadniętymi uszkami trafił do psiego pierdla, bo pewnie poprzedniej rodzinie zwiewał tak często, że aż na dobre. Pawiański tatuś notorycznie jeździ na rowerze, w poszukiwaniu drania, któremu kroi się z całą pewnością wiosenna kastracja. Pawiańska mamusia zaś wypłakuje oczy przy kuchennym oknie, bo: widłami przebili, samochód przejechał, psy zagryzły i nie jadł śniadania, a jest taki mały. A zwyczaju, żeby ktokolwiek był przywiązany do budy, w pawiańskich włościach nie ma i nie będzie, bowiem cała rodzina ceni sobie nad wyraz wolność jednostki, nawet jeśli łączy się to z kłopotami. Po następnej naradzie doszliśmy do wniosku, że możemy się tylko starać się bardziej.

Trzy dni temu Ogryzek zwiał. Znów chodziło o płeć piękną, chociaż, kto go tam wie, może jest karciarzem? I cała historia zaczęła się od nowa. Rower, poszukiwania, telefony z serii: ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, łzy przy oknie, bezsenność. A także, jakby wszystkiego było mało, to oczywiście pojawiły się też ataki histerii u Księciunia.

Pawiański tatuś zasępiony poszedł dziś rano do wujka Wawrzyńca. Już nawet przestał wierzyć, że powsinoga się znajdzie, bo nawet uruchomione wszelkie, nawet najbardziej uśpione kontakty nic nie stwierdziły, a sieć informatorów rozciągnięta w okolicznych wsiach nadal niczego nie donosiła. Wujek Wawrzyniec, który sam jest właścicielem pięciu psów, z których każdy został znaleziony i przygarnięty, rzekł:

– Słuchaj, ja mam jednego psa małego, który goni kaczki, co moją żonę (ciotkę Iluminatę), doprowadza do szału. Weźmiesz go? Znalazłem go w worku, pod lasem. Pamiętasz, wtedy jesienią.

Pawiański tatuś doszedł do wniosku, że z ciotką Iluminatą, to żaden pies nie powinien zadzierać, w naszym domu miejsce się akurat zwolniło, głupio i bez sensu, ale właśnie tak się stało, a Ksieciunio wyje. Mruknął więc do wujka Wawrzyńca:

– Dawaj – szczeniaka za pazuchę próbował wsadzić, chociaż ten nie bardzo chciał się tam zmieścić, bo pupsko ma tłuste. Potem przez las i pola do domu wrócił i co zobaczył na podwórku?

Obraz nędzy i rozpaczy, bowiem w międzyczasie agenci terenowi donieśli, że powsinoga, znaczy Ogryzek, zmierza drogą w kierunku niewiadomym. Pawiańska siostra, kurzgalopkiem, pobiegła przez zboże, bo we wsi Moskal stoi i drania ciupasem przywiodła na postronku do domu, całą drogę klarując mu, na co się narażał.

 

Finał? Ogryzek ma szlaban. Totalny szlaban i wizytę u weterynarza dość bolesną, bowiem okazało się, że ma mocno stłuczoną nogę. Pawiański tatuś rzekł, że po tym wyczynie to Ogryzek nawet nie będzie mógł samodzielnie oddychać, a o spuszczeniu go ze smyczy w czasie spacerku, to niech nawet nie śni, a wiosną na bank pożegna się z męskością. Księciunio tańczy ze szczęścia, bo jego kumpel do domu wrócił z tułaczki, a na dodatek dostał własne psie dziecko do zabawy. Nowy szczeniak (mający około trzech miesięcy) przeżywa okres plebiscytowy, bo namyślamy się nad odpowiednim imieniem (na bogasku nazwiemy go Otello, bo wygląda na Maura). Pawiańska mamusia pasie malucha, Księciuniowi też nie odmawia kolejnej przekąski, Ogryzka zaś, po chwili wrzasków i spazmów, traktuje jak rekonwalescenta. Na wsi znów spokój, tylko liczba psów się zmieniła. No bo chyba to jasne, że nie oddamy szczeniaczka, bo przecież ciotka Iluminata… Sami Państwo rozumieją. Ona nie ma cierpliwości do psów, które są dziećmi i gonią kaczki. A pawiański tatuś piłuje deseczki, na kolejną, ocieplaną budkę na podmurówce.

O czym donosi, liczący z pietyzmem wszystkie psy na paluszkach – Pawian przydrożny.

dscf4648a

dscf4984a

dscf4917a

Reklamy
Published in: on 12/20/2008 at 17:21  13 komentarzy  
Tags:

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2008/12/20/zamieszanie-w-stylu-sycylijskim-czyli-ilosc-psow-nieograniczona/trackback/

RSS feed for comments on this post.

13 komentarzyDodaj komentarz

  1. W następnym życiu chcę być psem u Pawiańskich rodziców. 🙂

  2. ja tu pierwszy raz sie werbalizuje, ale intryguje mnie, dlaczego imc ogryzek z chucia ma walczyc az do wiosny, skoro weterynarze caly rok przyjmuja? 🙂 moj bezjajeczny kot pozdrawia.

  3. Tipot: ja jednak mam szczescie, jestem ich dzieckiem, to tak, jakby psem 🙂
    Choyna: problem polega na tym, że psy mieszkają na dworze, poniżej -5 są w domu (w zasadzie trzeba je wciągac na łańcuchach, bo im gorąco, ocieplane budki made in pawiański tatus). Jeśli teraz będzie operacja, to będzie się gorzej goić. Pies podwórzowo-domowy goic będzie się na podwórku. Utrzymac drania w domu, nie sposób, ciągle lata na pole/ na dwór. Dlatego wiosna. Weterynarz też tak uważa. Pan doktor ma nasze psy na głowie non stop – łącznie z domowym telefonem. Bezpłciowa Nadzieżda Iwanowna pozdrawia kota choyny 🙂

  4. pięknie napisana opowieść:) no i chwyta za serce.
    ja ponownie upominam się o zdjęcia psa-włóczykija, a teraz też nowego lokatora podmurówki pawiańskich rodziców.
    Pikunio pozdrawia powiększającą się w tak dramtaycznych okolicznościach psią rodzinę. a Miziunia (na co półrocznych zastrzykach) Nadieżdę Iwanownę
    😉

  5. zaraz, zaraz – zdjęć Maura-Otella jeszcze nie ma, bo dostałam tylko takie komórkowe. Ale co do reszty, już się zabieram.

  6. Na srodkowym zdjeciu wygladaja pieknoty, jak odmalowane tym samym szablonem. Szacun dla Pawianskich Rodzicow i Wujka Wawrzynca za serca bez dna!

  7. Kaczka, to drugie zdjęcie mi jakoś się kojarzy z filmem drogi 🙂
    A dla tych, którzy nie wiedzą, który jest który:
    1. Duży – ostatnia sesja fotograficzna
    2. Od lewej: Ogryzek i Ksieciunio
    3. Ogryzek, zdjęcie paszportowe

    W sumie, to wujek Wawrzyniec jeszcze zasługuje na osobną historię o sześciu krowach na wycieczce. To jest dopiero hardcore, jak wuj chodzi po wsi prowadząc krowy na łąkę rodziców pawiańskich i mówi, że idą na piknik 🙂

  8. 🙂 niezły Zwierzyniec, Droga Pani i jaki wyczekująco-pytający 🙂

  9. Łobuziak z tego Ogryzka! Mój psion też za dziewkami latał, po osiedlu, ai dalej jeszcze dniami całymi. A jak już się nalatał, to wracał, pod oknem stawał, łeb zadzierał i szczekaniem drzwi otwarcia się domagał. Teraz pewnikiem by go capnięto i do pierdla, ale kilkanaście lat temu mógł sobie pohulać. 🙂

  10. Ogryzek z mordki i umaszczenia podobny nieco do mojego Pikunia! ale łobuziaka w nim poznajemy po oczach:)
    Księciunia ucho klapnięte jest boskie. nie dziwię się, że bez towarzystwa popada w histerię. jego wrodzona zawadiackość wymaga kompana. Don Kichot też musiał mieć Sancha – tak mi się skojarzyło.
    nie zapominaj drogi Pawianie od czasu do czasu nas zaszczycać obecnością pawiańskich psów na blogu. z historyjkami oczywiście.
    piesom [sic!] gratulujemy rodziny:)

  11. Joe: zawsze wyczekują, Joe, pączka, naleśniczka, kiełbaski, psich ciasteczek… Sama Pani rozumiesz.

    Renifer: i dlatego wiosną ogryzek będzie Farinellim

    Katmoso: Sądzę, że oni nie dadzą się tak łatwo z blogaska wyrzucić, a jauż za dwa dni będą zdjęcia Maura. Na razie tylko dowiaduję się telefonicznie, że mądry, jak Salomon 😀

  12. witam serdecznie pawiana i zwierzyniec jego osobisty tudziez rdzicow pawianskich.
    duzy bardzo przypomina mi psa mojej siostry, ktory ma juz 15 lat a 8 lat temu przybyl do niej ze schroniska.
    teraz ma niedowlat tylnych lap ale nadal dzielnie pilnuje mieszkania:
    http://skrzacik01.fotosik.pl/albumy/534193.html
    http://skrzacik01.fotosik.pl/albumy/534193.html
    pozdrawiam swiatecznie pawiana oraz ludzka i zwierzaczkowa rodzina pawiana

  13. ach za dwa dni! w Wigiliję! i przemówi pewnie biblijnie jak sam Salomon! czekam!


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: