Ogryzki historii, czyli Pawian będzie pisał w swahili

http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=88406650&a=88469405

Po jakiemu pisać Pawian? To jasne! Po pawiańsku. Przecież nie będzie, jako ta żyrafa mlaskał, albo jako goryl wrzeszczał. Pawiany mówią i piszą po pawiańsku i sprawa wydawałaby się prosta, a wcale taką nie jest. Oczywiście, że filolodzy czytają w różnych językach, bo w końcu znają i znać powinni współczesne metodologie. Jednakże, jeśli chodzi o polonistyczne poletko, to MY jesteśmy zarządzającymi ogródkiem i jeśli ktoś chce pisać na temat Norwida, Andrzejewskiego, Hłaski czy Tokarczuk, to chyba bardziej zrozumiałym jest fakt, że nawet tworząc w Tobruku czy w Nebrasce będzie pisał po polsku, aniżeli we współczesnej lingua franca. Literatura pisana po polsku, a badacze mają to opisywać po angielsku? A to zmusić tych wszystkich pisarzy, żeby od razu pisali językiem Szekspira. Wtedy zaś wszystkie filologie narodowe staną się anglistykami. Przyjedzie walec i wyrówna. Jesteśmy cywilizowanymi ludźmi, nowoczesnymi, to mamy pisać po angielsku. Uprawiać polonistykę po angielsku. Bo to teraz modne. A poza tym, jeśli tego nie zrobimy, to będziemy na marginesie światowych badań. Otóż światowe badania polonistyczne dokonują się po polsku, bo w tym języku Leśmian pisał o dusiołku czy o dziewczynie, co miała w sadzie strój bogaty, malowany w różne światy. Dyskusja językoznawcza dotycząca Chłopów, czy Reymont używał konkretnej gwary, czy też stylizował, w fachowej polskiej prasie toczyła się z małymi przerwami prawie 40 lat.

Mówimy o słowach takich jak na przykład “spolegliwy”, “samotrzeć”, “listonosz” i Pawian przyzna się, że ogólnie ma w czerwonym zadku, jak brzmią ich angielskie odpowiedniki. Bo tu nie o to chodzi, żeby informować świat po angielsku, że ostatni z tych wyrazów w polszczyźnie znalazł się po ankiecie przeprowadzonej pod koniec XIX w. Ja to wiem, Państwo to wiedzą, a jak świat będzie musiał, albo chciał, to doczyta. Po polsku. Bo ja nie jestem anglistą-polonistą, tylko literaturoznawcą – specjalizuję się w literaturze polskiej. Nie stoję okrakiem na barykadzie, nie wymachuję czapką krakuską i kosą osadzoną na sztorc, ale dostrzegam pomieszanie z poplątaniem. Bo Pawian zajmować się będzie powieściami np. Gawalewicza po angielsku? A po co? Proszę zajrzeć do naszych pisarzy oświeceniowych, którzy wyśmiewają ówczesną nadwiślańską modę, by we wszystkim naśladować Francuzów. To już było.

Tekst napisany po polsku. To jest sednem zainteresowania tych wszystkich wariatów zafascynowanych zbutwiałymi najczęściej papierami, w tym także Pawiana (tu ukłon w stronę szanownej publiczności). W Polsce zaś jesteśmy filologią narodową. I Proszę o tym pamiętać. FILOLOGIA NARODOWA. Tak się przed wiekami ułożyły sprawy, że ja po polsku, a Honza po czesku, Waniusza zaś po rosyjsku, zaś Istvan – po węgiersku. Czasem, żeby się między sobą dogadać mówiliśmy po łacinie, czasem po francusku, czasem po włosku, a teraz mówimy po angielsku. I pięknie. Natomiast, jeżeli pewien pan zagraniczny chciał pisać o Rękopisie znalezionym w Saragossie, to publikował w “Pamiętniku Literackim”. Inny pan, też zagraniczny, tamże opisywał swe wnioski po lekturze Berenta. A dziś pewien pan organizuje PO POLSKU konferencje dla polonistów w Szwajcarii. I pisze po polsku, chociaż ma leciutki teutoński akcent (samo sformułowanie jakby oksymoron, przyznacie Państwo), ale mówi pięknie. Pewien pan z Japonii, to mnie i moich znajomych pyta o zapomniane synonimy pewnego niezbyt często używanego wyrazu, a nie np. profesora Smitha z Oxfordu. Bo to ja i tacy jak ja jesteśmy odpowiednimi osobami. I nikt nam nie podskoczy, chociażby zjadł wagon kaszy i popił cysterną mleka.

Tak, Pawian się nadyma, ale właśnie został mocno dotknięty. To znaczy, że Głowiński ma napisać ponownie swoją książkę o Leśmianie po angielsku? I tę o powieści młodopolskiej też? A na cholerę, Pawian grzecznie pyta, chociaż już zaczyna ostrzyć toledański szpadel? Znaczy jeden z najwybitniejszych polonistów ma tracić czas i tłumaczyć? Zamiast pisać? To kim on jest? Naukowcem, czy współczesną odmianą kopisty? Swoje na inne? Z polskiego na nasze? Wolne żarty, czy nie szkoda marnować sił i talentu Profesora?

Przecież polonistyka zajmuje się tekstami, które zostały napisane, albo wygłoszone po polsku. I jeśli studentka z Japonii, jak się to Pawianowi zdarzyło, będzie chciała pisać pracę o języku Wałęsy, to przyjedzie tutaj, a nie na uniwersytet w Brighton. Bo ją interesują polskie słowa i dlatego studiuje polonistykę w Tokio (z epizodem w kraju nad Wisłą), a nie anglistykę w Londynie. Jak Pawian chce zjeść bułkę, to idzie do piekarni, a nie do młyna, albo pod silos zbożowy.

Zawsze musimy po swojemu, głupio, ale po swojemu. Francuzi nawet w słownictwie komputerowym używają własnych słów, a nie kalk z angielskiego. My zaś badania nad gwarami polskimi mamy prowadzić po angielsku. Żeby było światowo. Światowość i prowincja, to stan duszy. Jeśli tak założymy, dziś, urzędowo, to właśnie tak się stanie i będę pisać o stylizacji u Tetmajera po angielsku. A studenci z naszego uniwersytetu, będą mogli przeczytać moje artykuły i książki… po angielsku. Pawian teksty swoich kolegów i koleżanek przeczyta także po światowemu. A jakże. To wykładajmy też po angielsku, a w związku z tym zamiast po polsku, wszyscy będą mówić w pinglish (co i tak ostatnio zbyt często się zdarza, nawet w misyjnych mediach), a mowę polską usłyszymy tylko u szewca, kafelkarza, hydraulika i tych wszystkich ludzi, którzy studiów nie skończyli. Pawian zamiast jechać na Bałkany i trudzić się wraz z tamtejszymi polonistami nad złotymi łabędziami rozbłękitniającymi się w hymny stanie się lektorem angielskiego.

Słowników poprawnej polszczyzny tez nie wydajmy, tylko od razu i wyłącznie: polsko-angielskie. Słownik Lindego? Przetłumaczyć. Kochanowskiego? Tłumaczyć, niech się dziatwa uczy, jak wielkim angielskim poetą był. Dodać należy na marginesie, że chociażby to ostanie tłumaczenie jest. Tak samo jak tłumaczenia utworów Borowskiego, Białoszewskiego i innych. I nasi koledzy wykorzystują je na uczelniach zachodnich. Z pożytkiem dla wszystkich tych, którzy są zafascynowani szeleszczącym językiem. I dla tych, którzy co roku przyjeżdżają tłumnie do szkół języka i kultury polskiej rozsianych po naszym kraju.

Filologia narodowa ma się zajmować ochroną i upowszechnianiem języka, który bada. Pawianowi nie chodzi o zamknięcie na świat. Bo oczywiście, dlaczego nie tłumaczyć, można, a nawet trzeba – ale najpierw trzeba pamiętać o tym, że germaniści w Niemczech i italianiści we Włoszech piszą w swoich językach. Dla ochrony i upowszechnienia własnego języka. Po to właśnie oni są. To nie są anglistyki o literaturach i językach regionalnych świata anglojęzycznego. I nie karać badaczy, za to, że piszą w swoim własnym języku. Prowincja jest w nas, jeśli tylko tak założymy. A literatura polska i język polski, to nie jest żadna prowincja. I świat o tym wie. Szkoda, że tego nie widzą nasi urzędnicy i zachowują się w opisany w literaturze polskiej sposób:

“Mój Boże, mówiła pewna szlązaczka do turystów, czy też studentów wrocławskich, tacy porządni panowie i mówią po polsku!”

(Wacław Nałkowski, Jednostka i ogół: szkice i krytyki psycho-społeczne)

Pawian jest zniesmaczony sytuacją i wychodzi po angielsku… Na Słowację.

Reklamy
Published in: on 12/12/2008 at 18:12  11 komentarzy  

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2008/12/12/ogryzki-historii-czyli-pawian-bedzie-pisal-w-swahili/trackback/

RSS feed for comments on this post.

11 komentarzyDodaj komentarz

  1. Pawianie! rozumiem i popieram Twoj niesmak i zezlenie 🙂
    Jednakze jedynie w Twojej dyscyplinie.
    Zamkniecie innych wydzialow na swiat – i nieznajomość języków obcych – powoduje intelektualny uwiąd i postępującą wsobność.

  2. Ależ oto własnie chodzi, że ta punktacja dotyka właśnie NAS! I nie chodzi także o nieznajomość języków – bo wielu światowych humanistów to np. Francuzi piszący po francusku, bardzo popularne metodologie, które poloniści znają.

  3. 🙂 dlaszego na Słowację? nad morze, do nas Pawianie

  4. Pawian lubi bardzo ten moment nad polskim morzem, gdy zmierza w stronę wody, a ona wyłania się zza piasku, jako mały trójkącik widoczny w prześwicie wydm. Od chwili, gdy Pawian zapamiętał morze, a miał wtedy lat 3, właśnie ta chwila powoduje jego ekscytację. I czasem mu się śni. Ostatni raz nad polskim morzem Pawian był w 2005, ale wróci… jeszcze nie raz, ma taką nadzieję.

  5. Czyli pawian złożył na moje barki wątłe niesienie owego Graala ”czystej mowy polskiej” [ale niestety nie jestem szewcem, hydraulikiem ani kafelkarzem – na ”trwogie nie pomogie”].
    Tedy składam pionierskie ślubowanie i solennie obiecuję strzymać wszelkie termina, by język polski [ a i wolski] nie zaginął.
    Czuj duch.

  6. 🙂 no to

    masz całkowitą rację. Kompleks polski… Za chwilę będziemy bardziej anglosascy od Wyspiarzy

  7. Stroeheim: Pawian być głęboko wdzięczny
    Joe: i wyobraź Pani sobie jak nagle jedziesz na przykład w rzeszowskie i porozumiewasz się jedynie w pinglish 😉

  8. a ja właśnie piszę o Długoszu po angielsku. więc literaturę pomocniczą mam głównie polską, bo ta innojęzyczna nie zawsze się nadaje – jest zbyt ogólna, często przestarzała, albo niedostępna. z jednej strony promotor skłania mnie ku poszerzeniu bibliografii o coś „bardziej dostepnego”, a z drugiej docenia wkład mojej pracy w ewentualne przybliżenie polskiej historiografii odnośnie interesujących mnie tematów.
    zdarzają się ciekawe artykuły polskich naukowców w międzynarodowych periodykach i kompilacjach artykułów, napisane w językach kongresowych. ale napisanie takiegoż powinno wynikać z chęci podzielenia się z szerszym gronem swoimi badaniami, a nie z wymogów jakichś smiesznych komisji.
    poza tym każdy porządny historyk, a pewnie i historyk literatury, sztuki czy nauki, czyta przynajmniej w kilku jezykach i w takiej sytuacji naprawdę nie wszystko na świecie musi być po angielsku:)

  9. A bo my to zawsze musimy przed orkiestrę!

  10. Pawian do piekarni chodzi po bułki, niektórzy do piekarni chodzą na wykłady… 🙂

  11. Ten fragment był dla Ciebie, Delfinku – wiedziałam, że docenisz dowcip branżowy 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: