Zawsze muszą Pawiana wkurzyć, czyli o szelmach z Bogiem na ustach

 

http://wyborcza.pl/1,75248,6018034,Ich_Watykan_nie_broni.html

Pawian jest niewierzący, ale się stara w kontaktach z osobami wierzącymi, żeby nie wyjść czasem na małostkowego pętaka. Ty wierzysz, ja nie wierzę i tyle. Jednocześnie nie rozumie, że jak w Polsce ktoś nie zgadza się z poglądami księdza (człowieka), to zaraz jest to atak na kościół (tak wiem, że się to pisze dużą literą). Jeszcze w XIX w., gdy Lucynie Ćwierciakiewiczowej nie spodobały się głoszone z ambony przez biskupa słowa, to wyklęła go, dość nielogicznie, bo do siódmego pokolenia, a na dodatek, zanim wyszła ze świątyni, obdarzyła mocnym słowem: szelma.

Postawa znanej autorki książek kucharskich przypomina Pawianowi, prawie że współczesną historyjkę, gdy jechał nasz bohater autobusem po pięknej ziemi kieleckiej. Na pierwszym siedzeniu za kierowcą siedziała starowinka, no taka babuleńka około 80 lat. Maleńka, pomarszczona, chudziutka. Nagle do autobusu wtarabanił się dobrodziej. Znaczy ichni proboszcz. Czterdzieści latek, wypasiony, lico rumiane. Babuleńka wstała i ustąpiła miejsca. Księżulo usiadł. Finał sceny nie był ważny, ale chodzi zawsze o fakt, że byczkowi w sile wieku, tylko ze względu na sukienkę duchowną przyszło do głowy, że w majestacie religijnym może być świnią i chamem. Rzecz jasna, sprawa nie jest prosta, bo Pawian zna też takich duchownych, przy których św. Franciszek jest egoistą. Szczególnie ciepło wspomina pewnego popa, który zaprosił Pawiana na obiadek i herbatkę. A Pawian wówczas był sobie po prostu cudzoziemskim Pawianem z ulicy (sprawa nie działa się w Macedonii, jak ostatnio wiele w pawiańskim życiu).

Pawian tylko jednego nie rozumie, jak w sercach wyznawców religii miłości może być aż tyle nienawiści. Pawian wie, że rezolucja ONZ niewiele zmieni. Raczej nic. Jednakże są takie momenty, o których mówił pewien znany warszawski lekarz do swojego syna, poety: “Jeśli nie wiesz, jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie”.

 

– Katechizm Kościoła katolickiego mówi, że należy unikać dyskryminacji osób homoseksualnych, ale tu chodzi o co innego. Deklaracja ma charakter polityczny, uczyniłaby z gejów nową kategorię osób chronionych przed dyskryminacją. W przyszłości mogłoby to doprowadzić do nacisków, aby w imię zrównania praw legalizować homoseksualne „małżeństwa” – przekonuje abp Celestino Migliore, stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy ONZ.

 

No i wszystko jasne, żeby uchronić się przed niemoralnością i zgorszeniem, które siałyby pary homoseksualne, lepiej żadnej rezolucji nie podpisywać, tym samym zgadzając się na kary śmierci. Aforyzm Leca, jak najbardziej pasuje do hierarchy kościelnego: “sumienie miał czyste, nie używane”. Oj Celestyn, Celestyn, mamusia ci nie mówiła, że jak się masz głupio odzywać, to lepiej, żebyś milczał. Stupido!

Pawian się nie zna na kościelnej dyplomacji i na teologii, Pawian tylko Biblię czytał, dlatego rozumie takie słowa: miłosierdzie, współczucie, pomaganie bliźnim, skrzywdzonym, sprzeciwianie się złu… Pawian nie rozróżnia wedle Orwella: cztery nogi dobrze, dwie nogi źle. Skrzywdzony, to skrzywdzony i trzeba odkładać swoje uprzedzenia, swoją małostkowość i rzucać się do pomocy. Ale co tam Pawian wie, ateista jest i tyle.

Od dawna Pawian mówi, że aprioryczny sprzeciw wobec relatywizmu jest najwyższą formą tegoż relatywizmu. Pawian jeszcze doradza, żeby w takim razie w kościele, w najbliższą niedzielę zbierać na tacę i ufundować jakąś jedną, albo i dwie szubienice w krajach muzułmańskich. No bo, jeśli nie będzie Watykan potępiać kar śmierci, żeby tylko łapek nie upaprać, to niech już poleci na całość, a nie tak w pół drogi – Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek?

Pawian rozumuje nieco inaczej niż pan Semka na swoim blogu. Bo dla Pawiana świat jest prosty, jak mają kogoś zabić, jak mają komuś krzywdę zrobić, to trzeba działać. Nawet, jeśli inaczej się nie da, tylko gestem. Tylko podpisaniem petycji. Od czegoś trzeba zacząć. Współczesny kościół katolicki, jako organizacja, brzydko mi pachnie. W końcu ostatnio już była mowa, że do seminariów gejów przyjmować się nie będzie. Sami dyskryminują, to im obojętna forma cudzej dyskryminacji. Bo z jednej strony to, że los gejów i lesbijek jest im tak dalece obojętny, że to aż grzech, bo w końcu było coś o miłowaniu nieprzyjaciół, ale to w sumie dziwić nie powinno, skoro z drugiej BXVI nie ma ochoty się nawet upomnieć o swoich, więzionych w Chinach biskupów i księży.

Jak takie coś oceniać? Jak? Pawian powie, że to szelmostwo i podobnie jak pani Lucyna doda: przeklinam was szelmy do siódmego pokolenia! Nielogiczne? A niech będzie… Świat nie jest logiczny, szczególnie, jeśli relatywiści potępiają relatywizm. Szelmy i tyle. Wstyd!

 

 

Przypisy:

 

Słownik języka polskiego

 

szelma «z dezaprobatą lub z uznaniem o osobie sprytnej, umiejącej sobie radzić w życiu, nie zawsze w uczciwy sposób»

Reklamy
Published in: on 12/05/2008 at 14:05  30 Komentarzy  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2008/12/05/zawsze-musza-pawiana-wkurzyc-czyli-o-szelmach-z-bogiem-na-ustach/trackback/

RSS feed for comments on this post.

30 KomentarzyDodaj komentarz

  1. tak mnie na marginesie się przypomniało iż mój znajomy kapłan prawosławny zalecał mi mówienie ”ksiądz prawosławny” – podobno ”pop” jest lekko uwłaczające..
    czy może pawian słyszał o tem zjawisku zmiany nazewnictwa?

  2. Pawian nie słyszał… ale Pawian popyta. Ma różne wejścia 😉

  3. Też się kiedyś starałem, żeby nie wyjść na małostkowego pętaka. Ale bez ukrywania własnych pogladów się nie da, więc zostałem małostkowym pętakiem.

  4. a Semka jest gróby!
    (to pisałem ja, makowski. blogger 7mej klasy.)

  5. freelancer: ja chyba też i jakoś mi z tym źle
    Mr Makowski: Pawian po powrocie z Macedonii też cienki nie jest 😀

  6. Nie pierwszy raz ta organizacja podejmuje tchórzliwe decyzje. Szkoda, że nauka swoja drogą, a polityka swoją.

  7. e, bo to socjo, niestety raczej polityka i biznes jest niż duchowość. Niby nic się nie zmieniło, ale nam idealistom wydaje się , że inaczej być powinno

  8. Oj to w sumie jasne jest 🙂 Przecież kk to organizacja, instytucja co znaczy (z małymi wyjątkami): forsa i moje widzimisię najpierw a potem ewentualnie jakaś działalność dla dobra innych. Bo taki jest cel instytucji, że jej przetrwanie jest najważniejsze. Śmieszne jest to, że ta instytucja ma organizować ludziom życie duchowe a to trochę idiotyzmem i sprzedażą odpustów trąci.

  9. Dwa tysiące lat rozwiniętej obsesji seksualnej, a tu wwala się Pawian i chce zepsuć zabawę. Fuj, Pawianie.

  10. A ten syn, co mu się szanowny tata kazał zachowywać przyzwoicie to Antoni Słonimski?

  11. No, tak. Tolerancja. Ale co ma zrobić Jego Ekscelencja Migliore, jeśli on też w Bibli wyczytał, że Bóg stworzył mężczyznę i niewiastę, pobłogosławił im i powiedział bądzicie płodni i rozmnażajcie się? Trudno, żeby milczał. Kościół nie akceptuje małżeństw homoseksualnych i nie może udawać, że jest inaczej. Mam Kościołowi sporo do zarzucenia, ale tu akurat będę bronić abp Migliore w tej sprawie. Z resztą Deklaracja ONZ to tylko deklaracja, nie żadna konwencja, ani nawet rezolucja. Podpisuje się pod nią ten kto chce, a Kościól akurat nie chce. I ma do tego prawo. Są w ONZcie państwa bardziej krzywdzące homoseksualistów.

  12. A jeszcze by mozna rzec… huncwoty!
    Ale szelmy lepsze, eleganckie takie wiecej.
    Moja prababka (niech jej ziemia…) mawiala jeszcze szubrawcy, ale to juz bylo barrrrdzo mocne okreslenie.

  13. furla: rozumiem, ze Kosciół może nie akceptować, że może nie tolerować małżeństw homoseksualnych. Natomiast sprawa małżeństw nie dotyczy, można chyba bronić skrzywdzonych, nawet niekoniecznie ich lubiąc, nieprawdaż? Po prostu postawa „Aut Cesar, aut nihil” jakoś nie pasuje mi do Kościoła, w którym Syn Boga wybaczał, miłował i miłości uczył. To też jest w Biblii.
    Tak podobno mawiał doktor Słonimski, co też nie uchroniło jego syna przed kilkoma wpadkami:
    „że kiedyś byłem małoduszny, że kiedyś brakło mi odwagi” (proszę wybaczyć ewentualną pomyłkę, ale cytuję z głowy, czyli z niczego)

  14. właściwie furia ma rację – od kościoła wymagać nie powinniśmy; to nie ma sensu
    przecież Pawianie, ty argumentujesz logicznie – to wynika z tego, tamto z tamtego, tu zostało napisane… to na nic, nie możemy wymagać od instytucji kierującej się zbiorem plemiennych legend, żeby postępowała logicznie – to trochę tak, jakbyśmy spierali się z kolegium augurów o auspicja, dowodząc, że skoro sępy nad padliną krążyły w taki a nie inny sposób, to powinni zaakceptować rezolucję, bo przecież wiadomo, co takowy ruch ptactwa oznacza

  15. odrzuca mnie każde środowisko, gdzie widzę „sumienia w sejfach na szyfry dogmatów”. a tak się dziwnie złożyło, że w polsce właśnie w instytucji na małe k jest chyba najwięcej.

  16. Alez kosciol postepuje logicznie, nie mniej niz banki i towarzystwa ubezpieczeniowe 😉

  17. Hihi,

    Pawianie, Ty mi tak strasznie moją Polonistkę z liceum przypominasz. Też była niewierząca, a w nocy miała czasem wizje, że oto Paruzja nadchodzi. I wspinała się na swoją górę z głazem, jako ten Syzyf. I najpiękniej na świecie mówiła nam o Biblii na lekcjach – jako ta zabita ateistka, ale dorosła, kłóciła się z ateistami gówniarzami, i klarowała im, o co mogło chodzić temu całemu Jeszui. I miała swojego Filipa, tak jak Ty masz Ł.

    A, i klęła jak szewc, i nerwicę miała gorszą ode mnie… cholernie ją szanowałam, choć w odróżnieniu od reszty klasy, na piwo z nią nie chodziłam. Z Tobą bym za to chętnie kiedyś poszła, gdybyś miała chęć.

    Pozdrawiam, bo mnie tu nie było kawał czasu

  18. @tani1
    odtrącając potencjalnych klientów ze względu na orientację seksualną to un ten kościół logicznie nie postępuje

  19. Ha. Nie dalej, jak wczoraj rozmawiałam na ten temat z Oliveirą. Ha. Jak tu nie zgodzić się z Pawianem, jak?

  20. Pawianno Nadobna, jesteś ożywczą krynicą blogową, w chwilach, gdy człowiek dochodzi do wniosku, że całe to blogowanie to strata czasu. Ale zastanowiłem się, że u Ciebie mamy do czynienia, do czytania, z blogiem wyższego rzędu – z blogiem felietonowym!

    Mam nadzieję, że cię ten sieciowy komplement o mdłości nie przyprawi, bo wyobrazam sobie, ze macedońskie słodkości są dużo bardziej hardcorowe…

    Pozdrowienia i powodzenia
    🙂

    ps. W sprawie szelm czarnych pełna zgoda!

  21. Szkoda, że wordpress nie umożliwia ponownej edycji komentarzy, bo poprawiłbym te z bez kropeczek…

  22. Freelancer: znasz Pawiana i wiesz, że on naiwny, jako to dziecię
    tani: ale ja od nich wymagam idei, a nie kwitka do kasy 😉
    pino MC: i tak wyszłam na starą dydaktyczną szumowinę 😉
    jotesz: lokum, baklawa i te inne smaczniutkie rzeczy, ale mają tendencję do zaklejania Pawiana 🙂

  23. lisek: przynajmniej Kinder, Kirche i Kuche nam zostaje :), że w obcym języku, no trudno

    meg: Pawian antycypuje rózne wirusy i widma, które krążą po Europie 😉

  24. Pawianie,

    jasne 😀 Stara dydaktyczna szumowina, co ze studentami Paulanera sączy, albo i co inne 😉

    Pozdrawiam

  25. freelancer: Mosz ci, recht, jednako oni cos z duzych instytucji ssacych maja. I doswiadczenia co niemiara i logika wewnetrzna jest, tylko za duzo inercji… trzeba by reformy, odnowy… a to sie kloci z aksjomatem.
    A co powiesz na ZUS? Albo RUCH? Moze to by bylo trafniejsze?
    Macham.

  26. PinoMC: Ze studentami? Bywa 🙂 Ja tam lubię dobre towarzystwo.

  27. Il manifesto furioso.

    A pogląd jakoby „aprioryczny sprzeciw wobec relatywizmu był najwyższą formą tegoż relatywizmu” zasługuje na pierwszy rzut oka na uwagę i zastanowienie. Na drugi zaś – na podziw.
    Ukłon.
    T.

  28. Zapewne przeklinanie do siódmego pokolenia jest ‚antidotum’ na błogosławienie do siódmego pokolenia, jakiego mógł/może udzielić, za opłatą, papież ?

  29. tani1: zgadzam się, porównanie do tych dwóch instytucji jest znacznie trafniejsze – ciekawe, prawda? oto KK przypomina w swym działaniu zakamieniałe w soc-rzeczywistości instytucje. To chyba ze względu na ten jakby feudalny rys tych instytucji – mam na myśli układ wewnętrznych zależności między funkcjonariuszami o kolejnych stopniach wtajemniczenia.

  30. ikropka: Koniecznie za oplata! Mozna by ja nawet okreslic, zroznicowawszy ile dla cesarzy a ile dla tluszczy, no chyba ze bylaby zawszejednakowa, wowczas blogoslawienstwa do siodmego pokolenia bylyby cenniejsze i nabieralyby szczegolnej magicznej mocy rowniez przez swa rzadkosc.
    freelancer: mnie tez zawsze niezmiennie olsniewaja takie ciekawe analogie, ktorych w przyrodzie cala masa. Nie powinno nas to chyba jednak dziwic, gdyz wszyscy w zasadzie jestesmy ulepieni z jednej gliny, roznimy sie nie tak znowu bardzo, czasem kolorem wlosa, czasem stopniem przyzwoitosci. W tym konkretnym omawianym przypadku, przypadku chodzi m.in. o kolory… chociaz, kardynalowie… nie az tak kardynalnie… 😉


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: