Międzynarodowy dzień tolerancji, czyli o powszechnej Sodomce z Gomorką

 Miliony Polaków, którzy nie zawsze mogą wylegitymować się regularną metryką ślubu, chodzą w gaciach po mieszkaniach, w których to mieszkaniach wisi często popiersie Szopena oraz młodzież.

(K.I. Gałczyński)

Pawian ostatnio jest jak ten człowiek, któremu rabin kazał kupić sobie kozę. Pawian ma chyba całe stado kóz, bo pasie je od rana do wieczora i nie ma pojęcia, co w trawie piszczy. Wrócił jednak do domu, kozy oporządziwszy i czyta mail, z którego się dowiedział, że jest Dzień Tolerancji. Na blogu podczytywanym (w przypisach) znalazł link i słowa, które go mocno zastanowiły. Słowa te pasują, jak pięść do nosa, w dniu tolerancji.

Pani Julia Pitera wyraziła swoje zdanie niefrasobliwie, jakby w ogóle żyła na jakiejś planecie, gdzie ludzie są aseksualni. Pawian zacytuje:

“Orientacja seksualna to intymna sprawa każdego człowieka. Mówiąc o tym publicznie, człowiek sam stawia siebie poza pewną normą”.

Polski system gramatyczny nie pozostawia wątpliwości, co do orientacji seksualnej pani Pitery, a ona zgrywa naiwną? Czy też nie jest świadoma słów, które codziennie wypowiada? Jeśli ktoś mówi, że ma dzieci, to chyba nie oznacza to procesu pączkowania, czy też wziętych z Huxleya butli, tylko jest to materialny dowód na uprawianie seksu, a tym samym upublicznienie go w osobie synka lub córeczki. Wniosek? Wszyscy posiadający potomstwo ustawiają siebie poza normą, bowiem w miejscach publicznych winni mówić, że to nie ich bachor, tylko jakiś cudzy wytwór seksualny się do nich przyplątał. No, bo przecież, jak się przyznają, że bejbis jest ich, to zaraz wyrażą cos intymnego. Och, będą mówić głośno o orientacji seksualnej. Jakie to niesmaczne, tak głośno mówić, że ma się dzieci – zezwierzęcenie, tak głośno i wyraźnie objawiać, że się coś w pościeli majstrowało?

Jeśli ktoś mówi, że ma męża lub żonę, to chyba właśnie znaczy to, że zadeklarował orientację seksualną. Nieprawdaż? Nie oznacza to uprawiania seksu, bowiem istnieją białe małżeństwa, ale jeśli z kimś idzie się do kościoła, urzędu, to właśnie oznajmiło się światu swoją orientację. Biorę sobie ciebie, obrączki wymieniamy, a tu się okazuje, że to poza normą. Rosół na przyjęciu weselnym stygnie, a para młoda w nogi, jak zatuszować nietatkt potworny wyjawienia publicznego orientacji seksualnej? Nie będzie fotografa, picia ze związanych kokardką kieliszków. No bo jak? Tak się przyznać przed całą rodziną do orientacji seksualnej? A ten gromadny wrzask: “gorzko”, którego się rodzinka bezwstydna domaga, zmuszając nowożeńców do objawienia tej orientacji, do postawienia się poza marginesem normy społecznej? A ta obrączka na paluchu, to co ma być? Zdejmuj ja zaraz, ty zboczeńcu jeden z drugim, ty potomku markiza de Sade. Jak ci nie wstyd objawiać światu swoją orientację? No jak? A do kąta, ty pozanormatywny świntuchu…

A końcówki nazwisk żeńskich? Pawian myśli szczególnie o tych zakończonych na –owa i – ina? Pani Pawianowa na przykład od razu pokazuje światu, że ma męża Pawiana. A taka pani Pylina? Żona pana Pyła? W dowodzie ma to proszę państwa, w dowodzie. W urzędowym dokumencie – bezwstydnica jedna ujawniającą orientację. Tak pokazuje prawo jazdy policjantowi, dowodzik, a w nim co? Od razu policja wie, że ona hetero. Jaka potworność! Że takie niemoralne kobiety chodzą po tej ziemi i żadna kara ich nie spotka, to wstyd i hańba. Powinni tego zabronić. A w domu, pewnie w salonie ma, ach, nie wiem, czy mi to przejdzie przez klawiaturę, bo to straszne świństwo. No, ale powiem. Zdjęcia ma, za przeproszeniem ze ślubu. I dzieci na to patrzą. Czy Państwo są w stanie wyobrazić sobie to ogólnopolskie bezeceństwo codziennego ujawniania swej orientacji seksualnej? Przy obiedzie? A nawet w czasie duszpasterskiej wizyty?

Pawian nie chce być wulgarny i brutalny, ale już chodzenie za rękę, całowanie się, szczególnie takie, gdy chłoptaś w pubie sprawdza, czy jego dziewczyna nie ma trzeciego migdałka, to jest naprawdę straszne. Idą sobie i ujawniają. Ot tak, bez zastanowienia się, bez refleksji, łażą i ujawniają. A literatura? Tadeusz Zosię kochał… A tam, taka ich miłość. Ujawniają trzynastozgłoskowcem typusy zbereźne.

Z tej całej Sodomy wychodzą jedyni sprawiedliwi – homoseksualiści. Bo im nie wolno mieć aktu małżeńskiego, nie wolno im mieć dzieci. No to i ujawnić nie mogą. Niech się teraz pani Pitera weźmie za tę całą bandę heteryków, żeby nie ujawniali, no bo wstyd. Norma jest, no nie? Żadnych obrączek, nazwisk wspólnych, dzieciaków też. Odbierać tym ujawniającym. Od razu. W momencie. Bo jeszcze dzieci przesiąkną i tez będą ujawniać patologię, że mają orientację seksualną, a na to, w kraju Szopena, Mickiewicza i Jana Pawła II z pewnością nie można pozwolić. No bo jak to tak? Poza normą?

Niech tam mają ci ujawniający heterycy swój dzień tolerancji, ale bez przesady. Porządek musi być. Dobrze, że mamy Piterę. Ona raz-dwa ukręci łeb temu ujawnianiu orientacji seksualnej.

Czego domaga się z całą stanowczością – Pawian przydrożny!

Przypisy:

http://abiekt.blogspot.com/  

http://www.pardon.pl/artykul/6899/polska_para_roku_to_dwoch_panow_w_tym_raczek_szok

Reklamy
Published in: on 11/20/2008 at 22:49  33 Komentarze  

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2008/11/20/miedzynarodowy-dzien-tolerancji-czyli-o-powszechnej-sodomce-z-gomorka/trackback/

RSS feed for comments on this post.

33 KomentarzeDodaj komentarz

  1. piekne!
    niby banal z ta orientacja, ale Pawian tak to pieknie zakonczyl ze ach ach!

  2. Wygląda mi na to, ze Pawian uprawia galopady (taki gatunek literacki). I rzeczywiście, Krzysztof ma rację: największa trudność jest — jak zakończyć.Tu Pitera mocno ściągnięta,może tylko zarżeć.

  3. A czy pani Piterze nie spodobaliby się także geje/lesbijki, wstępujący w związki małżeńskie (mający dzieci) po to, by swoją prawdziwą orientację ukryć a tę „jedyną właściwą” zamanifestować? Z tego akurat powinna być zadowolona.

  4. No to ja w pewien sposób pójdę pod prąd i spytam: a co to mnie obchodzi kto z kim śpi? Jeżeli kogoś lubię (lub nie), to nie ma dla mnie znaczenia jego orientacja. Liczy się człowiek i moje z nim relacje. Nie napiszę, że znam z wiele osób homo – być może tak, ale ja o tym nie wiem. Nikt wprost mi o tym nie powiedział, a ja jakoś słabo jestem wyczulona na inne sygnały w tym temacie. O firmowych romansach damsko-męskich tez zawsze dowiaduję się ostatnia.
    W mojej pamięci trwale zapisały się medialne doniesienia o tropiących gejów działaczach LPR. Pamiętasz te newsy z basenu w Opolu, ze szczegółami na której ręce noszą kluczyk do szafki geje itp.? Dla mnie nienormalni są właśnie ci tropiciele orientacji seksualnej.

  5. marzatela: mówiąc , ze cię nie obchodzi podpisujesz się pod retoryka Pitery że sprawa intymna i nich się nikt nie obnosi. Chyba że twoje „nie obchodzi” dotyczy konsekwentnie obu orientacji i z jednakowym brakiem zainteresowania przyjmiesz opowieść o romantycznej kolacji we dwoje, we dwie, we dwóch.Tylko najczęściej jest tak że jak „we dwoje” to ok a pozostałe opcje niech się schowają, bo kogo to obchodzi.

  6. pawian jak zwykle napisał pieknego posta. i za to pawiana kochamy

  7. Mnie nie obchodzi kto i z kim sypia. Czy we dwoje, we dwóch, we dwie. Zwisa i powiewa. Mnie obchodzi to, żeby jak już wylezie z łóżka od tego sypiania, to gadał z sensem i obowiązki wykonywał z sensem. Nie obchodziło mnie, kogo mój promotor całował wieczorem na dobranoc, bo ważniejsze było, żeby na seminarium przyniósł poprawiony rozdział pracy. A że gej? O jejuś i co z tego?

    Socjo, dzięki za wspaniały komentarz do słów przerażonej światem Pitery.

  8. Ludzie mowia, ze ich nie obchodzi, kto z kim sypia. Pitu-pitu (nomen-omen). Wszystkich obchodzi, a kto sie nie przyznaje, ten hipokryta zakichany! 😀 Pawian, ten dzisiejszy wpis to bedzie klasyk. Zobaczysz! 🙂

  9. @Odwodnik
    Dokładnie tak samo nie obchodzą mnie ukłądy damsko – męskie. Dlatego wspomniałam, że o firmowych romansach (tych damsko-męskich) dowiaduję się zawsze ostatnia, już jak wszyscy wiedzą od dawna.
    A jeśli chodzi o afiszowanie się uczuciami (niezależnie od opcji) to ja akurat tego nie robię, ale tez nie razi mnie to u innych. Ludzie są różni i mają różne potrzeby ekspresji.
    A jeśli chodzi o Piterę i jej wypowiedź – to uważam, że doszło tu do pomieszania pojęć: intymność jest intymnością (niezależnie od orientacji), a wstyd i ukrywanie „niesłusznej” orientacji seksualnej to zupełnie inna sprawa….

  10. @marzatela
    A czy już ślub Cię obchodzi? I czy nie uważasz ślubu za afiszowanie uczuciami? Tak z przymrużeniem oka, ale jest to jeden z bardziej publicznych sposobów afiszowania się.

    Ale zgadzam się, że prezentowane przez Piterę podejście to pomieszanie pojęć. Właśnie w tym kryje się cały problem: że w przypadku pary homoseksualnej wszelkie okazywanie bycia razem traktowane jest (nie tylko przez Piterę ale i przez gro bywalców forów internetowych, a pewnie i dużą część społeczeństwa polskiego) jako naruszanie dopuszczalnych przez granic intymności, jak manifestowanie, afiszowanie się. W przypadku par hetero takie zachowania (wymieniane przez Pawiana trzymanie się za rękę, branie ślubu itd) traktowane są jako norma. Ba, nawet jak coś pożądanego.

  11. Nie zgadzam się z Toba Pawianie dzisiaj nic a nic. Nie widzisz różnicy pomiędzy braniem ślubu, a mówieniem w wywiadach że sie śpi z tym lub owym? W przeciwieństwie do jednego z przedmówców naprawdę mnie to nic nie obchodzi. Każde działanie musi mieć jakiś cel. Czemu niby ma służyć mówienie o swoich preferencjach seksualnych? Sensacja? Jest sensacja. Specjalne traktowanie? Jest, a jakże. Ja nie biegam po ulicach i nie obwieszczam wszem i wobec z kim sypiam, bo to moja sprawa.

  12. @Krysia
    A co rozumiesz pod określeniem „ślub”? Przysięgę miłości, wierności i uczciwości złożoną przed Bogiem? Tu już jest śliski temat – są różne religie, wyznania, Kościoły. A może chodzi o urzędową rejestrację związku i wszystkie skutki prawno-cywilne z niej wynikające?

  13. Apski, zgadzać się nie musisz, ale nie spłaszczaj sprawy do „sypiania”. Mój felieton sypiania nie dotyczył… Pawian sypia z kotem i nikomu nic do tego, ale ja pisałam o „publicznym ujawnianiu orientacji selsualnej”, a nie o sypianiu.

  14. @ marzatela
    Jedno i drugie zalicza się do mojej definicji ślubu.
    Kiedy pytałam o stosunek do ślubu, miałam na myśli kontekst wypowiedzi Pitery, czyli wieloletni związek Tomasza Raczka. Temu związkowi chyba jednak bliżej do małżeństwa niż do romansów w pracy. Skutki cywilnoprawne w tym kontekście mnie tu nie interesują, ważne jest zobowiązanie spędzenia ze sobą życia – może być przed Bogiem, może być przed urzędnikiem, może być przed sobą nawzajem.

  15. „wieloletni związek Tomasza Raczka. Temu związkowi chyba jednak bliżej do małżeństwa niż do romansów w pracy”… to mi przypomniało, że wszyscy o Szczygielskim mówią „partner życiowy”… a jak ktoś nie jest życiowym, tylko np. po dwóch latach… Raczek to inna bajka, a my cioty inna. Taka jest prawda 🙂

    ja nie wiedziałem, że ty mnie czytasz. Co za radość 🙂

  16. @Krysia
    No więc w czym problem? Pamiętasz to nieszczęsne orędzie prezydenta? Tamten film ze ślubu dwóch gejów obiegł cały świat. Zademonstrowali ważną chwilę w swoim życiu.
    Chociaż chyba zbytnio odbiegłyśmy od tematu toczącej się tu dyskusji 🙂

  17. Ale sie usmialam! Pawian wie jak to ujac, zebrac i na lawie postawic:) No i jak ma byc rownosc to niech bedzie. Problem tylko w tym, ze niektorzy mysla, ze sa bardziej rowni, a krzywi niech sie pochowaja.

  18. Kto publicznie ujawnia swoją orientację seksualną, ten nie powninien się dziwić, że poprzez tę orientacje będzie postrzegany. To jest jak najbardziej normalne. Niespłaszczając: nie interesuje mnie z kim odbywa stosunki seksualne Raczek czy inna osoba publiczna. Odpowiedz mi tylko Pawianie: po co o tym mówi? Cel.

  19. Apski: mówiąc, że masz żonę/narzeczoną lub dziecko robisz dokładnie to samo. Po co o tym mówisz? Cel? Ujawniasz publicznie swoją orientację seksualną. Po prostu zechciej zrozumieć, że równe prawa dla wszystkich. Ty idziesz do kina ze swoją partnerką, a dlaczego Raczek ma kłamać? Bo ujawnia? Ty też ujawniasz… Równe prawa dla wszystkich.

  20. @marzatela
    Problem w tym, że zbyt nieuważnie czytam komentarze, ech. Uciekło mi „nie” w „ale tez nie razi mnie to u innych”, a następne zdanie już w ogóle :/ Co oczywiście doprowadziło do maksymalnie spaczonej interpretacji reszty. Przepraszam!

    @abiekt
    Ano ten po dwóch latach będzie musiał poczekać jeszcze z dziesięć lat na zostanie „dobrym” gejem. A może aż zostanie gwiazdą?
    Swoją drogą do związania małżeństwa według prawa zwyczajowego w Kanadzie trzeba mieszkać razem od roku do trzech, a w Szkocji jeszcze do niedawna wystarczyło 20 dni… Tyle że w Szkocji dotyczyło to chyba tylko związków hetero.

  21. Zdecydowanie hetero 🙂

    Apski – ja kiedyś miałem u siebie taką zabawę dla heteryków. Polecam: http://abiekt.blogspot.com/2008/04/kwestionariusz-heteroseksualnoci.html

    ps. Droga Pawianico 🙂 przepraszam za autoreklamę 🙂

  22. Hmm gdzies mi koment wsiąkł. To jeszcze raz. Apskiemu polecam pewien tekst, który kiedyś zamieściłem na blogu – http://abiekt.blogspot.com/2008/04/kwestionariusz-heteroseksualnoci.html Ile razy mamy udowadniać, że heteroseksualne osoby nigdy nie zauważają tego, że zabraniają nam robić to co sami ciągle robią?

  23. Ten program antyspamowy Cię zawłaszczył, abiekt. Już poprawiłam. jako że komentarze mają nieco inną treść umieszczam obydwa. A ja zachęcam do rozwiązywania testu 🙂

  24. Pawianie,

    wiem, że nieładnie się reklamować, ale tym razem się odważę. I wrzucę linka do swojego tekstu, bo przypuszczam, że tematyka może Cię zainteresować.

    http://tekstowisko.com/pino/57393.html

    Zresztą, karty na stół: to Ty zrobiłaś ze mnie feministkę.

    pozdrawiam

  25. @Pino MC, było nie dawać URLa, toby nie było komentarza: „Kazimiera Szczuka zakompleksiona idiotka” jest psychoanalizą ssaną z palca. Zwłaszcza człon „idiotka” aż się prosi o jakieś uzasadnienie. Po lekturze „Milczenia owieczek”? „Kopciuszka”?

    Trochę za szybko i za łatwo.

  26. Dobra, spoko.

    Było nie dawać, zgadzam się. Jeden błąd więcej w życiu, nic nowego.

    Szkoda, że to zwykle te mniej istotne zdania wzbudzają ekscytację, ale co ja mogę.

    Pozdrawiam szybko i łatwo.

  27. @Pino MC, z resztą tekstu się zgadzam, trudno się nie zgodzić, będąc mną ;), więc to „mniej istotne” zdanie, z którym się mocno nie zgadzam, przez kontrast aż wyje.

  28. Nic mi do zabraniania komukolwiek czegokolwiek. Może sobie Pan Raczek i ktokolwiek spacerować pod rękę z kochankiem, kotem, czy słoniem. Ale dlaczego gdy wiadomość poszła w świat nie w wyniku przypadkowej obserwacji rzeczywistości zastanej, a w wyniku nachalnej informacji rozprzestrzenianych przez samych zainteresowanych, ciż sami zainteresowani robia baranie oczy i nagle pragną anonimowości. Nie trzymam Droga Pawianko mojej dziewczyny, żony, kochanki za rękę żeby coś demonstrować. Jeżeli inni robią to w tym celu, współczuję.

  29. @wszyscy (prawie)
    Kurwa mać, bardzo proszę nie spłycać mojego związku do ‚ona SYPIA z kobietą’!!! Czy do Was nie dociera, ze homoseksualizm to nie jest seksoholizm? Mówicie ‚ona jest z Radkiem’ czy ‚ona SYPIA z Radkiem’? Ale nie, jak juz pedały, to tylko sypiają ze soba, sniadań razem nie jedzą, filmów nie oglądaja, nie mieszkają razem, nie dzielą życia radości i trosk, tylko SYPIAJĄ, kurwa… Sram na taką pseudo-tolerancję.

  30. @apski
    A nie wpadło do główki, że były na niego paparazzi-zakusy, więc facet wolał SAM powiedzieć, a nie zostać napiętnowanym, ‚przyłapanym’ itd.? A może miał dośc pytań, czemu nie ma żony i umawiania go na randki z babami? Pierdyliard mozliwości, a Tobie wyobraźni nie staje?

  31. oholismic
    Jak miło, pierdyliard możliwości by hetero mógł obrazić biednych homo. Niech hetero z domu nie wychyla swojej tępej zacofanej głowy bo pan pani homo zaraz sie obrazi gdy za długo oko zawiesi na homo, bo znacząco, gdy za krótko, bo lekceważąco, gdy wcale, bo napuszona hetero. A biedny prześladowany homo może to i może tamto może może może. Pierdyliard mozliwości ma homo. Hetero – cytując – ma okazję cicho siedzieć.

  32. @apski
    Biedny heteruś, jak mi Cię żal, że ktoś w tym kraju uznaje Twoje prawa, doprawdy… Wybacz, ze kalamy Twe oczy swym widokiem.

  33. Gdy argumentów ni staje, jeno ironia zostaje.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: