Pawian interpretuje w sposób właściwy… dla siebie

Kochani ludożercy
Nie zjadajmy się Dobrze
bo nie zmartwychwstaniemy
Naprawdę

Pawian przeczytał dziś tytuł artykułu w “Naszym Dzienniku” i się złapał za głowę, bo ledwie przed dwoma dniami bawił się słowami “słuszne” i “niesłuszne”, a tu okazuje się, że język czasów socrealizmu ma się dobrze i pączkuje ciągle starymi, zmartwychwstałymi dokładnie w tym samym brzmieniu, kalkami nowomowy. Stylistyka wspomnianego tytułu zabrzmiała dola Pawiana znajomo: “Obrońcy życia na całym świecie zbierają podpisy pod apelem w sprawie właściwej interpretacji Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka”. No i teraz jasne. Właściwa interpretacja. Taka, że arcybiskup Życiński spotykał się z UB-ekami w biurze paszportowym. To cudowne odkrycie jedynej słusznej interpretacji faktów bardzo ułatwi Pawianowi życie, już nie będzie rozmemłany, już nie będzie się zastanawiał nad każdym słowem, zdaniem, frazą, myślą, uczynkiem i zaniedbaniem, bo świat stał się prosty. Trzeba właściwie interpretować.

Nowy świat właściwej interpretacji oparty jest na wierze. Proszę Pawiana nie zrozumieć źle, bowiem nie chodzi tu o religię, a jedynie wiarę w to, że świat jest niesłychanie prosty, dzięki temu może poddać się jedynej, tej właściwej, interpretacji. Jak Pawian czytał głosy Internautów na forum pod artykułem w sprawie sensacji lustracyjnych, to zobaczył niezłomną wiarę. Nie popartą faktami, bo tych, przynajmniej na razie jak na lekarstwo, a te które są, to miałkie.

Pawiana, jako ateistę i w sumie antyklerykała, mało wzrusza to, co dzieje się z polskimi hierarchami kościelnymi. Pawiana zastanawia jednak sprawa wiary. Oczywiście Pawian wie, że jeśli wrzaśnie teraz gromko, że na przykład wzorzec białego człowieka był agentem, to rzecz jasna nic się nie wydarzy. Jednakże, jeżeli wrzaśnie kilku ludzi w Polsce, to wielogłowy tłum podejmuje monotonną mantrę: agent…agent… I już mamy właściwą interpretację.

Pawian podsuwa możliwą (aczkolwiek z pewnością nie taką właściwą) interpretację powyższych wydarzeń. W latach PRL-u było dość prosto. MY – staliśmy w kolejkach po jedną paczkę masła, a ONI – w sklepach za żółtymi firankami kupowali wszystko, co chcieli, że aż im gniło w piwnicach. Mieliśmy wyrazisty obraz wroga, było wiadomo, kto jest po której stronie. Tożsamość NAS, tworzona była przez wyrazisty, z ostrymi konturami, obraz ICH.

Po 1989 roku zabrali wroga. No nie ma. I dlatego trzeba stworzyć sobie jakiegoś. Równie wyrazistego. No i się zaczęło. Już wcześniej, przed teczką szalonego Rasputina, były pierwsze głosy. Pawian pamięta, bo wówczas był ubawiony, gdy pewien taksówkarz objaśniał jemu i pawiańskiej mamusi, że Mazowiecki jest Żydem. A potem poszło… Jak te ogary, co poszły w las. I nadal ujadają. Raz ciszej, raz głośniej, ale ten gon cały czas słychać.

Polityka zmieni się w kicz, miłość w pornografię, muzyka w hałas, sport w prostytucję, religia w naukę, nauka w wiarę.

Gawiedzi się to podoba, bo nic tak nie robi dobrze, jak unurzanie w błocie kilku obywateli. Zawsze tak było. Po cóż tłumy przychodziły na publiczne egzekucje, jak nie po to, by się dobrze zabawić? W końcu to odrąbują rączki, nóżki, łamią kości, nie mnie, ale komuś innemu. I prostym by było, gdyby zawsze karano złoczyńców: morderców, złodziei, oszustów. A przecież takie same tłumy ciekawie wysuwały szyje, gdy karano jakiegoś buntownika, który jeszcze przed kilkoma miesiącami był idolem zgromadzonych.

Dlatego w sumie nie dziwi, obrzucanie pacynami błota Wałęsy. Tłuszcza musi mieć wyrazistego wroga… A raczej jasny jego obraz i właściwą interpretację rzeczywistości, żeby się nie pogubić. W tej chwili już nie jest ważne, kto był agentem, a kto jedynie musi udowodnić swoją niewinność (tak, Pawian jest sarkastyczny). Ważny jest ten wysunięty paluch i nawet nie oskarżenie (o poparciu faktami Pawian już nie wspomni), bowiem wystarczy insynuacja.

Gorączka rewolucji trwa. Właściwa interpretacja rzeczywistości powoduje nakręcanie spirali. Tym, którzy mówią, że są zniesmaczeni, że znudzeni, albo po prostu nie mają ochoty na publiczne kamienowanie też się dostaje. W świecie właściwej interpretacji nie ma miejsca na sentymenty. Na wątpliwości. Na miłosierdzie. Na litość.

Krzywdy zadawane w imię zadośćuczynienia krzywd. Pełen sukces UB-eków, taki chichot nieboszczki PRL, że udało się skłócić naród. Ten, który o własnych siłach, bez rozlewu krwi wyszedł z totalitarnego bagna. Po prawie dwudziestu latach demokracji demony pląsają wesoło. UB-eckie papiórki mają wagę szczerego złota, są podstawą do właściwej interpretacji historii i o nich mówi się teraz, że “prawda was wyzwoli”.

Schizofrenią jest może się wydawać fakt, że przy jednoczesnym wylaniu wiadra pomyj na polskie środowisko akademickie, wierzy się w fachowość IPN-owskich historyków. I znów mamy właściwą interpretację. Jeśli jesteś pracownikiem jakiejkolwiek uczelni, a miałeś to nieszczęście i urodziłeś się człowieku w PRL-u, to wiadomo żeś głupek, partyjny sprzedawczyk, donosiciel i szuja. Jeżeli zaś pracujesz lub pracowałeś w IPN-ie (tu data urodzin nie jest istotna), to jesteś wiarygodnym, godnym szacunku, człekiem poczciwym. Tak właśnie wygląda właściwa interpretacja. Jedni są prawi, drudzy są lewi. Świat podzielony na agentów i sprawiedliwych. Prawda leży gdzieś zgwałcona i upaprana w rzygowinach. I wcale nikogo nie wyzwala, bo w świecie właściwej interpretacji prawdą stać się może wszystko, byle tylko zostało podane w wyrazistych i jednoznacznych barwach. Paluch wyciągnięty… Tłum grzecznie powtarza mantrę: agent… agent… A Pawian przydrożny siedzi nadal na swym drzewku i mówi, że jego uczyli, iż interpretacji może być wiele, a każda jest słuszna, o ile nie jest nadużyciem wobec tekstu. I tego będzie się zawsze trzymał.

 

Jak my się kaleczymy
roztargnieni spieszący się
jak my się kaleczymy
wzajemnie okrutni w skupieniu czujni
nieomylni w zadawaniu ciosu

Przypisy: w felietonie wykorzystano fragmenty tekstów Tadeusza Różewicza.

 

 

 

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5948113,Ks__Isakowicz_Zaleski_na_tropie.html

Reklamy
Published in: on 11/15/2008 at 22:56  Comments (1)  
Tags: ,

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2008/11/15/pawian-interpretuje-w-sposob-wlasciwy-dla-siebie/trackback/

RSS feed for comments on this post.

One CommentDodaj komentarz

  1. Niezawodny przepis na dyktaturę:polowanie, nagonka,łup,wyjąca tłuszcza w pogoni.Nie czytam polskiej prasy,nie oglądam tv, nie słucham radia bo tam jest tylko polowanie jednej grupy „myśliwych” na tych „innych”. Interpretacja to też moja/twoja/g…prawda.
    A prawda to mantra Mowgliego „ja i ty jesteśmy jednej krwi”. Polując na innych, polujemy na siebie samych. (w/g mojej interpretacji) 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: