Pawian na łańcuszku

Pawian nie przepada za łańcuszkami. Ostatnio jeden dostał od yoricka, który ubawiony jak norka, przesłał go chichocząc szatańsko Pawianowi (dzięki yorick – pisałam, że zamieszczę). W treści przesłanego łańcuszka Pawian odnalazł stwierdzenie:

“Delikatne, relaksujące kochanie się redukuje szansę na zachorowanie na grzybicę (egzemę), wysypkę i wypryski. Oczyszcza pory i sprawia, że twoja skóra rumieni się (w sensie, że chyba nie jest biała)”. Po pierwsze co ci ludzie ostatnio powariowali z tą białą skórą, nawet siła modlitwy ma wybielać, jak ten Vizir, czy też Ariel, o czym ostatnio Pawian (jak i Państwo) dowiedział się z pewnej ulotki, która w rasistowski sposób zachęca do wznoszenia modłów. Tak, tak – dokładnie w ten sam sposób myślał nuncjusz papieski, który przybył do Polski za czasów Zygmunta Starego i pisał, że Żydów w Polsce można poznać po twarzy “nieobmytej wodą chrztu świętego”. Pawian doda też, że z kolei brutalny seks aktywizuje pracę wątroby, hipokampu, a także rozwija mięśnie nozdrzy, bowiem te ostatnie nadymają się żądzą.

Na samym końcu maila, były jak zwykle przestrogi i groźby (proszę zwrócić uwagę na niezwykle piękna polszczyznę – dodam, że w liście seksu nie było, nie było żadnego załącznika, to oszustwo):

“To zostało wysłane dookoła świata 9 razy. Teraz sex został wysłany do Ciebie. Wróżka gorącego sexu odwiedzi Cię w ciągu 4 dni od otrzymania tej wiadomości, pod warunkiem, że prześlesz to dalej. Jeżeli tego nie zrobisz, już nigdy w życiu nie zaznasz dobrego sexu. W końcu zostaniesz w celibacie, a twoje genitalia i narządy rozrodcze zgniją i odpadną. To nie jest żart!”

Pawian nie przesłał – i oczekuje na efekty. Dodać należy, że mail od yoricka dostałam jedenaście dni temu i jak na razie oznak chorobowych brak. Nic nie gnije, nic nie odpada. Jednakże Pawian stwierdził kiedyś, że jak jeszcze raz ktoś mu wyśle łańcuszek to napisze swój, w którym będą mrożące krew w żyłach opisy osób, które łańcuszki przesyłały. Jednakże Pawian musiał zweryfikować swoje poglądy, bowiem zaproszony został przez Bigapple (w linkach po prawej) do zabawy, która mu się spodobała. No i bierze udział. Na koniec, rzecz jasna dopisze groźby i klątwy, żeby nie było tak łagodnie i towarzysko.

Bigapple pyta Pawiana:

1.O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?

Trudno powiedzieć, bo latem Pawian najchętniej czyta rano (od 11 do 15) na balkonie. Zimą zaś lubi czytać późnym wieczorem (od 24 do 2). Zaś o każdej porze roku czyta popołudniami.

2. Gdzie czytasz?

Na drągu, w pociągu, w przeciągu. Nie czytam tylko w samolotach, bo śpię. Jak jadę windą, a nie mam ze sobą książki, to czytam Zasady korzystania z dźwigu. Dawniej to nawet Pawian czytał, jak chodził ulicą, ale po kilku wypadkach i wpadkach (w tym studzienki kanalizacyjnej) przestał.

3. Jeśli czytasz (na leżąco) w łóżku, to czytasz najchętniej na plecach czy na brzuchu?

Pawian czyta w każdej pozycji. Jak zaczyna czytać na pleckach, to po godzinie przekręca się na boczek, potem na brzuszek, a potem na drugi brzuszek i znów jest na pleckach. Mniej więcej Pawian przypomina prosiaka na rożnie. Jabłuszka w ryjku nie ma.

4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?

Pawianowi trudno jest odpowiedzieć, bo grubaśne powieści przyszły mu jako pierwsze do głowy. Jednakże to przyszło do głowy, a następnie pojawiła się tam myśl: eeee… wszystko? Pawian odpowie dość pokrętnie. Powie czego nie lubi. Romansów i kryminałów, a cała reszta sprawia mu niebotyczną frajdę, łącznie z pismami Stalina, albo Jedrzeja Giertycha. Stosunkowo najrzadziej Pawian sięga po poezję (najwyżej raz dziennie). Pawian czyta zawodowo, dlatego nie jest mu łatwo, bo sam proces czytania jest po prostu podniecający. Jak Pawian widzi okładkę, zaczyna kwiczeć z rozkoszy.

5. Jaką książkę ostatnio kupiłaś?

Pawian dziś kupił książkę Filipiak o Komornickiej, ale nie dla siebie, bo swoją już ma. Czy to się liczy?

6. Co czytałaś ostatnio?

Douglas Preston i Lincoln Childe: Relikt

Gender. Perspektywa antropologiczna,

Eugeniusz Paukszta: Srebrna ławica (no co? Też książka)

Grażyna Plebanek: Przystupa (po raz drugi w tym roku, ale Pawian jechał znienacka pociągiem)  

 

7. Co czytasz aktualnie?

Grzegorz Olszański: Śmierć udomowiona (o poezji Ewy Lipskiej)

Gender. Konteksty, pod red. Malgorzety Radkiewicz

Kate Mosse: Grobowiec (powieść sensacyjna – na razie bez wzruszeń, nuda – poprzednia, Labirynt, była wciągająca)

Engels: Dialektyka przyrody

Marcin Wodziński: Oświecenie żydowskie w Królestwie Polskim wobec chasydyzmu

“Wiadomości Brukowe” (wybór książkowy)

Douglas Preston i Lincoln Childe: Relikwiarz

(i kilka innych zawodowych, potrzebnych do pracy na najbliższe wykłady i ćwiczenia, które jeszcze są w przygotowaniu)

8. Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?

Pawian zaginał, ale go oduczono w dzieciństwie. Teraz zapamiętuje numer strony czytanej książki. Zakładki gubi.

9. Co sądzisz o książkach do słuchania?

Pawian nie słucha. Raz, bardzo dawno temu (jak był chory) słyszał radiowe odcinki “Czarnoksięznika z Archipelagu”, ale denerowało go, że się kończy, a co będzie dalej, to dopiero jutro. Innych doświadczeń – brak.

10. Co sądzisz o e-bookach?

Jak Pawian musi, to przeczyta z ekranu, ale nie lubi.

11. Najbardziej Cię pociągający bohater (taki z którym mogłbyś pójść do łóżka)?

Hektor – obrońca Troi, agent Pendergast, Gandalf (Pawian lubi starszych panów), Kławdia Chauchat (ale tylko do łóżka, żadnego związku), pani Wąsowska i pewnie wiele innych postaci.

12. Najgorszy bohater (nieciekawy, żałosny, nieprawdziwy itp.)

Postaci z powieści Rodziewiczówny. Wszystkie.

13. Najlepsza scena.

Pogrzeb Bucholtza w Ziemi obiecanej, gwizdanie sztuczną odmą wprawiające Hansa Castorpa w stan absolutnego niesmaku, podłączenie rury na podwórku (głos Boga, albo cesarza) i sikający feldfebel Knopf w Czarnym obelisku, Tytus Andronikus, który widzi swą córkę Lawinię okaleczoną i zgwałconą, miś Paddington w sklepie, gdy patrzy na sprzedawcę, który mówi o wyprzedaży, ta z Mistrza i Małgorzaty, że Dostojewski nie miał legitymacji, albo jak kot siedział na żyrandolu – niektóre z wybranych scen są śmieszne, a niektóre tragiczne, ale zawsze wywołują emocje pawiańskie (różne)

14. Najbardziej żenująca scena erotyczna.

Józka i Leon w Lewantach Andrzeja Brauna.

15. Najlepszy tekst.

“Bucholc nie żyje! pan wie?… Miał fabryki, miał miliony, był całym hrabią i nie żyje! A ja nie mam nic i jeszcze na jutro mam protestowane weksle, ale ja żyję! Pan Bóg jest dobry, Pan Bóg jest bardzo dobry!” (Ziemia obiecana):

 

“W naszym kościółku stały ogromne organy,

Mój tata grał na dudach; pięknie grywał pjany,

Ale kiedy na trzeźwo, okropnie rzępolił;

Do tego był balwierzem i wieś całą golił”

(Balladyna, Juliusz Słowacki)

 

“To mądry człowiek – pomyślał Iwan – Trzeba przyznać, że wśród inteligentów także trafiają się wyjątkowo mądrzy ludzie, nie da się temu zaprzeczyć.” (Mistrz i Małgorzata

„nie histeryzuj, bo cię nikt nie będzie lubił” (Sceny z życia smoków Beaty Krupskiej)

Pawian chce dodać, że odpowiedzi na niektóre pytania jutro byłyby zupełnie inne.

A teraz Pawian zaprasza makaka, katmoso i odwodnik. Jeśli nie odpowiedzą, to… No, lepiej mnie nie zmuszać do słów straszliwych. Chyba tak powinny się kończyć łańcuszki. O czym jest przekonany – Pawian przydrożny.

http://katmoso.blox.pl/html

 http://podrozemakaka.blox.pl/html

http://notatkinamarginesie.blox.pl/html 

 

 

 

Reklamy
Published in: on 11/13/2008 at 22:58  12 komentarzy  
Tags:

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2008/11/13/pawian-na-lancuszku/trackback/

RSS feed for comments on this post.

12 komentarzyDodaj komentarz

  1. no to widze, ze u szczytu formy jestesmy! Czyli znow trzeba bedzie caly lunch przeznaczyc na bywanie u Pawiana! :-))))

  2. Wlasnie czytam te o Komornickiej. W tramwaju i w autobusie. W drodze, po prostu 🙂

  3. jesli nie odpowiedza to… deuteronomium (tak pisano na zydowskich nagrobkach przelomu er, zamiast zamieszczac caly dlugi tekst klatwy z pisma)
    jak wroce,to odpisze, bo bez polskich znakow to niekulturalnie. Makak sie przerazil iloscia pytan, ale pewnie da rade.
    pozdrawiamy z nad Dunaju

  4. Drogi Pawianie, bardzo się cieszę z reaktywacji, zaglądałam do Ciebie pod koniec wcielenia socjopatycznej i z przyjemnością podczytuję teraz. Z radością przeczytałam łańcuszek czytelniczy i muszę powiedzieć, że kogoś mi to przypomina, szczególnie w pozycji czytania jak prosiątko na rożnie ale i desperacji w chwytaniu się tekstu pisanego. W akcie desperacji podobnej do Twojej windzianej, co też mi się zdarzało w autobusach i tramwajach, a nawet we własnej łazience. Czytałam napisy na opakowaniu po paście do zębów, porównując wersję czeską, słowacką i węgierską. To chyba jakaś jednostka chorobowa. Właśnie się przeprowadziłam i kiedy układałam na półkach stosy moich książek, co wierz mi łatwe nie było, zdałam sobie sprawę, ile z nich czeka w kolejce, cierpliwie, nie skarżąc się. I chciałam każdą z nich otworzyć i dopieścić wzrokiem, poczytać, a tu czas gonił. Straszne poczucie winy się we mnie odezwało, ale mam nadzieję, że nadgonię. A tu tyle ciekawych pozycji czeka w księgarni. Aaaaaaaaaaaa! Pozdrawiam E

  5. „Jak jadę windą, a nie mam ze sobą książki, to czytam Zasady korzystania z dźwigu”.

    He, he, w moim mieście najwyższe budynki mają 11 pięter, więc książek nie ma sensu w windach wyciągać (ale zasady korzystania z dźwigu „się czytuje” ;>). Gorzej z toaletami w cudzych mieszkaniach – pozostaje lektura składu chemicznego płynów wszelakich (do kibelków czy podłóg), odświeżaczy powietrza etc. 😀

  6. Pawian jest chytreńki, proszę Pawiana. Bo Pawian wysłał łańcuszek do wszystkich czytających ten blog, ze mną włącznie. Ja też tak zrobiłem i nie spotkała mnie żadna klęska. Ale szczęście też nie. 🙂

  7. Stefanie, ale po czasie – łańcuszek miał być wysłany w 48 godzin, czy jakoś tak. A poza tym cały…

  8. och, nie zawiodlas mnie, pawiankoltentko! i jak zwykle potrafisz przedzierzgnac zwykly lancuszek w pretekst do ladnego pisania. dzieki, duza frajda.

    a rura podlaczana na podworku to gdzie byla?

  9. W Czarnym obelisku, żeby feldfebel Knopf, jak wracał pijany, nie obsikiwał obelisku. Bohater podłączył rurę (do niej mówił, a wylot, gdzieś w kącie podwórka) i szeptem go rugał, a Knopf myślał, że mówi do niego Bóg lub cesarz.

  10. oj widzę że pojawiła się w komentarzach kwestia tzw. literatury kiblowej. Tak tak, niektórzy mają (mamy) defekt defekacyjny, bez literek ani rusz;)

    A i tak najlepszym miejscem do czytania jest wanna!

  11. O, pocieszacie mnie w sprawie literatury kiblowej. Też czytam opakowania:)

  12. Defekacyjny defekt czytelniczy :D, sknd, nie mogę właśnie poplułam się herbatką.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: