Pawian świętujący patriotycznie

Pawian od kilku dni świętuje. Po różnych miastach biega i się udziela. Tu zaśpiewa piosenki legionowe ciemną nocą, tu bije brawo wojsku, tu patrzy z rozdziawioną paszczą na defiladę. Przemówień z zasady nie słucha, wieńce z choiny też go nie interesują. W każdym razie ułani wędrują, strzelcy maszerują, a Pawian świętuje. Nie zaciągnie się, bo za mały. Pawian doszedł do wniosku egoistycznego, że cieszyć się może, bo to wszystko było dla niego. Jeśli przyjmie się taką postawę, a nie jakąś taką chrystusowonarodową, albo inną, to zaraz jest łatwiej. Tłumaczy Pawian sobie tak: to wszystko było dla mnie, żebym dziś mógł się cieszyć. W końcu Pawian zawodowo zajmuje się polskością – dlatego ma prywatne powody, żeby naprawdę głośno bić brawo. Poza tym, za kilka dni minie 90 rocznica zadekretowania praw wyborczych dla polskich kobiet. Dzięki nim Pawian może uczyć, pracować, głosować, pisać – kolejny powód, żeby wielce się radować.

Oczywiście były chwile wątpliwości, gdy Pawian stanął ze znajomymi, żeby fetować przejazd wojsk i głęboko się zamyślił, czy lewactwu stojącemu w miejscu, gdzie stało ZOMO, wolno wywijać chorągiewką i balkonikami. Pawian się przyznaje, że ma to gdzieś… Po prostu nikt nie będzie mu dyktować, jak ma się czuć i z jakich powodów ma być dumny, bądź szczęśliwy.

Były też wątpliwości, czy takie parady z tabunami ułanów i proporców, za którymi (wedle piosenki) uganiają się panny, mężatki i babcie mają jakiś sens. Czy ów ludyczny zachwyt w ogóle oznacza coś poza ciekawością? Takie beztroskie spędzenie czasu:

     

  • Chodź, Kaziu, pójdziemy zobaczyć paradę…
  •  

     

  • Ależ oczywiście moja duszko – odpowiada Kazio – właśnie skończył się mój serial ukochany.
  •  

Pawian odpowiada, po głębokim namyśle, że sens widzi. Zawsze trzeba płaszczyk założyć, z domu wyjść. Przynajmniej zdrowo.

Pawian nie lubi pompy i patosu. Pawian pamięta, jak z okna (któregoś z poprzednich mieszkań) oglądał listopadowo moknącą (ale za to jak honorowo) grupkę kombatantów pod pomnikiem, którzy wygłaszali przydługie przemówienia, że nudzili nawet psa (wychodzącego za potrzebą), do którego przywiązany był równie znudzony właściciel. Dlatego nadal będzie machał, fetował, wiwatował, oklaskiwał (nawet frenetycznie) oraz śpiewał na całe gardło.

Tak, tak ,Pawian wie, że nic nie jest proste, a historia to już w ogóle, a czasy 1918-1939 nie jawią mu się, jako kraina wiecznej szczęśliwości, bo chociażby kilka dni temu opowiadał swym słodkim pawianiętom, jak to Słonimski dostał po dziobie za wiersz Dwie ojczyzny od jakiegoś późniejszego kolaboranta, którego nazwiska nie mam ochoty tu przytaczać, żeby draniowi się nie udało, jak temu szewcowi Herostratesowi. Podobnie było. Zawsze byli tacy, którzy uważali, że mają monopol na polskość, na miłość do ojczyzny, na patriotyzm.

Można się śmiać z Pawiana, że idzie w klimat ułanów – malowanych dzieci, że upraszcza, że się jak głupi cieszy i bawi balonikiem. Pawian po prostu ma dość martyrologii dnia codziennego, w którym słowo “Polska” odmieniane jest przez wszystkie przypadki, używane jak papier toaletowy, że każdy chłystek dupę sobie wyciera. Pawian ma dość licytowania się, grania w gry paskudne, warcholstwa, kłamstwa, bezczelności, buńczucznej pychy, nadymania się w duchu “albośmy to jacy-tacy”. Pawian ma po dziurki w nosie haseł rodem z przedmurza obrotowego, nie ma ochoty uczestniczyć w posłannictwie Chrystusa Narodów, Winkelrieda zresztą też. Płaszcza Konrada też nie chce nosić. Pawian po prostu dziś chce machać małą papierową flagą i piszczeć na widok wjeżdżającego szwadronu ułanów. A jutro? No cóż… Jutro znów Pawian przeczyta prasę i zagotuje się wewnętrznie, że aż mu pokrywka odskakiwać będzie. Jednakże to będzie jutro.

A teraz proszę grzecznie zaśpiewać – powtarzając końcówki zwrotek jak trzeba (co też Pawian będzie przypominał – wszak wszyscy znają) – no, nie krygować się, tylko śpiewać. O co ładnie prosi – Pawian przydrożny.

 

Nie noszą lampasów, lecz szary ich strój,

Nie noszą ni srebra, ni złota,

Lecz w pierwszym szeregu podąża na bój,

Piechota, ta szara piechota.

 

Maszerują strzelcy, maszerują.

Karabiny błyszczą, szary strój.

A przed nimi drzewce salutują,

Bo za naszą Polskę idą w bój !

 

Idą, a w słońcu kołysze się stal,

Dziewczęta zerkają zza płota,

A oczy ich dumnie utkwione są w dal,

Piechota, ta szara piechota.

 

Nie grają im struny, nie huczy im róg,

A śmierć im pod stopy się miota,

Lecz w pierwszym szeregu podąża na bój,

Piechota, ta szara piechota.

 

(Słowa i muzyka: Leon Łuskino)

 

Reklamy
Published in: on 11/11/2008 at 23:35  7 Komentarzy  

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2008/11/11/pawian-swietujacy-patriotycznie/trackback/

RSS feed for comments on this post.

7 KomentarzyDodaj komentarz

  1. ja zupelnie nie na temat:
    [a=”http://bigapple.blox.pl/2008/11/Berek-czytelniczy.html”]BEEEREK![/a]

  2. Pawian moze nie lubi patosu, ale wpis taki mu wyszedl ze sie prawie wzruszylem 😛

  3. Big: ok 🙂
    Krzysztofie: pawian duszoszczypatielnyj 🙂

  4. Oooo, ale ladnie! Jak ja lubie te piosenke! Zaspiewalam Zdzislawie w Wozku! Wzruszylysmy sie obie. W przyszlym roku zabiore ja na parade i bedziemy piszczec na widok ulanow i machac.

  5. pawian ma sentyment wielki do tej piosenki, bo pawiańska babcia Marianna ją śpiewała często.

  6. Wszelkie piosenki patriotyczne wzruszaja mnie, bo przypominaja mi chor z czasow podstawowki. Nie zalowal wtedy czlowiek ani gardla, ani wolnego czasu.

  7. Zosia: irlandzki lefrikan w biało-czerwonych śpiochach kołysany ułańskimi szlagierami :), tak jeszcze dodam.

    evita: to śpiewać proszę 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: