Pawian nadal na Bałkanach, a co źle mu tam?

Lidia patrzy w oczy Dejana, a Dejan patrzy w oczy Lidii. I to spojrzenie zmienia wszystko. Lidia rano, to zupełnie inna Lidia. A ta patrząca na Dejana, to ma takie oczy, że człowiek, a nawet pawian musi się uśmiechnąć. Oczy z gwiazdą, co tam gwiazdą, wszechświatem… Lubię patrzeć na Lidię. I w związku z tym nie dziwię się Dejanowi, że cały czas robi to samo.

Z witryny siedziby partyjnej patrzy na mnie Tito. Matko, ależ ja i Borsuk potrafimy na siebie wrzeszczeć. Pewnie dlatego nigdy nie słuchamy swoich wykładów, bo kłótnia murowana. I spieramy się o tego marszałka, z użyciem wyrazów, różnych, że aż mieszkańcy Skopje zastanawiają się, czy to nie nadchodzi kolejne trzęsienie ziemi. Przy spokojnych Macedończykach, pawian i Borsuk są jako te wulkany. Pewnie dlatego proponujemy im, że możemy rozpocząć jakąś akcję, raczej zadymę, w sprawie pewnego ościennego mocarstwa. My już gotowi, rzucać w plakaty reklamujące pewną sieć komórkową pomidorami, stawać z plakatami pod siecią sklepów “Vero”, a tubylcy się śmieją. Ech… a mówią, że ludzie z południa są temperamentni. Kłótnia kończy się szybko, bowiem dochodzimy z Borsukiem do wniosku, że Tito był przystojnym mężczyzną. Chociaż Borsuk robi miny i coś pochrząkuje na temat mojej niezdecydowanej orientacji seksualnej. Na co ja wyzłośliwiam się na temat jego powłóczystych spojrzeń w stronę kelnerki w kubańskiej knajpie. On mi na to wali ciętą ripostą o pewnej lektorce z Magadanu. A ja mu mówię, że po prostu mi zazdrości, bo sam chciałby partycypować w tych pięknych kościach policzkowych i migdałowych oczach. Delfinka od naszego przyjazdu boli brzuch. Ze śmiechu.

A mnie bolą nogi, bo Borsuk za szybko chodzi. Prowokacyjnie zakładam jeden z moich szali na głowę i zawijam się, niby posłuszna muzułmańska żona postępująca za mężczyzną kilka kroków z tyłu. Borsuk tak gna, że nie widzi, jak po moim geście z czarczafem, Delfinek i jego Macedończyk składają się ze śmiechu. Nabijam się z tego Borsuka, wrzeszczę na niego, a on na mnie, ale i tak wszyscy wiedzą, że jesteśmy jak schabowy i kapusta. Albo inaczej, jak szopska i pleskavica. Jak Humphrey Bogart i Claude Rains.

Wypijam kolejny łyk wina, rozkoszując się fasolką zasypaną bukowcem w tavcze-gravcze. W małej restauracyjce na uboczu rządzi kot imieniem Miszko. Kelner z nim rozmawia, my też grzecznie pytamy futrzaka, czy nie chciałby skosztować czegoś. Takiemu to dobrze. Ma własny lokal, a kucharz pewnie podaje mu smaczne kąski, o czym świadczy okrągły brzuszek i lśniąca sierść. Inaczej wyglądają psy na drodze prowadzącej do Ochrydu. Snujące się po parkingu, w poszukiwaniu resztek jedzenia. Nic nie jest proste. Nigdy.

Tak samo nie są proste relacje międzyludzkie. Religijne. Historyczne. Graniczne. Jak pozbyć się uprzedzeń, gdy następne przyczynki do ich powstania pojawiają się codziennie? Jak o tym mówić? Pisać? Jak to zmienić? Nie wiem, byłam tam za krótko. Wiem tylko, że było warto. Każda sekunda była istotna. Pozostaje pod powiekami, w snach. W zapamiętanych kilkunastu zdaniach. W chęci powrotu. W smaku wina. Otulam się jedwabnym szalem, który będzie mi przypominał o wąskich uliczkach dawnej tureckiej dzielnicy. Tylko tyle, dotyk śliskiej tkaniny – powierzchowność doznań. A tak bardzo chciałoby się wiedzieć. Opowiedzieć. Zajrzałam w oczy Macedonii – tak przy toaście. Zajrzałam, ale jedynie na chwilę. Kupuję ikonę przedstawiającą św. Nauma – typowy gest turysty, który chce posiadać pamiątki z podróży. Ta ikona wisząca nad kuchennym stołem przypomina mi o mgle nad Wodnem, o chłodnej bryzie znad Ochrydu, o śniegu w górach, o mozaikach, o ludziach. O powrocie. Wrócę. Z pewnością wrócę. Podaję pieniądze starszemu człowiekowi, który patrzy na mnie z uśmiechem. Mówię:

– Fala mnogu…

Odpowiada:

– Fala i was…

Samolot wzbija się w powietrze. Jest coraz mniejszym punktem na niebie. Mnie już nie ma. Fala, Macedonio – byłam… tydzień. I teraz opowiadam – pawian przydrożny

 

 

Reklamy
Published in: on 10/20/2008 at 18:22  8 Komentarzy  
Tags:

The URI to TrackBack this entry is: https://pawianprzydrodze.wordpress.com/2008/10/20/pawian-nadal-na-balkanach-a-co-zle-mu-tam/trackback/

RSS feed for comments on this post.

8 KomentarzyDodaj komentarz

  1. Pawianie, piszesz tak, że chciałoby się natychmiast tam jechać… A nigdy nie byłam na Bałkanach i nie zanosi się w najbliższym czasie 😦 Widziałam wprawdzie wczoraj prawdziwego Macedończyka, ale to było na Śląsku Cieszyńskim.
    Czy mogłabyś przybliżyć, jaki pogląd na Tito miałaś Ty, a jaki Borsuk? Ciekawa jestem.

    pozdrawiam

  2. Różniły nas detale. Oboje pozytywnie ocenialiśmy partyzantkę i stosunki ze Stalinem. Oboje negatywnie ocenialiśmy rozliczenia powojenne. A różnice? Ja uważałam, że pomysł z paszportami był dobry (np. dziecko mające matkę Serbkę i ojca Bośniaka miało wpis o narodowości jugosłowiańskiej). Borsuk był sceptyczny. Ja zaś byłam negatywnie nastawiona do długości rządów Tity, a Borsuk twierdził, że się czepiam. Jakoś od tego się zaczęło, a potem już leciały typowo lewackie inwektywy ;).
    Ja w ogóle zamierza, jak pojadę w listopadzie (na osiem dni) więcej się dowiedziec na ten temat. Może wówczas pojawi sie osobny wpis? Czy był jakiś pogląd całościowy, konkluzja? Raczej nie. Temat nadal jest otwarty…

  3. gdzies czytalem ciekawie o Tito… u Zizka? nie jestem pewien…chyba nie. moze mi sie przypomni 😦

    a tak btw – widze ze zglodnialas pisania na blogu 😉

  4. Mam trochę tekstów w szufladce, które jakoś podczas milczenia, pisałam. Niewiele… Kilka. Zobaczymy jak będzie, gdy będę pisać na bieżąco 🙂

  5. milutko, że socjopatyczny pawian vel przydrożny malkontent powrócił
    ukłony
    dzięki za sygnał na poprzednim blogu

  6. A Pawian to tyż socjopatyczny malkontent mam nadzieję. Ale tu beżowo:]

  7. ach… święty Naum… stęskniłam się za opowieściami o patronie naszej wspaniałej Rodziny:) A mieliśmy urządzić małą procesję z ikoną…ale skoro już wisi nad stołem kuchennym,to niech jej będzie tam dobrze.

    cieszy mnie Twój powrót (pawiani):)

  8. Kot Miszko może trochę jak różne koty, które pamietam z Grecji? A co słychać u Nadieżdy? Czekam niecierpliwie na jakieś informacje z jej frapującej egzystencji.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: