<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Pawian przy drodze</title>
	<atom:link href="http://pawianprzydrodze.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://pawianprzydrodze.wordpress.com</link>
	<description>Pawian przydrożny, dawniej socjopatyczna_malkontentka</description>
	<lastBuildDate>Mon, 09 Nov 2009 19:48:32 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='pawianprzydrodze.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/80106dbb4644668a210af356c79e3f36?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Pawian przy drodze</title>
		<link>http://pawianprzydrodze.wordpress.com</link>
	</image>
			<item>
		<title>Zabawa w ciepło-zimno, czyli Pawian jest z północy, to widać, słychać i czuć</title>
		<link>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/11/04/zabawa-w-cieplo-zimno-czyli-pawian-jest-z-polnocy-to-widac-slychac-i-czuc/</link>
		<comments>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/11/04/zabawa-w-cieplo-zimno-czyli-pawian-jest-z-polnocy-to-widac-slychac-i-czuc/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Nov 2009 11:01:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawianprzydrodze</dc:creator>
				<category><![CDATA[pawian ubawiony]]></category>
		<category><![CDATA[małpie figle]]></category>
		<category><![CDATA[obyczaje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pawianprzydrodze.wordpress.com/?p=733</guid>
		<description><![CDATA[
Pawian już pisał, że tu jest gorąco, ale uważa, że ów wątek należy rozwinąć. Dla ludzi śniegu i lodu, takich jak Polacy, dla których pierwszą zabawką w życiu jest szczęka morsa, Bałkany są pewnego rodzaju ciekawostką klimatyczną, mogącą ukazywać subiektywne odczucia dotyczące temperatury. Parę dni temu, gdy według mnie było ciepło i szłam w bawełnianej [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=733&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><span style="color:#808080;"></p>
<p style="text-align:justify;">Pawian już pisał, że tu jest gorąco, ale uważa, że ów wątek należy rozwinąć. Dla ludzi śniegu i lodu, takich jak Polacy, dla których pierwszą zabawką w życiu jest szczęka morsa, Bałkany są pewnego rodzaju ciekawostką klimatyczną, mogącą ukazywać subiektywne odczucia dotyczące temperatury. Parę dni temu, gdy według mnie było ciepło i szłam w bawełnianej bluzce i sweterku ażurowym z krótkimi rękawami zobaczyłam człowieka w kurtce zapiętej pod samą szyję, w czapce i rękawiczkach. Patrzyliśmy na siebie z pełnym niedowierzaniem. W jego wzroku była zauważalna dezaprobata. Że już jutro umrę na zapalenie płuc z przyległościami. W moim wzroku było niedowierzanie, że jest tak ciepło, a ten gość lata po mieście w pierzynie.</p>
<p style="text-align:justify;">Wczoraj, gdy już miałam na sobie kurtkę, taką od deszczu, na uczelni prawie doszło do rozruchów, w momencie, gdy ją zdjęłam. Ta, co Ma Oczy Jak Gwiazdy od razu spointowała z politowaniem: “Ty to chyba nienormalna jesteś. Znów ci gorąco”?</p>
<p style="text-align:justify;">A ja pod wspomnianą kurtką miałam coś ze szczątkowymi rękawami, z materii cienkiej. Zaś cała reszta grona profesorskiego szacownej uczelni siedziała w swetrach, fularach, kamizelach i bekieszkach.</p>
<p style="text-align:justify;">Dziś padał od rana deszcz, ale w sumie ciepło. Wsiadam do taksówki, ogrzewanie jak w szklarni, a kierowca siedzi w kurtce. No dobra, jedźmy – nikt nie woła. Po trzech minutach byłam spocona jak mysz w połogu. Mówię kierowcy, że gorąco. On aż się odwrócił i z wrażenia aż noga z pedału gazu mu spadła:</p>
<p style="text-align:justify;">- Gorąco?</p>
<p style="text-align:justify;">Po wymianie kilkunastu zdań ustaliliśmy, że chociaż jestem cudzoziemką, to dokładnie wiem, co mówię, że istnieje (mizerna, ale jednak) wspólnota językowa i jak mówię “toplo”, to znaczy “toplo”, a nie “ladno”.. Opowiadam przed zajęciami ową przygodę z taksówki moim dzieciom z Bałkanów, a one rechotają, poprawiając szaliki, nauszniki oraz okrywają kolanka pledami. No, może bez przesady, ale w kurtkach siedzą i śmieszy je moje zdziwienie, moje wachlowanie się kartkami oraz spijanie wody z lodem. Prowadzę zajęcia w jedwabnych szatkach, nie dlatego, żeby pokazać, że jestem z północy, ale dlatego, że kaloryfery parzą. Spać nie mogę, bo pod cienkim kocem czuję się jak kurczak na rożnie.</p>
<p style="text-align:justify;">Jednakże&#8230; potem jest trochę lepiej, bo tu ogrzewanie wyłączają o 22. Koło 2 w nocy biorę więc nawet drugi kocyk. Może się przyzwyczajam?</p>
<p style="text-align:justify;">Na dodatek, w dużej ilości mieszkań, w których bywam (takoż i w miejscu, gdzie mieszkam) nie da się sterować temperaturą. No to trzeba wietrzyć. Dziś siedziałam u Delfina Ochrydzkiego oraz Filipa Macedońskiego i czułam się trochę dziwnie, bo tyłek miałam upieczony na cacy, zaś po nogach mi wiało. Może dlatego tak u nich jest, że Delfin z północy, jak i ja. Musi więc trochę sobie o stronach rodzinnych przypomnieć. Aż dziw, że ja jeszcze nie zapadłam tu na jakieś choróbsko z przegrzania.</p>
<p style="text-align:justify;">Myślę jedynie ze współczuciem, o dzieciach tutejszych, które właśnie wyjechały na semestralne podróże edukacyjne do Polski. Akurat jak przyjechały, to śnieg spadł. Pewnie czuły się, jak na biegunie i wypatrywały wielkiego cielska polarnego niedźwiedzia przyczajonego pod uczelnią. Polska jawić się im musi jako kraina wiecznej zmarzliny, braku nadziei i możliwości figli łóżkowych, bo jak zdjąć kalesony, koszulek sześć, rajtki i futro w takich okolicznościach?</p>
<p style="text-align:justify;">W takich okolicznościach zupełnie inaczej czyta się o tęsknocie Miladinova za południem, który siedział pewnie w Moskwie pod stosem futer, z soplem wiszącym u nosa, nóżkami umieszczonymi w miednicy z wrzątkiem i popiskiwał, że chce mieć skrzydła orła i lecieć na południe, bo już nie daje rady, a gdy słabe słońce północy zachodzi, on umiera.</p>
<p style="text-align:justify;">Macedończykom (w ogóle mieszkańcom południa) wygrzanym słońcem jak tutejsze pomidorki, trudno funkcjonować u nas. A ja się przyzwyczaję, najwyżej jeszcze bardziej się wydekoltuję. I kupię sobie wachlarz. Marszałek von Paulus by się ze mną zgodził. Ciepło da się wytrzymać, zimna – ni cholery. O czym donosi spocony Pawian.</p>
<p style="text-align:justify;">PS. Niedorzeczności językowe Pawiana – ciąg dalszy. Toczy się rozmowa o kocie (zdjęcie poniżej). Że się drze jak debil. A Pawian na to, zdziwiony mocno: “w jakim celu chcesz depilować kota”?</p>
<p style="text-align:justify;">A kto mówił, że języki słowiańskie są łatwe? Pewnie jakiś Cyryl i Metody.</p>
<p style="text-align:justify;">PS II. Idę na balkon się nieco ochłodzić.</p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-734" title="DSCF6715" src="http://pawianprzydrodze.files.wordpress.com/2009/11/dscf6715.jpg?w=470&#038;h=352" alt="DSCF6715" width="470" height="352" /></p>
<p></span></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pawianprzydrodze.wordpress.com/733/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pawianprzydrodze.wordpress.com/733/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/733/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/733/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/733/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/733/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pawianprzydrodze.wordpress.com/733/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pawianprzydrodze.wordpress.com/733/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/733/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/733/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=733&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/11/04/zabawa-w-cieplo-zimno-czyli-pawian-jest-z-polnocy-to-widac-slychac-i-czuc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">pawian przydrożny</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://pawianprzydrodze.files.wordpress.com/2009/11/dscf6715.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSCF6715</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Cóż robić – wielka radość, czyli Pawian ucieka świńskim truchtem</title>
		<link>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/10/31/coz-robic-%e2%80%93-wielka-radosc-czyli-pawian-ucieka-swinskim-truchtem/</link>
		<comments>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/10/31/coz-robic-%e2%80%93-wielka-radosc-czyli-pawian-ucieka-swinskim-truchtem/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 31 Oct 2009 13:26:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawianprzydrodze</dc:creator>
				<category><![CDATA[pawian codzienny]]></category>
		<category><![CDATA[pawian ubawiony]]></category>
		<category><![CDATA[pawiańskie irytacje]]></category>
		<category><![CDATA[małpie figle]]></category>
		<category><![CDATA[obyczaje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pawianprzydrodze.wordpress.com/?p=729</guid>
		<description><![CDATA[Jak Państwo doskonale wiedzą, Pawian koncertowo wpada w kłopoty, albo przynajmniej, z wielkim talentem, najprawdopodobniej swą osobą, wabi dziwne sytuacje. Jak zawsze, zaczyna się niewinnie, a potem to już są przynajmniej Ptaki, a jak mawiał ich reżyser – na początek trzęsienie ziemi, a potem już tylko napięcie narasta. Ale&#8230; nie uprzedzajmy wypadków.
Pawian jest cwaniak, wyczaił [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=729&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">Jak Państwo doskonale wiedzą, Pawian koncertowo wpada w kłopoty, albo przynajmniej, z wielkim talentem, najprawdopodobniej swą osobą, wabi dziwne sytuacje. Jak zawsze, zaczyna się niewinnie, a potem to już są przynajmniej <em>Ptaki</em>, a jak mawiał ich reżyser – na początek trzęsienie ziemi, a potem już tylko napięcie narasta. Ale&#8230; nie uprzedzajmy wypadków.</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">Pawian jest cwaniak, wyczaił więc, że taksówkarze zawsze zadają dokładnie te same pytania, które są jak sytuacja z <em>Rejsu</em>: Nuda. Nic się nie dzieje. Dialogi nudne&#8230; Standard taksówkarski wygląda tak: skąd jesteś, co tu robisz, ile tu jesteś, czy pierwszy raz w Macedonii, czy ci się tu podoba, a czy widziałaś (wstaw zabytek). Odpowiedzi Pawian ma wypracowane, może nie do perfekcji, ale większość taksówkarzy jest pod wrażeniem. Nie zdradzam im, że taką sytuację komunikacyjną przeżyłam już pierdyliard razy, no i aktorsko jadę z koksem. Czasy sprzed kilku miesięcy, gdy popełniałam nieprzyzwoitości językowe, mamy już za sobą. </span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">Jedynym odstępstwem od reguły mogą być wtręty, czy dobrze jedziemy. Wystarczy mówić: <em>pravo, pravo, do semafori, desno, tuka, fala mnogu</em> (tu następuje wręczenie kasy) <em>prijatno</em>, albo <em>ajde ciao</em>. Kurtyna. Prawda, że proste? Jasne, jak świński ogonek!</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">To znaczy, zazwyczaj jest zawsze tak samo, taksówkarze mili, uśmiechnięci, pomocni. Chyba, że&#8230; Tu nastąpi dramat w jednym akcie (tłumaczenie i didaskalia by Pawian):</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">Akt I:</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">Osoby dramatu:</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">Achmatowa</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">Delfin Ochrydzki</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">Pawian kiepsko mówiący po macedońsku, a tak naprawdę sylabizujący werbalnie</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">Taksówkarz w białym golfie</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">Stadko psów (wszystkie czarne: dwa duże, jeden średni i jeden szczeniak)</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">Scena I</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;"><em>Na ulicy stoją: Pawian, Achmatowa i Delfin. Żegnają się po wyjściu z kafany.</em></span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">Delfin Ochrydzki (<em>po polsku</em>): Uważaj Pawian na siebie. Napisz smsa, jak dotrzesz. Albo zadzwoń&#8230;</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;"><em>Pawian wsiadając do taksówki też mówi po polsku:</em> Dobra, dobra. To do jutra. Cześć Achmatowa, cześć Delfin. Świetnie się bawiłam, dziękuję.</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;"><em>Po macedońsku (albo w jego karykaturze) do taksówkarza:</em> Dzień dobry, proszę na skrzyżowanie Partyzanckiej i Roosevelta.</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;"><em>Taksówkarz</em>: A skąd jesteś?</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;"><em>Pawian na stronie: o ja pierdziu, zaczyna się. Następny gaduła. Co by było, gdybym powiedziała, że jestem hiszpańską tancerką egzotyczną i mam w torbie pytona? No tak, nie powiem, nie umiem tego powiedzieć po macedońsku.</em></span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">Pawian głośno <em>(w pakiecie dołącza służbowy uśmiech numer 12)</em>: Jestem tralalalalala&#8230; <em>Następuje tzw. standard. Pawian uspokojony, że wszystko rozgrywa się wedle ustalonego wcześniej scenariusza traci na moment rewolucyjną czujność.</em></span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;"><em>Taksówkarz: </em>A masz męża?</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">Pawian (<em>na stronie</em>): Zestaw pytań zmienili, bez poinformowania? (<em>głośno</em>) Tak, mam. </span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">T.: A ile jesteście po ślubie?</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">P.: (<em>udaje, że liczy na paluszkach, a tak naprawdę ma kłopoty z liczebnikami</em>): Nooo&#8230; (<em>na stronie: a niech będzie&#8230;</em>) 15 lat.</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">T.: To ile ty masz lat?</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">P.: (<em>na stronie: cholera, matematyk się znalazł, jak to powiedzieć po macedońsku</em>): Nie powiem.</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">T.: A jak myślisz, ile ja mam lat?</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">P.: (<em>na stronie – staro, słoneczko, wyglądasz, ale&#8230; co mi tam</em>) Ty masz 28.</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">T.: Zgadłaś, zgadłaś. </span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">P.: (<em>na stronie, mocno ironicznie: ale się cieszę</em>)</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">T.: To teraz ty powiedz ile masz lat? Tutaj prosto czy w prawo?</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">P.: Prosto, prosto. No wiesz&#8230; Stara kobieta jestem. Jak twoja matka (<em>na stronie: a skąd ja wiem, jak wcześnie twoja mama zaczęła? Może być, nie? A poza tym sprytna jestem – nie było liczebnika – chichocze wewnętrznie</em>)</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">T.: Nieprawda, ty jesteś młoda i piękna.</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">P.: (<em>na stronie: no gościu, masz wadę wzroku i to poważną, kto dał ci prawo jazdy?</em>) Dziękuję bardzo. O! Tutaj, tutaj w prawo. Dziękuję (<em>Pawian podaje 1000 denarów, bo nie ma drobnych</em>)</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">T.: Ale to prawda. Jesteś bardzo piękna. Nie mam wydać.</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">P.: (<em>nadal na luzie, ale lekko zdziwiony</em>) Jedź do Mc’Donalds koło Tinexu, tam rozmienimy. Prosto, do skrzyżowania i w lewo.</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">T.: Dobrze (<em>zaczyna manewry kierownicą</em>). Czy masz tu dużo przyjaciół?</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">P.: Tak. Polaków, Macedończyków, Rosjan, Albańczyków.</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">T.: A może masz czas i umówisz się ze mną na kawę?</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">P.: (<em>nie zrozumiał, o co chodzi, chyba było to zdanie złożone w czasie przyszłym</em>) Kto? </span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">T.: Ty i ja, na kawę, na wino&#8230;</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">P.: (<em>na stronie: Święty Naumie Ochrydzki ratuj, święci Cyrylu i Metody miejcie mnie w swej opiece! Kompleks Edypa, jako żywo! Jasne, już biegnę, a potem będzie romantycznie i będziemy paśli kozy pod Tetovem)</em> Coooooo? Nienienienienienie&#8230; Yyyyyy&#8230; Mam dużo pracy, dużo wykładów. Konferencję. Dużo, dużo, dużo pracy&#8230; (<em>ruchami rąk podkreśla ile ma pracy</em>) O Mc’Donalds!!!</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">T.: (<em>wysiada i idzie rozmienić pieniądze</em>)</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">P.: (<em>wysiada z taksówki i staje w bloku startowym, gotów do sprintu</em>)</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">T.: (<em>wraca i się rozlicza, bierze za mało</em>)</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">P.: (<em>jest z Małopolski, ale swój honor ma – wylicza wszystko skrupulatnie, co do denara</em>)</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">T.: Chcesz, odwiozę cię do domu? Pod sam dom.</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">P.: (<em>z miną „aleosochodzi”</em>): Nie, nie. Pójdę do sklepu. Dziękuję bardzo. Cześć (<em>oddala się dość nerwowym świńskim truchtem</em>).</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">Pawian przeleciał przez sklep jak małe i żółte tornado. Udał się w stronę swego ulubionego śmietnika, by uspokoić rozklekotane nerwy przy karmieniu stadka psów. </span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">P.: (<em>do psów, pełen emocji</em>) No proszę, proszę. Tu jest kolacja. No wiecie, kochani, czy ja wyglądam na pedofilkę? Jakiś zbok to był, moi kochani, no perwers prawdziwy&#8230;</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">Psy: (<em>merdają ze zrozumieniem ogonami, a w ich oczach widać pełną zgodę na to, że Pawian pedofilką nie jest</em>)</span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span style="font-size:small;">KURTYNA</span></span> </p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pawianprzydrodze.wordpress.com/729/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pawianprzydrodze.wordpress.com/729/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/729/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/729/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/729/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/729/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pawianprzydrodze.wordpress.com/729/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pawianprzydrodze.wordpress.com/729/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/729/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/729/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=729&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/10/31/coz-robic-%e2%80%93-wielka-radosc-czyli-pawian-ucieka-swinskim-truchtem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">pawian przydrożny</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Vo Makedonia, czyli dodatek nienadzwyczajny</title>
		<link>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/10/29/vo-makedonia-czyli-dodatek-nienadzwyczajny/</link>
		<comments>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/10/29/vo-makedonia-czyli-dodatek-nienadzwyczajny/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Oct 2009 12:45:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawianprzydrodze</dc:creator>
				<category><![CDATA[pawian codzienny]]></category>
		<category><![CDATA[pawian ubawiony]]></category>
		<category><![CDATA[małpie figle]]></category>
		<category><![CDATA[obyczaje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pawianprzydrodze.wordpress.com/?p=723</guid>
		<description><![CDATA[ 


No! Pawian zaczął krzyczeć. Studenci młodsi zbledli, wytrzeszczyli oczka, zatrzęsły im się rączki. Potem zapytali starszych kolegów, a ci zdradzili im brutalną naturę prawdy: “Profesorka Pawian krzyczy! O! Jak ona głośno krzyczy, a potem się śmieje. I nic się nie dzieje”. No właśnie, natura pawiańska jest prosta. Wszyscy o tym wiedzą. Wszyscy, którzy widzieli Pawiana [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=723&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><div><span style="color:#808080;"> </span></div>
<div><span style="color:#808080;"></span></div>
<p><span style="color:#808080;"></p>
<p style="text-align:justify;">No! Pawian zaczął krzyczeć. Studenci młodsi zbledli, wytrzeszczyli oczka, zatrzęsły im się rączki. Potem zapytali starszych kolegów, a ci zdradzili im brutalną naturę prawdy: “Profesorka Pawian krzyczy! O! Jak ona głośno krzyczy, a potem się śmieje. I nic się nie dzieje”. No właśnie, natura pawiańska jest prosta. Wszyscy o tym wiedzą. Wszyscy, którzy widzieli Pawiana “na żywca”, wiedzą, że jak tylko się pokaże (w całej niepozornej okazałości), to w sumie nie pozostaje nic innego, jak tylko zacząć się śmiać. Szczególnie, gdy Pawian opowiada na fachowo-fificznym wykładzie o warkoczu, co się wplątał w kserokopiarkę, o kochance Mickiewicza, która sypiała na Krymie z wieszczem, z mężem i jeszcze jednym rosyjskim generałem. Na dodatek Pawian mówi to wszystko z poważną miną i dodaje, że pisanie wierszy jest fajne, ale seks też, a wieszcz musi dokładnie znać życie. A potem mówi: aaaaa&#8230; jeszcze muszę powiedzieć o narkotykach, bo rola opium w poezji dziewiętnastego wieku, Proszę Państwa&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Studentów chyba najbardziej śmieszy jak Pawian cytuje. Robi natchnioną minę, jedzie z koksem, a nagle w środku takiej deklamacji mówi: a potem jest coś tam, coś tam&#8230; I skończyło się źle, bo jak Państwo wiedzą, dobrze skończyć się nie mogło, bo bajroniczny bohater musi skończyć tragicznie. Wszyscy umarli. No nie&#8230; Żona ocalała, ale w klasztorze, co to za życie&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Na dodatek Pawian jest z północy. I mu gorąco. Notorycznie. Wszyscy tutaj chodzą w kurteczkach, szaliczkach, kamizelkach, nawet dziś widziałam jednego typa w CZAPCE i RĘAWICZKACH, a ja w tym samym czasie uważam, że ażurowy sweterek i bawełniana bluzka są w sam raz. A na zajęciach jest potwornie gorąco, bo Pawian się ekscytuje. I jak zawsze kaszle z powodu pyłu kredowego zalegającego w płucach. Tak sobie Pawian myśli: kreda – dinozaury – Pawian. Paralela chyba uprawniona.</p>
<p style="text-align:justify;">Na dodatek Pawian poczuł się mocno osadzony na Bałkanach. Skoro już ma nawet tutejszą komórkę, konto w banku, to może robić to samo, co w domu, czyli&#8230; Pawian kupuje żarcie dla zwierząt. W marcu dokarmiał wróble, teraz zajmuje się kotami, psami i kuchennymi mrówkami faraona. Wraca z proszonej kolacji (ta, co ma oczy jak gwiazdy, gotuje bosko), a w kieszeniach niesie chrupki, które sprawiedliwie rozdziela między przedstawicieli psiego stada, napominając: “Ależ&#8230; proszę się nie pchać. Każdy coś dostanie. No, ty rudy, nie zabieraj łaciatemu. Dla każdego wystarczy”. Delfin Ochrydzki świadkiem, nawijamy przez telefon, a ja nagle mówię: muszę kończyć, mam psy do nakarmienia. Ajde ciao&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Na dodatek Pawian ma potrzebę języka. Niestety, nie ma co liczyć, że zrozumie np. teksty o poezji Blaze Koneskiego. Pawian musi mieć tekst powoli podany i najlepiej powtórzony kilka razy i to najlepiej drukowanymi literami. No to wymyślił. Wkręciła go turecka telenowela z macedońskim dubbingiem. Nazywa się to dzieło: “Tysiąc i jedna noc”. Piękna Szeherezada sekretarka i Omur (jak można mieć na imię Omur i być amantem?) prezes. Obejrzałam jeden odcinek, a wszystkim opowiadam: a ona ma dziecko, ale tu jest problem, bo on mieszka z inną – dał jej łańcuszek, a ma z tą (o tą!) trzy córki. O! A ten ją kocha. A ona powiedziała, że nie chce karmić dziecka. A jej syn nie lubi prezesa. Fascynujące. Na dodatek gra aktorska przypomina dynamikę nóg stołowych, ale wszystko powtarzają po trzy razy, to Pawian się nie gubi. Jeszcze przyjedzie parę razy na Bałkany i będzie Szekspira oglądał. Jasne! Pawian jednak nie wszystko zniesie. Dziś jakiś kolo zapychał na butelkach piosenkę <em>Makedonskie devojcze</em> to Pawian, pryncypialny esteta, mściwie zmienił kanał. Oglądam tylko stację A1 (coś jakby TVN) i AlSat, ale albański mnie przerasta.</p>
<p style="text-align:justify;">Na dodatek Pawian się nie przejmuje. Gada ze wszystkimi. Dziś gadał z bezdomnym pod supermarketem, bo karmił psy. I jakoś tak wyszło. Bezdomny też miał psa. Potem Pawian wkroczył dziarskim krokiem do sklepu, który właśnie był zamykany. Zaczął pukać, aż pojawił się cieć. Pawian pokazał przez szybę gest palenia papierosa. Dozorca otworzył i już miał zamiar obsobaczyć naszego bohatera, gdy ten dygnął i rzekł: Jestem cudzoziemcem. Przepraszam. Potrzebuję paczkę papierosów. A potem już był standard: a skąd jesteś, a co tu robisz, jak długo tu jesteś&#8230; Pawian wszystko zeznał, a potem wypowiedział to, czego się właśnie nauczył był – takiej formy BARDZO grzecznej: przepraszam panią (gospodja – to było do kasjerki) i kupił paczkę West Light. A potem, nieco zakłopotany, mrugnął oczkami w stronę managera pod krawatem, że chciałby też pokarm dla psów. Manager kurzgalopkiem przyniósł co trzeba. Na koniec marketowy dozorca i Pawian uśmiechnęli się szeroko oraz serdecznie życzyli sobie dobrej nocy. Niech ktoś mi powie, że uprzejmość nie popłaca, a mu przywalę trepkiem.</p>
<p style="text-align:justify;">Na dodatek mrówki faraona mają się dobrze. Chodzą po blacie w kuchni i zjadają zostawione dla nich zapasy. Mają też tor przeszkód z widelca, noża i łyżeczki. Jutro zrobię im huśtawkę i karuzelę.</p>
<p style="text-align:justify;">Na dodatek – jutro też jest dzień. Kolejny dzień babuna makedonskiego. Fajnie, no nie?</p>
<p style="text-align:justify;">A to mój sąsiad</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft size-full wp-image-724" title="DSCF6671" src="http://pawianprzydrodze.files.wordpress.com/2009/10/dscf6671.jpg?w=470&#038;h=352" alt="DSCF6671" width="470" height="352" /></p>
<p>&nbsp;</p>
<p></span></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pawianprzydrodze.wordpress.com/723/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pawianprzydrodze.wordpress.com/723/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/723/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/723/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/723/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/723/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pawianprzydrodze.wordpress.com/723/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pawianprzydrodze.wordpress.com/723/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/723/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/723/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=723&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/10/29/vo-makedonia-czyli-dodatek-nienadzwyczajny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">pawian przydrożny</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://pawianprzydrodze.files.wordpress.com/2009/10/dscf6671.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">DSCF6671</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Stylizacja nagniotków, czyli z armaty do wróbla</title>
		<link>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/10/28/stylizacja-nagniotkow-czyli-z-armaty-do-wrobla/</link>
		<comments>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/10/28/stylizacja-nagniotkow-czyli-z-armaty-do-wrobla/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Oct 2009 16:59:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawianprzydrodze</dc:creator>
				<category><![CDATA[pawian marudny]]></category>
		<category><![CDATA[pawiańskie irytacje]]></category>
		<category><![CDATA[obyczaje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pawianprzydrodze.wordpress.com/?p=719</guid>
		<description><![CDATA[Andziu, rzekła dobra ciotka
Nie obgryzaj mi nagniotka
Andzia cioci nie słuchała
Zgryzła i zwymiotowała
(anonimowa przeróbka Or-Otta)
Po wczorajszym tekście Państwo już wiedzą, że związek Pawiana z rzeczywistością bywa mocno problematyczny. Aczkolwiek&#8230; Jakiś czas temu szedł sobie nasz Pawian ulicą, szedł i pogwizdywał, aż tu nagle szyld zobaczył, na którym stało: Studio stylizacji paznokci. Mocno zafrasowany nasz bohater zadał [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=719&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><span style="color:#0000ff;">Andziu, rzekła dobra ciotka</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Nie obgryzaj mi nagniotka</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Andzia cioci nie słuchała</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Zgryzła i zwymiotowała</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">(anonimowa przeróbka Or-Otta)</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#888888;">Po wczorajszym tekście Państwo już wiedzą, że związek Pawiana z rzeczywistością bywa mocno problematyczny. Aczkolwiek&#8230; Jakiś czas temu szedł sobie nasz Pawian ulicą, szedł i pogwizdywał, aż tu nagle szyld zobaczył, na którym stało: Studio stylizacji paznokci. Mocno zafrasowany nasz bohater zadał pytanie o charakterze fundamentalnym: „stylizacja na co?” – bowiem w słowniku czynnym i biernym naszego bohatera pojęcie „stylizacji” łączy się, w skrócie rzecz ujmując, z pewną formą naśladownictwa. Zrozumiałą jest więc stylizacja gwarowa w tekstach Tetmajera, ale stylizacja paznokciowa, to jakoś nie bardzo. Pawian mocno zaintrygowany rozejrzał się wokół siebie i zobaczył, poza wspomnianym studiem stylizacji paznokci: stylizację fryzur, stylizowanie włosów, a także stylizowanie garderoby. I tu już go rozłożyło – na obie łopatki, dramatyczniej zabrzmi jeśli napiszę, że całkowicie nagie, aczkolwiek niewystylizowane na nagość starożytnego Egiptu.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#888888;">Dawniej człowiek się ubierał. Zakładał na siebie majty, rajty i inne takie. Teraz nie, a jeśli ktoś mówi, że założy na swe ciało niebieski płaszczyk, to jest jedynie podstarzałym lowelasem, a nie nowoczesnym i modnym człowiekiem. Modny człek rzeknie, że jego dzisiejsza stylizacja, to płaszczyk po tatusiu, podkolanówki Dolce i Gabbana oraz czapeczka z lumpeksu (co ja mówię, co ja mówię – pewnie <em>vintage</em>).</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#888888;">Pawian podekscytowany zmianą znaczenia słowa „stylizacja”, trochę pokopał w Internecie, żeby dokładniej się owemu zjawisku przyjrzeć. Odkrycia są niezwykle smakowite, bo na ten przykład Pawian znalazł blogi poświęcone stylizacji garderoby (czy ja poprawnie używam tej formuły?). Otóż istnieją kobiety (podobnych męskich wyznań narcystyczno-ekshibicjonistycznych nie znalazłam), które codziennie strzelają sobie fotkę, za każdym razem w innym ubranku i piszą o stylizacji. Np. „moja dzisiejsza stylizacja: spodnie H and M, bluza Versace, korale Zara oraz torba vintage”. Abstrahując od sensu fotografowania się w starych trampkach, ale co mnie to obchodzi, każdy może mieć swoje przyjemności, to proszę mi wyjaśnić, dlaczego nie można się już po prostu ubrać, sukienczyny założyć, tylko trzeba się stylizować, dokonywać stylizacji.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#888888;">Czy ja dobrze rozumiem, że jak Pawian zakłada dżinsy, bluzkę i trepy bardzo wygodne, co je dostał od pierwszej-lepszej to jest prostakiem i profanem? Czy klapeczki kupione dla Pawiana przez mamusię na jarmarku małopolskim (cena rozkoszna – 19 zeta) i założone na małpie kończyny to stylizacja? Że codzienny ubiór przeciętnego Kowalskiego oraz Kowalskiej stał się sztuką i zaczął podlegać stylizacji, czyli wyborze strategii naśladownictwa stylu lub formy? A może ja czegoś nie widzę, bo się na ubiorach z początku XXI wieku nie znam (znacznie więcej mogę powiedzieć na temat takich z XIX w.), że jest stylizacja „ na coś” lub „na kogoś” i np. dziewczyna w niebieskiej sukience i w bucikach ze sprzączką jest wystylizowana „na Lolitę”. A na przykład jakaś inna, w bluzce w panterkę, w ostrej skórzanej mini, kabaretkach i lśniących szpilach jest wystylizowana „na półkurwie”? A odziana w czarną suknię i kapelusz z woalką istota stylizuje się „na wampa” lub „na <em>femme</em> <em>fatale</em>”. Może tak właśnie jest, a moim problemem jest niezauważenie subtelności tych stylizacji i zwykłe czepialstwo językowe, że tak się nie mówi. Dobrze, można rzec, że język się zmienia i ewoluuje, Pawian o tym wie, bo właśnie z obserwacji takich zmian żyje i właśnie za to mu płacą. Niech będzie. Tylko, czy musi zmieniać się tak głupawo? Mam dziwne wrażenie, że jakiś niedouczony człek, który chciał wytwornie powiedzieć o wyglądzie, o swych włosach, paznokciach, ubiorze, będąc przekonany, że język polski jest ubogi i nie oddaje wytworności, złożoności oraz bycia w zgodzie z najnowszymi trendami, wymyślił lub skopiował z innego języka ową „stylizację”?</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#888888;">W każdym razie Pawian się nie da i nie będzie uznawał ozdobnej stylizacji nagniotków. Nie ma mowy. A teraz nasz bohater założy dżinsy, różową bluzeczkę, takiż sam szal zakupiony na Morawach oraz kamizelkę otrzymaną od cioci Wiesi i pójdzie do macedońskiej kafany, gdzie będzie zadawał szyku. Tak mi dopomóż Giorgio Armani. Howgh!</span></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pawianprzydrodze.wordpress.com/719/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pawianprzydrodze.wordpress.com/719/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/719/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/719/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/719/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/719/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pawianprzydrodze.wordpress.com/719/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pawianprzydrodze.wordpress.com/719/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/719/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/719/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=719&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/10/28/stylizacja-nagniotkow-czyli-z-armaty-do-wrobla/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>15</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">pawian przydrożny</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Doniesienia z Bałkanów, czyli złota polska jesień</title>
		<link>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/10/26/doniesienia-z-balkanow-czyli-zlota-polska-jesien/</link>
		<comments>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/10/26/doniesienia-z-balkanow-czyli-zlota-polska-jesien/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Oct 2009 13:57:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawianprzydrodze</dc:creator>
				<category><![CDATA[ale o so chodzi]]></category>
		<category><![CDATA[pawian frajer]]></category>
		<category><![CDATA[pawian marudny]]></category>
		<category><![CDATA[daremne żale - próżny trud]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pawianprzydrodze.wordpress.com/?p=715</guid>
		<description><![CDATA[Ależ ten Pawian się ostatnio zbiesił, nawet tłumaczyć nie ma czego, bo ileż można mówić o tym, że był Pawianem Oficjalnym, Służbowym, Zajętym, Zagonionym, Nieco Zagubionym, albo Na Walizkach? Jednakże Pawian mimo tego całego zgiełku wokół niego i świadomości, że „show must go on” pilnie zajmował się obserwacją świata i opowie, co mu do głowy [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=715&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;"><span style="color:#888888;">Ależ ten Pawian się ostatnio zbiesił, nawet tłumaczyć nie ma czego, bo ileż można mówić o tym, że był Pawianem Oficjalnym, Służbowym, Zajętym, Zagonionym, Nieco Zagubionym, albo Na Walizkach? Jednakże Pawian mimo tego całego zgiełku wokół niego i świadomości, że „show must go on” pilnie zajmował się obserwacją świata i opowie, co mu do głowy przyszło (tu następuje łyk herbatki z rumianku, a także syropku, bo „imam kaszlica”, co dziwić nie może, bowiem jak wyjeżdżałam z Polski to padał śnieg, a ulicami zapychały białe niedźwiedzie). Otóż Pawian zdradzi Państwu najpilniej strzeżoną tajemnicę związaną z, proszę mi wybaczyć, inteligencją. Pawian mówi to z perspektywy własnej, ale nie ma pojęcia, czy owa obserwacja przekłada się na ogół. Wyobraźmy sobie zaproszoną do mediów jakąś „gadającą głowę”. Jak temat wystąpienia jest zgodny ze specjalizacją, to pół biedy, bo dany człowiek nawija o tym, czym oddycha, co mu się śni, czym żyje i poza czym świata bożego nie widzi. Rzecz jasna istnieje niebezpieczeństwo, że będzie miał klasyczny słowotok, a na dodatek, żeby się zmieścić np. w telewizyjnych trzech minutach, będzie kondensował, a tym samym będzie używał słownictwa fachowego i samych wyrazów czterosylabowych. Jednakże tak być nie musi&#8230; Druga opcja jest nieco inna. Rzekłabym – mocno tragiczna, w takiej czysto conradowskiej perspektywie (tu Pawian robi do Państwa oko). Inteligent, znaczy „gadająca głowa”, żyje sobie swoim życiem, będąc pozornie niczym wrzód na dupie społeczeństwa, można powiedzieć też ładniej, że jest jako ptaszę niebieskie, nie sieje i nie orze, chociaż w zasadzie wychodzi na to samo. To życie ma jedną wadę – omawiany delikwent może godzinami gadać o rodzajach hakownic używanych przez husytów, imperceptywności w językach wschodniosłowiańskich, albo nie daj bóg, o onomatopejach, jednakże coś takiego jak cena cukru go przerasta. Pawian mówi to dlatego, że kompletnie odpadł był – od rzeczywistości odpadł, jak alpinista od ściany K2. O aferze hazardowej dowiedział się nasz bohater przypadkiem, gdy z ojcem rozmawiał przez telefon. Jak spadł śnieg, to tylko do Łasica mruknął znad stosu papierów, że to chyba nietypowe o tej porze roku. Dyskusję o „in-vitro” śledził, ale przestał. Jednym zdaniem – nie mam pojęcia o tym, co w trawie piszczy. Kto, z kim, kiedy, dlaczego – jest dla mnie tajemnicą. Nie mam czasu na czytanie prasy i nie mam pojęcia, jak stoją sondaże popularności polityków i jaki ostatnio wycięli społeczeństwu numer. Mówię to dlatego, że mam szczęście/nieszczęście (gdy idę do pracy) spotykać reporterki radiowe, które przynajmniej raz w miesiącu łapią mnie i odpytują na różne aktualne tematy. Robię wówczas za głos ulicy. Do tej pory odpowiadałam w miarę sensownie, rzucałam faktami, ukazywałam szeroką humanistyczną perspektywę i możliwe paralele. A teraz? Teraz jestem bucem niepiśmiennym, teraz mruczę z zakłopotaniem, że nie ma pojęcia, że nie wiem, że ja nie stąd, że nie rozumiem po polsku. Wstyd mi cholernie, bo tym samym robię za przygłupa, którego kraj rodzinny, życie polityczne czy ustawy, w ogóle nie interesują. Nawet seriale oglądam inne, bo nic nie wiem o kulawym doktorku, ani nie jestem gotowa na wszystko. Ostatnio zwróciła się do mnie pewna gazeta, żebym skomentowała wydarzenie kulturalne. A ja co? Znów tłuk, idiota, burak i analfabeta. Odparłam, że niestety nie byłam, że nie mogę nic powiedzieć, nie czuję się kompetentna oraz dodałam z zakłopotaniem, że jest mi przykro. „Uszyma duszy” słyszałam niewypowiedziany komentarz dziennikarski: „psiamać yntelygentka z bożej łaski za moje podatki, funkcji swej nie spełnia”. Wracając do problemu „gadającej głowy” to wyjścia są dwa. Pierwsze jest niesłychanie przaśne – mówić, że o hakownicach husyckich, to i owszem, ale o nosie Adamka, to nigdy. Drugie, mocno oportunistyczne – ściemniać ile się da, pieprzyć jak potłuczony, używać takich słów, żeby nikt nie zrozumiał, albo znaleźć możliwą opcję, gdy do dyskusji o ustawie o grach hazardowych da się wkręcić problematykę husycką. Takie mamy czasy&#8230; Ileż razy w ciągu roku mówi się w mediach o onomatopejach? No ile? A w końcu trzeba znaleźć kogoś, kto o butach Dody powie coś nowego, bo poglądy Jacykowa w tej kwestii są już passe i na dodatek przewidywalne jak wynik meczu, w którym uczestniczy polska reprezentacja w piłkę kopaną. W każdym razie zapotrzebowania na pawiańskie specjalizacje na razie zbyt wielkiego nie ma. Może i dobrze, bo ja czasu jakoś nie mam. I jeszcze się po cichu przyznam, że im starsza jestem, tym bardziej mnie smród starych papierów pociąga, czytanie i pisanie oraz możliwości dydaktyczne, bo Pawian zawsze ma dzikie szczęście do studentów, albo życie z doskoku na Bałkanach, gdzie albo chodzę syropek kupować, ale nie na suchy kaszel (ciesząc się jak norka, ile to już ja umiem), albo odsłaniam zawiłości polszczyzny dzieciom, które są dobre i kochane. Chyba starzejąc się, zostaję stoikiem. Hmmm&#8230; właśnie odkryłam pochód mrówek faraona w kierunku mojej szafki z jedzeniem. Tak właśnie rzeczywistość wnika w tekst felietonu. Trzeba się zastanowić teraz, czy zrobić mrówkom wojnę na Bałkanach, z aleją snajperów włącznie, czy też mruknąć „sega, sega” i zatopić się w poematach lirycznych. Wybieram drugą opcję, bo jak zacznę wojnę, to mi herbatka wystygnie, a i wyrzuty sumienia się pojawią. Podejrzewam, że to jeszcze nie jest faza schyłkowa, bowiem Czesław Miłosz, już u schyłku pisał, że jego z kolei bardziej interesują pochody mrówek: „W każdej minucie widowisko świata jest dla mnie na nowo zadziwiające i tak komiczne, że nie mogę zrozumieć jak mogła chcieć temu podołać literatura”. Mając na Bałkanach zdecydowanie więcej czasu postaram się powrócić do regularnych wynurzeń, szczególnie, że mam kilka tekstów w zanadrzu. O czym donosi – Pawian przydrożny, radujący się złotą, polską jesienią na Bałkanach</span>.</p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pawianprzydrodze.wordpress.com/715/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pawianprzydrodze.wordpress.com/715/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/715/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/715/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/715/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/715/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pawianprzydrodze.wordpress.com/715/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pawianprzydrodze.wordpress.com/715/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/715/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/715/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=715&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/10/26/doniesienia-z-balkanow-czyli-zlota-polska-jesien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">pawian przydrożny</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Jak daleko stąd, jak blisko, czyli: co nie było, śniło się chyba</title>
		<link>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/09/23/jak-daleko-stad-jak-blisko-czyli-co-nie-bylo-snilo-sie-chyba/</link>
		<comments>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/09/23/jak-daleko-stad-jak-blisko-czyli-co-nie-bylo-snilo-sie-chyba/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 23 Sep 2009 13:50:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawianprzydrodze</dc:creator>
				<category><![CDATA[pawian contra świat]]></category>
		<category><![CDATA[pawiańskie irytacje]]></category>
		<category><![CDATA[daremne żale - próżny trud]]></category>
		<category><![CDATA[obyczaje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pawianprzydrodze.wordpress.com/?p=708</guid>
		<description><![CDATA[To się dobrze powiodło. Miłościwy panie
I miłościwa pani, chcieć określić,
Czym jest majestat, czym powinność sługi,
Dlaczego dzień jest dniem, a noc jest nocą,
A czas jest czasem&#8230;
 (Wiliam Szekspir, Hamlet w tłumaczeniu Józefa Paszkowskiego)
Słyszałam, że w Gazecie Bardzo Kulturalnej źle się dzieje. Pawiana ruch skrzydeł w Tybecie, spowodował tornado u pana prezesa. Na dodatek zapłacił. Jednakże, ja nie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=708&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;"><span style="color:#0000ff;">To się dobrze powiodło. Miłościwy panie<br />
I miłościwa pani, chcieć określić,<br />
Czym jest majestat, czym powinność sługi,<br />
Dlaczego dzień jest dniem, a noc jest nocą,<br />
A czas jest czasem&#8230;<br />
 (Wiliam Szekspir, Hamlet w tłumaczeniu Józefa Paszkowskiego)</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;">Słyszałam, że w Gazecie Bardzo Kulturalnej źle się dzieje. Pawiana ruch skrzydeł w Tybecie, spowodował tornado u pana prezesa. Na dodatek zapłacił. Jednakże, ja nie o tym chciałam&#8230; Pawian ma matkę, co jest chyba zrozumiałe ponieważ jest ssakiem, a wypadki, że ciotka kogoś z litości na gnoju urodziła należy włożyć między podania ludowe. Matka pawiańska powiła dziecię na obraz i podobieństwo swoje. Teraz już wiadomo, skąd wziął się Pawian – choleryk, pieniacz, legalista i typ pryncypialny. W każdym razie pawiańska matka nigdy nie miała zamiaru być pokornym cielęciem. Była jako byk rozjuszony, jako tsunami, jako Har-Magedon.<br />
Pamiętam jak kiedyś pawiańska siostra przyszła ze szkoły (podstawowej) spocona, brudna i dwie godziny po czasie. Matka dowiedziała się, że dziecię to było uczone (przypominam, że cała historyja rozgrywała się w zamierzchłych czasach PRL-u) maszerowania przed pochodem pierwszomajowym. Cóż zrobiła matka? Natychmiast zadzwoniła do lokalnego komitetu partii, a nie dała się zbyć i dotarła na samą wierchuszkę, po czym słodziutko zapytała, czy są wytyczne nakazujące pruski dryl w polskich szkołach. Ależ się zrobiła afera, jesień średniowiecza, przeprosiny na piśmie, kajanie się nazbyt gorliwej dyrekcji szkoły. Ktoś może w tym miejscu powiedzieć, że macierz przegięła, bo potem owoce jej zachowania zbierała moja siostrzyca w szkole. G&#8230;uzik prawda. Nic się nie stało. Nic.<br />
Matka też opowiadała, jak na początku lat siedemdziesiątych próbowano zapisać ją do TPPR-u (młodzieży tłumaczę, że było to Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej), całkowicie znienacka, bo po prostu ściągnięto jej składkę z pensji. Cóż się wydarzyło? Rozjuszona matka wparowała do gabinetu dyrektora, rzecz jasna nie chodziło jej o kasę, ale o zasady i rzekła, że jej miłość do Związku Radzieckiego jest wielka jak Pik Komunizma, ale to jej prywatna sprawa i nie życzy sobie, żeby to uczucie było sformalizowane, a tym bardziej, że bez jej wiedzy i zgody. Finał? Oddanie kasy, skreślenie z listy członków organizacji i przeprosiny.<br />
Dlaczego ja o tym piszę? Dlaczego przypominają mi się stare dzieje, a raczej opowiastki o czasach, których nie pamiętam, albo kojarzę coś mgliście, że właśnie dostałam nowe kredki, gdy moja siostra – obraz nędzy i rozpaczy, wynik gonienia „czwórkami do nieba” – stanęła w drzwiach? A dlatego:</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><a href="http://wyborcza.pl/1,76842,7068295,Albo_chodzisz_na_religie__albo_szukaj_innej_szkoly.html">http://wyborcza.pl/1,76842,7068295,Albo_chodzisz_na_religie__albo_szukaj_innej_szkoly.html</a><br />
</span><span style="color:#808080;">I cytat: „W końcu pani Teresa zmieniła deklarację i zgodziła się na religię” – chwała jej za to, że przynajmniej powiadomiła prasę. Jednakże, dlaczego się zgodziła?<br />
W zeszłym roku, gdy mój ulubiony gimnazjalista był jeszcze dziecięciem z podstawówki, groziło mu obniżenie oceny z religii za niestawienie się na wszystkich nabożeństwach majowych. Ryczałam jako ranny łoś, wykazywałam, że ucznia nie wolno oceniać za zajęcia pozaszkolne – że on może chodzić codziennie na majowe, ale to jego prywatna sprawa, która w żaden sposób nie może być podstawą do obniżenia oceny. Wtedy zaczęłam się zastanawiać, bo tego typu sprawy, co jakiś czas są przy mnie omawiane. Jak na przykład to, że inny gimnazjalista ma chodzić na rekolekcje do kościoła przy szkole, co wiąże się z wyjazdem do innego miasta. Owszem, ojciec odwozi go samochodem codziennie rano do szkoły, ale wtedy sam jedzie do pracy. Anonimowi, na forach internetowych wylewamy swe żale, ale w życiu, to raczej nigdy w życiu.<br />
Nie chodzi mi o samą krytykę religii w szkołach. Raczej o postawę, którą nazwałabym: „nie wychylaj się”, „siedź cicho, bo ci zaszkodzi” – działamy tak często, dla świętego spokoju godząc się z żabą siedzącą nam na głowie, psioczymy wśród znajomych, ale nie zrobimy nic. Ulegamy złudnemu przekonaniu, że każdy, kto reprezentuje „władzę” (nawet taką najbardziej iluzoryczną) ma prawo nami rządzić, nad nami panować. Godzimy się np. z fochami niektórych pielęgniarek w szpitalach, dajemy łapówki, uczymy nasze dzieci koniunkturalizmu, mówiąc, że ksiądz, czy nauczyciel to idiota, ale „nie stawiaj się, moje dziecko, bo będziesz mieć kłopoty”. Nie mamy ochoty sprawdzić, czy nasza niezgoda, nasz bunt pociągną za sobą jakiekolwiek skutki, czy wydarzy się cokolwiek. Nie zdajemy sobie sprawy, że właśnie taka postawa jedynie utrwala istniejący stan rzeczy. Boimy się dochodzić własnych praw, niechętnie walczymy z „władzą”, bo wierzymy, że nic się nie zmieni, a jedynymi pokrzywdzonymi będziemy my sami, gdy dostaniemy ostro po dupie.<br />
Narzekamy, pragnąc zmian, ale nie wiemy, że one zależą wyłącznie od nas samych. Z drugiej strony, potrafimy wrzeszczeć na wszystkich, którzy są niżej od nas w strukturze dziobania – wystarczy w tym miejscu przypomnieć wszechwładne sprzedawczynie ze sklepów mięsnych w czasach kartkowych. Wiemy „czym jest majestat, czym powinność sługi”, jednakże powinniśmy też pamiętać, że na szafotach także ścinano władców – a dlaczego nie?</span></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pawianprzydrodze.wordpress.com/708/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pawianprzydrodze.wordpress.com/708/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/708/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/708/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/708/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/708/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pawianprzydrodze.wordpress.com/708/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pawianprzydrodze.wordpress.com/708/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/708/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/708/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=708&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/09/23/jak-daleko-stad-jak-blisko-czyli-co-nie-bylo-snilo-sie-chyba/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>37</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">pawian przydrożny</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Życia codziennego na przedmurzu obrotowym ciąg dalszy, czyli było smaszno, a jaszmije smukwijne&#8230;</title>
		<link>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/09/19/zycia-codziennego-na-przedmurzu-obrotowym-ciag-dalszy-czyli-bylo-smaszno-a-jaszmije-smukwijne/</link>
		<comments>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/09/19/zycia-codziennego-na-przedmurzu-obrotowym-ciag-dalszy-czyli-bylo-smaszno-a-jaszmije-smukwijne/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Sep 2009 12:50:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawianprzydrodze</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sigismunda Filifionka ma zaszczyt...]]></category>
		<category><![CDATA[ale o so chodzi]]></category>
		<category><![CDATA[małpie figle]]></category>
		<category><![CDATA[pure nonsens]]></category>
		<category><![CDATA[złośliwości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pawianprzydrodze.wordpress.com/?p=701</guid>
		<description><![CDATA[Gdy w czarsmutśleniu cichym stał,
Płomiennooki Dżabbersmok
Zagrzmudnił pośród srożnych skał,
Sapgulcząc poprzez mrok!
Raz-dwa! Raz-dwa! I ciach! I ciach!
Miecz migbłystalny świstotnie!
Łeb uciął mu, wziął i co tchu
Galumfująco mknie.
(przekład Macieja Słomczyńskiego)
Kiedyś już pisałam o dziecku, które miało zdecydowanie słowiański charakter. Oznaczało to ni mniej, ni więcej to, że albo darło się jak opętane, albo śmiało do rozpuku, w przerwach [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=701&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><span style="color:#0000ff;">Gdy w czarsmutśleniu cichym stał,<br />
Płomiennooki Dżabbersmok<br />
Zagrzmudnił pośród srożnych skał,<br />
Sapgulcząc poprzez mrok!<br />
Raz-dwa! Raz-dwa! I ciach! I ciach!<br />
Miecz migbłystalny świstotnie!<br />
Łeb uciął mu, wziął i co tchu<br />
Galumfująco mknie.<br />
(przekład Macieja Słomczyńskiego)</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#888888;">Kiedyś już pisałam o dziecku, które miało zdecydowanie słowiański charakter. Oznaczało to ni mniej, ni więcej to, że albo darło się jak opętane, albo śmiało do rozpuku, w przerwach spało jak zabite. Niech będzie, jednakże jestem znacznie bardziej ciekawa, jaki charakter mają dzieci z przedmurza? To mi przypomina kilka zdań usłyszanych w dzieciństwie od jakiejś starszej cioci, która po moich cholerycznych wrzaskach, jak wiadomo byłam dzieckiem niesłychanie pryncypialnym, rzekła z namaszczeniem (diagnoza jakby w stylu odwróconej macicy Boryny): „ona to musi mieć źle poukładane wątpia, trze się tam wszystko w brzuchu jedno o drugie i dlatego ona taka nerwowa”. A potem dodała z niejakim roztargnieniem, że dawniej to dzieci były spokojniejsze, bo oprysków pól nie było&#8230;<br />
Ta diagnoza niesłychanie trafna, zauważcie Państwo jej holistyczny charakter, podejście zarówno indywidualne, jak i globalne, przypomniała mi się dziś w rano, no dobra, w południe (zaraz po przebudzeniu), jak tylko zasiadłam do przeglądu prasy. Proszę wyobrazić sobie całkowicie abstrakcyjny temat – gdzieś tam, w innym kraju, w innym mieście, zamierzają wybudować wysoki wieżowiec. Na razie nas ta informacja ani grzeje, ani ziębi. Nie budują za nasze, widoku nam to zasłaniało nie będzie, mieszkać nam tam nie każą, nosić cegieł nie musimy. Możemy ewentualnie popatrzeć na projekt i całkowicie niezobowiązująco rzec, że dana budowla nam się podoba, albo wręcz przeciwnie, że nie jest w naszym guście. Na razie proste jak konstrukcja dzidy bojowej, prawda? Owszem, chyba że znajdziemy się na przedmurzu obrotowym. Tu każda, najmniej istotna, informacja staje się pretekstem do wielopiętrowych inwektyw, osobistych wyznań, kategorycznie brzmiących apriorycznych sądów, a nade wszystko, całkowitego odejścia od meritum. Jakby dźgnięci włócznią w słabiznę, ci z przedmurza, wytoczą ciężkie działa, natychmiast będą kruszyć kopie i ruszą do boju z krakuską na głowie, z kosą osadzoną na sztorc&#8230; O co tym razem? O projekt budynku w Londynie. </span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#888888;"><a href="http://bryla.gazetadom.pl/bryla/1,85302,6988402,Renzo_Piano_pograzy_w_cieniu_korniszona.html">http://bryla.gazetadom.pl/bryla/1,85302,6988402,Renzo_Piano_pograzy_w_cieniu_korniszona.html</a></span><span style="color:#888888;"><br />
</span><span style="color:#888888;">ale proszę przeczytać komentarze &#8211; niektóre z nich sa cytowane w niniejszym tekście - gdzie ujawnia się złożoność natury jednostek z przedmurza obrotowego). Dżabbersmoka ciach-ciach. Niech jeszcze jeden łeb spadnie i posoką broczy, niech skłębione jego jelita wypadną po subtelnym cięciu retorycznym: „nie posrajcie sie globtroterzy”. Odciąć nogę potworowi, w wysublimowany spoósb zauważając poziom interlokutorów: &#8220;ale pierdolona dyskusja dyletantów&#8230;.&#8221;, albo dostrzec złożoną naturę problemu, wręcz odsłonic prawdę przez dosadne, bezkompromisowe ujęcie: &#8220;Cóż to za debilne ambicje. Mało mają miejsca na parterowe domki? To jest prostacka próżność i pycha&#8221;. Oczywiście można w tym miejscu powiedzieć, że przykładanie wielkiej wagi do anonimowych wypowiedzi internautów jest także pewnego rodzaju reakcją typową dla przedmurza, jednakże przyznają Państwo, że coś w tym jest. Taki przykład nerwowego zachowania się przedmurza, zauważalny codziennie. Czyż ta dyskusja nie jest symptomatyczna? <em>Nota bene</em>, nawet jeśli wszystko zaczyna się na najwyższym z możliwych diapazonie, to po kilku dniach – gówno wszystkich obchodzi. Wystarczy przypomnieć ostrą dyskusję po słowach pewnego generała, który powiedział coś nie teges o wyposażeniu polskiego wojska na misjach zagranicznych. Zaczęło się od strzałów z Aurory, przeszło w plucie pestkami, następnie w rzuty kulkami z papieru i po cichu zakończyło się bez jakichkolwiek rozstrzygnięć, poza zdymisjonowaniem generała, który zapomniał, że mieszka na przedmurzu.<br />
Rozumiem filipiki, emocjonalne reakcje, wściekłość i wrzask w dyskusjach politycznych, te bowiem od zarania dziejów zawsze powodowały wzrost ciśnienia krwi, a co bardziej nerwowa istota sięgała po toporek, albo coś równie argumentotwórczego. Jednakże jeśli zaczynamy od ścinania głów, to nie zapominajmy, że wedle Alfreda Hitchcocka „film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć”, bo inaczej, to wychodzi szmira. Jeśli budynek w Londynie wyzwala w nas taką erupcję emocji, to cóż się stanie, jeśli polscy piłkarze nożni wreszcie wygrają jakikolwiek mecz?<br />
Jako że sama jestem z przedmurza nie będzie żadnych wniosków i żadnych rozstrzygnięć. Jestem taka sama. Śledziennicza natura. Pożołądkować się, popienić, huknąć z hakownicy, zburzyć dwie cegły z granicznego muru i uznać, że Cześnik to mój największy wróg, załatwić Dżabbersmoka na cacy, a potem spokojnie wrócić do herbatki i leniwego rozwiązywania kolejnej płaszczyzny sudoku. Jelita mamy skłębione, albo to przez opryski pól.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#888888;">PS. Tak na marginesie zaczęłam się zastanawiać, w jaki sposób udaje się Krzysztofowi Nawratkowi na blogu (<a href="http://krzysztofnawratek.blox.pl/html">http://krzysztofnawratek.blox.pl/html</a></span><span style="color:#888888;">) nazwanym <em>Przestrzenie i ciała</em> rozmawiać o urbanistyce w sposób cywilizowany. Bo jeśli jeden niewybudowany wieżowiec budzi takie emocje, to co się dzieje gdy mówimy o dzielnicy Tokio? Albo o całym Toronto? O placu zabaw w Madrycie? Niebezpieczny to temat dla tych z przedmurza, oj niebezpieczny, pewnie&#8230; jak każdy inny.</span></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pawianprzydrodze.wordpress.com/701/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pawianprzydrodze.wordpress.com/701/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/701/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/701/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/701/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/701/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pawianprzydrodze.wordpress.com/701/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pawianprzydrodze.wordpress.com/701/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/701/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/701/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=701&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/09/19/zycia-codziennego-na-przedmurzu-obrotowym-ciag-dalszy-czyli-bylo-smaszno-a-jaszmije-smukwijne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">pawian przydrożny</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Doktor Sigismunda Filifionka przedstawia, czyli życie na przedmurzu obrotowym</title>
		<link>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/09/07/doktor-sigismunda-filifionka-przedstawia-czyli-zycie-na-przedmurzu-obrotowym/</link>
		<comments>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/09/07/doktor-sigismunda-filifionka-przedstawia-czyli-zycie-na-przedmurzu-obrotowym/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Sep 2009 17:13:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawianprzydrodze</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sigismunda Filifionka ma zaszczyt...]]></category>
		<category><![CDATA[ale o so chodzi]]></category>
		<category><![CDATA[małpie figle]]></category>
		<category><![CDATA[pure nonsens]]></category>
		<category><![CDATA[złośliwości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pawianprzydrodze.wordpress.com/?p=692</guid>
		<description><![CDATA[ Ten martyrologiczny rytm naszych dziejów — w każdym pokoleniu nieudane powstanie, w prawie każdym przegrana de facto wojna — fatalny dla naszego życia umysłowego, wyrobił [...] w całym społeczeństwie, historyczny fatalizm. Tak jak efektem tego fatalizmu na szarej płaszczyźnie społecznej jest przekonanie wzmacniane przez typ naszej kultury, że Polska może być tylko “przedmurzem”, obrotowym, bo [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=692&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><div style="text-align:justify;"><span style="color:#0000ff;"><span lang="P"> </span></span><span style="color:#0000ff;"><span lang="P">Ten martyrologiczny rytm naszych dziejów — w każdym pokoleniu nieudane powstanie, w prawie każdym przegrana <em>de facto</em> wojna — fatalny dla naszego życia umysłowego, wyrobił [...] w całym społeczeństwie, historyczny fatalizm. Tak jak efektem tego fatalizmu na szarej płaszczyźnie społecznej jest przekonanie wzmacniane przez typ naszej kultury, że Polska może być tylko “przedmurzem”, obrotowym, bo obrotowym, ale zawsze “przedmurzem”.</span></span></div>
<p align="justify"><span style="color:#0000ff;"><span style="color:#0000ff;">(</span>Stanisław Stabro, “Dekada Literacka” 1991, nr 15)</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#888888;"><span style="color:#808080;">W</span>ydaje mi się, że Umberto Eco pisał o Niemcach wtulonych w kierownicę i jadących z zawrotną prędkością 30 km/h w czasie wakacji we Włoszech i sugerował, że jest to odreagowanie szybkości, powiedzmy, codziennej. Niby tak, ale kompletnie się nie mogę zgodzić z ową hipotezą znakomitego semiotyka. Tu chodzi o coś innego.<br />
Jeśli w Austrii, albo w Niemczech jest znak drogowy, że jedziemy 30, to tak jest i koniec. Nie chcę przez to powiedzieć, że w tych krajach nie ma problemów z niedozwoloną prędkością, bo chociażby mamy wypadek Heidera, albo pamiętną noc na autostradzie pod Grazem, gdy nasza badaczka widziała brawurowy pościg policji za piratem drogowym. Proszę jednak pozwolić kontynuować mi pewną myśl i nie wrzeszczeć, że to stereotypy. To metafora pewnej postawy życiowej i tyle&#8230;<br />
W każdym razie – przeciętny Europejczyk z tzw. części północnej (czyli znów bawimy się w podział na szkołę otwocką i falenicką) widzi znaki drogowe i wie, że należy ich przestrzegać. Z kolei rodak profesora Eco (czyli reprezentant południa), gdy widzi znak z napisem 30, jedzie około 60 km/h. Po prostu się trochę dokłada (ma moje oko, zawsze +30). I dlatego autor „Imienia róży” kompletnie nie rozumie stylu jeżdżenia nikogo ze szkoły północnej. Jasne? Sam, z pewnością, gdy widzi cyfrę 50, to jedzie 80, a widząc znak „zakaz zatrzymywania się” spokojnie stanie i pogada z kuzynem Fredo, albo z innym profesorem, z kwiaciarzem, a nawet z policjantem, który nie da mu mandatu, bo rozumie ideę systemu, jest jego częścią i doskonale w nim funkcjonuje.<br />
Jeśli tylko zrozumieć samą ideę tych dwóch układów okaże się, że zarówno szkoła północna, jak i południowa są uporządkowane, chyba że następuje opisana sytuacja – Niemiec na włoskiej drodze, czyli przeniknięcie elementu do innego zbioru, które charakteryzuje się szeroko otwartymi oczkami ze zdziwienia i ciągłym pytaniem, a raczej bełkotem na wpół otwartej szczęki: aleosochodzi&#8230;<br />
Podobnie jest, gdy rozmawiamy z urzędnikiem lub rzemieślnikiem. Szkołę północną charakteryzuje precyzja. Gdy umawiamy się, że hulajnoga będzie naprawiona pojutrze o 11, to właśnie tak jest. Zaś hasłem naczelnym szkoły południowej jest słowo „jutro”, czyli brak precyzji, do czego należy się przyzwyczaić. Oczywiście może to denerwować, ale jedynie tych spoza systemu. Ci, którzy go znają wiedzą jak należy interpretować wszystkie odcienie owego „jutra”, jak nie dać się zwieść uśmiechom, jak nie pozwolić przysypać się listowiem słów etc.<br />
Polska jako obrotowe przedmurze nie należy niestety, ani do szkoły północnej, ani do południowej. Jeśli przeprowadzić obserwacje na drogach, to okazuje się, że zamiast znaków drogowych, które nota bene są wystawiane wedle zasady chybił-trafił (raz w systemie północnym, a raz południowym), mogłyby znajdować się wypchane kangury, bowiem obywatele z przedmurza obrotowego zazwyczaj jadą po prostu 80 km/h. Zarówno w terenie zabudowanym, pod szkołą, jak i na drodze ekspresowej. Zawsze 80, bez względu na kąt zakrętu, na śnieg, czy dzieci biegnące poboczem, albo brakiem widoczności w mieście. Oczywiście owo 80 skutkuje np. wyprzedzaniem na „trzeciego”, bo na przedmurzu jeździmy ze stałą prędkością. Przyznam się Państwu, że jeżdżąc po Włoszech, nawet na najbardziej dzikim południu, w najbardziej zapchanych miastach, nie boję się tak, jak w mieście, w którym mieszkam i jego okolicach. A już droga do Warszawy czy Kielc powoduje drżenie nóg, szczękanie zębami oraz napady drgawek. Może wydawać się, że owo 80, to nic złego w porównaniu z szybkością np. Otylii Jedrzejczak (nie myślę o basenie) albo redaktora Zielińskiego. Może i tak, jednakże ja jestem przerażona. Na marginesie trzeba dodać, że nie chodzi mi o notoryczne 30 – ale jazda 80 po podkrakowskich wsiach w sobotni wieczór, to nie jest chyba najlepszy pomysł. Ktoś powie, że to także system, skoro nasza badaczka mogła przystosować się do niemieckiego stylu jazdy, a także do włoskiego i wielu innych (nie załapała jedynie jeszcze systemu francuskiego na autostradach, a także całokształtu greckiego), to niech znacznie jeździć w Polsce te 80 i będzie po sprawie. Jednakże, gdy taki argument się pojawi, to będzie wiadomo, że mówi ktoś z przedmurza, ktoś, kto zawsze jeździ 80. To tak wchodzi w krew, że nawet jest widoczne na np. austriackich autostradach.<br />
Podobnie jest z obrotowym przedmurzem jeśli chodzi o terminy. Nie ma reguł, żadnych. Jedni dostają hulajnogę do naprawy, mówią, że pojutrze i kwota będzie wynosić 60 złotych, drudzy zaś – stosują święte słowo „jutro”, a na koniec doliczają za śrubkę w kole 120 zeta.<br />
Funkcja obrotowego przedmurza, która pełnimy od wieków namieszała nam w głowach. Jak na karuzeli. Czasem zachowujemy się jak z układu północnego, czasem jak z południowego. Wszystko przez ten nieustanny ruch przedmurza, niemożność zdecydowania się, mamy więc wewnętrzne rozchwianie i anarchię.<br />
Od zeszłego poniedziałku czekam na kilka rzeczy. Wydałam polecenia, dyspozycje i&#8230; nie zapominam, że znajduję się na obrotowym przedmurzu. Połowa została załatwiona natychmiast. Jedna czwarta w piątek, a na resztę czekam nadal. Nota bene, nie jestem święta, jestem z przedmurza i sama tak robię. Czasem rzucam się w wir historii, w bieg wypadków i działam, by szybko, sprawnie i terminowo zakończyć działanie, a czasem – w sposób mistrzowski, rzekłabym nawet, że z wirtuozerią, zapominam. W żaden sposób moja postawa nie jest związana z ważnością finansową, czy emocjonalną. Ja po prostu jestem z przedmurza&#8230;</span></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pawianprzydrodze.wordpress.com/692/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pawianprzydrodze.wordpress.com/692/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/692/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/692/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/692/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/692/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pawianprzydrodze.wordpress.com/692/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pawianprzydrodze.wordpress.com/692/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/692/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/692/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=692&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/09/07/doktor-sigismunda-filifionka-przedstawia-czyli-zycie-na-przedmurzu-obrotowym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">pawian przydrożny</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Pawian versus rekinek finansjery cz. II, czyli nigdy nie zaczynaj z pryncypialną małpą</title>
		<link>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/09/04/pawian-versus-rekinek-finansjery-cz-ii-czyli-nigdy-nie-zaczynaj-z-pryncypialna-malpa/</link>
		<comments>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/09/04/pawian-versus-rekinek-finansjery-cz-ii-czyli-nigdy-nie-zaczynaj-z-pryncypialna-malpa/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 15:30:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawianprzydrodze</dc:creator>
				<category><![CDATA[ale o so chodzi]]></category>
		<category><![CDATA[pawian contra świat]]></category>
		<category><![CDATA[pawiańskie irytacje]]></category>
		<category><![CDATA[małpie figle]]></category>
		<category><![CDATA[obyczaje]]></category>
		<category><![CDATA[złośliwości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pawianprzydrodze.wordpress.com/?p=670</guid>
		<description><![CDATA[
 Wezwanie do zapłaty, wolne żarty&#8230; Czyż nie lepsze są stare sposoby, które znamy od czasów Vita Corleone? Na przykład taka ucięta końska głowa włożona do łóżka? Żadnych gróźb, żadnych krzyków, Pawian stara się być damą – czasem mu to wychodzi lepiej, czasem gorzej, ale&#8230; nie uprzedzajmy wypadków.
Tu musze uchylić rąbka tajemnicy. Od czego się zaczęło? [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=670&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><img class="alignleft size-full wp-image-671" title="baseball" src="http://pawianprzydrodze.files.wordpress.com/2009/09/baseball.jpg?w=470&#038;h=387" alt="baseball" width="470" height="387" /></p>
<p style="text-align:justify;"> <span style="color:#888888;">W</span><span style="color:#808080;"><span lang="P">ezwanie do zapłaty, wolne żarty&#8230; Czyż nie lepsze są stare sposoby, które znamy od czasów Vita Corleone? Na przykład taka ucięta końska głowa włożona do łóżka? Żadnych gróźb, żadnych krzyków, Pawian stara się być damą – czasem mu to wychodzi lepiej, czasem gorzej, ale&#8230; nie uprzedzajmy wypadków.</span></span></p>
<p align="justify"><span style="color:#888888;">Tu musze uchylić rąbka tajemnicy. Od czego się zaczęło? Od poproszenia Pawiana o napisanie recenzji, dokonanie oceny Czasopisma Bardzo Kulturalnego, którego redaktorem naczelnym jest pan prezes. Pawian, jako istota niesłychanie pryncypialna zrobił ową recenzję, ale chyba nie była ona po myśli owego prezesa. Była negatywna, bowiem Pawian nie lubi, gdy w piśmie kulturalnym pojawiają się błędy ortograficzne, logiczne, gramatyczne i wybierz sobie drogi czytelniku, jakie tylko chcesz, a potem pomnóż przez np. szesnaście, albo dwadzieścia dwa. Prezes uciekał, aż go Pawian naszedł. Znienacka i zza węgła. Pan prezes zaczął krzyczeć, a Pawian siedział, uśmiechał się, mrugał rzęsami, a także spokojnie argumentował. Po kilkuminutowej wymianie zdań, Pawian domyślił się, że Pan Prezes zamierza uznać recenzję za nieważną i niebyłą, jak niezgłoszona w ONZ rzeź Ormian przez Turków. Prezes po prostu zamierzał zamieść ścierwo w postaci recenzji pod dywan i nie przejmować się smrodem, jaki zaczął się rozprzestrzeniać. Gdy Pawian ów fakt zrozumiał, zmieniły się w sposób znaczący okoliczności. Pieprzyć forsę, szepnęło coś w pawiańskiej głowie, ale tu chodzi o nieuczciwość. O, w rozumieniu Pawiana, przestępstwo. Grzecznie więc wstał i rzekł, że wstępuje na drogę prawną. Prezes sapnął: a wstępuj sobie pani&#8230; jakże niebaczne to były słowa</span>.</p>
<p align="justify"><img class="alignleft size-full wp-image-679" title="FF1045-Baseball-Bugs" src="http://pawianprzydrodze.files.wordpress.com/2009/09/ff1045-baseball-bugs2.jpg?w=400&#038;h=306" alt="FF1045-Baseball-Bugs" width="400" height="306" /><span style="font-size:x-small;"><span lang="P"><span style="color:#888888;">Jakże błogosławiony jest Internet, bowiem w nim znaleźć można prawie wszystko, w tym źródła finansowania Czasopisma Bardzo Kulturalnego. Urzędy miast, urząd Marszałka </span></span></span><span style="color:#888888;">Województwa i inne organy samorządowe. A następnie, można zawiadomić owe instytucje o niewłaściwym wykorzystywaniu środków pozyskanych drogą konkursową. Można, jako podatnik, spotkać się z urzędnikami wydziałów kultury kilku miast i naświetlić sprawę, którą wszyscy są bardzo zainteresowani i proszą o pisma w tej sprawie, które Pawian z radością im dostarcza, za każdym razem biorąc potwierdzenia. Tym samym, Pawian-obywatel, otrzymuje prawo do oczekiwania na odpowiedzi wyżej wzmiankowanych instytucji. Pawian-legalista, następnie zadzwonił do kilku dziennikarzy i poinformował ich o machlojkach i wykorzystywaniu pieniędzy obywateli. Kiedy już to zrobił, do wiceprezesa napisał pismo, bo z prezesem rozmawiać już nie ma o czym, w którym poinformował o przedsięwziętych krokach. Żadnych wrzasków, żadnych krzyków, żadnego straszenia sądem&#8230; Odcięta głowa konia leży na jedwabnej pościeli.</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#888888;">Pawian zazwyczaj jest pierdołowaty, a na dodatek naiwny jak dziecko. Najczęściej się na coś piekli, nerwy szarpie, a potem mu przechodzi. Macha ręką i mówi, że to w końcu nie jest aż tak ważna. Dwie rzeczy jedynie  wyprowadzają Pawiana-idealistę z równowagi – brak szacunku dla prawa i brak zasad moralnych. Pawian wybaczy głupotę, złośliwość, niewiedzę, a nawet lenistwo. Natomiast nigdy nie wybacza nieuczciwości. A kradzież publicznych pieniędzy karałby spaleniem na stosie. Czy pan prezes naiwnie sądził, że nadal będzie spokojnie wydawał takie pismo, że nie wprowadzi zmian, po których błędy wytknięte przez Pawiana nie mogłyby się powtórzyć? Że nadal będzie wykorzystywał pieniądze przeznaczane z budżetów miast na, kurwa mać, kulturę? Pawian jeszcze w tej sprawie nie powiedział ostatniego słowa. Jeśli nawet Pawianowi ktoś kiedyś zapłaci za ową sprawę, to i tak nasz bohater przekaże całą sumę na najbliższe schronisko dla zwierząt. Pawian czuje głębokie obrzydzenie do ludzi takich, jak pan prezes. A sięganie do publicznej kieszeni i zasłanianie się słowem “kultura” jedynie dopełniają całego obrazu – zdecydowanie niesmacznego, podszytego chamstwem i cwaniactwem. Z widoczną słomą wystająca z butów, z brakiem honoru i jakichkolwiek zasad. Pawian zdaje sobie sprawę, że to co napisał brzmi trochę górnolotnie. Niestety, o pryncypiach nie potrafi pisać ani mówić lekko. Może Pawian to dziwak? Może za bardzo się przejmuje? Bywa. O dalszym przebiegu sprawy poinformuję, gdy będzie mi znany jej finał. A teraz idę napisać jeszcze jedno pisemko, do marszałka województwa już było, teraz będzie do prezydenta pewnego miasta. W końcu niech wie, na co dał w tym roku prawie dziesięć tysięcy&#8230; No nie?</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#888888;">Przypisy:</span><span style="color:#808080;"><span lang="P"><span style="color:#808080;"><span lang="P"><span style="color:#808080;"><span lang="P"><a href="http://4.bp.blogspot.com/_yJmw-QYPG1A/Rx5IPw6AJYI/AAAAAAAABlM/_JCn6eNIjXs/s400/FF1045-Baseball-Bugs.jpg"><span style="font-size:xx-small;"><span lang="P">http://4.bp.blogspot.com/_yJmw-QYPG1A/Rx5IPw6AJYI/AAAAAAAABlM/_JCn6eNIjXs/s400/FF1045-Baseball-Bugs.jpg</span></span></a></span></span></span></span></span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span lang="P"><span style="color:#808080;"><span lang="P"><span style="color:#808080;"><span lang="P"><a href="http://www.santafe.edu/~albers/personal/baseball/baseball.jpg"><span style="font-size:xx-small;"><span lang="P">http://www.santafe.edu/~albers/personal/baseball/baseball.jpg</span></span></a></span></span></span></span></span></span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><span lang="P"><span style="color:#808080;"><span lang="P"><span style="color:#808080;"><span lang="P"><a href="http://forums.mycotopia.net/attachments/lifestyles/86615d1210353711-rabbit-talk-bugs-bunny-blue-full-web.jpg"><span style="font-size:xx-small;"><span lang="P">http://forums.mycotopia.net/attachments/lifestyles/86615d1210353711-rabbit-talk-bugs-bunny-blue-full-web.jpg</span></span></a></span></span></span></span></span></span></p>
<p align="justify"><img class="alignleft size-full wp-image-680" title="bugs-bunny-blue-full-web" src="http://pawianprzydrodze.files.wordpress.com/2009/09/bugs-bunny-blue-full-web1.jpg?w=470&#038;h=477" alt="bugs-bunny-blue-full-web" width="470" height="477" /></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pawianprzydrodze.wordpress.com/670/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pawianprzydrodze.wordpress.com/670/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/670/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/670/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/670/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/670/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pawianprzydrodze.wordpress.com/670/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pawianprzydrodze.wordpress.com/670/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/670/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/670/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=670&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/09/04/pawian-versus-rekinek-finansjery-cz-ii-czyli-nigdy-nie-zaczynaj-z-pryncypialna-malpa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>29</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">pawian przydrożny</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://pawianprzydrodze.files.wordpress.com/2009/09/baseball.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">baseball</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://pawianprzydrodze.files.wordpress.com/2009/09/ff1045-baseball-bugs2.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">FF1045-Baseball-Bugs</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://pawianprzydrodze.files.wordpress.com/2009/09/bugs-bunny-blue-full-web1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">bugs-bunny-blue-full-web</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Chleba swojego powszedniego nie rzucaj na mój balkon, czyli zasypani okruszkami i gruzem</title>
		<link>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/09/01/chleba-swojego-powszedniego-nie-rzucaj-na-moj-balkon-czyli-zasypani-okruszkami-i-gruzem/</link>
		<comments>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/09/01/chleba-swojego-powszedniego-nie-rzucaj-na-moj-balkon-czyli-zasypani-okruszkami-i-gruzem/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Sep 2009 11:05:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>pawianprzydrodze</dc:creator>
				<category><![CDATA[ale o so chodzi]]></category>
		<category><![CDATA[pawian frajer]]></category>
		<category><![CDATA[obyczaje]]></category>
		<category><![CDATA[pure nonsens]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pawianprzydrodze.wordpress.com/?p=663</guid>
		<description><![CDATA[Letni dzień w pawiańskim domu zaczyna się powoli, niespiesznie. Wykąpany Łasic schnie na balkonie z książeczką w jednej łapie, a kawą w drugiej (nieprzyzwoitości żadnej nie ma, bo balkon jest mocno staroświecki, wysoki i całkowicie zabudowany). Pawian wstaje nieco później, dostaje swój napój mleczny o smaku kawowym i słucha porannej awantury, którą jak zawsze urządza [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=663&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p style="text-align:justify;"><span style="color:#888888;">Letni dzień w pawiańskim domu zaczyna się powoli, niespiesznie. Wykąpany Łasic schnie na balkonie z książeczką w jednej łapie, a kawą w drugiej (nieprzyzwoitości żadnej nie ma, bo balkon jest mocno staroświecki, wysoki i całkowicie zabudowany). Pawian wstaje nieco później, dostaje swój napój mleczny o smaku kawowym i słucha porannej awantury, którą jak zawsze urządza Nadieżda Iwanowna. Można ją spacyfikować szczotką. Nie, nie&#8230; nikt jej nie bije. Trzeba jedynie uczesać skłębione w czasie snu futerko. Pulchna piękność po porannej toalecie także idzie na balkon, by ułożona wygodnie na haftowanej podusi w spokoju kontemplować niebo. Idylla, sielanka, no wręcz Arkadia.<br />
Wczoraj, gdy ów bukoliczny świat rozczulał Pawiana przeglądającego poranną prasę, z balkonu powyżej posypały się okruchy. Pani, nazwijmy ją Monisia, trzepała kocyk swej progenitury. A biszkopty zmiażdżone pulchnym kuprem niemowlęcia, resztki chleba, a także kawałki pogryzionej skórki jabłka wylądowały na łbie Łasica i futrze Nadieżdy.<br />
Łasic, raczej nie oburzony czy wściekły, ale zdezorientowany i zakłopotany (ci, którzy go znają wiedzą, że wyprowadzić z równowagi Łasica jest ciężko, bowiem jest typ, przy którym Tadeusz Mazowiecki to nieodpowiedzialny nerwus), rzucił w trakcie panicznej ucieczki:<br />
- Przepraszam, przepraszam, pani na mnie śmieci&#8230;<br />
Reakcji brak. Widocznie Łasic za mało dobitnie przepraszał. Biedak zamknął się w sobie i ze spuszczoną głową, powoli udał się do łazienki by powtórnie dokonać ablucji. Nadieżda jedynie łypała spod oka, bo jest kotkiem-twardzielem. Pawian, jako domowy obrońca ładu i porządku, wyskoczył na balkon. W zasięgu jego czujnego wzroku pojawił się drugi kocyk. Tym razem na balkon posypał się tynk. Pewnie dzieciak ma za mało wapna i ścianę gryzie. Pawian jest pod wrażeniem, bo detyna ma sześć miesięcy a szczękę pewnie taką jak rekin, albo Pan Buźka z filmów o Bondzie.  Skąd taka sugestia? To proste, drogi Watsonie, na parapecie wylądował kawałek tynku o wymiarach 5 na 5 centymetrów.<br />
Pawian postanowił działać. Był uprzejmy w warstwie werbalnej, aczkolwiek ton jego głosu przypominał Terminatora, gdy mówił „hasta la vista, baby” i rzekł:<br />
- Przepraszam, ale proszę nie trzepać kocyków w ten sposób. Wszystkie śmieci lecą mi na balkon.<br />
Odpowiedź przeszła wszelkie oczekiwania. Pani Monisia z pewnością zatrzepotała rzęsami (czego nasz bohater nie mógł zauważyć, ale z pewnością tak było), perliście się zaśmiała i rzuciła niezobowiązująco:<br />
- Ojej, to przez ten wiatr.<br />
Pawianowi ręce opadły. To znaczy, że gdyby wiatru nie było, to można trzepać kocyki, to można sypać okruchami, można rzucać gruz z balkonu? A jakby ktoś właśnie szedł wyrzucić śmieci, otworzyłby niebacznie drzwi na podwórko i znalazł się pod ostrzałem, to co? Wyobraźmy sobie chociażby Pawiana, który w białej bluzce dostaje serię z przeżutych biszkoptów, takiegoż jabłuszka i gruzu.<br />
Złośliwy Pawian, który wie, czym pani Monisia się zajmuje, po całej akcji, gdy już Łasic był umyty, a kot umyty i powtórnie uczesany rzekł:<br />
- Jeśli ona taką samą logiką i wyobraźnią kieruje się w kontaktach z pacjentami, jak w czynnościach codziennych, to nie chciałabym mieć chorych uszek. Rozumiem, że muszą sprzątać, bo to astmatycy, ale są granice&#8230;<br />
Pawian do tego wszystkiego doda jedynie, że opisana wcześniej scena ma miejsce przynajmniej dwukrotnie każdego lata. Jak nie mieli dzieciaka, to obrusy trzepali. Za każdym razem, po pawiańskich protestach następuje chwila spokoju, a potem znów lecą nam na kwiatki, na głowy, na kocie futerko odpady z ich domostwa. Czy ja wyglądam na głodną, że mi okruchy rzucają? Czy ja wyglądam na kurę? Dobrze przynajmniej, że przed trzepaniem kocyków nie wołają na mnie: cip, cip, cip&#8230;<br />
Wiem, co zrobię. Pójdę na górę i spokojnie oznajmię, że jeszcze raz cos takiego się wydarzy, a wytrzepię kocyk Nadieżdy Iwanowny do wózka ich progenitury, które ma astmę, po mamie. A zrobię to łatwo, bowiem zazwyczaj ów pojazd stoi zawsze koło schodów, na dole. Po owym speechu uśmiechnę się i powiem, że życzę miłego dnia.<br />
Cała ta historia utrwala przekonanie, że w przyrodzie musi być równowaga. Nie wszyscy mogą być tacy kochani, jak Umiłowani w Duchu Absurdu Sąsiedzi z piętra. </span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#0000ff;">Potem pójdziem, krew wroga wypijem,</span></p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#0000ff;">Ciało jego rozrąbiem toporem:</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Ręce, nogi goździami przybijem,</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">By nie powstał i nie był upiorem.</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Z duszą jego do piekła iść musim,</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Wszyscy razem na duszy usiędziem,</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Póki z niej nieśmiertelność wydusim,</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Póki ona czuć będzie, gryźć będziem.</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Tak! zemsta, zemsta, zemsta na wroga,</span></p>
<p><span style="color:#0000ff;">Z Bogiem i choćby mimo Boga!<br />
(Adam Mickiewicz)</span><br />
Przypisy:<br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=s8DHO7XFVkI">http://www.youtube.com/watch?v=s8DHO7XFVkI</a></p>
  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/pawianprzydrodze.wordpress.com/663/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/pawianprzydrodze.wordpress.com/663/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/663/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/pawianprzydrodze.wordpress.com/663/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/663/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/pawianprzydrodze.wordpress.com/663/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/pawianprzydrodze.wordpress.com/663/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/pawianprzydrodze.wordpress.com/663/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/663/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/pawianprzydrodze.wordpress.com/663/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=pawianprzydrodze.wordpress.com&blog=3613895&post=663&subd=pawianprzydrodze&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pawianprzydrodze.wordpress.com/2009/09/01/chleba-swojego-powszedniego-nie-rzucaj-na-moj-balkon-czyli-zasypani-okruszkami-i-gruzem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
	
		<media:content url="" medium="image">
			<media:title type="html">pawian przydrożny</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>